Super impreza at Saint Franciszek's

Notka powinna była powstać około piątku, ale w tamtym czasie miałem już w planach poprzednią i zanim się zużyła, nadszedł poniedzialek. Ale napiszę to tu, zdarzyło się bowiem wtedy coś co na długi czas będę pamiętać.

W piątek już cała Polska zaczęła obchodzić 27 rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża. I to samo działo się w naszym, było nie było, małym mieście. Lokum znalazło się w klasztorze św. Franciszka na Kamiennej. Montaż słowno-muzyczny przygotowywała, z tego co się orientuję, moja rodzima parafia. Opowiadał on o czwórce ludzi, którzy dotknięci życiowymi problemami choroby, depresji, alkoholizmu, narkotyków zostali podniesieni na duchu przez cudowny pontyfikat Jana Pawła II, który w niesamowity sposób przybliżał ludziom Boga. Po tym montażu nastąpiła krótka projekcja zdjęć z życia naszego papieża okraszona piękną muzyką. Wiele ludzi, w tym również ja, wylało przy tym litry łez. Takie wspomnienie człowieka, który w białej sutannie zdobywał szczyty, i te ziemskie, i te niebieskie, przyprawiało o dreszcze. Gdy projekcja dobiegła końca, wyszedł do prezbiterium zaproszony Ojciec Franciszkanin, który spędził w Watykanie długie lata pomagając w czymś Widzialnej Głowie Kościoła. Próbował nam opowiedzieć wszystkie swe spotkania z papieżem, przez co, nie chcę ujmować nikomu czci, po kilku minutach stał się nudny. Zaznaczając to, że wszystkie fakty ze swego życia przytaczał z kartki. Pokreślę jeszcze raz, nikomu nie chcę w ten sposób ujmować czci. Ja jednak zrobiłbym inaczej. Zaprosiłbym człowieka który np. spotkał papieża raz i wywarło to na nim niesamowite wrażenie. Włożyłby w wykład trochę emocji i wszyscy byliby zadowoleni…

Ale zejdźmy z tematu. W sumie prelekcja dała się słuchać, padło kilka anegdot, więc nie było najgorzej. Ale potem zrobiło się o wiele lepiej. Przybyły bowiem dwie muzykujące rodziny, z Konstantynowa Łódzkiego chyba (Makota, dobrze mówię?) i tam, w prezbiterium, rozstawiły sprzęt. No i zaczęło się granie! Na początku miałem wątpliwości czy tańczyć. W sumie był piątek. Ale skoro nawet moi ukochani ojcowie franciszkanie poszli w tany, to stwierdziłem, że musi być dyspensa i wraz z kochanymi Qrczakami udałem się pod „scenę”. Qrczaki Makota, Expugnis, Agnes i Recydywista, niezrzeszona jeszcze Gremlin oraz ja szaleliśmy pod Ołtarzem do muzyki Magdy Anioł, Arki Noego czy innych katolickich zespołów (podejrzewam, że niektóre kawałki należały osobiście do wykonujących je rodzin). Najciekawiej obserwowało się jednak tańcujących ojców. Jeden z nich, w pełnym umundurowaniu, kręcił młynki z dziewczynami. Drugi zdjął habit i założył beżowy skejtowki strój – bluzę z kapturem i spodnie. Radość opanowała zakon świętego Franciszka. Właśnie to podziwiam w niektórych współczesnych księżach – że potrafią wyjść do ludzi i pokazać im, że są również ludźmi.

Następnego dnia odbyłem rozmowę z tym drugim ojcem. Na temat mojego powołania i złożonej przysięgi. I uwierzcie, rozmiawiało się z nim jak z dorosłym, poważnym, znającym się na rzeczy człowiekiem. Kapłanem. Bo powaga, moi drodzy, wcale nie polega na braku zabawy, życiowej radości, na spokoju i ciągłym opanowaniu. Powaga polega na tym, że potrafi się odpowiednio podejść do człowieka. Potrafi się wzbudzić jego zaufanie choćby przez zwariowaną zabawę, by potem móc wziąć go na stronę i porozmawiać o Bogu. Powaga polega na tym, że we wszystkim co się robi, nawet w tańcu pod Ołtarzem, widzi się moc Boga, który zawsze znajdzie sposób na to, by znaleźć drogę do człowieka.

Wiem, wiem, że w niektórych z Was cała ta sprawa wzbudza kontrowersje. Jak to, ksiądz tańczący w skejtowskich ciuchach i to jeszcze przed Ołtarzem w kościele? Ale nie zżymajcie się tak. To są właśnie zasady nowoczesnej ewangelizacji. Zresztą już Jezus bywał na weselach i zmieniał wodę w wino. Dobre wino. A o św. Franciszku śpiewamy:

Wciąż przede mną na rosie
Franciszka ślady bose
Tak niedawno obok mego życia przeszedł.
Tańczył chociaż nic nie miał
I klaskała w takt ziemia
I tak pragnął aby w radość jego wierzył.

Wszystkich Skarżyszczan zapraszam do Klasztorka w piątki na 18. Wtedy odbywają się spotkania młodzieży franciszkańskiej. To jest grupa modlitewna…

Reklamy
Categories: Świat i Kościół | Tagi: , , , , | 15 Komentarzy

Zobacz wpisy

15 thoughts on “Super impreza at Saint Franciszek's

  1. więc ja tam byłem (szpan) więc.. było spox… a zresztą, potem było lepiej:D Chyba nic dodać nic ująć…:P

  2. Pijęknie. W mojej parafi było nieco podobnie, ale troszkę inaczej (: A co do komentarza od Ciebie na moim blogu, to Magda Anioł rapuje tą piosenkę (: I jednak nie sądze zeby wymyslił ją Twoj kupel… chociaż kto wie xD Hm… I raczej to by już na tyle było, bo mozg mi pęka… Yhhhhhhh…. Ała. Pozdrawiam. Z Bogiem :******
    PS: Hm….. Tańcz tańcz tańcz (: Ja też tańczyłam [: A co ;P

  3. Taaak… Jan Paweł II był cudowny. Nie będę się rozpisywać na ten temat:)
    I need a help:(
    Fajnie tam macie – przeprowadzę się do Was:):)
    Dobrz, kończę.
    Pokój:*

  4. Ja mam wujka w Łodzi.. Jest księdzem i prowadzi „Mały Chór Wielich Serc” :)
    A co do JP II to możnaby strasznie dużó pisać o nim , o jeg miło�ci…
    Ale ja nie posiadam tej zalety, że się ropisuje :)
    Ehh..
    Chciałabym być z wami na tej imprezie :))

    Pozdrawiam

  5. No i właśnie o to chodzi! By się bawić pamiętając o Bogu! Żeby być poważnym człowiekiem, który jednak JEST człowiekiem, a więc jak człowiek ma chwile szczęścia i euforii, to dobrze się zabawić :)).
    Chciałabym zobaczyć księdza w dresie… XD

    A że i ja homo sum, to należę do Przymierza Rodzin. Czasami organizujemy po Mszy zabawy dla maluchów. Na przykład w tę niedzielę będzie takowa (: Czasami też robimy oprawę Mszy – śpiewamy. Bela albo kto inny z kadry gra na gitarze, a cała grupa, która szumnie nadała sobie tytuł „Wilki” śpiewa. I jest wspaniale. Uwielbiam czcić Boga śpiewem. Choć niestety fakt faktem, że strasznie fałszuję…

    A tak z innej beczki. U mnie też była organizowana taka „impreza” o JP II. Niestety, nie mogłam na niej być. Cóż, przygotowywałam się do konkursu krasomówczego (zajęłam trzecie miejsce i kuratorium ma zadecydować czy przejdę do następnego etapu). Wiem jednak że miał być wyświetlany film dokumentalny. I mały koncercik młodzieży umiejących grać na instrumentach z naszej parafii. Aż trochę żałuję, że mnie nie było…

    I tak sobie pomyślałam, że teraz każdy dzień papieski będzie trochę taką żałobą za Jana Pawła II.

    Hm, chyba już napisałam wszystko co chciałam.

  6. brak

    czy mysli erotyczne sa grzechem? takie pytanie padlo na mojej drodze. odpowiedz. prosze.

  7. NO nareszcie sie dowiedzialem o co chodzilo z ta impreza bo qrde oczywiscie niekt mi nie chcial powiedziec !! :/ ale juz wiem naereszcie, tylko qrcze czemu to jest w piatki o 18 :[ akurat mam trening i nici z pojscia :( no coz takie zycie :(

  8. Ja tu tylko na chwilke skoro mam szlaban i nie moge byc na necie. Tez w kosciele na kazaniu ksiadz o tym mowil jak Jan Pawel II zostal wybrany itd. Ja mialam lzy w oczach ale no nie plakalam.
    Jak wspomniales o tanczacym ksiedzu to przypomniala mi sie Lednica na Jackowie i jak taki jeden ksiadz wzial mnie do tanca :). Na tym koncze, chyba mama idzie ;). 3maj sie, pozdrawiam!!

    ~*~Ania~*~

  9. Taniec też może być modlitwą, a wyuczone formuły chyba nią nie są, zwłaszcza wilomównie powtarzane.
    Jak wszyscy zainteresowani o tych modlitwach mówią to ja się zastanawiam co pisało o nich w Ewangelii, ale widocznie sformułowane tam teksty juz się zdeaktualizowały. Mt 6, 5-8, a zwłascza 8

  10. :)))) Jeah… No cóż. Skomentowałam juz wczesniej a teraz tam mi sie nudzi i skacze po blogach i wogóle to nie wiem (: O! Pozdarwiam. z Bogiem :)

  11. z miłą chęcią bym przychodziła w piątki, ale o 18 to ja dopiero z Kraka wyjeżdżam…Muszę się pochwalic, że moja parafia św.Brata Alberta zresztą tez przygotowała cos bardzo fajnego!!o!!A tak w ogóle to….CZY KTOŚ NIE WIDZIAŁ MOJEGO ZESZYTU OD FIZYKI!!!!!!!!!????????????????:[:[:[
    pOZDRAWIAM!! http://www.typhus.blog.onet.pl

  12. Jak Zawsze Wspaniale Piszesz :) U Nas W Kościele Też Było Fajnie… :] Aha :D I Mów Do Mnie Po Imieniu :P Mam Na Imię Karol :D A W SMS Napisałeś „Qrczaku Tabor” :P Albo Najlepiej Mów Do Mnie Po Ksywce… Czyli karu :) No I Automatycznie Lądujesz W Ulubionych :D Za To Że Nadal Jesteś Z Nami :}

  13. edzio poniwierka

    siema co porabiasz?pozdro!!!

  14. Hmm…

    Myśmy w Dębicy mieli poświęcenie pomnika na Jego cześć, 16 października…

    Cóż, ja jestem od wakacji w drużynie harcerskiej i stałam te 2 godziny na baczność…na Mszy Św.

    No, ale potem poszłam do mojego okchanego KSMiku (tam jestem od roku, pochwalić się muszę : ) ) nom i herbatki gorącej się napiłam…

    I tak mi to jakoś serducho ogrzało, że jeszcze raz zapragnęłam zrobić coś dla Papieża. No i poszłam na czuwanko wieczorkiem na Jego cześć no i tańczyłyśmy z qmpelkami w kole wokół pomnika : ) też fajnie było : )

    Pozdrawiam.

  15. Metalman1984

    A niech sobie księżą tańczą. Tylko te ubranie skejta, innymi słowy mówiąc zwykłego kretyna, mi nie pasuje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s