Kurs na Irlandię

To, co się dzieje, zaczyna mnie (nas?) coraz bardziej denerwować. Plany wprowadzenia in vitro opłacanego z budżetu, a tym samym publiczny obowiązek przykładania ręki do zabijania nienarodzonych, totalnie mnie rozwaliły. Nie mam pojęcia o co temu wściekłemu światu chodzi. Skąd takie pomysły, żeby człowiek stawiał się w miejsce Boga? Ostatnio przeczytałem książkę pani Rosy Alberoni pt. „Wygnać Chrystusa”. Świetna lektura, polecam każdemu, zwłaszcza osobom zainteresowanym ostrym debatom na tle filozoficznym. Tak czy inaczej – pani ta wkłada mnóstwo serca w opisanie tego, jak ludzie, począwszy od XVIII wieku, zabrali się za wyrzucanie z umysłów ludzkich wszystkiego, co związane z Jezusem, z wiarą, z Prawdą, a nawet z metafizyką. To naprawdę zabawne, że dziś przez to nauki, które przez wieki stały na szczycie i na których opierało się życie świata, czyli filozofia i teologia, dziś są wyśmiewane i równane z parterem. Bo rozwinięto nauki szczegółowe, które sprawiły, że to wszystko już niepotrzebne… A przy okazji wykształciło się coś, co nazywa się relatywizmem. Każdy człowiek ma prawo mieć swoje poglądy filozoficzne (i nikt nie ma prawa powiedzieć, że w rzeczy samej są to rzeczywiście poglądy filozoficzne), swoją wiarę (bo oczywiście i ateiści są wierzący: wierzą, że Boga nie ma), swoją moralność. Kartezjańskie „cogito, ergo sum”, bo od tego wszystko się zaczęło, wprowadziło w życie ludzkie to totalne pomieszanie, które sprawia, że wydaje się człowiekowi, iż prawdziwym jest to, co on uzna za prawdziwe. Nagle ludziom brakuje pokory. Pokory nie tylko przed samym Bogiem. Pokory choćby przed złożonością, skomplikowaniem świata. Przed tym, że rzeczywistość istnieje w rzeczy samej poza rozumem człowieka i niezależnie od niego. Człowiek nie jest bogiem, który decyduje o tym, czy coś jest, czy nie jest. Ale dziś, gdy wiara i filozofia (czyli prawdziwa mądrość) są wyśmiewane, niejednemu wydaje się, że właśnie bogiem jest.

Przytoczę krótki fragment książki pani Alberoni. Ten, który najmocniej chwycił mnie za serce.

„Gdyby Kartezjusz mógł przewidzieć, że ludzie, wykorzystując jego formułę cogito, ergo sum, dojdą do tego punktu, byłby ją zachował dla siebie.

Jednak formuła ta, wbrew woli filozofa, tak głęboko zakorzeniła się w mentalności istot ludzkich, że skłoniła również zwykłych ludzi do działania zgodnie z tą samą logiką. Dzisiaj, jeśli para, która nie jest głęboko wierząca w Chrystusa, zapragnie mieć dziecko – zatem pomyśli o tym, by je mieć – dziecko zaistnieje i będzie mieć godność istoty ludzkiej od pierwszego drgnięcia embrionu w matczynym łonie. Ponieważ technologia na to pozwala, ogarnięci ciekawością i niepokojem, czy istnieje naprawdę i czy to nie złudzenie, zaczynają robić USG od początku drugiego miesiąca. Widząc na monitorze bijące serce płodu, wzruszają się. A zatem jest, pomyśleli, by je mieć, więc istnieje, ma godność dziecka. I zaczynają je adorować, kołysać w swoich myślach jako istotę ludzką, stworzoną na ich obraz i podobieństwo, patrzą, jak raczkuje, krzyczy, kaprysi, kochają je. Jeśli natomiast nie myśleli o tym, by je mieć, lecz poczynają je przez nieuwagę, przeszkadza im już sama myśl, że to mogło się zdarzyć. Nie „podoba im się” posiadanie dziecka, gmatwa ono ich plany życiowe, więc nie jest to już istota ludzka w zarodku, lecz tylko embrion, zlepek komórek, których trzeba się pozbyć. Nie pomyśleliśmy cię, więc nie możesz istnieć.” (Rosa Alberoni, Wygnać Chrystusa, Warszawa 2007, str. 171-172).

Czyż to nie jest zaskakujące, jakie to oczywiste? Dziś na PUDELKU przeczytaliśmy artykuł o tym, że Lily Allen straciła dziecko przez poronienie. Mnóstwo komentarzy od osób, które współczują tragedii i pocieszają, i mówią nawet, że nie powinno się takich rzeczy pisać, bo to zbyt prywatne. Zastanówmy się – nie nad tym, że to nie tragedia, bo ja również współczuję. Zastanówmy się nad tym, że komentują to te same prawdopodobnie osoby, które w artykułach na PARDONIE wypowiadają się za całkowitą wolnością aborcji, czyli decydowaniu kobiety o tym, czy chce rodzić, czy nie. Te same osoby, które dziś współczują Lily utraty dziecka, jutro wypowiedzą się za odskrobywaniem embrionów. Bo pierwsze dziecko było przez „właścicielkę” pomyślane do istnienia, a drugie, niestety, nie. Tylko ktoś tu chyba zapomniał, że to nie my jesteśmy właścicielami naszych dzieci. To nie my pomyślamy sobie kogokolwiek, by istniał. Robi to Bóg. Czasem niezależnie od nas…

Przy całym tym zamieszaniu doszliśmy do wniosku, że mamy tego dość i jeśli przyjdzie nam płacić z naszej kieszeni na in vitro, jedziemy do Irlandii. W Irlandii bowiem nie ma mowy o legalizacji aborcji, ani o opłacaniu in vitro z budżetu państwa, Irlandia pozostaje chyba ostatnią europejską ostoją normalnego, zdrowego myślenia. Cóż… prawie. Ostatnio, na blogu Oli, nasz współlokator GEJ poinformował nas, że szykuje się właśnie irlandzka ustawa o legalizacji związków homoseksualnych. Jedyne, co powstrzymało mnie przed wyrwaniem sobie włosów z głowy, to fakt, że tego się z budżetu nie opłaca. Choć pewnie będą jakieś ulgi, jak dla zwykłych małżeństw… I tak, o ile dotychczas uważałem, że dobrze się stało pod koniec XIX wieku, że zlikwidowano Państwo Kościelne, o tyle teraz po raz pierwszy zaczynam żałować. Że też nie ma żadnej możliwości zamieszkania na stałe w Watykanie…

Jeszcze a’propos związków homoseksualnych i relatywizmu, także w Kościele. Tym razem tylko w anglikańskim, ale klękajcie narody… LINK. Właśnie dziś na Pardonie przeczytaliśmy ten artykuł. O parafii anglikańskiej w Kanadzie, która będzie błogosławić śluby homoseksualistów. Jak pisze very bardzo mądra pani redaktor Magda H., „Wierni mają więc pełną kontrolę nad finansami swego Kościoła oraz jego działalnością polityczną. Mają też rzeczywisty wpływ na głoszoną przez ich Kościół naukę społeczną. W związku z tym stanowi ona raczej odzwierciedlenie poglądów tworzących Kościół ludzi, nie idealistycznych wyobrażeń oderwanych od realnego życia dostojników.” Pomyślelibyśmy, świetnie! Biskupy przestały się rządzić, teraz wszystko zależy od ludzi. A ja zapytam: ile jeszcze zależy od Objawienia? Od Pisma Świętego? Tego, które aprobuje tylko małżeństwa mieszane? Tego, które niszczy Sodomę i Gomorę? Tu już nawet nie mamy do czynienia z własną interpretacją PŚ. Tu mamy do czynienia z całkowitym odrzuceniem Go na rzecz demokracji w Kościele. Którego ja Kościołem już nazwać bym się nie odważył.

To wszystko doprowadza mnie powoli do białej gorączki. A ja się nie lubię wkurzać. Wyjechalibyśmy do Irlandii, ale są studia. I to jeszcze akurat studia, które chcę skończyć choćby ze względów ideologicznych. Więc nawet nie po to, by mieć lepszą pracę. A z drugiej strony Irlandia też przestaje być ostoją Prawdy. Kiedyś w podobnych sytuacjach katolicy szli na śmierć przez ukrzyżowanie, albo przez pożarcie, albo przez ścięcie. Już widzę, że wkrótce i nam, współczesnym, przyjdzie tak kończyć. Nie mogę powiedzieć, że w pewnym sensie o tym nie marzę. Taki powrót do źródeł. Odnowienie Kościoła. Któż by przypuszczał, że prędzej czy później to rzeczywiście będzie musiało nastąpić…?

A na koniec chciałem jeszcze powiedzieć, że mam już dość i że oni mogliby przestać nareszcie robić podchody, i przejmować się sesją, i znajdować mnóstwo wymówek, bo zbankrutują. A ja na ich miejscu wolałbym zbankrutować na kwiatki i Lawendowe Pola, niż na SMSy, o!

Tak przy okazji, jak ktoś ma o 1,22 za dużo, to może kliknąć w takie zielone po prawej, a może wygram laptopa :P.

Categories: Duchowość i moralność | 8 Komentarzy

Zobacz wpisy

8 thoughts on “Kurs na Irlandię

  1. xyz

    Czasy kiedy filozofia była najważniejsza z nauk bezpowrotnie minely. Kiedys w sklad filozofi wchodzily matematyka fizyka, alchemia… W tym momęcie ta co w filozofi bylo najwazniejsze odzielilo sie od niej i pozostalo tylko jakies psychologiczno socjologiczne gowno. A do wszystkich tych ktorzy stawiaja filozofie ponad naukami scislymi. Ciekawe jak by sie wam zylo bez telewizorow, komputerow, radia, blooogooow no i rzecz jasna samochodow i samolotow za pomoca ktorych mozna sie do irlandii dostac.

  2. Michalina

    a xyz to chyba filozofii nie studiuje, co? bo widocznie nie ma pojęcia, że obecnie również na tym kierunku jest dużo matmy i takich tam. 100 lat!

    nie wybywajcie do Irlandii. na gg pisałam o tym, jak się sprawy mają. tam już pary homoseksualne mogą adoptować dzieci. a jeśli chodzi o to co się działo, a co obecnie istnieje w podziemiach i jak trachnie to raz a konkretnie…. tak, tłukli się za wiare. dziś coraz rzadziej wybuchają samochody, giną ludzie. jakiś czas temu moja psiapsiółka poszła po pracy ze znajomymi do pubu. w Belfaście. nagle podeszło do nich 3 facetów w garniakach, pod krawatami. usłyszeli, że mówią po polsku. postawili im piwo itd. jak usłyszeli, że są katolikami – cóż. chcieli ich na ręcach nosić. i opowiadali właśnie o tym, co to będzie jak to wszystko co siedzi pod ziemią, któregoś dnia przestanie milczeć. i o co będzie chodziło? ano ciągle o to samo. o wiarę i o Boga. prawda, jaka piękna przykrywka dla idiotyzmu, nierozumienia siebie i głoszonych przez siebie bredni. wiecie jak wygląda moralność w Irlandii? pojedźcie sobie. tak, nie wszyscy, nie wszyscy… ja się zastanawiam czy oni się tłuką z przyzwyczajenia, braku adrenaliny czy o co w ogóle chodzi. ale nie chodzi o wiarę i nie chodzi o Boga.

  3. MT 39 [r] A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!

    40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz!

    41 Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!

    Drogi Mateuszu (powyżej cytat Twojego imiennika) w kwestii zaplodnień zgadzam sie do pewnego stopnia – wymuszanie życia na siłę nie jest dobre, reszta, to wymysły tzw Doktorów – w ST wyskrobywano płód wraz z matką i jakos nikt o to szat nie rozdzierał zbytnio (zwróć uwage na charakter PRAWA w kwesti plodu i zycia, choc z drugiej strony jak wiesz Żydzi pierwsi uzanli zycie od poczęcia doliczając 9 miesięcy do daty urodzin), ale mniejszxa o afirmację życia. Moja religia każe mi wierzyć, że wszystko co się dzieje jest zgodne z Wola Ojca (inaczej wątpił bym w jego Wszechmocność i Doskonalość), czyli, że gdyby nie potrzeba akcji nie pisałbym tego (i innych) komentarza. Pisząc też wypełniam Wole Ojca. :)
    Czy zauważyłeś jaki jest sens cytaty? W kilku innych miejscach Jezus (według Muzułamnów Prorok o Człowiek – Pokój z nim – czy pójda za to do piekła?) mówi, że nie to złe co z zewnątrz przychodzi, a to co wychodzi z człowieka. Jakoś tak sie sklada, że Twój Kościół w tendebcji do poprawiania świata regularnie mija się z Jezusem (przynajmniej w tym sensie). piszę to bo lubie Ciebie i Twoje notatki, chociażby dlatego, że moge sie z nimi nie zgadzać. Co do małżeństw facetów ze sobą, to wiesz jak PRAWO na to reagowało. Co do małżeńst kobiet, to PRAWO ignorowalo te związki (przecież mogły zachodzic w licznych haremach czy Salomona, czy Dawida, że o innych pomnijszych nie wspomnę). Pozdrawiam…

  4. Axel

    Witam, mam złe wieści. Sprawdziłem co nieco, i wychodzi na to, że za około 2 miesiące (zgodnie z deklaracjami Bertiego Aherna oraz sądząc po zaawansowaniu prac legislacyjnych) zostaną uchwalone w Irlandii ustawy, powzwalające na zawieranie związków partenerskich między partnerami tej samej płci. Co więcej, związki partnerskie będą mogły być zawierane przez dowolne osoby prowadzące jedno gospodarstwo domowe, włączając w to nawet bliskich krewnych. Tak więc domyślać się należy, że głónym zadaniem wprowadzanej instytucji związku partenerskiego jest przede wszystkim niesienie ułatwień podatkowy, spadkowych itp. Homoseksualizm został w Irlandii zdepenalizowany w 1993 roku, a obecnie 84% procent społęczeństwa irlandzkiego zgadza się na wprowadzenie pewnych ułatwień prawnych dla osób homoseksualnych tworzących związki. Co do aborcji, jest ona w Irlandii nielegalna, ostatnio była nawet jakaś afera z panienką, której władze nie pozwoliły wyjechać do Wielkiej Brytanii celem dokonania rzeczonego zabiegu. A jednak, SN uznał, że nie ma podstaw prawnych do zatrzymywania jej w granicach kraju. Co do in vitro. Nie jest ono finansowane z budżetu, nie jest również objęte refundacją prywatnych ubezpieczeń medycznych. Jednakowoż, kwotę wydaną na zabieg (lub raczej zabiegi in vitro) można odpisywać sobie od podstawy opodatkowania. Także przykro mi, Irlandia w żadnej mierze nie spełnia pokładanych przez was nadziei. Jest chyba tylko jeden bardziej homofobiczny kraj niż Polska- jest to Bułgaria. Ale tam tylu innowierców…

  5. Axel

    A co do adopcji w Irlandii, to jeszcze jej nie ma. Ale jako że Irlandczycy niemal skopiowali swoja ustawę z brytyjskiej ustawy z 2005 roku dot. partnerskich związków, to można przypuszczać, że postąpią podobnie z The Adoption And Children Act z 2002 roku. W tej z kolei ustawie Brytyjczycy pozwolili homoseksualistom adoptować dzieci. Singlom:) W sumie nie mam zamiaru spędzać reszty życia w Polskim zaścianku, ale i tak życzę sobie, aby Polska kiedyś dorównała tym standardom. A jeszcze lepiej tym szwedzkim.

  6. albert

    ciekawe co powiesz madralo,gdybys sam nie mogl miec dzieci.Jestes tak wspanialomyslny i adoptujesz?Nie wierze,ze nie chwycilbys sie zadnej mozliwosci,zeby miec z ukochana osoba tego wlasnego,najbardziej wyczekanego dzieciaczka.
    Pamietaj szybko zmienia sie zdanie,gdy samemu sie doswiadcza takiego problemu.Ciekawe czy wtedy tez rwalbys wlosy z glowy,ze na szczescie panstwo nie daje na zabijanie dzieci jak nazywasz invitro.
    Na twoim miejscu raczej bym pokornie leb schylil i czekal na to,co mnie w zyciu czeka.
    Wiecej pokory czlowieku,bo z ciebie to tylko buta i pycha wystaje.Gratuluje podejscia do zycia

  7. zbulwersowana!

    I dobrze ze tacy jak Wy wyjezdzaja choc bedzie tylko wstydw Irlandii. Twoje poglady sa beznadziejnie banalane, samolubne egoistyczne i przed wszystkim sredniowieczne! Gdybysmy sluchali za kazdym razem kosciola do dzis tkwili bysmy w sredniowieczu!!!!!!!! Poza tym jakim autorytetem jest kosciół? Ksieza pedofile? Nauki ktore ida masowo drukiem do wszystkich? Korupcja? Próba wzbogacenia sie kosztem pafarian? Dajcie jeden JEDEN argument przeciw aborcji ktory tak naprawde bedzie sluszny a nie piepsrzenie bzdur! Zaluje ze to czytalam bo tylko sie zirytowalam i stracilam swoj cenny czas ;/ Szkoda Was! Ciebie i Olki, tacy jestescie katoliccy? A wiecie ze zycie razem bez slubu to GRZECH? I prosze, wszystko robicie jak kosciol kaze? Po prostu nie mam slow zeby okazac co czuje po przeczytaniu tego posta. Nie sadzilam ze tacy ograniczenie ludzi jeszcze stapaja na tym swiecie.

  8. Ola

    oj, jaki cudowny komentarz:) uwielbiam, mniam mniam:)
    nasze poglądy banalne może i są, bo w zasadzie wynikają z najprostszych praw, więc w pewnym sensie można je określić jako banalne. natomiast co do samolubne i egoistyczne – po pierwsze primo ja w tym widzę tautologię, a po drugie primo to jest akurat zupełna odwrotność egoizmu. trochę logiki w rozumowaniu i sama to pojmiesz:)
    nie sądzę, że gdybyśmy słuchali we wszystkim Kościoła bylibyśmy nadal w średniowieczu. oczywiście jest to możliwe, ale raczej nikt tego teraz nie sprawdzi. a tak serio to wbrew obiegowym opiniom obecna nauka Kościoła katolickiego niewiele ma wspólnego ze średniowieczem.
    jakim autorytetem jest Kościół? a jakim autorytetem są policjanci? nauczyciele? lekarze? strażacy? o politykach nie wspomnę? a cała kadra uniwersytecka – z doktorami i profesorami? a Krystyna z gazowni? bo tak samo jak księża nie są krystaliczni moralnie tak też odnosi się to do każdej innej grupy społecznej. wśród księży zdarzają się pedofile, łapówkarze, wyzyskiwacze czy zwyczajni idioci. wśród lekarzy, policjantów, nauczycieli, strażaków, pielęgniarek, pań ze spożywczego i informatyków także. czy to oznacza że nie ma ANI JEDNEGO mądrego i uczciwego księdza? lekarza? albo policjanta czy kogokolwiek? dlaczego tak łatwo wszyscy uogólniacie takie głupoty jeśli chodzi o księży, a jakoś jeszcze korzystacie z usług lekarzy? jak nam mówił x. Jan ‚dowiedziałem się, że motorniczy kradnie słoiki. od tej pory przestałem jeździć tramwajami’. gratuluję.
    co do argumentów przeciw aborcji to coś mi bardzo głośno i wyraźnie mówi, że każdy, który mogłabym podać nazwiesz ‚pieprzeniem bzdur’ [pisownia zmieniona na taką, o jaką, jak mniemam, chodziło]. bez podawania kontrargumentacji oczywiście. więc to chyba nie ma sensu? jeśli się mylę, i marzysz o rzeczowej dyskusji to powiedz – ja jestem zawsze otwarta na takie propozycje;)
    dziękuję za współczucie, nie trzeba było. ach, i nie lubię, jak się o mnie mówi Olka, ale wybaczam. domyślam się, że chodzi Ci o ‚współżycie’ przed ślubem, a to nas nie dotyczy. bo jeśli chodzi o wspólne mieszkanie, to argumentacja po pierwsze opiera się na domniemanym współżyciu, co jak już mówiłam, wyklucza nas z grupy podejrzanych, a po drugie – nie wiem, jak to do końca jest oficjalnie, spotkaliśmy się z dwoma odmiennymi stanowiskami w tym temacie. więc jak znajdziesz odpowiedni zapis w oficjalnych dokumentach kościelnych to bardzo proszę, podeślij nam. a póki co nie udawaj, że tak Cię to gorszy.
    przykro mi, że nie wiesz jak wyrazić to, co czujesz. to musi być frustrujące.
    obawiam się też, że takich ograniczonych ludzi jest znacznie więcej, niż tylko ja i Mateusz.

    a ps. bo nas intryguje – czy my się znamy, że tak się bezpośrednio z imion zwracasz do nas? i czemu tak się kamuflujesz? tu się nie ma czego bać, nikt Cię nie zje:) prosimy o jakiś mniej anonimowy pseudonim i czekamy na więcej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s