Jeden jest cel mego życia

Sprawa wielokrotnie ujęta już w poprzednich notkach, dziś chciałbym ją wyciągnąć na pierwszy plan. Więc wyciągam. Jedynym celem mojego, ale przecież nie tylko mojego, lecz każdego z Was, życia jest zbawienie. Rzecz nie taka prosta do uświadomienia sobie. Ale prawdziwa. Minęło ponad 20 lat mojego życia (w tym 3 od momentu nawrócenia) zanim sobie to uświadomiłem. A właściwie ktoś mi to uświadomił. Osobą dzięki której to wiem był ojciec franciszkanin do którego wybrałem się na rozmowę wkrótce po moim usunięciu z seminarium. Poskarżyłem się mu wtedy, że zostałem pozbawiony celu, prawdziwego celu mojego życia, którym było kapłaństwo. Czego chciałem dokonać przez ten cel? I tu zastanowienie (zastanowienie, którego nie było wtedy, podczas tamtej rozmowy). Zastanowienie nad tym, co PO dotarciu do kapłaństwa. No właśnie. Po tym fakcie miałbym za zadanie (czyli za cel) pomoc ludziom w powrocie do Boga, w osiągnięciu zbawienia. Czyli kapłaństwo w prostej konkluzji nie było celem samym w sobie.

Tamtego dnia ojciec R. powiedział mi, że jedynym prawdziwym celem naszego życia, do którego wszyscy powinniśmy dążyć, jest zbawienie. I przy głębszym zastanowieniu wiem, że kołatało mi się to już wcześniej w głowie, choćby podczas myślenia o śmierci, której się przecież nie boję. Ale dopiero wtedy zrozumiałem o co w tym wszystkim chodzi. Powiedziano mi, że kapłaństwo, tak jak i małżeństwo, jest tylko środkiem do osiągnięcia celu. I każdy z tych środków możemy wykorzystać zarówno dobrze, jak i źle. To oczywiście nasuwa na myśl przykłady kapłanów którzy swą formację zakończyli na święceniach. Albo małżonków, dla których ślub był ostatnim momentem małżeństwa. Ale są przecież i dobrzy, małżonkowie, dobrzy księża. To ci, którzy dążą do zbawienia. Dla których celem nie był ślub czy sakrament święceń, lecz dla których celem jest osiągnięcie wieczności przy boku Boga.

Jeśli będziemy pamiętać o głównym celu i jeśli zawsze będziemy dążyć do zbawienia, każde nasze postępowanie, każda rzecz którą zrobimy będzie środkiem do tego celu. Nasza praca, życie w rodzinie, przyjaźnie, nauka. Modlitwa i przyjmowanie sakramentów również. Ale przecież nie tylko dla mnie celem jest zbawienie. Jest ono również celem dla Ciebie, dla niego, dla nich wszystkich… Nie wszyscy sobie to uświadamiają, bo i nie tak prosto jest to sobie uświadomić. Dlatego mój cel, choć jeden, jest podwójny. Celem mojego życia jest dążenie do usprawiedliwienia, ale także pomoc w dążeniu do usprawiedliwienia moich bliźnich. Bliźnich, czyli każdego/każdej z Was. Bo pomoc Wam w zbawieniu będzie jednocześnie pomocą w zbawieniu samemu sobie.

Reklamy
Categories: Duchowość i moralność | Tagi: , , , , | 13 Komentarzy

Zobacz wpisy

13 thoughts on “Jeden jest cel mego życia

  1. ...

    Ja nie wiem czy powinnam o tym pisać, ale mój tata miał być księdzem…
    Na szczęście zrezygnował i ożenił się z moją mamą..
    Ale nadal jest religijny i cieszę się z tego, bo wole wysiedzieć na mszy, niż uciekać, jak to robią moje niektóre koleżanki..
    Każdy z nas ma cel w życiu..
    A gdy już się to osiągnie..
    Można czekać na zbawienie…

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

  2. Ujmując notkę jednym słowem – hasło na mojego bloga, którw zmienić zamierzam, bo go nikt spamiętać nie może :)
    A tak na poważnie, ostatnio dużo o tym myślę. Sama nie wiem dlaczego, trudno w to uwierzyć, że makota myśli, ale fakty to fakty ;) AUĆ!
    Doszłam do wielu wniosków, ale o nich na razie rozpisywać się nie będę.

  3. A o co idzie z Sylłestrem?

  4. … Dziekuje …

  5. I chyba sie różnimy w tym miejscu. Czym jest Zbawienie? Jezus wspominał o Królestwie Bozym i dawał konkretne rady, ale jak sie to ma do Zbawienia? Jak Zbawinie ma się do Doskonalości Stwórcy i Jego Dzieł? I dlaczego Trójca? Biblia, Jedne Ojciec (W Niebie!, ale i na Ziemi) i szczęście tu i teraz. Tak mi sie wydaje.

  6. Zbawienie – nigdy o tym nie myslalam, ale teraz ze przeczytalam o tym co napisales to bede to rozmyslala cala noc… co jest zle poniewaz jutro bede na lekcji spac ;). Przepraszam, troche zaniedbalam odwiedzanie Twojego bloga ( mojego zreszta takze ), no ale na szczescie bede tutaj troche czesciej, zblizaja sie swieta i bede miala czas na przychodzenie…
    Wpadnij do mnie i napisz co tam u Ciebie ( nie musisz czytac notki – jest bardzo dluga ;) ), wyjechales ( bo tak wyczytalam w Twoim opisie ) i nie wiem co i jak z Toba… 3maj sie pozdrawiam
    ~*~Ania~*~

  7. dzięki… po raz kolejny uświadamiasz mi jak bardzo Bóg jest ważny.

  8. Wiesz, podziwiam Cię za taką chęć nawracania. Znowu nie wiem jak skomentować tę notkę, bo jak zazwyczaj przyznaję Ci rację.
    W ogóle przepraszam, że tak długo mnie tu nie było, ale niestety nie mam dostępu do komputera, a co dopiero do internetu (na inne blogi też nie wchodze, w tym na swój też). Co do użalania się nad sobą, to rzeczywiście jest głupie, ale czasami nie wytrzymuje. Przeprosiny przyjęte :].

  9. ...

    Niewiele jest takich blogów, albo po prostu ja na niewielu byłam.
    Dziękuje za te słowa które tu umieszczasz, poczytałam sobie twoje notki, porozmyślałam, myślałam że już wiem jaki jest mój stosunek do wiary, ale chyba jednak jeszcze tego nie wiem. Jestem wierząca, wierzę, nawet mocno, ale z nikim się tym nie dzielę, trzymam to w sobie, nie mam jakoś zwyczaju rozmawiać z kimś o swojej wierze a może powinnam…

    POZDRAWIAM>

    Zostań z Bogiem ;)

  10. Z okazji Świąt życzę Ci dużo miłości do ludzi, a zwłaszcza tych, których trudno kochać, dużo zdrowia, abyś zył(a) 100 lat i więcej, dużo szczęścia na Twej drodze, dużo radości, uśmiechu na co dzień i co święta, łaski Bożej na każdy dzień, dużo silnej woli, abyś wprowadził(a) w sobie troszkę poprawek, prezentów bez liku, spełnienia marzeń, nawet tych najskrytszych i wszystkiego najlepszego w 2006 roku!
    Pozdrawiam. Z Bogiem

  11. Odrobiny ciepła dzięki ludzkiej życzliwości, odrobiny światła w mroku dzięki szczeremu uśmiechowi, radości w smutku dzięki ludzkiej miłości i nadziei na lepsze jutro w chwilach niepokoju życzy orchidea

  12. Z okazji Swiat Bozego Narodzenia, zycze Ci szczescia, radosci, pomyslnosci, aby wszystkie Twe marzenia i powolania sie spelnily, duzo kasy ( abys mogl czesciej siadac przed kompem ;) ) i wszystkiego co najlepsze. Wesolych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku !!
    Pozdrawiam *buzka* :-*
    ~*~Ania~*~

  13. z okazji świąt zycze ci dużo radości, miłości i ciepła rodzinnego jak i wielkiego królika pluszowego i różowego pod choinką =) pozdrawiam. pa =]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s