Daily Archives: 12 września 2005

Pismo Święte a Święta Tradycja

Tą notkę piszę pod wpływem komentarza użytkowniczki zwącej siebie Animaedimidium i muszę zauważyć, że ostatnio dość często mi się zdarza zostawiać notki pod wpywem czyjejś sugestii. W sumie to bardzo dobrze, w końcu o to tu chyba chodzi. Dzięki Duszyczko! A właściwie to Połówko Duszyczki! ;)

Zacznę od przytoczenia pełnej definicji Pisma Świętego. Otóż „Pismo Święte jest to zbiór Ksiąg Starego i Nowego Testamentu uznanych przez Kościół za natchnione, a stanowiący wraz z Tradycją jeden depozyt wiary i jedną regułę”. Co to jest Pismo Święte wszyscy wiemy, „natchnionych” i Kościół jesteśmy w stanie zrozumieć. Nawet ten depozyt i regułę jakoś takoś rozgryziemy. Ale czym do diaska jest ta cała Tradycja, że się ją pisze z dużej i stawia na równi z Pismem Świętym? Otóż najprościej mówiąc Święta Tradycja jest to ogół prawd objawionych nie zawartych w Piśmie Świętym. Dziwne? Podam przykład – taka św. Weronika, która otarła twarz Panu Jezusowi w Biblii nie jest wspomniana ani razu. A jednak wszyscy wierzymy w jej istnienie…

Protestanci nie wierzą w Tradycję, uznają tylko Pismo Święte. Największym argumentem świadków Jehowy jest to, że „tylko Pismo”. Naszym natomiast kontragumentem, że wcale nie prawda. Ale jak to, spytacie pewnie, bo z dużym prawdopodobieństwem wielu z Was nigdy nie słyszało o czymś takim jak Tradycja i teraz pewnie opowiadacie się po stronie protestantów. Ja też byłem oburzony gdy pierwszy raz na patrologii (o tym kiedy indziej*) usłyszałem o Tradycji, która jest równa w swej ważności Pismu Świętemu. Ale na szczęście już wkrótce, najpierw na patrologii właśnie, u o. Piotra, potem również na wstępie do teologii u ks. Gacki, zostało mi to pięknie wyjaśnione.

Na patrologii dowiedziałem się, że nasza wiara ma trzy źródła: Pismo Święte, Świętą Tradycję i Kościół Chrystusowy. Wszystkie one w jakiś sposób od siebie zależą. Ale jak? O. Piotr powiedział to na przykładzie Nowego Testamentu (zresztą tłumaczył to też podobnie ks. Niemirski od Pisma Świętego). Otóż był sobie Jezus. Jezus nauczał, ustanawiał Sakramenty, powoływał uczniów, wreszcie w wieku 33 lat (gdzieś koło 30 po Chrystusie ;) zginął za nasze grzechy. Mija 30 lat i święty Paweł pisze swój pierwszy list. Hej hej, hola hola! Czyżby to oznaczało że od śmierci Mesjasza do pojawienia się pierwszego rozdziału Nowego Testamentu mija aż 30 lat? Owszem. Wszystko co wiedziano o Chrystusie przez ten czas krążyło jako przekaz ustny z ust do ust, z uszu do uszu. Byli ci, którzy znali Jezusa osobiście, byli i ci, którzy tylko o nim słyszeli. I to jest właśnie Tradycja! Tradycja, która przekazywana z ust do ust wreszcie została przelana na papier (tzn. prędzej na zwój skórzany, ale nie czepiajmy się). Do tego ktoś to musiał napisać, a ważne było też zatwierdzenie Księgi przez Kościół. Ojciec Turzyński zadaje w tym miejscu pytanie: „Czy wydaje wam się, że Pismo Święte zostało skserowane przez Boga na Ziemię, albo wysłane e-mailem?” Jasne, że nie! Ono musiało być napisane i napisane zostało. W dość dużym okresie czasu. A co to znaczy „zatwierdzone przez Kościół”? Nie, bynajmniej nie zbierała się komisja badająca księgę i stwierdzająca jej kanoniczność. By Księga weszła do kanonu, musiała spełniać trzy warunki (które rzecz jasna zostały wybadane lata później, nikt ich wcześniej nie stawiał!): 1. Musiała być napisana przez Apostoła lub jego bezpośredniego ucznia, 2. Musiała w szybkim czasie rozprzestrzenić się po całym Kościele (rozumiecie, św. Paweł pisze do Rzymian, a za pół roku ten list czytają w Kościele w Egipcie, Atenach, Jerozolimie…), 3. Nie mógł zawierać ewidentnych kontrowersji. I to wszystko zostało spełnione, choć nikt się wtedy nad żadnymi zasadami nie zastanawiał! Dlatego jeśli Jehowcy mówią że tylko Pismo, to trzeba spytać kto je zredagował, kto je zatwierdził i skąd się wzięło. Nie ma na to w tym wypadku dobrej odpowiedzi.

No dobrze, ale miało być o Tradycji, a ja się znów nie na temat rozpisałem. Jak więc widzimy Pismo Święte wypłynęło z Tradycji właśnie. Ale dobrze, jak już wypłynęło, to możemy się tym już nie zajmować tylko pozotać przy tym „tylko Pismo”. I tu przytoczę piękny schemat, jaki zastosował ks. Gacka: Jeśli przyjmiemy, że całe objawienie Boże jest jak woda w oceanie, to Święta Tradycja jest zaledwie manierką wody oceanicznej. A gdy tą wodę wysuszyć, to ten kryształek który został na dnie manierki to właśnie Pismo Święte. Po tym schemacie możemy prosto wywnioskować, że Tradycja jest o wiele bogatsza niż Pismo Święte. Jest tylko jeden wielki plus Biblii nad Tradycją. Do Tradycji mogą się wdzierać kontrowersje ze świata ludzi. Do Pisma Świętego nie. Ale wróćmy do Tradycji. To co w PŚ jej nie wyczerpuje. Dlatego Tradycja była jeszcze przez wiele wieków przelewana do ksiąg wielkich Ojców Kościoła takich jak św. Augustyn, św. Justyn Męczennik czy Orygenes. Skład Apostolski (wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego…) mógł zostać napisany równolegle do wielu ksiąg Nowego Testamentu. W listach Ojców Apostolskich (tych, którzy mogli osobiście znać Apostołów) mamy piękne opisy Liturgii, a późniejsi Ojcowie korzystając z Pisma Świętego i dzieł wcześniejszych Ojców odkrywają takie prawdy wiary jak Jeden Bóg w Trzech Osobach czy Jezus – prawdziwie człowiek i prawdziwie Bóg. Tradycja krąży wokół Pisma Świętego ale i wokół nieopublikowanej nauki Jezusa i Jego uczniów. I stąd właśnie taka wielka rola Świętej Tradycji. A protestanci nie doceniając jej sami sobie przeczą. Bo skąd, powtarzam, wzięło się Pismo Święte, jak nie z ustnej Tradycji?

Co się zaś tyczy innej tradycji Kościoła, tej przez „t” małe, to już zupełnie inna historia. Mogę tylko powiedzieć, że bywa ona dobra, a bywa i taka, że trzeba się jej jak najszybciej pozbyć. Ale o tym może już innym razem*.

*Musicie mi kiedyś przypomnieć o tych wszystkich „kiedy indziej” i „innym razem” bo już ich się kilka narobiło…

Categories: Świat i Kościół | Tagi: , , , , | 12 Komentarzy