Daily Archives: 19 czerwca 2007

You can have Your cake and eat it

Park na Stokach jest mały, choć z zewnątrz wydaje się większy, co zresztą Ola już zauważyła. Łażenie po nim w kółko pięć razy może być denerwujące, ale nie kiedy myśli się kompletnie o czym innym. Niektóre popołudnia są najpiękniejsze w życiu i człowiek myśli wtedy, że może jeszcze chyba kiedyś być szczęśliwy…

Powiecie, że to głupota. Zgredzik zaraz podkreśli, że unikam Boga. Ale czyż to nie brzmi śmiesznie, być oskarżonym o unikanie Boga wtedy, gdy się Go akurat odnalazło? Nie, nie unikam Boga. Próbuję Go znaleźć, bo Go zgubiłem. I czuję, że jestem na dobrej drodze.

Powiecie, że to głupota. Bo szczęście trzeba widzieć tu i teraz, a nie myśleć „jak to zrobię, będę szczęśliwy”. Ale tu i teraz go nie ma. Nie widzę. Kiszę się na stosunkach międzynarodowych, choć szedłem na japonistykę. W beznadziejnej hiperdrogiej szkole, choć szedłem do elitarnej szkoły prywatnej. Nie jestem szczęśliwy, choć miałem być. Ale i tu można spotkać kogoś, kto pokaże Ci, że mógłbyś być szczęśliwy.

I to nie prawda, że ciągle narzekam, że jestem nieszczęśliwy, i że jak coś zrobię to zacznę być. Pamiętacie ten rok podczas którego byłem w Seminarium? Wtedy byłem szczęśliwy. I nie mówię tego z perspektywy. Wtedy wiedziałem, że jestem szczęśliwy. Wtedy wszyscy wiedzieli, że jestem szczęśliwy. Chcę być tak szczęśliwy jak wtedy. I wierzę, że będę jeszcze szczęśliwszy.

Jeszcze nie wiem jak powiem to mamie, ale zabieram papiery. Trzeci raz w życiu. Zacznę wszystko od początku, ale nie od pierwszego roku. Jadę do Warszawy, na UKSW, na drugi rok teologii. I może jeszcze na drugi rok polonistyki? Madziu, dziękuję Ci za pomoc w podjęciu tej decyzji. Decyzji szybkiej i impulsywnej, nieprzemyślanej i wariackiej, ale jedynej słusznej. Olu, dziękuję Ci, że jesteś. I że też postanowiłaś zacząć wszystko od początku.

Mówią, że nie złapiesz dwóch srok za jeden ogon (tak, z całą pewnością tak brzmi to przysłowie). Albo rybki, albo akwarium… You can’t have Your cake and eat it. A ja Wam powiem – Yes, You can. You can have Your cake and eat it! I właśnie zamierzam to zrobić. Zamierzam znaleźć Boga. Bo, masz rację Zgredziku, On jest wszędzie. Ale nie zawsze się chce Go poszukać. Teraz chcę. I teraz właśnie przestaję Go unikać.

Za horyzontem wielka korona gór
Na karoserii różowieje kurz
Odsuwasz dach, w rękę łapiesz wiatr
Powiedz prawdę, ile lat mnie kochasz?
Droga ucieka, noga już ciężka jest
Opór decha i z oczu znika sen
Będzie nam najbliższych czasem brak
Spalone mosty to najlepszy w życiu start

Ratujmy co się da
Obróćmy jeszcze raz
Kalejdoskop

Budka Suflera

Categories: O mnie | 14 Komentarzy