Monthly Archives: Luty 2007

Lustro

Kiedyś, kiedy jeszcze nie myślałem o wstąpieniu do Seminarium, ale już myślałem o ratowaniu świata przed zagładą, a w mym sercu, nerkach i wątrobie zaczynały kwitnąć (no, może dopiero kiełkować) boskie idee, starałem się przekazywać te idee ludziom. Ludzie przychodzili do mnie, chętnie rozmawiali, nawet jak miewali problemy, zdarzało się, że przychodzili po porady. Ale gdy próbowałem przekazać im to, co uważałem za dobre, słuszne, mądre, oni odchodzili, najczęściej prychając z pogardą. Tak samo wyglądała sprawa gdy byłem z Gośką i próbowałem zaszczepić w niej niemal na siłę swoje ideały. Najpierw zdawało się, że wszystko idzie dobrze, aż tu nagle pokazała co o tym wszystkim myśli.

Może wtedy, może trochę wcześniej. A może i później, nie mogę mieć stuprocentowej pewności. Ale z pewnością z powodu tego, że tak niewielu słuchało i próbowało przejąć to, czego tak nieudolnie próbowałem ich nauczyć. Po kolejnej nieudanej próbie zorientowałem się w jednej prostej, banalnej rzeczy. Że na świecie jest tylko jeden człowiek, na postępowanie którego mam rzeczywisty, realny wpływ. Tak. Ja sam.

Ludzie mówią: Chcesz zmieniać świat – zacznij od siebie. Dla wielu są to jednak puste hasła. Ale pomyślmy, to przecież logiczne. Każdy człowiek ma własne życie. I wpływ na to, co robi. Może chronić się przed wpływem z zewnątrz. Ale jest jedyną postacią, którą może zmusić do czegokolwiek. A więc jest jednocześnie jedyną postacią, którą może realnie zmienić! Zaczynanie zmian świata od siebie samego nabiera innego sensu. Bo właściwie jestem jedynym człowiekiem, którego przy dużym wysiłku mogę zmienić.

To jest teoria. Ale znając tą teorię, można łatwo dojść do wykonywania praktyki. Kiedyś było mi łatwiej, dziś jest trudno. Ale ostatnio przypomniałem sobie swoją teorię. Nazywam ją teorią lustra. To proste. Gdy jestem podły, fałszywy, zakłamany, gdy jestem egoistą i wrogiem miłości, wtedy staję przed lustrem. Patrzę na swą przeklętą twarz i krzyczę: „To ja tu rządzę, rozumiesz?! Nie ty! I to ja mam nad tobą realną władzę! Mogę zrobić z tobą co zechcę, nie przeszkodzisz mi w byciu dobrym! Pokonam cię, bo jesteś pod moim władaniem!” Od tego Bóg dał mi wolności, bym panował nad sobą. Teraz przywracam do życia teorię lustra. Zaczyna działać…

Próbowałem jakiś czas temu przekazać tą teorię jednej biednej, opanowanej przez strach istocie. Istota zrozumiała teorię, ale odrzuciła ją. Dziś przekazuję ją Wam. Wy możecie ją przyjąć, nie ode mnie to zależy. Jeśli tylko zechcecie, możecie ją odrzucić. Bo nie mam na Was realnego wpływu.

Ale Ty go masz.

Dlaczego miałbyś nie spojrzeć w lustro?

Categories: Duchowość i moralność | Tagi: , , , , | 12 komentarzy