Gavson kontra Artdico Gnorofex

Miałem napisać co innego, ale to chyba będzie lepsze…

Część z Was zna moją stronę fantasy Jasmine. Dam do niej jakby coś linka, ale chwilowo strona jest zablokowana, gdyż Lord Nicon (pozdro!) przenosi serwer. Stronka jest TU. Jeśli lubicie fantasy choć trochę, zapraszam. Jednakże…

Jednakże nawet jeśli nie zajrzycie, nie oznacza to, że nie możecie czytać tej notki. Dotyczy ona bowiem dwóch postaci będących bohaterami owej strony. Obie te postacie, w czym zorientowałem się dość późno, mają wspólną cechę. A jednak obie różnią się od siebie diametralnie. Tak naprawdę to dwie odmienne osoby.

Gavson.

Gavson to główny bohater Jasmine, Niekończącej się Historii Fantasy. Ma 14 lat, jest (jako i ja) blondynem. Jest życiowym nieudacznikiem, ślamazarą, ciamajdą. Oprócz tego myśli, że pozjadał wszystkie rozumy, uważa się za najlepszego na świecie, najmądrzejszego, najprzystojniejszego. Przyjaźni się z Jasmine, która jednak nieraz dostaje od niego w kość przez wielką pychę i złośliwość chłopaka. Wierzy, jak Jasmine, w Jedynego Boga, ale kult wykonuje jakby z przymusu, a gdyby nie towarzyszyła mu przyjaciółka, pewnie w ogóle by o tym zapomniał. W jednym odcinku Gavson niespodziewanie wybucha tracąc zaufanie Jasmine, co zostało przez czytelników uznane za nienaturalne i dziwne. Cóż. Może takie właśnie było. Ale Gavson taki właśnie jest…

Artdico.

Artdico jest mistrzem. Nie uważa się za najlepszego, najinteligentniejszego, najprzystojniejszego i w ogóle naj. Jest taki. Ale nie obnosi się z tym. Jest najstarszy, ma długą, siwą brodę i posiadł wiedzę dotyczącą wszelkich szkół magicznych jakie istnieją. A jednak nie chełpi się tym – w zasadzie niewielu widziało go w ogóle jak czarował. Zna swe umiejętności, talenty, możliwości, ale nie chwali się nimi, lecz używa ich dla dobra świata. Jest podziwiany przez ludzi, ale ze skromnością macha na te podziwy ręką. Miewa świetne pomysły i wykonuje je z inteligencją. A gdy ktokolwiek myśli inaczej niż on, po prostu milczy, lub wykorzystuje naprawdę ineligente argumenty. I nawet jeśli jest odrobinę rubaszny, no i lubi dziewczęta, wszyscy wiedzą, że całe życie poświęcił Jedynemu i tylko w Jego imię działa.

Te dwie postacie nigdy się nie spotkały. Jeszcze. Różnią się od siebie wszystkim. Jeden to zdziecinniały bachor. Drugi – wiekowy starzec. Jeden to przemądrzałek i nerwus. Drugi jest skromny i spokojny (lub przynajmniej umie pokonać swą nerwowość). Jeden to głupiec i gbur. Drugi jest inteligentny i zabawny. Jeden zapomina o tym, co naprawdę ważne. Drugi oddał temu, co ważne całe swoje życie…

Te dwie postacie łączy coś bardzo ważnego.

No, może przesadzam. Może nie aż tak ważnego.

Ja.

Artdico powstał wcześniej. Kiedy moje życie wyglądało inaczej. Jeszcze nim wstąpiłem do Seminarium. Jeszcze gdy byłem z Gosią i zaczynaliśmy grać w Warhammera. Ale powiem szczerze, byłem Artdico. Znałem swe talenty, potrafiłem je wykorzystać. Wiedziałem o swej inteligencji, ale się z nią nie obnosiłem. Byłem wrogiem fałszywej skromności, ale wszystko zawdzięczałem Bogu. Potem wstąpiłem do Seminarium, gdzie osobowość Artdico rozwijała się, nabierała rumieńców. Założyłem bloga i ludzie znający bloga znali mnie jako Artdico. Może nie idealnie takiego Artdico, jakim chciałem być, ale prawie idealnie takiego…

A potem nadeszły cięższe czasy. Artdico zaczął się rozpływać. Ustępować miejsca Gavsonowi. Przemądrzałemu, niedojrzałemu płaczkowi, który jest wiecznie niezadowolony, myśli że pozjadał wszystkie rozumy i zapomina, że każdy człowiek jest inny i ma prawo myśleć inaczej. Gavson istniał, jak się okazuje, jeszcze przed Artdico, ale wtedy byłem dzieckiem. Wtedy to nie rzucało się tak w oczy. Dziś Gavson wszedł na miejsce Artdico niepostrzerzenie, siejąc zamęt i spustoszenie. Pokazał kim potrafi być jak się rozzłości, co może z siebie dać gdy robi mu się smutno i jeszcze dokopał paru osobom, które ofiarowały mu serce. Gavson chce być autorytetem, obnosi się ze swą pychą i pokazuje osobom próbującym go uratować środkowy palec.

Jest ich dwóch. Doktor Jekyl i Mr Hyde. Gavson i Artdico Gnorofex.

I wiecie, Gavson nie jest aż tak zły. Bo nie ma ludzi złych do końca. Gavson jest tylko małym dzieckiem, które bez Jasmine zginęłoby w lesie z głodu i pragnienia.

Gavson musi osiągnąć cel. Stać się dorosłym. Musi dojść do stolicy. A w stolicy może spotka się z Artdico…

Gavson marzy, by stać się taki, jak Artdico Gnorofex. Wielki w swej małości. Sługa wszystkich sług.

Chciałbym, by Artdico Gnorofex znów był Artdico Gnorofexem. Bym mógł spotykać na swej drodze Gavsonów i pomagać im się zmieniać.

Zepsułem się. Potrzebuję naprawy. Zaczynam radykalnie. Zaczynam walczyć ze sobą. Staję naprzeciw siebie i mówię sobie: „Nie masz nade mną władzy. Mogę zrobić z tobą co chcę!” Daję sobie czas do wakacji. I proszę Boga o to, by ten czas mi dał. I bym go dobrze wykorzystał.

Jestem przeklęty. Przeklęty na miłość.

I wyobraź sobie, że to działa. Bo dawno nie czułem się tak dobrze.

Dziękuję. I żegnaj.

Odchodzę do pustelni.

Ale nie znaczy, że nie będziecie mieć ode mnie więcej wiadomości :).

Categories: O mnie | Tags: , , , , | 9 komentarzy

Zobacz wpisy

9 thoughts on “Gavson kontra Artdico Gnorofex

  1. ...

    Nie wiem na ile prawdziwe, bo Tobą nie jestem, ale z zewnątrz wygląda naprawdę wiarygodnie i podobnie. Podoba mi się ta notka, życzę powodzenia w drodze.

  2. Maggie B.

    Pozdrawiam Gavsona, 3mam kciuki, życzę częstego patrzenia na drogę i dostrzegania na niej ciekawych rzeczy w ludziach i nie tylko w ludziach. I mnóstwo życzliwości i uśmiechu, bo to naprawdę bardzo pomaga :)

  3. Gavson i Artdico?? Niezwykłe… Widzisz braciszku… jest jedno co może (ja to powiedziałem:/??) nas łączyć oprócz genów… Ja też mam takiego kola we mnie (Salamander Expugnis). Widzisz braciszku… to, że dostrzegłeś te dwie osoby w Tobie to jest już gigantyczny krok… najważniejszy wręcz… Teraz masz już z górki, bo co Gavson może zrobić przed takim Artdico?? Zrobić w gacie??
    Pozdro…

  4. Chcialabym napisac to co czuje po polsku ale niestety nie umiem sie poprawnie wyslawic wiec napisze Ci po angielsku =]..
    I’m so proud of you! I’m so glad that you’ve realized what was happening before it got too far, I’m glad that you’re taking actions to prevent any more from happening. Honestly, you inspire me to be so much more than I already am. Keep up the good work and remember, I’m always here for you, to support you in any way I can, as best as I possibly can. I believe in you!!
    Powodzenia na nowej drodze. =]

    Ania

  5. Monroł

    Odnalazłes w sobie wiele cech i tych dobrych, i tych złych. Co wiecej o tych drugich nie wstydzisz sie pisac, przyznajesz sie do nich. Wierze w Ciebie i wiem, ze poprawa z pewnościa sie uda. Jestes silny. Jestem myslami z Toba.

  6. Będę się modlić w Twojej intencji.
    Dawno mnie tu nie było… hm… Nie wiesz pewnie kim jestem. Przy Twojej pierwszej notce na tym blogu wpisałam się jako „Ulka”. Myślałam, że nie odnajdę Twojego bloga, a jednak… Wodocznie Bóg tak chciał. Pozdrawiam

    http://www.panjestpasterzemmoim.blog.onet.pl

  7. ...

    Trochę odnajduję i siebie w tych postaciach.
    Dziękuję.

  8. A wiesz co ja myślę? Wydaje mi się, że popadasz ze skrajności w skrajność. Świat nie lubi ekstremistów. A dobry, mądry, uczciwy i porządny człowiek zostanie zdeptany i wykorzystany do cna na samym starcie. Żeby przeżyć w dzisiejszych czasach, trzeba czasem być sukinsynem. Wiem, to smutne, nie w porządku i też wcale mi się nie podoba. Zmierzam do tego, że należy odnaleźć złoty środek. Dążenie do ideału, jakkolwiek chlubne, zawsze skazane jest na niepowodzenie.
    Tym niemniej powodzenia!
    Pozdrawiam,
    teneniel

  9. ...

    każdy ma te dwie osobowości…
    idź na pustynie. On przemówi…do serca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s