Nowe życie człowieka z Różańcem w kieszeni

Wprawdzie blog nie wygląda jeszcze tak jak powinien, ale i tak czuję, że już najwyższy czas, by powrócić. Mam nadzieję że Bartek i Miśka jeszcze dziś uporają się z wyglądem stronki, a tymczasem notka będzie już sobie wisiała.

Witam wszystkich. Nazywam się (…) i przez rok byłem klerykiem. Był to najważniejszy i najwięcej chyba dla mnie znaczący okres w moim życiu i niezmiernie żałuję, że trwał tak krótko. Zostałem usunięty z seminarium za poprzedniego bloga którego prowadziłem, a do którego link będziecie mogli załapać w ulubionych. To, że zostałem za niego usunięty nie znaczy jednak, że zatraciłem powołanie i ideały. Stąd pomysł by założyć nowego bloga, którego nazwę „w obronie życia i świętości” i choć nie dane mi było pobierać nauki teologicznej przez dłużej niż rok (musiałem zabrać papiery również z uczelni), to na tyle na ile potrafię będę się starał pomagać, odpowiadać na Wasze pytania, pisać o życiu i świętości. I od dziś nie muszę się już martwić, jeśli komuś się to nie spodoba. Chociaż, podkreślę raz jeszcze, niczego tak w życiu nie przeżyłem, jak cudownego roku spędzonego na formacji w moim byłym, do niedawna wydawało się że jedynym, domu. I, podkreślę jeszcze raz, z pewnością będę się martwił, jeśli komuś się to nie spodoba…

Dziś jestem studentem polonistyki. Udało mi się dostać na studia zaoczne do Łodzi i być może będę tam szukał pracy i mieszkania. A co za tym idzie, mój dostęp do internetu może zmniejszyć się jeszcze bardziej niż gdybym był w seminarium. Tak czy inaczej studiuję polonistykę i mam już nowych przyjaciół nawet, których serdecznie, serdecznie pozdrawiam, bo z pewnością to czytają. Pozdrawiam Paulinę, Anię, Albina, Piotra i Jacka. Jestem studentem polonistyki dzięki jednemu życzliwemu kapłanowi z seminarium, któremu bardzo podobał się mój blog. On to polecił mi, bym studiował polonistykę. Stwierdził bowiem, że mam talent (taaa, wiem, to śmieszne ;), i że powinienem go rozwijać. Dziękuję bardzo serdecznie! Tak naprawdę nigdy nie planowałem studiować polonistyki, jak również nie planowałem studiów zaocznych, ani studiowania w Łodzi. Jak jednak mówię, Bóg rzucił mnie na głęboką wodę i nie mam za wiele czasu żeby wypłynąć i zaczerpnąć powietrza. Co On sobie tam kombinuje tego ja nie wiem, wiem jednak, że cokolwiek by to nie było, będzie dla mojego dobra.

Miałem jeszcze opisać skąd taki tytuł bloga i kilka innych rzeczy, ale nie chcę, by ta notka była za długa. A mam jeszcze bardzo ważną rzecz do napisania. Odnosi się ona do Sandry i Kasi, które opisałem krótko w jednej z moich poprzednich notek. Dziewczyny dostały odemnie adres bloga, gdyż nie widziałem sensu w tym, by go ukrywać (nie widziałem nic złego w tym co napisałem). Moje koleżanki poczuły się jednak urażone i zażądały przeprosin i sprostowania. Podejrzewam że nie czytały komentarzy do rzeczonej notki, ponieważ sprostowanie pojawiło się już tam i to dużo wcześniej. Co do przeprosin jednak, postaram się spełnić prośbę. Komentarz Sandry w księdze gości był dla mnie bowiem o wiele boleśniejszy niż opinia księdza Rektora dotycząca bloga. Głównie dlatego, że dziewczyny zdążyłem szczerze pokochać…

Sandro, Kasiu! Nie napiszę sprostowania i przeprosin na tamtym blogu, ponieważ postanowiłem, że nie będę w nim już nic zmieniał. Wierzcie mi jednak, że wszyscy odwiedzający poprzedni pamiętnik internetowy zajrzą tu prędzej czy później. Przepraszam Was serdecznie i naprawdę szczerze. Przepraszam, że poczułyście się oczernione i urażone. Naprawdę, nie to miałem na myśli. Chciałem by owa notka była zabawna, tak jak zabawna była nasza przejażdżka bryczką. To, że próbowałyście mnie przekonać bym zrezygnował z seminarium było żartem („przekonywanie” naprawdę miało miejsce i również wiem, że było żartem, Kasiu). Jednak przepraszam naprawdę bardzo mocno za to, że poczułyście się gorsze przez moje działanie. Przepraszam również za zamieszczenie naszego zdjęcia bez Waszej zgody. Czasami prędzej działam niż myślę i to mnie właśnie zgubiło…

Myślę że najwyższy czas zakończyć moją pierwszą, a zarazem 19 notkę. A to znaczy że wróciłem! Choć już nie jestem klerykiem, dalej będę działał i próbował pomóc. Błogosławieństwo Pana niech będzie z Wami wszystkimi.

Reklamy
Categories: O mnie | Tagi: , , , , | 18 komentarzy

Zobacz wpisy

18 thoughts on “Nowe życie człowieka z Różańcem w kieszeni

  1. jeśli to możliwe chciała bym prosić o adres Twojego poprzedniego bloga gdyz niepojete jest dla mnie że zostałeś za to co pisałeś usuniety z seminarium. Ja jestem na IV roku pedagogiki resocjalizacyjnej u Jezuitów w Krakowie, mam wielu z najomych wśród duchownych i kleryków i pierwszy raz spotykam sie z taka historią …

  2. Hey Mateusz, pomimo to ze narazie wybrales inny kurs to mam nadzieje ze nadal zostaniesz klerykiem. To co oni zrobili jest poprostu bezsensu… mam duzo podpisow jakbys byl zainteresowany… Dobra, ja na tym koncze bo znowu sie spoznie ( o malo co ) na busa przez mojego ulubionego eks-kleryka ;). Powodzenia w prowadzeniu nowego bloga ( niestety ) . Pozdrawiam!!

    ~*~Ania~*~

  3. Matuszu, bardzo się cieszę, że będziesz nadal pisał tak ciekawe i pouczające notki, ale bardzo mi smutno, że opuściłeś „tamtego” bloga, do którego strasznie się przywiązałam… Chciałabym bardzo porozawiac z Toba na gadu-gadu, ale jak widać nie masz częstego dostępu do internetu. A szkoda…. Nie bedę ci pisać tu o co chodzi, gdyż to bardzo osobista (jeżeli takie słowo wystraczy by nazwac to o czym chciałabym pogadac) sprawa, a raczej dwie sprawy… Gratuluję dostania się na polonistykę… A tytuł Twojego bloga kojarzy mi się z jakimiś lekami, tylko coś nie czaje o co chodzi… :) Ale mam nadzieję, że wyjaśnisz sprawę… A tak poza tym, to na moim blogu remoncik, ale zapraszam do wpisania się do księgi. Pozdrawiam. Z Bogiem….

  4. Lobi

    Witam w tym nowym, obcym jeszcze dla mnie miejscu. Mam nadzieję, że notek szybko przybędzie, a blog będzie cieszył się jeszcze większym powodzeniem niż poprzedni :) Widze że rozpoczynasz teraz nowy rozdział swojego życia…mam nadzieję, że będzie on obfity w serdeczności, radość z życia i przyjaciół…ściskam gorąco i 3mam kciuki :)

    Lobi

  5. Mateusz… ja zapraszam na mojego bloga. tylko coś sie nie da wpisywac do mojej księgi :/ yh, no cóz… postaram sie to naprawic, a jak na razie to nic sie nie da ani skomentować u mnie ani nic…. yh…….. pozdrawiam.z Bogiem :)

  6. Nie wiem, co w tym komentarzu mam napisać. Podoba mi się to, co piszesz Ty, będę odwiedzać Twojego bloga, obiecuję. Tylko, jeszcze przestudiuję poprzedniego dokładniej:)
    Czas kończyć.
    (mi nazwa bloga kojarzy się z lisem. nie potrafię uzasadnić.)
    Idę na obiad.
    Pa.

  7. hej! super ze wrociłes! wszyscy sie juz martwili :) dodaje cie do ulubionych narazie

  8. hej! super ze wrociłes! wszyscy sie juz martwili :) dodaje cie do ulubionych narazie

  9. No patrz, a ja Ciebie pożegnałam! Ale nie poddałeś się… To świetnie. No i teraz masz swobodę działania. Też świetnie. Mniejszy dostęp do Internetu to już trochę gorzej, ale i tak sytuacja przedstawia się całkiem całkiem.
    Cóż mogę jeszcze napisać? Hm, ten nowy blog, tym razem eks-kleryka, jest wyśmienitym pomysłem. Cieszę się, że dalej chcesz pomagać ludziom. Żałuję, rzecz jasna, wydalenia Cię z seminarium, ale Ty o tym dobrze wiesz.
    Czekam więc (nie)cierpliwie na kolejną notkę i wygląd bloga. Pozdrawiam ciepło :). 3maj się.

  10. Hej. To fajnie, że będziesz z ludźmi. Może zaczniesz oddzielać religię od Wiary? Może pamiętasz z nauki o sektach, że jedna z metod urabiania członków sekty są długie i monotonne modlitwy (np powtarzanie tych samych mantr 1700 razy dziennie), co pozbawia członków sekty mozliwości samodzielnego myślenia. Jakos tak się składa, że zostałeś nagrodzony wolnością za samodzielne myślenie, ale to chyba przypadek, czyż nie tak? Tyle na temat tego co masz w kieszeni.
    Mam takie pytanie czy orientujesz się skąd wywodzi się Symbol Stwórcy jakim jest Oko w Trójkącie? (Dla mnie to Ktoś Ponad Trzema Wymiarami), bo nie potrafię znaleźć źródeł. pozdro i cze (był taki żart, ale zapewne znasz końcówkę)

  11. „co nas nie zabije, to nas wzmocni” :) tez wierze, ze to co mnie spotyka, ma na celu jakies tam dobre poukladnie moich spraw… pare razy bardzo zalowalam, ze nie stalo sie cos, czego bardzo chcialam… i ku mojemu zdziwieniu, po pewnym czasie okazywalo sie, ze to bardzo dobrze, ze sie nie stalo… bo wcale nie byloby dla mnie dobre, albo nie tak dobre, jak to, co mnie w koncu spotkalo…
    zakrecilam? ale sens chyba zachowalam :) pozdrawiam

  12. NO Super !! I to jest to nie poddac sie a walczyc uwazam ze polonistyka bardzo ciekawy kierunek :D NO Grafika pojawi sie jutro bo dzis to pozno i chcialbym isc spac by sie cokolwiek wyspac a i tak jescze musze zrobic aureole i miecz ;) koncze bo pelno roboty ale dobrze jest :D

  13. Mateuszu… Mam wielką prośbę :] A mianowicie czekam na nową notke :D Pozdrawiam. Z Bogiem :*

  14. dziękuję że odwiedzasz mojego bloga, nie mam męża, mam kogoś kogo bardzo kocham i kto mnie kocha, kogoś kto nie opuścił mnie w chorobie i kto nie wstydzi sie mojej przeszłości, pragniemy cichego ślubu w obecności Boga i świadków …

  15. Dziękuję wszystkim za komentarze pełne wsparcia i pocieszenia. Zauważyłem, że narobiło mi się w ulubionych kilka blogów do częstego odwiedzania. Mimo, że zatraciłem swój charyzmat wynikający z bycia klerykiem wciąż będę się starał pomagać ile dam radę. Niestety, Zgredziku, nie mam pojęcia skąd Oko w trójkącie. Nie zdążyli mnie tego nauczyć. A w seminarium nie mantrowaliśmy. Modlitwa regulaminowa naprawdę zbliżała do Boga. Dziękuję jeszcze raz. Jutro nowa notka – skąd tytuł mojego bloga. Nowego bloga…

  16. Nie wiem dlaczego ale czuje potrzebę dopowiedzenia kilku słów, na moim blogu zapytałeś czy mam męża, a ja pisałam że pragnę dziecka … oboje z moim ukochanym postanowiliśmy zachować czystość do ślubu, nasze dziecko zrodzi się z prawdziwej miłości …

  17. Kartofel ma fałdę

    Ma fałda je je je taka pofałdowana
    nie żartuje jestem prawdziwnym kartofelnem
    czymoj sie pozdrowiumy cia

  18. Edziu Poniewierka

    Heja to ja znaczy się nie ten prawdziwy tylko ten drugi wiesz o co chodzi nie;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s