Sekta Walentynian – nasi tu byli…

Kilka dni temu na pocztę mojego rocznika teologii kolega Sławomir podesłał maila (o tytule „konkurs walentynian [jakaś sekta;) ]”) następującej treści:

„Yo
Jest taki konkurs organizowany przez MILKĘ na plakat walentynkowy. Kto wygra to jego plakat będzie wywieszony w danym miejscu gdzieś na mieście. Z tego powodu jest organizowana nietypowa ewangelizacja. Sprawdź sam i dołącz się.

Linki do głosowania:
http://www.ilovemilka.pl/vE9E49
http://www.ilovemilka.pl/v8D1FE (od ks. Jarosiewicza)
http://www.ilovemilka.pl/vD6082

Jest szansa aby te plakaty wygrały trzeba jednak zagłosować. A można to robić chyba tylko raz dziennie i tylko do jutra włącznie.”

Po kliknięciu na link dostałem się na stronę rzeczonego konkursu rzeczonej firmy, w miejsce gdzie ukazana była propozycja plakatu. Umieszczony na czerwonym tle napis głosił: „Bóg Cię kocha”. W kolejnym linku napisano „Kocham Cię. Ja też. I Ja. Ojciec, Syn i Duch Święty”. Zaintrygował mnie i rozbawił pomysł na takie opowiadanie o miłości Boga do ludzi. A jednak Walentynki to przecież właśnie moment na miłosne wynurzenia – a kogo mogą miłosne wynurzenia dotyczyć bardziej, niż Boga? Przyznam się szczerze – nie logowałem się w serwisie i nie oddałem głosu. Widziałem jednak, że wtedy, na dzień przed końcem konkursu, przynajmniej druga propozycja zajmowała drugie miejsce w rankingu. Miała szansę wygrać przy wzmożonej ilości głosów w ostatnich dniach.

Zapomniałem o całej akcji aż do momentu, gdy zaintrygował mnie opis jednego ze znajomych na gadu: „http://www.rp.pl/artykul/259958_Komu_przeszkadza_Duch_Swiety.html„. Link do strony o kontrowersyjnym tytule. Zacząłem więc czytać. Żona tylko potwierdziła, mówiąc, że na Pardonie pisali o tym samym (po raz drugi odeślę Was więc do artykułu Daniela Nogala; coraz bardziej lubię tego gościa – i jestem ciekaw, co on TAM robi?), więc już czytała i wie o co chodzi. Postanowiłem więc pokazać jej maila od Sławka, by zobaczyła, że nie do końca wie. „A więc to nasi?” A no nasi. Nasi tu byli…

Prawdę mówiąc gdy dowiedziałem się o tym nietypowym sposobie ewangelizacji, sam zadałem sobie pytanie: co zrobi Milka, jeśli te propozycje wygrają? Czy, w pewnym sensie, będzie musiała poddać się i przyznać do jakiejś porażki (bo chyba nie do końca o to im w konkursach chodziło?), czy może wymyśli coś innego, co spowoduje anulowanie zwycięskich prac. Ostatecznie można było się spodziewać, że nastąpi jakaś reakcja. Reakcja nastąpiła – co, mimo spodziewania się, lekko mnie zdenerwowało. Bo oto zdjęto propozycje tuż przed końcem konkursu, być może z powodu skarg uczestników kochających Łosiaczka, którzy mieli przez nie szansę na niewygranie, być może z powodu czyichś uczuć religijnych (czy areligijnych?), prawdopodobnie dlatego, że wygrałyby konkurs wbrew poprawności politycznej twórców konkursu. Którzy, jak dobrze wiemy, pierwotnie dopuścili propozycje, pewnie nie spodziewając się tak dużego nimi zainteresowania.

Plakaty mówiące o miłości Boga nie zawisną. Pojawią się hasła w stylu „I love You” i „Dlaczemu Łosiaczku”. Może to i miłe, tylko nawet dla mnie trochę za bardzo słitaśne. Jakaś reakcja w mediach nastąpiła. Ale i tak tylko nieliczni dowiedzą się, że Łukanio (do którego prywatnie nic nie mam) wygrał z Panem Bogiem chyba tylko dlatego, że „sędziowie” woleli jego niż Boga.

Nie będę się dłużej rozpisywał. Brak mi słów. Nie do końca rozumiem dlaczego dla niektórych poprawność polityczna więcej znaczy nie tylko od wolności słowa, ale też od zasad uczciwej rozgrywki…

PS. Tych linków z maila nie ma co klikać. Nic tam nie ma…

Ten za to działa, tu można klikać: KLIK

Categories: Świat i Kościół | 4 Komentarze

Zobacz wpisy

4 thoughts on “Sekta Walentynian – nasi tu byli…

  1. Masq

    Welcome in EU. :)

  2. ktoś

    Takie pytanie, czy jeśli wygrywał by plakat z hasłem”Allah Cię kocha, kochaj i jego” lub „Rama obdarza miłością cały wszechświat” również był byś za wolnością głosu i przeciwko tzw. poprawności politycznej? Jeśli TAK to zgadzam się z Tobą:)

  3. Artdico

    Oczywiście, że tak :). Wprawdzie mógłbym się do owego plakatu uśmiechnąć, może nawet z pewnym pobłażaniem, co zresztą zrobiłoby wielu gdyby i te plakaty, które nie wygrały, zawisły na mieście – ale stwierdziłbym, że konkurs jest konkurs i reguły są jasne. Miło mi, że się ze mną zgadzasz :).

  4. kodydosims

    za to nie jem już milki :P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s