Bez pardonu o aborcji

O czym by tu napisać… Miesiąc się kończy, ostatnia notka z początku maja, wypadałoby poruszyć jakiś ciekawy temat. Od dawna zamierzam się na dogmatykę, ale dziś chyba nie mam nastroju. We wtorek miałem egzamin z ksiąg historycznych, ale nie czuję, bym mógł dziś coś z tego napisać. Może coś kontrowersyjnego… Co tam ostatnio było na wokandzie? Pewnie znowu przyjdzie mi pisać o aborcji…

No właśnie. Na PARDONIE ostatnio jakoś się trochę mało pardonowo zrobiło. Kwestia Wielkiej Brytanii. Jak wszyscy wiemy, nastolatki na Wyspach otrzymują najlepsze wychowanie seksualne ze wszystkich Europejczyków, do tego mają to szczęście, że już jako dziesięciolatkowie otrzymują oficjalne porady seksualne, a nawet darmową (z rządu dotowaną bodaj) antykoncepcję mechaniczną. Tak oto na jednym z najzagorzalszych antykatolskich portali nie można było do niedawna złego słowa o Wyspach usłyszeć. Nie dość, że antykoncepcja, wychowanie seksualne, to jeszcze aborcja dostępna legalnie na życzenie, aż do 24 tygodnia ciąży. Nie to co w katolandzie.

Rodzi się dziecko. W 21 tygodniu. Jest malutkie, słabiutkie, ma przeźroczystą skórę, niewykształcone wszystkie organy. I na złość chyba całemu światu (tylko nie własnej matce) płacze. Muszę dodać, że głównym argumentem za aborcją do 24 tygodnia jest niby niezaprzeczalny fakt, że takie coś nie jest w stanie przeżyć samotnie. Dlatego też jeszcze nie jest człowiekiem. To jak nie jest to człowiekiem, to u kiego licha płacze?

Kilka dni wcześniej Pani Marta Wawrzyn napisała artykuł mówiący, że już kilka tysięcy kobiet w Brytanii przyznaje się do co najmniej czterech aborcji. Na Wyspach trwa debata o zaostrzeniu przepisów aborcyjnych – ale odrzucono wszystkie wnioski, od tego, który proponował zmniejszenie do 12 tygodnia, po ten, który miał ograniczać kobiety po 20 tygodniu. Brytyjczycy idą w zaparte. Za to dziwnym trafem Pani Paulina Witek (więc już są dwie) odżegnuje się od słów Brytyjczyków. Twierdzi, że „usuwane dziecka któremu nowoczesna medycyna daje szanse na przeżycie staje się niczym innym, tylko zwykłym morderstwem.”

Zaczynam się uśmiechać pod nosem. Coś wyraźnie drgnęło, nawet na tak zatwardziałym portalu jak Pardon, wśród tak skostniałych ludzi. Ale uśmiecham się też nad nie do końca konsekwentnym myśleniem. Otóż: nowoczesna czy nienowoczesna, a nawet brak medycyny, daje szanse na przeżycie każdemu dziecku, które się poczęło. Nie istnieje taki człowiek, któremu medycyna musi dawać szanse – chyba, że jest on śmiertelnie chory. Jedyną istotą, która daje czy nie daje szans na przeżycie jest matka dziecka – czyli ta kobieta, która wraz ze swoim mężem/kochankiem zachodzi w ciążę. Nowoczesna medycyna daje takiej właśnie matce szanse na zabicie swojego dziecka, w 10, 16, 18 czy 24 tygodniu jego życia. A dziecko, które ma 21 tygodni nie musi prosić nowoczesnej medycyny o pozwolenie na życie. Tak, jak i dziecko, które ma 9 miesięcy. Takie czy takie, musi prosić o pozwolenie na życie swoją matkę. Bo ani 21-tygodniowe, ani 9-miesięczne dziecko nie jest w rzeczywistości w stanie samo przeżyć. Zakład? To zostawcie noworodka samego w lesie chociażby.

Nie no, żartowałem. Nie zostawiajcie! Tylko zastanówcie się, czy aby na pewno morderstwem można nazwać tylko „odskrobywanie” nienarodzonych, którzy potrafią już sami płaknąć? Bo ja myślę, że to niewielu rozpatruje w ramach zabójstwa. Większość rozpatruje to w ramach wygody matki, czyli kobiety, która już jest gotowa na zabawianie się własnym ciałem, ale jeszcze nie jest gotowa na ponoszenie konsekwencji tej zabawy. I dzięki temu mnóstwo ludzi traktuje takie płaczące dziecko jak poroniony płód. W medycznej nomenklaturze używa się wręcz do któregoś konkretnego tygodnia pojęcia „poronienie”, w odróżnieniu od „poród”. Co oznacza, jak na załączonym obrazku widać, że poroniony płód może przeżyć.

Kwestią nie jest ustalanie granic (12 czy 24 tygodnie?) między morderstwem a skrobanką. Kwestią jest dorośnięcie – i podjęcie odpowiedzialności za własne czyny. Jeśli już decydujemy się na seks, zdecydujmy się też na jego konsekwencje. Jak się uchlejemy – będziemy zwracać. Jak zajdziemy z kimś na imprezie – będziemy mieć bobo. I konsekwencje takiego zajścia ponosi się do końca życia. Czy się odskrobie, czy nie.

Bo jeśli patrzymy na aborcję jak na morderstwo – to nie wahajmy się przyznać, że dotyczy ona płodu w każdym wieku. Wszak gdy dziecku zaczyna bić serce – matka dopiero zaczyna się niepokoić, że chyba jej się okres spóźnia. Test jest pozytywny podobno jakieś 2 tygodnie później. Nie istnieje nic, co dałoby się nazwać wyraźnym początkiem człowieka.

Tylko kobietom, które nie chcą mieć dzieci, nie przychodzi do głowy słowo „morderstwo”. Przychodzi im do głowy własna wygoda, własna stracona przyszłość, własna przyjemność seksualna. Nie dziwmy się, że te, które przeprowadziły aborcję raz, zrobią to i drugi. Aborcji nie przeprowadza się nigdy z myślą o dziecku – więc czemu druga, trzecia, piąta miałaby być straszniejsza od pierwszej? I uwierzcie mi, gdyby na Sri Lance zalegalizowano aborcję do 30 tygodnia życia płodu, po cenach przystępnych, cieszyłaby się ona powodzeniem nie mniejszym, niż Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii. I Irlandii. Północnej.

Categories: Duchowość i moralność | 8 komentarzy

Zobacz wpisy

8 thoughts on “Bez pardonu o aborcji

  1. Lolinka

    tralala, minęła chwilka czasu, nastroje na Pardonie się zmieniły. a właściwie wróciły na stare śmieci. bo oto pojawiła się biedna czternastolatka zwana Agatą, co to najpierw miała być zgwałcona, później jednak nie, najpierw chciała usuwać ciążę tylko jej nie pozwolili, później nie chciała usuwać, ale próbowali ją zmusić, a w końcu nikt nie wie jaka jest prawda, i która część tego wszystkiego jest kłamstwem. ale to nikomu nie przeszkadza nadal wyrokować, że Polska to zły katolski kraj, w którym kobieta nie może usunąć ciąży pochodzącej z gwałtu, bo bardzo źli księża, jeszcze gorsze organizacje pro-life, i najgorsze z całej hordy prawo podporządkowane czarnej mafii jej to uniemożliwiają.
    rozumiem, że gdyby to faktycznie była ciąża z gwałtu, to tej Agacie, czy komukolwiek, byłoby z pewnością psychicznie ciężko. ale oczywiście nikt nie pomyśli, że dziecku, które jest rozrywane na strzępki i miażdżone też jest ciężko. gdyż na Pardonie to dziecko znów nie jest dzieckiem.

  2. fiolka

    Ola, wybacz, ale od razu widać, ze nie masz pojęcia o nastroju kobiety na początku ciąży. To raz. A dwa, ze nie umiesz się postawić na miejscu rzekomo zgwałconej.

    Ja osobiście nie potępiam, ani Agaty i nie potępiłabym żadnej jej decyzji i jako kobieta, i jako katoliczka.

    Osobiście odradzałbym zamordowanie tego dzieciątka i może wyda się Wam to dziwne, ale moim głównym argumentem nie byłoby to, iż w istocie rzeczy jest to mord, ale to jak ona czułaby się po tym fakcie. Dlaczego? Bo to by bardziej dotarło do takiej rozdartej dziewczyny.

    Po przeczytaniu całej serii artykułów, na tak mało wiarygodnym portalu, jak gazeta.pl, nie mogę też powiedzieć złego słowa na tego „złego (a może zuego?)księdza”. Postąpił tak jak czół, tak jak musiał i tak jak podpowiadało mu sumienie.
    Co do organizacji pro-life, to oni są godni uwagi i ostrzeżenia. Zaszczuli to biedne dziewcze i jej rodzinę. Przynajmniej na to wygląda. Wstydzić sie powinni.

  3. Lolinka

    hm hm:) no ja wiem, że jestem niedoświadczona życiowo, jak również nie wiem jak się czuje kobieta na początku ciąży, bo nie jestem w ciąży. i brak mi empatii. jestem w stanie się z tym wszystkim zgodzić, bo stoją za tym fakty niezaprzeczalne. [na marginesie: czy Ty jesteś w stanie się postawić na miejscu kobiety zgwałconej? co Ci na to pozwala? bo nie wiem czy się martwić.]
    w naszych poglądach różnimy się prawdopodobnie tym tylko, że ja nie zgadzam się z prawem polskim w jego obecnym kształcie i nie uważam, że gwałt daje kobiecie prawo do aborcji. owszem, nie zaprzeczam, że jest to bardzo ciężka sytuacja. i z pewnością noszenie przez 9 miesięcy takiej ciąży jest dla wielu kobiet koszmarem. uważam tylko, że nie należy ‚zwalczać’ jednego zła drugim złem. być może wystarczyłoby otoczyć takie kobiety opieką, także psychologiczną, pomóc im to przetrwać, bo później można oddać dziecko do adopcji.
    to co Ty tu uprawiasz zakrawa mi na jakiś subiektywizm moralny, a ten, jak może wiesz, jest bardzo niebezpieczny. sądzisz, że prawo do aborcji jest zależne od samopoczucia kobiety? prawda jest taka, że, podobnie jak ja, nie możesz mieć zielonego pojęcia, jak czułaby się ta cała Agata po fakcie. ma tylko 14 lat. być może nawet czułaby się dobrze – w końcu pozbyła się problemu. może dopiero za parę lat uświadomiłaby sobie, co tak naprawdę zrobiła. być może dla Ciebie ten argument byłby najbardziej przekonujący, ale ja się akurat z tym nie zgodzę. bo nawet z punktu widzenia że tak powiem pedagogicznego [ech, zboczenie zawodowe], byłby on nienajtrafniejszy. nie można argumentować czynienia dobra tym, że jeśli czynimy dobrze, to dobrze się czujemy. trzeba dobrze czynić, ze względu na samo dobro czynu [tak tak, zagmatwane, ale zapewniam, że ma sens.] i myślę, że argument o morderstwie byłby bardzo trafiający, pod warunkiem, że dotarłby do niej. tak naprawdę wystarczy sobie uświadomić, że aborcja to nie jest ‚zabieg’, dokonywany na kobiecie. podmiotem aborcji nie jest kobieta. jest nim DZIECKO. aborcja to ‚zabieg’ usunięcia, czyli zabicia dziecka. [dla Ciebie, Wiolu, jest to chyba dość jasne, w końcu wkrótce będziesz mamą. zapewne nawet w tych momentach, gdy nie patrzysz na zdjęcia USG i tak wiesz, że to, co nosisz w brzuchu, to nie jest zbitek komórek, ale człowieczek.] czy to naprawdę nie jest trafiający argument?
    i jeszcze: to, że gazeta.pl jest mało wiarygodna, to tak z ironią? bo widzisz, Ty im chyba jednak wierzysz? a ja myślę, że nie poznamy prawdy jeszcze długo długo, o ile w ogóle. i nie osądzałabym tak łatwo księdza, ani organizacji pro-life. nie było Cię tam. nie wiesz jak to wyglądało w rzeczywistości.

    a już na bardzo marginesie: czy samopoczucie kobiety na początku ciąży jest aż tak straszne? bo z całym moim brakiem wiedzy w tej kwestii nadal mam nieodparte wrażenie, że będę naćpana ze szczęścia.

  4. fiolek

    Nie przeczytałam tego, co napisałaś od początku do końca, ale zauważyłam, że mnie źle zrozumiałaś. NIE USPRAWIEDLIWIłABYM tej dziewczyny tym, że przecież ciąża pochodziła z gwałtu. Mi chodziło tylko o to, ze jednak członkowie fundacji pro-life troszkę przesadzili, to raz, a dwa troszkę źle (w moim subiektywnym odczuciu) do tego podeszli. Jeśli ona nie chce tego dziecka lub tak jej się wydaje, to w jej odczuciu ważniejsza jest ona. Tyle.
    Fakt nie mogę się postawić na miejscu zgwałconej i miejmy nadzieję nigdy nie będę miała okazji (czego wszystkim paniom życzę).
    Co do samopoczucia kobiety ciężarnej w pierwszych tygodniach, a także i później: to górka przeplata się z dołkiem. Oczywiście wariuje się ze szczęścia, bo zostanie się mamą, widząc obraz z ultrasonografu ma się świeczki w oczach, niektóre kobiety idą na USG 3D, żeby zobaczyć rysy twarzy swojego dziecka (co uważam za zbędne wydanie 200-400 zł bez potrzeby, bo na USG 2D, czyli tym zwykłym widać podobnie tylko na czarno-biało, jedna z moich dobrych koleżanek jest bardzo rozczarowana). Tak to jest istna euforia. Ale są dni,kiedy patrzy się w dal i zastanawia się „czy będzie się dobrą matka”, „czy podoła się nowym obowiązkom”, „a co będzie jak dostanę depresji poporodowej”, ” jak zareaguje mąż/ partner na noworodka w domu”, „jak nam się dalej ułoży”, ” a jak mi się coś stanie w czasie porodu”, itp. I żadna kobieta chyba nie była w stanie tego uniknąć, bo to wpisane jest w naszą naturę: strach przed nowością, nieznanym. A ile wątpliwości przynosi sam poród i karmienie. Najzabawniejsze jest to, ze cały świat oczekuje od Ciebie nie wiadomo jak wielkiej radości i uśmiechu od ucha do ucha 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, przez całe 9 miesięcy.

  5. Zabijanie jestgrzechem. OK. Zabijanie nienarodzonego dziecka jestwyjątkowo paskudnym grzechem. OK. Każdy kto nawoluje do zabijania ninarodzonego dziecka jest paskudą. OK.
    Tylko dlaczego Józef chciał potajemnie oddalic Marię? Czy aby Prawo nie nakazywało kamieniowania ciężarnych samotnych kobiet? Czyzby Biblia zawierała błedy?

  6. A więc jednak zabiła… A największe pretensje są do tego, że ktoś ujawnił ten fakt katolickim mediom i pierwsi wiedzieli biskupi. Nic to, że dzięki temu właśnie media typu Pardon mogły sobie wszystko ładnie rozdmuchać.

    Czyli twierdzimy, że pro-life przesadził. Okej. A wyobraźmy sobie sytuację: ojciec katuje swoją córkę. Albo żonę. Ktoś to słyszy przez ścianę, woła policję, policja wpada, przybija gościa, aresztuje go. Hmmm… Cóż. Lekka przesada ze strony policji. Przecież powinni zwrócić uwagę na stan psychiczny ojca. Skąd wiemy, czy pojawienie się córki w jego życiu nie wywarło wielkiego wpływu na jego życie?

    Do banku wpada człowiek z bronią. Mówi, że będzie strzelał, bo jest tu jego żona, która zdradziła go z jego bratem na przykład. I on sobie tylko zabije żonę i brata, bo wywołali wielką traumę w jego życiu. Wszyscy mówią „okej”. Przecież tu chodzi o psychikę tego pana. Co mnie tam, że zginie jego żona i brat.

    Albo jakby „Agata” zabiła swojego gwałciciela, a nie swoje dziecko? Czy jej matka nie poszłaby siedzieć?

    Ludzie, którzy patrzą biernie na zabójstwa, sami przyczyniają się do tego zabójstwa. Świadkowie mają pełny obowiązek bronić życia. Bronić córki katowanej przez ojca, żony zabijanej przez zdenerwowanego męża, dziecka nienarodzonego. Jednocześnie udzielając wszelkiej pomocy stronie zabijającej. Ale bronić życia bez względu na psychikę tej osoby, lecz chronić jej psychiki także ze względu na ratowane życie.

    I nie ma to żadnego związku z tym, jak kobieta czuje się w pierwszych miesiącach ciąży.

    Drogi Zgredziku! Wszystko zależy od tego, jak się czyta Pismo Święte. Ufam, że wierzysz w to, iż świat został stworzony w 6 dni, a ewolucja to tylko taka ściema. A oprócz tego należy jeszcze jednocześnie przestrzegać zasady „oko za oko”, a jednocześnie słuchać Jezusa, który akurat to prawo odwołał… Hmmm… A może jednak należałoby się zastanowić, czy Jezus nie jest doskonałym przykładem przeciwko przytaczanemu przez Ciebie (jakiejś cytaty?) raz po raz prawu aborcyjnemu? Józef mógł wydać Maryję na ukamienowanie, zamierzał ją oddalić potajemnie. Nie był człowiekiem bez grzechu. Jezus jest dzieckiem nieślubnym – i pierwszym podstawowym przykładem człowieka, który nie został zabity, bo był człowiekiem (choć od Boga pochodził).

    Pismo Święte zawiera wiele błędów. Nie tylko historycznych i geograficznych, ale również teologicznych. Nie należy rozpatrywać go jako księgi świętej, pełnej czynów bezgrzesznych i doskonałości. Należy rozpatrywać je raczej jako przebieg historii zbawienia – przygotowanie przez Boga świata, od stworzenia, aż do zbawienia. Stary Testament to stopniowe, powolne przygotowanie ludzi na przyjście Mesjasza. Nowy Testament to wypełnienie (a nie zniesienie) Prawa. I wszystko, z Prawem włącznie, należy rozpatrywać pod kątem Ewangelii, Stary Testament pod wpływem Nowego. Bo jeśli będziesz się bawił w takie dosłowne tłumaczenie całego Pisma, to ja naprawdę nie chcę takiego Boga, jakiego opisali w Księdze Jozuego chociażby…

    A powiedz mi proszę, jak się zabijanie matki wraz z dzieckiem ma do przykazania miłości? Nie mówiąc o przykazaniu „Nie zabijaj”?

  7. Magdalena

    Ja tu trochę w innej kwestii… Koleżanka za rok bierze ślub, chce zamieszkać ze swoim chłopakiem od października, i nie tylko oni będą w tym mieszkaniu, a dziś usłyszała od spowiednika, że nie dostanie za to rozgrzeszenia. Jak to jest że Wy nigdy nie wspominacie o tym jaką opinię mieli księża na temat tego, że przed ślubem razem ze sobą mieszkacie??

  8. Magdalena

    Dzięki za odpowiedź. Cóż, inne pary ze sobą mieszkają i sypiają i dostają rozgrzeszenie…
    A Waszych notek, wybacz ale nie pamiętałam i dlatego zapytałam się, nie mając w intencji żadnego rogrzebywania czegokolwiek.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s