Tomasz Liga i Samoobrona, czyli nie taki Tusk wysoki, jak go filmują

Nadchodzą wybory. Może ktoś z Was pamięta jeszcze moją notkę pisaną przed poprzednimi wyborami do parlamentu, kiedy jeszcze byłem w Seminarium? Jak nie, proszę odnośnik: „Wybory”.

Dziś parlament pada i zbliżają się nowe wybory. A ja piszę drugą notkę polityczną. Bez zamiaru rozpisywania się na temat mojej opcji politycznej, moich faworytów ani bez pisania o tym, na kogo zamierzam głosować. Kiedy się popsułem, odszedłem od mojej kleryckiej zasady – oceniaj poglądy, a nie ludzi, namawiaj do głosowania na wartości, a nie na nazwiska. Dziś wracam do starych reguł. Najlepszych reguł.

Tytuł notki w zasadzie nieaktualny. LiS się rozpadł, Samoobrona jest Samoobroną, a LPR połączył się z UPR i PR, co jest ogólnie ciekawym pomysłem, dającym panu G., panu M.J., jak również panu Korwinowi, pewne szanse na wejście do Sejmu. A Lisa właściwego, jak słyszałem, bo osobiście nie oglądam telewizora (telewizji też nie) podobno wywalili z telewizji, czy z telewizora. A co do Tuska – niestety, nie posiadam zdjęcia, które myślałem, że posiadam, więc tezy nie udowodnię i będziecie mogli jedynie uwierzyć mi na słowo.

Ostatnio przeczytałem, że takatoataka partia tłumi demokrację. Przez co? Otóż przez to, że zamierza sobie podporządkować media. A ja zapytam: skąd to wiemy? Od babci, cioci, czy może sami wymyśliliśmy. A odpowiedź brzmi: z mediów. Tak, niestety. Z mediów, które, również niestety, są, niestety, stronnicze. Niestety.

Że może kupione? Dowodów nie mam. Jak na wiele innych spraw.

A więc podporządkowane partii media krytykują partię, że je podporządkowała, czyli dowiadujemy się wszystkiego z bardzo bezpośrednich źródeł :).

Czemu piszę, że media są stronnicze? Jakoś, kiedy Lis (jak również LiS) istniał jeszcze w telewizorze, trafiłem na jego program. Studio, Lisek, Giertych, Lepper, Kalisz, ktoś z Platformy i ktoś z PiSu. Oczywiście Samo i Liga już są dobrzy, bo odeszli z koalicji i trzymają się razem. I pada jakieś pytanie. Kalisz odpowiada. Ludzie zgromadzeni biją brawa. Odpowiada Giertych, opowiadając jakiś dowcip. Publika się śmieje. Odpowiada pan z PiS. Znów śmiech publiki. Niestety, tym razem szyderczy, przerywający posłowi wypowiedź w środku zdania. I tak ciągle i ciągle, aż do końca programu.

A z czego się śmiano? I dlaczego klaskano? Z prostej przyczyny. Kaczmarek. Kaczmarek wówczas zaczął kablować na PiSowców. Niestety, okazało się, że składał fałszywe zeznania. Więc, zgodnie z zasadami, został za to ukarany. I teraz pan Kalisz informuje publiczność, że oto właśnie jest ta niszcząca Polskę, smarująca łapki ekipa. I że ta ekipa właśnie w PiSie się znajduje. I że to właśnie PiSowcy są tą ekipą, która rozwala Polskę. I brawa publiczności.

Jak wielu z nas pamięta czasy, gdy Kaczmarek był zły? Gdy zły był Romek i Andrzej, bo z PiSem trzymali? Kaczmarek zły, bo kablował na nieswoich. Stał się dobry, jak zaczął kablować na swoich. A kto z nas pamięta czasy, kiedy panowie z partii centrolewicowych czepiali się partii rządzącej, że cała ekipa, którą należy rozwalić, znajduje się właśnie wszędzie, poza PiSem? Dlaczego zmiana stanowiska po pojawieniu się sprawy Kaczmarka tak szybko została przez nas zaakceptowana? Dotychczas ekipa była TYLKO poza PiSem, dziś jest TYLKO w PiSie. I jakby niebardzo nam przeszkadza, że to są dwie sprzeczne ze sobą rzeczy. Obie tylko przeciwko PiSowi.

I sprawa Tuska. Otóż, jak wiemy, bracia Kaczyńscy to konusy i kartofle. A pan Tusk jest przystojny, czyli wysoki, i dobrze wyglądający. Dwa lata temu pojechaliśmy na Kaszuby. Tusk przewodniczył tam mistrzostwom we wciąganiu tabaki. Moja siostra wyruszyła ku niemu po autograf. Poinformuję, że ja mam w dowód wpisane 172 centymetry. Moja siostra jest o kilka owych ode mnie wyższa. Otóż pan Tusk wchodził mojej siostrze pod pachę. Prawda jest taka, że Kaczory są niskie. A Tusk od nich niewiele wyższy. Naprawdę, może o tyle, o ile wyższa ode mnie jest moja siostra. Tylko, oczywiście, nikt o tym nie wie. Bo panowie w telewizji dobrze wiedzą pod jakim kątem skierować kamerę, by Tusk wyglądał na wysokiego. Jakie w zasadzie wzrost ma znaczenie? Cóż. Choćby takie, że z Kaczyńskich można się pośmiać. Wyśmiać. Trudno. Tuska nie można.

Niestety, jak wspomniałem, zdjęcia nie mam. Nie udowodnię. Przepraszam.

Kiedy padł komunizm, Czesi rozliczyli się z przeszłości. Słowacy rozliczyli się z przeszłości. Litwini, Łotysze i Estończycy rozliczyli się z przeszłości. Węgrzy rozliczyli się z przeszłości. Polacy złapali co kto mógł i mają do tej pory. Dziś twierdzi się, że za późno na rozliczenia. Że co sobie rząd niby wyobraża, jakieś zeznania lustracyjne. I pewien rektor pewnej elitarnej szkoły prywatnej, do której miałem niewątpliwą przyjemność uczęszczać, zbiera się z kumplami rektorami i decydują, że się lustrować nie będą. Rektor był kiedyś w partii. Po nadejściu odwilży złapał kasę. Dziś zarabia prawie 100000 złotych miesięcznie na swojej elitarnej szkółce. Jeden z kolesi, przez których w Polsce żyje się tak, jak się żyje. Przykład z życia. Nie da się zlustrować. Dlaczego? Bo to niezgodne z demokracją? No oczywiście. Bo co komu do tego, skąd on wziął swoje pieniądze. W czasach, gdy demokracja dopiero się rodziła. Tak. To typowe dla tych partii. Rozliczać się z przeszłości? Jakiej przeszłości?

Nie piszę, że zagłosuję na PO. Ani na PiS. Ani na LPR, ani na Samoobronę. Ani na LiD. Ani na PSL. Ani na ĘĄ, ani na tych Debili czy jak im tam. Nie namawiam też nikogo z Was do głosowania na kogoś konkretnego. Namawiam jedynie do tego, by wyrobić sobie własne zdanie. A nie słuchać tego, co powie nam telewizja. Co wyśmieje publiczność opłacona by klaskać gdzie trzeba i śmiać się gdzie trzeba. Jesteśmy za socjalizmem? Zagłosujmy na LiD. Za zasadami bliższymi demokracji? Tu mamy większy wybór. Chcemy ulg dla rolników? Samoobrona albo PSL. Idźmy do wyborów z własną wiedzą. Z własnym wyborem. Nie sugerując się tym, co mówią w mediach, kontrolowanych podobno przez rząd, czy coś takiego. Tudzież opłaconych podobno przez opozycję, czy coś takiego. Idźmy zagłosować zgodnie z własnym sumieniem.

Nie sugerując się tym, co ja tu powypisywałem.

A. I na koniec cytat z Michaliny: „Jakie to szczęście, że są „Mohery”. Ilu się rodaków będzie mogło za nimi schować.”

Reklamy
Categories: Świat i Kościół | 8 Komentarzy

Zobacz wpisy

8 thoughts on “Tomasz Liga i Samoobrona, czyli nie taki Tusk wysoki, jak go filmują

  1. Michalina

    dzięki za ten wpis. nic dodać nic ująć. może tylko to, że media mówią o wszystkim poza jedną kwestią, a mianowicie – milczą nt mechanizmów manipulacji, jakie stosują….(a dodam tudzież przypomnę, że jest ich co najmniej kilkanaście)… i niby nawet wiem dlaczego tak jest, ale to troszkę przykre, że np dużo mówili o nauczania JPII, a jakoś nigdy nie słyszałam w mediach Jego przesłania do dziennikarzy – w którym wyraził swoją prośbę do nich. o PRAWDĘ – najogólniej rzecz ujmując….
    a do wyborów marsz! bo to nie jest tak, że „polityka mnie nie dotyczy”. jak „nie interesuje” to się zainteresować!!!!! bo nas dotyczy – wszystkich. to od nas zależy co za osły będą decydować o wszystkim, ustalać prawo itp itd.
    pozdrawiam…. i chyba zacznę się zastanawiać nad przytulającym weekendem lub tygodniem w stolicy(nie mylić ze stolnicą)….ciekawe co na to eSeSka… hehe…. :)

  2. Maggie B.

    No cóż, im dłużej obserwuję politykę, tym bardziej stwierdzam, że nic nie jest takie, jak pokazywane w telewizji, radiu itd.
    Stwierdzam też, że wynik głosowania zależy od tego, jak się prowadzi kampanię wyborczą, na którą w tym momencie ma pomysł tylko jedna partia, która świetnie, ale to prześwietnie trafia w target, a reszta partii takiego pomysłu nie ma. Programów nawet komentować nie będę, bo po piękne założenia w postaci papierowej to wszyscy posiadają, tylko nie wspominają ze sobą, że pewnych rzeczy jednocześnie nie da się zrobić, bo wszędzie chodzi o pieniążki, które się nie mnożą same z siebie, a nawet gdyby się uprzeć i dodrukować, to też w rzeczywistości niestety nie będzie ich więcej…
    Wkurza mnie totalnie żarcie się nawzajem, oskarżanie i kolejna debata, w której jeden oskarża drugiego o to, czego nie zrobił. Oraz przekręcanie sobie każdej sprawy na własną korzyść, zamiast zastanowienie się, o co w niej tak naprawdę chodzi i na ile można ustąpić. Oraz zajmowanie się wszystkim, tylko nie tym, co ważne. A to, jak pokazują Tuska, Kaczyńskiego czy Bosaka czy kogokolwiek innego, zwisa mi, bo pierwszy beznadziejnie wygląda bez makijażu, drugi z natury jest mały i brzydki, trzeci tańczy jakby połknął kij od mopa, a żaden nie ma niczego ciekawego do powiedzenia. Mam natomiast nieodparte wrażenie, że za politykę bierze się ten, kogo gdzie indziej nie chcieli, bo się nie nadawał, co skutkuje tym właśnie, co każdy widzi i czemu się dziwi. Mądrzy się nie biorą, bo przeważnie są na tyle mądrzy, że nie obiecają nikomu gruszek na wierzbie, a to gruszki wygrywają.
    Na wybory pójdę, bo odkąd mam do tego prawo, chodzę. Zagłosować by wypadało na krasnoludki, bo tylko one mogą tu coś poradzić, ale ich niestety nie ma na liście.
    Po wyborach pewnie będę się niezależnie od ich wyniku zastanawiać, do którego kraju wyjechać, gdzie żyje się w miarę normalniej i nikt nikogo za poglądy nie ściga ani za zarabianie pieniędzy, dopóki nie przekracza się granic przyzwoitości, uczciwości i prawa. Bo póki co niestety zbyt wiele osób ma odczucie, że tak się, niestety, dzieje. I że w ogóle jest do duszy, a zamiast tego władza się zastanawia nad tematami zastępczymi, żey odwrócić uwagę wspominanych już mediów, które coś muszą pokazywać, a im bardziej zaskakujący news, tym lepiej.
    Ciekawe tylko, co władzunia zrobi, jak jej zostaną w kraju emeryci i renciści i nikt poza tym?

    PS. A co do lustracji, to nie jest taki ważny i oczywisty temat, jakby się wydawało.

  3. Ola

    eSeSka na to: niemożliwe…:) a serio serio to przyjeżdżaj maj Sister, zapraszamy:) tylko ten ‚przytulający’… hm… myślę że jest to kwestia do dogadania kto i do kogo będzie się przytulał:P i w jakich ilościach:P

  4. Karii

    Przykro mi , ale nie zgodze się z Twoim zdaniem o Kaczmarku:) proponuje przeczytac orzeczenie Sadu NAjwyższego dot. własnie tej sprawy. 2. ja głosuje na PO, nie dlatego ze Tusk mi sie podoba czy sie ladnie usmiecha, tylko daletgo, ze on ufa ludziom a nie systemowi, ze jego poglady sa najblizsze moim. I 3 tak media są blokowane. I to bardzo. Oczywiscie, sa granice wolnosci slowa, ale tutaj wyraznie wiadac kto ta granice wytacza i czego, a raczej kogo ona dotyczy.

  5. Ależ ja nie mam żadnego wyrobionego zdania o Kaczmarku :). Nie czytałem orzeczenia Sądu na jego temat, a pisząc notkę szukałem w necie „jak ten facet się nazywał?” Napisałem o nim, bo to właśnie tego pana dotyczyło w ostatnim czasie przekręcanie sobie wszystkiego na korzyść opozycji, niezależnie od tego, czy był im przeciwny, czy raczej pozytywny. Napisałem o nim tyle, ile wiedziałem z mediów, które się bawią prawdą jak tylko mogą. Nie mam pojęcia, jaka jest prawda na temat Kaczmarka. I dlatego nie mam na jego temat zdania wyrobionego. A jakie jest Twoje?

    Ja nie prezentuję tu swojego politycznego poglądu i nie mówię na kogo zagłosuję. I nie twierdzę, że nie lubię Tuska. Twierdzę, że sam się zdziwiłem pewnego dnia, że wcale nie jest taki wysoki, na jakiego wygląda. Pisałem o manipulacji mediów. Co do manipulacji mediami – słyszałaś, że w Londynie w pewnym parku jest miejsce, gdzie można stać i przemawiać? O wszystkim, tylko nie o jednym. Nie wolno obrażać królowej. Dlaczego, uważasz, w Polsce wolno obrażać prezydenta? Bo o prezydenta Ci chodzi, prawda?

    Maggie B. – Uważam, że lustracja jest potrzebna. Właśnie po to, żeby te pieniążki jednak były. W Czechach i na Litwie są. Skąd? Może stąd, że tam raczej byli komuniści nie zostają w momencie odwilży (dy)rektorami szkół prywatnych zarabiających duuzio duuzio? Ale może nie mam racji?

    Oczywiście jeśli chodzi o spotkanie w Warszawie – znajdę jakiś termin w przyszłym tygodniu. Może być? Ech, jaki ja jestem popularny, ilu ludzi chce się ze mną spotykać :P.

    Michalina oczywiście najlepiej zinterpretowała notkę. Cieszę się, że w tej kwestii się zgadzamy. Media manipulują. I jeszcze twierdzą, że są manipulowane :).

    Rzecz jasna, mamy miejsce nawet na tydzień, nawet na dwa. Przyjeżdżaj, Twoja obecność bardzo nas ucieszy. Mam nadzieję, że nadal jesteśmy w stanie jakoś przeżyć spotkanie, mimo, że nie we wszystkim się jednak zgadzamy? :)

    PS. BW? Bo chyba miałaś napisać czy coś :).

  6. Maggie B.

    Co do lustracji:
    ja mam lat 21, rocznikowo 22. Znajomych niewiele starszych, pracują, studiują. Znajomych niewiele i wiele młodszych, zastanawiają się nad wyborem liceum, studiów, uczą się do matury, zastanawiają się nad awaryjynymi wyjściami „w razie czego”. Także nad codziennością. Nie zastanawiają się jednak nad lustracją, bo to nie ich czasy… Mieli po kilka lat albo ich na świecie nie było, dla nich to historia i nie jest dla nich rzeczą podstawową możliwość poczytania sobie teczek i innych informacji na temat agentów, ozi, etc. Myślą wprzód, niestety w kilku konkretnych przypadkach właśnie o wyjeździe, bo oni chcą działać, mają pasje, i to właśnie chcą wprowadzać w życie, a nie zastanawiać się nad historią.

    Co do historii:
    oczywiście, trzeba i warto ją znać, wszak kto nie zna historii, musi ją sam przeżyć. Ale to przyszłość, czyli każdy następny dzień, będzie czasem, w którym będziemy żyć. Więc siłą rzeczy wolałabym, żeby się zajęto tym, co dla mnie istotne, żebym mogła w przyszłości znaleźć pracę i stać mnie było na mieszkanie, a nie wzajemymi oskarżeniami, które się mają do rzeczywistości jak pięść do nosa. Bądźmy szczerzy, jakkolwiek ważne tematy by to nie były, łatwiej się wzajemnie oskarżać o prywatyzację szpitali, układy, kłócić się o „politykę prorodzinną” i gejów, niż zastanowić się, co zrobić, żeby się wspólnie w kraju dobrze żyło. Mądrze się zastanowić. I lustracja jest niestety takim tematem zastępczym, o który wszyscy się kłócą, a nic z tego nie wynika. Więc lepiej chyba dać spokój.

    Co do samych teczek: jak się ta cała afera zaczęła, prasa miała niusa, i wszyscy pisali – robili wywiady, reportaże, no i oczywiście się kłócili. Na liście Wildsteina ktoś dopisał Myszkę Miki, ktoś inny przestał się odzywać do sąsiadów. Okazało się też, że niektóre informacje są niekompletne, że ktoś komuś coś dopisał, żeby mieć większe inwigilacyjne zasługi.
    Mnie zainteresował jeden artykuł, w „Polityce”, i pewnie jestem go w stanie jakoś odzyskać i dać do poczytania. Był to mianowicie artykuł napisany po rozmowach z ludźmi, którzy byli agentami i te teczki tworzyli. Jedni swoje nazwiska ujawnili, inni nie. Jedni zostali w kraju, inni wyjechali. Jakoś im się wiedzie, ktoś jest na emeryturze, ktoś ma własny biznes. Niesprawiedliwe? Hm. Teraz też jest wielu takich, którym się dobrze wiedzie, i bynajmniej nie jest to sprawiedliwe. Co było w tym artykule ciekawego? Ano, wypowiedź jednego pana, który był wśród inwigilatorów jakimś szefem, i powiedział, że kiedy miał się zmieniać ustrój, większość teczek poszła z dymem w papierni w Konstancinie bodajże. Na liście Wildsteina, opublikowanej nie tak znowu dawno, nie było nazwiska żadnego z podległych mu ludzi. Dobrze zadbał o swoich pracowników.

    Wiesz, jacy są ludzie. Sami w żadnym wypadku nie będąc idealnymi, żeby siebie wybielić, wyciągną brudy innych i będą siać nienawiść. Dlaczego ma się to dziać tylko wobec tych, którzy, bądźmy szczerzy, mieli pecha, bo nikt nie zniszczył ich teczek?

    I wreszcie, bez sensu jest lustracja, dopóki wybieramy tylko pewne grupy osób. Jeśli już, to jawny dostęp dla wszystkich do wszystkich danych.
    Ale na taką wiedzę i taki dostęp Polacy chyba nie są przygotowani…

    Co do ludzi, którzy zakładali prywatne szkoły:
    tu, bądźmy szczerzy, jak nie masz ochoty, bo rektor jest taki siaki i owaki, lub wykłada Iksiński lub Igrekowski, który był taki to a siaki, nie idziesz, nikt Cię nie zmusza do nabijania mu kabzy, jeśli nie chcesz. Tak jak jeśli Ci nie odpowiada szkoła o. Rydzyka, to nie idziesz. Uczelni prywatnych jest jak mrówków, możesz wybrać taką, jaka Ci odpowiada. Państwowych uczelni jest mniej, też jest pewien wybór. Tu można się zastanawiać, bo w końcu płacą podatnicy i oni właśnie powinni wybierać. Ale nie wiem, czy mają tak znowu dużo do gadania w tej sprawie.

    Co do spotkania:
    koniecznie, koniecznie. Może nawet być ciut bardziej zbiorowo ;) Odezwij się jakoś na gada albo koma, cobym sobie do kalendarza wpisała, coby się z kimś jeszcze nie poumawiać. Im prędzej tym lepiej ;) (wolne terminy :P). Och, starzeję się, muszę używać kalendarza…

  7. no i popatrz. Stary Zgredzik zgadza się z Tobą niemal całkowicie. Może troche inne przyczyny stanu państwa, ale za to też zauważyłem że ktos steruje „wolnymi mediami’ przez dwa lata bracia Kaczyńscy mieli problemy z zarządzaniem, bo jakies cuda (a to adwokatka Anete K. „w czynie społecznym” broniła, a to [niestety] Jurek i Giertych za pomoca aborcji uwage od spraw bieżących odwracali, a media zamiast wspomóc walke z aferami z min. Ziobro wała robili). Nawet Basię zabito, bo jej śmierć na konto braci poszła (nie powiem, że byli całkowicie bez winy, ale jej wstydu chcieli tacy, którym nie dała zarobić (ukraść) gdy miała władzę. Mimo tego bede głosować na PiS. Ciekawe, że nawet tak wytrawny obserwator jak ja nie zauważyłem numeru ze wzrostem, a to faktycznie niezla manipulacja…

  8. Przeczytałem komenty. Hm. Tusk ufajacy ludziom? Warto przesledzić jego kampanię prezydencką (ciekawe, że media do niej nie nawiazują) i jego reakcje po przegranej. dlaczego nie wszedl w koalicje z PiS? jesli w kampani wycieral usta Ojczyzną, a słowo Polska była u niego zamiast ketchupu? Obrazil się na Naród? piS skazany został na takich koalicjantów jakich mial, a efekty wszyscy widzieli, ale PO przeciez tez temu zawiniła…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s