Daily Archives: 25 września 2005

Wesołe jest życie kleryka

Ta notka zostaje dodana dla zażegnania przykrej sytuacji po pojawieniu się notki poprzedniej. Takie rozluźnienie. O narkotykach może coś napiszę, Drakulak, ale innym razem. Muszę konkretnie wiedzieć co mógłbym napisać. No ale ruszajmy.

seminarium

Oto zdjęcie. Zdjęcie które z radością zatytułowałem „Wesołe jest życie kleryka”. Na tym zdjęciu jestem ja, oraz dwie dziewczyny – Kasia i Sandra. Co my robimy na tym zdjęciu? Postaram się to króciutko wytłumaczyć…

W Polsce ostatnio odbywała się peregrynacja (pielgrzymka) relikwii świętej Tereski od Dzieciątka Jezus. W tym czasie gdy akurat przebywały one w Radomiu, odbywały się również święcenia diakonatu. Byliśmy więc całym seminarium na tychże święceniach w katedrze. Ja śpiewam w chórze. Nagle podchodzi do mnie jeden kolega i pyta, czy nie chciałbym wziąć udziału w szalonym przedsięwzięciu. Z początku się wahałem, ale jak dowiedziałem się, że ma to związek z pięknymi kobietami, natychmiast się zgodziłem ;). Po święceniach mieliśmy obaj zejść do zachrystii i tu… przebrać się w ciuchy imitujące ubrania z XIX wieku. Czyli, okazało się, mieliśmy robić za prywatną obstawę św. Tereski, która wtedy właśnie żyła. Najciekawiej się jednak zrobiło gdy przyszły dziewczyny… Te dwie na zdjęciu są w liceum, dwie pozostałe były z gimnazjum. A ponieważ kolega jest niższy, to oddałem mu tamte i wraz z Kasią i Sandrą zajęliśmy miejsca w powozie. A potem się zaczęło… Dziewczyny na wszelkie sposoby (o których nie będę się rozpisywał, bo i po co?) próbowały sprawić, bym zrezygnował z seminarium. Oczywiście im się nie udało, ale były blisko ;). Kolega który robił zdjęcia mówił: „Uważaj, zdjęcia trafią do rektora!” ale czułem się bezpieczny. W końcu we wszystko wciągnął nas ojciec duchowny ;).

Po mszy świętej w kościele garnizonowym poszliśmy z dziewczynami na lody. Do dziś utrzymujemy kontakt. Do dziś się zastanawiam ;)…

Categories: O mnie | Tagi: , , , , | 19 Komentarzy