Że niby święty Mikołaj nie istnieje

Niektórzy twierdzą, że święty Mikołaj nie istnieje. Że prezenty dzieciom pod poduszkę lub pod choinkę podkładają rodzice. Niestety, muszę zaprotestować.

Nie wierzyć w świętego Mikołaja to tak, jakby nie wierzyć w historię. Otóż prawdziwy Mikołaj urodził się około 270 roku i był biskupem Miry. Był człowiekiem dobrym, pomocnym, znane są różne opowieści na jego temat. Prawda jest jednak taka, że znany i lubiany biskup zmarł. Szkoda…

Nie wierzyć w świętego Mikołaja to tak, jakby nie wierzyć w magię. Możecie powiedzieć, że gadam głupoty, ale wydaje mi się, że u człowieka pęd za wszystkim, co przyziemne i głupie w życiu zaczyna się mniej więcej około momentu, gdy przestaje on wierzyć w świętego Mikołaja. Tego pana, który wchodzi przez komin i dostarcza prezentów. Możliwe, że poniekąd wiąże się to z rozczarowaniem. Dzieci mają pewien żal do rodziców, że je oszukiwano. Może chodzi o to, może o co innego. Tak czy inaczej – święty Mikołaj jest jednym z tych magicznych elementów w naszym życiu, które sprawiają, że nie zawsze patrzymy pod nogi.

Nie wierzyć w świętego Mikołaja to tak, jakby nie wierzyć w świętych obcowanie. I pewnie wielu z nas w to nie wierzy. Część ludzi zresztą sądzi, że świętych obcowanie jest czymś, co z naszej religii czyni religię politeistyczną. Niektórzy podciągają pod to już Trzy Osoby Boskie. A jednak – święci są wśród nas i pomagają nam. Troszczą się o nas i podpowiadają nam jaką drogą należy iść, by dojść do Chrystusa. Żaden święty nie jest Bogiem. Każdy jedynie wskazuje drogę, którą należy iść, by się do Boga zbliżyć. I święci są wśród nas. Tak, jak aniołowie. I czasem z nami gadają.

I okej, może to ja musiałem dziś podłożyć Oli prezent pod poduszkę kiedy spała. Ale to nie znaczy, że Mikołaj przestał istnieć. A było to tak…

Kładąc się spać ustawiłem budzik na 3:30. Żeby wstać, wyjąć prezent z ukrycia i położyć przy poduszce. Zasnąłem. I śniły mi się różne dziwne rzeczy, z tym prezentem związane. Że Ola się budzi, że oglądamy prezent razem, albo że właśnie podkładam go pod poduszkę. Muszę przyznać, że mimo wszystko zasnąłem dość mocno. Co nie oznacza, że nie budzę się, gdy dzwoni budzik. Spałem jednak rzeczywiście dość mocno, i śniły mi się te sny o prezencie. I wtedy przyśnił mi się głos. Powiedział: „Ale wiesz dobrze, że jeszcze tego nie zrobiliśmy?” Odpowiedziałem, że wiem, po czym się obudziłem. Złapałem za telefon. Była 3:34. Wieczorem, zamiast wcisnąć przycisk potwierdzający włączenie budzika, wcisnąłem anuluj. Część z Was pewnie powie, że to potęga podświadomości. Ustawiłem się na 3:30 i o tej się obudziłem. A ja Wam powiem, że nie wierzę w potęgę podświadomości. Za to wierzę w świętego Mikołaja. Tak, jak wierzę w świętych obcowanie.

Zwłaszcza, że mnie również podłożył prezent pod poduszkę…

Categories: Świat i Kościół | 4 Komentarze

Zobacz wpisy

4 thoughts on “Że niby święty Mikołaj nie istnieje

  1. ...

    …Pięknie! Rzadko mi się zdarza czytać na blogach o wierze. A dokładniej o naszym jej spostrzeganiu. Kiedy na jednym z blogów napisałam notkę w ktorej opisałam to co czuję. Pisałam o tym, że czuję że Bóg jest zawsze przy nas, a jeśli pozwalamy mu wejść to jest nawet w nas. W komentarzach odezwało się kilkanaście osób twierdzących, że Boga nigdy nie ma wtedy kiedy jest potrzebny.
    W Mikołaja wierzę… w tego z Miry. Ale tak myślę, że on jest tu wśród nas i choć nie rozdaje prezentów materialnych wstawia się za nas u Boga.

  2. ...

    Odpowiedź szybka po wyłapałam bloga w ostatnio dodanych notkach i bardzo sie ciesze, ze tu trafiłam ;)
    Ja też dziękuję za miły komentarz ;)
    Już kilka notek przejrzałam ;)

  3. Expugnis

    Wszystko pieknie wszystko fajnie:) Ja wierze w magie (co oznacza ze nadal jestem dzieckiem:)) w Mikolaja czemu mialbym nie wierzyc? Bo jestem dorosly i kozak? A chuj mnie obchodzi ze jestem dorosly (wiekiem). Lubie wiare w „te” wszystkie rzeczy, bo w to wystarczy uwierzyc… i to jest piekne:)

  4. Wiola

    Nie wierzę w tego kokakolowego, tak szczerze.. W ogóle ten czerwony mikołaj kojarzy mi sie z komerchą przebrzydłą.. :/ Fu.. Z tego z Miry w Turcji a i owszem :) nawet mimo to, że pod moją poduchą (jaśkiem) nie było w czwartek rano nic..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s