Big City Life

Jadąc tu zastanawiałem się nad tym, jaka będzie ta notka. Notka o tym tytule. Jak odbiorę, jak odbierzemy wspólne życie w wielkim mieście. W stolicy. W zasadzie jesteśmy tu dopiero drugi tydzień. Dopiero zaczynamy. A już zdążyliśmy się parę razy pożreć. A jednak… Jednak, zabawne, każda taka kłótnia po chwili już wydaje się jakby nie było jej wcale.

Na studiach cudownie. Na teologi i na polonistyce. Może na polonistyce bardziej nawet…? Omawiamy Romantyzm. Zobaczymy, zobaczymy, czy po tym kursie może uda się coś nowego na ten temat gdzieś napisać. Tak, myślę, że mogę nawet chcieć pisać magisterkę z Romantyzmu. Się zobaczy.

Dowiedzieliśmy się ostatnio, że podobno już samo mieszkanie ze sobą przed ślubem, nie tylko spanie w jednym łóżku, ale już choćby dzielenie wspólnego pokoju, ba, stołu, jest grzechem ciężkim. Bezwzględnie. Bez wyjątków. Bez zwrócenia uwagi na intencje. Na indywidualne przypadki. Tak, o tym chyba napiszę osobną notkę. Tylko znajdę może najpierw źródła, bo ponoć nawet specjalna instrukcja w Watykanie wyszła na ten temat. Tak czy inaczej, najpierw się wkurzyłem, bo Kościół nie jest wspólnotą Prawa, lecz Miłości. Potem zacząłem się zastanawiać. I ogarnia mnie zdumienie. Dawno nie spotkałem się z czymś takim. Kościół, jak i Jezus przecież, stawiają sprawy niezwykle radykalnie, zawsze tak było. Ale w swym radykalizmie kierują się miłością i zrozumieniem. I każdy przypadek rozpatrują osobno. Dlaczego w tej sytuacji akurat ma być inaczej? Tak, ale o tym innym razem. Jak znajdę instrukcję i zapoznam się z prawdą, a nie z ostrym cięciem jednego księdza.

Bo, mimo wszystko, właśnie w Twoich ramionach czuję się najbezpieczniej na świecie. Zarówno w dzień, jak i w nocy. Wreszcie mogę spać spokojnie, wiedząc, że jest ktoś, kto kocha mnie z wzajemnością, naprawdę. I lubię jak mnie całujesz. Czy to też jest grzech ciężki?

I nadal trzymam łapki przy sobie. I nie czuję się narażony na żadną pokusę. Bo podobno już samo narażanie się na pokusę, no, wiadomo. Więc informuję, że nie, nie czuję się narażony na żadne pokusy. Czasem tylko naprawdę chciałbym być już Twoim mężem. Ale nie jestem. I oboje o tym wiemy.

Soon our work is done,
All of us one by one.
Still we live our lives,
As if all this stuff survives.

I take a moment to relax,
Before I do anything rash.

Wisła pięknie wygląda, rano, jak jadę do szkoły, wieczorem, jak wracamy od świętej Anny. Pałac Kultury mruga do nas, gdy stoimy na balkonie w nocy, w dzień uśmiecha się przez mgłę. Pomnik komunizmu. Dar Stalina. A jednak nasz. Polski. Warszawski. Tak. Warshaffka wymiata.

Odkryłem piekarnię na osiedlu. Mogę wstawać o 5:30 żeby Ci kupić codziennie bułeczki z samego rana.

I to jak idziesz w dal, na autobus, jak odchodzisz, a ja stoję na balkonie i patrzę na Ciebie. Próbuję usłyszeć Twoje kroki. Wspomnienia dni, gdy się nie znaliśmy. A oboje wiedzieliśmy i to teraz wydaje się być takie oczywiste.

The Linguist across the seas and the oceans,
A permanent Itinerant is what I’ve chosen.
I find myself in Big City prison, arisen from the vision of man kind.
Designed, to keep me discreetly neatly in the corner,
you’ll find me with the flora and the fauna and the hardship.
Back a yard is where my heart is still I find it hard to depart this Big City Life.

Nie wiem ogólnie, jaki wydźwięk ma ta piosenka w oryginale. Teraz wydaje mi się, że pozytywny. Chyba tak. Jakoś zaczyna mi się to: I find it hard to depart this Big City Life. Tu jest mój Dom. Mieć ciacho i zjeść ciacho. Wszystko w nadmiarze. Jak ja Ci się za to wszystko odwdzięczę?

Wiem, wiem, miałem się położyć na godzinkę, jak wyjdziesz…

Don’t you wanna know me?,
Be a friend of mine.
I’ll share some wisdom with you.
Don’t you ever get lonely,
From time to time
Don’t let the system get you down

Big City Life,
Me try fi get by,
Pressure nah ease up no matter how hard me try.
Big City Life,
Here my heart have no base,
And right now Babylon de pon me case.

Mattafix

Categories: O mnie | 2 Komentarze

Zobacz wpisy

2 thoughts on “Big City Life

  1. No tak, magisterka da Ci papierek, świadczący o Twojej wiedzy na ten temat.

  2. Nikt mi nie wuierzty, a ja wiem, że mój starszy brat (miał wtedy 18 lat) umarł, bo był posłuszny tej firmie. Ale to na długa rozmowę, a nie na krótką notatkę. Fakt, że jestem zwolennikiem dziewictwa, ale nie z powodu zakazów, tylko dla szczęścia ludzi (poznanie może prowadzic do nieszczęścia, bo porównywanie bywa zgrożeniem), ale kurde ludzie i tak robią co chcą i tylko chodzi o to by nie mieć pretensji do Stwórcy, a co do grzechu, to dla mnie tylko pojecie pomocnicze. Jeśli nadmiernie im uwierzysz, juz bedzeisz nieszczęśliwy.
    Fajnie przeżywać piekne chwile…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s