Marysia

Mówili na nią Marysia. Miała 14, może 15 lat. Wesoła, grzeczna, usłużna. Kochała rodziców. Nie tylko rodziców. Miała też chłopaka. Był wprawdzie dużo od niej starszy, ale nikomu to nie przeszkadzało. Byli razem szczęśliwi.

Pewnego dnia jednak zdarzyło się coś niespodziewanego. Marysia zaszła w ciążę. Nie miała pojęcia jak to mogło się stać. Sam fakt był dla niej szokiem, nie wiedziała co zrobić, gdzie się podziać. Jej chłopak nie był zadowolony z takiego obrotu sprawy. Nie miał ochoty niańczyć dzieciaków – jeszcze nie teraz. Ona? W zasadzie również nie miała na to ochoty. Ale chciała urodzić. Coś mówiło jej, że powinna…

To było bardzo dawno – nie istaniały jeszcze kliniki aborcyjne. Ale ludzie od zawsze znali sposoby na pozbycie się niechcianej ciąży. Ziółka, nie ziółka. Pokrzywki, nie pokrzywki. Zawsze dało się znaleźć szarlatana, który wiedział jak sprawę załatwić. Znane były też przypadki zrzucania kobiet ze schodów. Poronienie niemal gwarantowane.

Czuła, że powinna urodzić. Jednak. Ale naciski tych, którzy wiedzieli, były zbyt wielkie. Rodzice wiedzieli, że okoliczna społeczność może nawet zabić samotną matkę z dzieckiem. Razem z dzieckiem. Ojciec w sumie sam nie wiedział, czy nie zabiłby ich osobiście. Matka miała znajomości.

Usunęła.

Jakiś czas czuła się kiepsko, ale potem wyszła z tego. Żyła jeszcze długie lata. Ale nigdy nie była szczęśliwa. Tak naprawdę nikt nigdy nie był szczęśliwy.

Chłopiec, który miał się narodzić, nazywałby się Jezus. 33 lata później umarłby w męczarniach na krzyżu, potem by zmartwychwstał, dając nam zbawienie. Dając nam szczęście, jedyne prawdziwe szczęście. Bo nie dano nam, ludziom, innego Imienia niż to, które jest Jego.

…Wtedy się obudziłem. To tylko koszmar. Zły sen. Dziś jest ten dzień. Jezus urodził się. Marysia, choć rzeczywiście się bała, pokonała strach. Józef, jej chłopak, przyjął to dziecko jako swoje. Rodzice Marysi – Anna i Joahim – pokochali je z całego serca. Ono urodziło się, przyszło na świat, by nas zbawić. By dać nam szczęście.

To potworne jak wielkie zło może wyniknąć z grzechu aborcji…

Categories: Duchowość i moralność | Tagi: , , , , | 16 Komentarzy

Zobacz wpisy

16 thoughts on “Marysia

  1. mhhhh… interesujące… ale przedstawiasz to jakby Marysienka nie miała wcześniej żadnego znaku od Boga… A ona miała… gdyby do mnie zszedł anioł i powiedział „słuchaj ziomek, będziesz cierpiał niesłusznie, i kurde i ogólnie, ale Pan jest z Tobą”. To myślisz że bym się nie bał cierpienia?? Marysienka bała się urodzić Zbawiciela?? Zapewne… ale nie wachała się urodzić…

    Grzech aborcji… sprawa dyskusyjna… a to nie mój ogródek:P

  2. Zgredzik

    No tak, nie było by Jezusa, wojen religijnych, wypraw krzyżowych, swiętej inkwizycji, przerabiania Biblii (z usuwaniem ważnych fragmentów), niniejszego postu.
    Na szczęście Wszystko Należy do Stwórcy. Wolna Wola to opowiedzenie sie po stronie dobra lub zła, pod warunkiem zdefiniowania owych, ale i tak wszystko Zgodne Jest z Planem Bozym. Jaki ten Plan by nie był…

  3. ...

    Marysia dobrze wie co robi i co miałaby zrobić;) To moja dobra kumpela, ufam, że by w życiu nie zrobiła takiego głupstwa i nie zrobiła. Niepowtarzalna kobieta, moja świętość. Wesołych Świąt, w ten dzień dzieją się cuda, pamiętaj;)

  4. nugat

    Abo bajki zawsze kończą się szczęsliwie

  5. Albin

    Fajne i adekwatne do tych dni. Ale ja i tak wolę naszą gadkę o aborcji;D Nawet gdyby przypadkiem jako potomstwo nie trafil się Jezus (bo stary serio, tak naprawdę może się zdarzyć, wiesz?;P), to po aborcji człowiek czułby się okropnie. Idziesz ulicą, widzisz dzieci… które przebijają opony Twego samochodu… lub wybijają Ci szybę w oknie… lub malują Twego kota pomalować na żółto… i masz ochotę je wszystkie za… zapuściłem nie tą płytę chyba:D Ale powaznie, widzisz uśmiech dziecka, ich zabawę- i czujesz życie. Nie wiem, jak inni, ale taki widok naprawdę sprawia, że człowiekowi cieplej. Że zycie JEST i ma jakiś tam sens. A po aborcji? Jak się poczujesz w takiej sytuacji? To, co daje radość, Tobie jedynie sprawia ogromny ból. Ale to nie los Cię rani- bo sam sobie te rany zadałeś.

  6. Gdyby Marysia tak zrobiła, Jezus urodziłby się później, z innej kobiety.
    Skąd wiesz, że planowo nie miał urodzić się już wcześniej? Może od początku ludzkości przychodził na świat, ale ciągle ktoś nie pozwalał dokończyć mu podróży?
    A może miał urodzić się w starożytnej Grecji? Albo Chinach, tylko ktoś Go…zniszczył?
    Skąd wiesz, że w innym obrocie spraw nie urodziłby się na ten przykład 3 lata temu w Kielcach dajmy na to? Albo w Rejkiawiku, Urugwaju, Ułan-Bator?
    Można by gdybać do końca świata…

  7. juzek z bentleyem

    helo. jestes gupi ja bud. ty chóju. ja ceibie znam i jestes gupi bardzo gupi. ty pupo!!

  8. Lub widział byś/widaiała byś cierpienia Twojego potomka, egzystencja to cierpienia, może jednak obronic przed egzystencją?

  9. ...

    Jednak Bóg szanuje wolę człowieka. Tak dalece, że wystarczyłoby jedno słowo Dziewczyny z Nazaretu. Jednak Maryja powiedziała ,,fiat” i narodził się Zbawiciel. Nie twierdzę, że gdyby nie Ona, On by nie zaistniał. Zaistniałby – ,,moze w Kielcach , może w Rejkjawiku” jednak fiat Maryi sprawiło, iż Słowo ,,zrodzone przed wiekami zaczęło istnieć w czasie.” Konkretnym czasie, konkretnym miejscu.
    Wciąż zadziwia mnie Miłość Boga…
    —–
    Na nadchodzący Nowy Rok życzę otwartości na Słowo – nie bez powodu 1 stycznia obchodzimy śwęto Bożej Rodzicielki – życzę więc, byś, tak jak Ona, przyjął Słowo do siebie, mimo iż woli Najwyższego nie przekazują Ci Anioły. Bez skrzydeł, blasku i fajerwerków, naucz się mówić ,,fiat”.
    Codziennie.

    Eru

  10. Zamia

  11. Zamiast śnić czytajcie Biblię! Tego w tzw Nowym Roku, życzenia i tak sa do niczego……….

  12. P

    Grzech aborcji- dobre sobie:) jestes naprawde nawiedzony czlowieku , aborcja jest decyzja kazdej kobiety i nie tobie decydowac czy postepuje slusznie czy nie. A przypowiesci o jezusie i marysi zachowaj dla siebie, albo dla kolka rozancowego lub klubu niedorozwojow. amen

  13. Hm. Myślałem, że mylogi sa osobista forma wypowiedzi które mozna komentować, ale żeby negować w tak bezmyslny sposób?
    No cóż wychodzi, że półgłówków nie brakuje. :D
    Pozdrowienia.

  14. P

    Hmm co rozumiesz przez bezmyślny komentarz? komentarz jest często adekwatny do treści której dotyczy, choć nie jest to regułą, zresztą to dosyć subiektywna forma wypowiedzi więc sory.

  15. P

    W kwestii tematu to szanowny zgredzie, moze faktycznie nalezalo zrobic skrobanke marysi i uniknac zamieszania z powodu faktu egzystencji ” syna bożego” i jego marnych nasladowcow w pozniejszym okresie? :D

  16. Monroł

    Po pierwsze to jestem oburzona tym jak niektóre osoby potrafia drugiego człowieka zwyzywac w ogóle, a tym bardziej na blogu. Ludzie z kultura tak sie nie zachowuja.
    Po drugie. Makota, odchodzisz od tematu. Dlaczego ty musisz szukać dziury w całym? To troche dziwne.
    A teraz przechodze do sedna sprawy. Moim zdaniem aborcja jest czyms okropnym i nieludzkim. Jak można coś takiego zrobić? Trudno byłoby nam zabic kurczatko na rosół, płaczemy jak zdechnie nam chomik, myszka itp., a umiemy zabić istotę ludzka. Tak, póki mozna poddac sie aborcji ta istota jest jeszcze mała niewidoczna, niewyczuwalna, tak jakby jej nie było. Łatwiej jest zabic „cos” czego sie nie widzi i nie czuje. Ale pomyslcie sobie, że za kilkanaście lat to „cos” może byc wspaniałym, pieknym, opiekuńczym, inteligentnym młodziencem lub (takie same epitety) dziewczyna. Czy za te kilkanascie lat pozbawilibyście jego/ja zycia? Myslę, że nie (pomijając fakt, że wtedy zostalibyście oskarżeni o morderstwo i wtrąceni do więzienia). Wiec przed aborcja zastanówcie sie co robicie, „co”, a właściwie KOGO tracicie, bo to „cos” to od poczatku człowiek.
    Ja wiem, że nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli i może pojawic sie niespodziewane dziecko, ale przeciez w życiu tak jest, że nie wszystko jest tak jakbyśmy sobie zaplanowali. Trzeba przyjąć to co jest, nie uciekać od tego. Z wypowiedzi osób, które poddały sie aborcji wiem, że bardzo tego żałuja i nie moga sobie tego wybaczyc, i do konca życia musza życ z tym kamieniem na sercu. Jedna z osób wypowiada sie, ze nawet po wielokrotnej spowiedzi z tego grzechu po latach nie zaznała spokoju ducha.
    Tak więc, BROŃMY ŻYCIA!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s