Czy KUL jest cool?

W oktawie Wielkanocy nie skupię się na zmartwychwstaniu naszego Pana i Zbawiciela – choć pewnie powinienem. Napiszę natomiast o czymś, co zaintrygowało mnie i podjudziło do wypowiedzenia się. Jak zauważyliśmy, regularnie dwa razy roku, w drugi dzień każdych świąt, zamiast kazań czy homilii słyszymy odczytywany (nieraz w telegraficznym skrócie) list rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Dodatkowo tego dnia taca w całym polskim Kościele zbierana jest na potrzeby tegoż uniwersytetu. Ludzie gotowi dać dużo – w końcu to niezwykle szlachetny cel. Takim się przynajmniej wydaje na pierwszy rzut oka.

Pamiętam odbywającą się w czasach ostatnich debatę nad zmianą systemu finansowania KUL przez budżet państwa. O tej zmianie, którą udało się wprowadzić, pisał zresztą rektor w swoim liście z okazji tegorocznej Wielkanocy. Jak dowiadujemy się z informacji podawanych przez kai chodziło o zwiększenie finansowania – które jak pamiętamy słusznie się należy uniwersytetowi jako placówce publicznej i państwowej. Dotychczas bowiem opłacano z budżetu tylko pensje pracowników i zaspokajano potrzeby eksploatacyjne. Od niedawna państwo współfinansuje również planowane inwestycje – w tym powstające „Centrum Transferu Wiedzy”. Jak mówiłem – KUL, jako uczelnia państwowa – ma prawo do tego typu finansowania.

Jak wiemy, Katolicki Uniwersytet Lubelski (Jana Pawła II) jest również uczelnią katolicką. Z tego tytułu należy mu się więc również finansowanie kościelne. Stąd też dwa razy do roku taca w okresie świątecznym (zauważmy – jest to okres, w którym do kościoła „wpadają” także ci, których w innych porach roku nie uświadczysz – i oni też dorzucą swoje trzy grosze) przeznaczona na potrzeby KUL. Zwróciliśmy uwagę, że państwo finansuje pensje pracownicze, opłaty eksploatacyjne, a od niedawna również część inwestycji. Taca, z pewnością dość spora, nie ma już więc za bardzo co robić. Zawsze znajdzie się jednak coś, co się nada. Dlatego podobno Katolicki Uniwersytet Lubelski pięknieje z dnia na dzień (co chyba nie zawsze jest konieczne).

Piszę „podobno”, bo sam tam nie studiuję. Osobiście jestem studentem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Na KUL studiuje jednak moje rodzeństwo. Jako swój kierunek wybrali anglistykę. Siostra jest na trzecim roku i ma za zadanie wybrać sobie specjalność. Tak naprawdę nie wahałaby się ani przez chwilę – szła na anglistykę od razu z zamiarem skończenia translatoryki. To samo zamierzał brat, który idzie już trybem dwustopniowym. W tym roku siostra dowiedziała się, że translatoryki wybrać już nie może. No, nie za darmo przynajmniej. Jeśli ktoś, kto obecnie jest na III roku, chce zostać tłumaczem, musi zainwestować 1000 złotych na semestr (czyli w sumie 4000 złotych). Podobno. Oczywiście szedł na te studia z planem ukończenia translatoryki, ale bez wiedzy o opłatach. Czyj to problem?

Tak, wiem, Katolicki Uniwersytet Lubelski rządzi się takimi prawami, jak każda placówka. Są publiczne (opłacane z budżetu państwa) uczelnie, które każą sobie płacić za poprawki na przykład. Można. Tylko nie wiem, czy katolickiej uczelni, dodatkowo opłacanej z tacy wiernych, dzięki temu pnącej się dzielnie ku górze (choć podobno akurat parking, który budują, jest podziemny), wypada robić takie rzeczy. Wypada w ten sposób oszukiwać swoich studentów. Zwłaszcza, gdy pisze się w liście do całego polskiego Kościoła słowa takie jak na przykład: „Z troską pochylamy się nad analizą potrzeb edukacyjnych młodzieży, jej zainteresowań i preferencji”.

Pomyślałem nad napisaniem jakiejś petycji czy listu, czy czegoś w tym rodzaju. Potrzebuję jednak najpierw znaleźć coś, co świadczyłoby o tym, że to wszystko nie tylko „podobno”. Jeśli to prawda – to znajdzie się prędzej czy później…

A tak przy okazji – kto mi powie, czy na UKSW albo na Papieską Akademię Teologiczną też jest zbiórka tacy w polskim Kościele? A jeśli nie – to dlaczego?

Życzę Wam wszystkim wiary w Zmartwychwstałego i zmartwychwstanie – zarówno Jego, jak i nasze. Alleluja!

Categories: Świat i Kościół | Tags: , , , , | 3 komentarzy

Zobacz wpisy

3 thoughts on “Czy KUL jest cool?

  1. A ja tylko tyle, że listy kulu od kiedy pamiętam były wybitnie….kuriozalno – patetyczne. Czyli dobranoc, słodkich snów.
    A że to być może moja przyszła Alma Mater? W sumie czemu nie?
    Zawsze zostaje Ukaeswu :)
    Chociaż przyznaję, zawsze mnie zastanawiało czemu TYLKO KUL i czemu akurat w TE dni czerpie zyski z tac. I czemu ludzie dają? Bo symbol?
    Nie wiem.
    Pozdrawiam wielkanocnie.

  2. Ciekawe czy na KULu omawia się listy rektora :P. Nie, ja absolutnie nie mam nic przeciwko samej uczelni. Dwukrotnie zastanawiałem się nad studiowaniem w owym miejscu – najpierw przed skończeniem liceum, potem podczas przestawania z moją drugą narzeczoną. I wcale bym nie narzekał, sądzę, że teologia na KUL może być równie wartościowa co na UKSW. Natomiast jeśli chodzi o czerpanie takich zysków (to samo mi dzwoni jeśli chodzi o Świątynię Opatrzności Bożej) podczas gdy Jezus nauczał o ubóstwie, trochę mnie to mierzi…

  3. buku

    No, no. Zaczepnie, odrobinę kontrowersyjnie… oczywiście się z Szanownym Kolegą (Od Wspólnego Promotora Józefa SJ) nie zgadzam, jednakowoż kibicuję i życzę powodzenia!

    Jak obiecałem, tak się odzywam i zapraszam na mojego bloga – http://michalbuczek.wordpress.com/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s