My, protestancka wiara

Żyjemy w kraju, w którym podobno ponad 90% ludności deklaruje się jako katolicy. Jednocześnie podobno ok. 80% ludzi używa prezerwatyw lub innych środków antykoncepcyjnych i nie widzi w tym nic złego. Spora część tych osób, wzruszając się źródłami pisanymi (Gazeta Wyborcza) albo telewizyjnymi (TVN) opowiada się za aborcją czy eutanazją w szczególnych sytuacjach (których to sytuacji zasięg staje się coraz szerszy), albo za legalizacją związków homoseksualnych. Ostatnio zaś rozmawiałem z jedną osobą, która jest praktykującą katoliczką, a która zgromiła mnie za to, że twierdzę, jakoby masturbacja była grzechem. Wszak robi to zdecydowana większość mężczyzn (i coraz więcej kobiet), jest to naturalny sposób na rozładowanie napięcia i przygotowanie się do małżeństwa. Ta osoba nie jest jedyna. Inni jej podobni zresztą opowiadają się za seksem przedmałżeńskim, lub choćby za poważnymi erotycznymi pieszczotami, takimi jak petting czy seks oralny. Stadko katolików niewierzących w Tradycję tu, stadko wypowiadających się za kapłaństwem kobiet tam, tutaj i tutaj kilkoro niewidzących nic pozytywnego w celibacie. Ci ludzie wciąż mówią o sobie „katolicy”, nawet jeśli nie chodzą do kościoła od wielu lat („wierzący, ale niepraktykujący”), a gdy mówię im, że właściwie to nie mają prawa nazywać siebie katolikami, wyrażają oburzenie i argumentują za pomocą belek w oku i tych słynnych „nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”.

Ale to nie tylko w Polsce przecież. Na całym świecie pojawiają się katolickie organizacje żonatych księży, katolików za wyborem (a nie „za aborcją”), katolickich lesbijek czy gejów. Katolickie feministki walczą o kapłaństwo kobiet, katoliccy geje o legalizację sakramentalnych (!) małżeństw dla siebie, katoliccy liberałowie o zezwolenie na antykoncepcję i zniesienie dogmatów. Katoliccy publicyści krytykują papieża za nieżyciowość i nienowoczesność, katolickie parafie za wypowiedzi w Afryce, katoliccy biskupi… To wszystko to jakaś jedna wielka paranoja.

A mnie przyszło do głowy, że w rzeczywistości wszyscy ci wyżej wymienieni katolicy to swego rodzaju protestanci. Protestantyzm wybudował się na proteście przeciw katolicyzmowi – i ten też się w ten sposób buduje. „Kościół powinien to, papież powinien tamto”. Myślę, że dla tych wszystkich ludzi znalazłoby się miejsce, jeśli nie w tym, to w tamtym Kościele protestanckim. Jest taki wybór, że każdy znajdzie dla siebie coś dobrego. Problem tkwi w tym, że oni nie chcą. Oni byli, są i będą katolikami – choćby Kościół katolicki myślał inaczej. To nie oni mają się dostosowywać do Kościoła, ew. szukać sobie innego. To Kościół ma dostosować się do nich. Wszak oni są ludem Kościoła – a przecież żyjemy w czasach demokracji! Ten Kościół jest w związku z tym strasznie zacofany. Oni nie rozumieją chyba, że to bardzo dobrze…

Poniżej zamieszczam ankietę, którą naprędce przygotowałem i uprzejmie proszę o wypełnienie jej dla zbadania stanu polskiego (i, być może, nie tylko) katolicyzmu.

Wypełnij!

(Aby otworzyć w nowym oknie/karcie i dzięki temu nie wyłączać notki – kliknij prawym i wybierz odpowiednią opcję :).

Categories: Świat i Kościół | Tags: , , , , | 34 komentarzy

Zobacz wpisy

34 thoughts on “My, protestancka wiara

  1. Wypełniłem. :)

    Jakiś czas temu zrobiłem podobną ankietę wśród uczniów szkoły średniej. Wyniki były załamujące. Co jednak ciekawe, najbardziej zgodne z nauczaniem Kościoła były odpowiedzi dotyczące aborcji – jak widać lata wałkowania tematu jednak dają efekty.

  2. Inka

    nie wiem czy to lata wałkowania, niestety. byłoby dobrze, gdyby to faktycznie był efekt tego, bo dawałoby to nadzieje, że w innych tematach też możliwy jest sukces, tylko trzeba czasu. ale mam wrażenie, że jeśli chodzi o aborcję, to zgodność z nauczaniem KK wynika raczej z tego, że łatwo da się tu rozpoznać zło: aborcja jest bardzo drastyczna i każdy kto dowie się, jak to naprawdę wygląda, będzie miał problemy ze zignorowaniem tej prawdy. w przypadku innych tematów kontrowersyjnych [jak homoseksualizm, in vitro, seks przedmałżeński, antykoncepcja] jest dużo gorzej, bo te zjawiska mają wielki pozór dobra. tak to jakoś jest, że zło się umie doskonale zakamuflować.

  3. siledhel

    O, ankieta! Uwielbiam ankiety!
    Ja się za katolika nie uważam, raczej za chrześcijanina…

  4. meg

    Słuszna uwaga – każdy może sobie wybrać odłam protestancki. Trzeba się tylko troszkę rozejrzeć. W Polsce może nie jest tak łatwo, bo najwięcej kościołów mamy katolickich, ale nie jest to niewykonalne. W sumie chyba to kwestia lenistwa i tego, że katolicyzm nam wpojono, że paciorek, Anioł Stróż… że katolicyzm wiąże się on z wizerunkiem Polaka. Bóg, honor, Ojczyzna. Maryja Królowa Polski. Polska przedmurzem chrześcijaństwa. Etc.
    Druga sprawa to taka, że protestanci są radykalni. Dołączając do nich trzeba się starać.
    W katolicyzmie dzisiejszym trzeba się starać, by być „katolikiem naprawdę”.

  5. magda

    wydaje mi sie, ze w Kosciele powinno byc miejsce na dyskusje. Kaplanstwo kobiet, celibat to moim zdaniem tematy, co do ktorych kazdy katolik moze miec wlasne zdanie. I szczerze mowiac nie zdziwie jesli za kilkanascie lat kobiety zostana dopuszczone do kaplanstwa a celibat zniesiony. Bo Kosciol sie ciagle zmienia. Pomysl chociaz o tym jak teraz wygladaja msze swiete, a jak wygladaly jeszcze nie tak dawno. Dlatego uwazam, ze katolik ma prawo do wlasnych pogladow, nawet jesli nie sa zgodne z linia KK. Powinien jednak postepowac zgodnie ze wskazowkami KK, nawet jesli ma inne zdanie na wiele tematow.

  6. Konstatanty

    I o co tu się bić? Na każdym kroku widać, że wiara ludzi niewiele ma wspólnego z katechizmem. Jakże tu jednak nie być schizofrenikiem, jeśli w szkole podstawowej dowiadujemy się, że Bóg stworzył świat w 7 dni i nikt nie wyprowadza nas z błędu, że to alegoria. Wierzymy więc, że świat stworzył Bóg w ciągu 7 dni, ale świat powstał w wyniku Wielkiego Wybuchu. Zależy, kto pyta, prawda?
    Ci bardziej rozpaczliwi twierdzą, że Wielki Wybuch stworzył Bóg.
    Człowiek zostawiony samemu sobie stworzy świat od nowa. Z Bogiem włącznie.

  7. wypełniłam :)
    a wiesz, że ktoś szukał Ciebie przez mój blog? ;)
    pS. ten esemes od Ciebie był, czy od kogo ? ;)

  8. Anna

    Bycie katolikiem nie oznacza wyrzeczenia się procesów myślowych, nie oznacza bezwiednego podporządkowania się zasadom, nie posiadania pytań i wątpliwości. Jestem katoliczką, wychowaną w tej wierze ale obecnie z własnej woli. To był mój wybór. I według mnie parom homoseksualnym należy się możliwość legalizacji związku. Nie jest to tożsame z sakramentem małżeństwa. Po porostu dwie osoby tej samej płci, które żyją ze sobą kilkanaście lat w związku, prowadzą wspólne gospodarstwo domowe powinny mieć prawo np. wspólnego rozliczania się, dziedziczenia po sobie, mieć prawo dowiadywania się o stan zdrowia partnera jeśli ten trafi do szpitala. Nie można im temu odmówić.
    Jestem zwolenniczką utrzymania obecnej ustawy z zapisem trzech możliwych przypadków aborcji. Sama nigdy nie posunęłabym się do tego, nigdy nie zabiłabym własnego dziecka. Ale nie osądzam kobiet, które się na to zdecydowały – nastolatki z sąsiedniego bloku, która została brutalnie pobita i zgwałcona, kobiety której nie stać psychicznie, fizycznie i finansowo na utrzymanie chorego dziecka wymagającego nieustannej opieki.
    Ludzie mają wolną wolę. Ich prawem jest decydować o tym w jaki sposób będą żyć. A z tych decyzji nie będą odpowiadać przede mną, Tobą czy Papieżem. To Bóg ich osądzi. Pychą jest myślenie, że człowiek ma prawo osądzać innych w podobnych kwestiach.
    A jeśli chodzi o prezerwatywy, in vitro i inne podobne sprawy, jestem przekonana że z czasem stanowisko Kościoła ulegnie tutaj znaczącej zmianie. Niegdyś sprzeciwiano się np. przeszczepom, a ludzi posiadających „magiczną moc” jazdy na rowerze posądzano o kontakty z siłami nieczystymi. Kościół, wolniej niż inne instytucje społeczne ale jednak, podąża z duchem czasu i reformuje się.

  9. Witam serdecznie
    Czytałem powyższe komentarze z tzw.ambiwalentnymi odczuciami.
    No bo np. Anno piszesz że nie wolno nikogo „osądzać”.
    To oczywiście Prawda (ogólna – nie znamy serca człowieka). Jednak jakoś zwykle ta Prawda jest przytaczana gdy mowa o aborcji, homoseksualizmie itp tematach – nie słyszałem by ktoś mówił podobnie o człowieku który np. zamordował babcię (albo zamęczył psa, co wydaje się być wg mediów czynem znacznie gorszym od mordowania babci…).

    W dodatku często argument o „nie osądzaniu ludzi” jest wykorzystywany do tego, by nie zajmować zdecydowanej postawy wobec ZJAWISKA – a to już niedobrze.

    Z kolei Magda pisze że kazdy powinien mieć własne zdanie, bo przeciez Kościół się zmienia. I to jest Prawdą – jednak warto zauważyć że są rzeczy które Kościół ma prawo zmieniać i takie ktorych zmieniac nie ma prawa. Zmianie ulegają albo rzeczy które Kościół sam ustalił (np. przykazania kościelne, może tak być w sprawie celibatu, mszał) lub takie w których zmienia się także sytuacja (np. w przytoczonym przykładzie przeszczepów – niegdyś była to praktyka b. niebezpieczna, dziś dzieki postępom immunologii ma zupełnie inny charakter).

    Meg pisze iż protestanci są radykalni. I znów jest to Prawda, ale niecała. Protestanci sa radykalni w Polsce, kraju w którym jest ich minimalny procent i w dodatku w wiekszości sa konwertytami (a cokolwiek by nie mówić o tym czy konwertyci mają rację, z pewnością nie dokonuje konwersji ten, który jest letni).
    Jednak już np. w Niemczech przeciętny protestant był w swoim zborze ostatnio… 2 lata temu. Zresztą popatrzcie na filmy – zwłaszcza amerykańskie (jako na zapis pewnej kultury). Co w amerykańskim filmie mówi chłopak dziewczynie, która nie chce mu się oddac przed ślubem ? Otóż mówi: „A co, jesteś katoliczką, czy co ?”

    Co do ankiety – obawiam się że jej wyniki nie bedą adekwatne – w końcu na ten blog nie wchodzą raczej osoby stanowiące losową próbkę :)

    Zwracam uwagę na pewną nieścisłość w ankiecie – Kościół nie posiada „pełni Prawdy” – powierzono mu „pełnię Objawienia” (to spora różnica !).

  10. Staromodny

    Zmuszony jestem sprostować ukazany tu fałszywy obraz protestantyzmu.

    Protestanci opierają się na zasadzie „sola scriptura”, czyli opieraniem się wyłącznie na Biblii w kwestiach sporów natury moralnej, a w Biblii większość tego, o czym pisze autor jest jednoznacznie potępiona (większość, bo rzekomy „grzech” antykoncepcji to wymysł KK). Protestantyzm nie wyrósł na obronie praw jakiś tam bezbożnych pedrylów, tylko na proteście wobec upadku moralnego (sprzedaży odpustów), który przerodził się szybko w odrzucenie fałszywych dogmatów, które w celu uzyskania swojej potęgi i obrony interesów narzucił społeczeństwu KK.

    Są to m.in. odrębna kasta kapłańska, która udaje, że jest pośrednikiem między Bogiem a ludźmi i z tego tytułu chce mieć sowicie płacone + odpowiednią pozycję w społeczeństwie, celibat (żeby majątek owej kasty nie rozszedł się po potomkach księży), potępienie antykoncepcji, czczenie figur i obrazów, do którego przywiązuje się ogromną wagę (zysk ze sprzedaży dewocjonaliów), zbawienie przez uczynki, spowiedź indywidualna (żeby księża wiedzieli wszystko o swoich parafianach – często są to cenne informacje, np. taka SB dobrze za nie nagradzała), czy wreszcie obrzydliwy, pogański kult Maryi i świętych.

    To, że tylu „protestantów” udziela ślubów homo czy wyświęca kobiety jest spowodowane głównie niszczycielskim zjawiskiem zwanym jako „cezaropapizm”. Dla przykładu: w protestanckich krajach europejskich, które są monarchiami, władza jest jednocześnie zwierzchnikiem największych, narodowych kościołów protestanckich, co skutkuje tym, że pseudo-pastorzy z takich zborów funkcjonują jako urzędnicy państwowi i muszą całkowicie podporządkować swoje nauczanie władzy świeckiej, a wiadomo jakie ma poglądy władza świecka w Europie. Jeżeli ktoś ma obiekcje – wylatuje.

    Nie ma to jednak nic wspólnego z prawdziwym, niezależnym od władzy świeckiej protestantyzmem, który możemy spotkać np. w Stanach Zjednoczonych. Protestanci nie są i nigdy nie będą bardziej liberalni od katolików, bo opierają swoje osądy wyłącznie na niezmiennym Piśmie Świętym, w przeciwieństwie do ciągle modyfikowanego Katechizmu KK. Wspomniani wcześniej „protestanci” należący np. do Kościoła Szwecji, żyjący na garnuszku władzy, którzy nie opierają się na zasadzie „sola scriptura” z definicji NIE SĄ protestantami, bo każdy protestant musi być w pełni zgodny z pięcioma zasadami protestantyzmu:

    – Sola scriptura („Tylko Pismo”) – Biblia jest JEDYNYM źródłem doktryny chrześcijańskiej (a nie jakaś radosna twórczość pogan typu Katechizm KK, Księga Mormona, czy Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata).

    – Sola fide („Tylko wiarą”) – Tylko wiara, a nie dobre uczynki, są podstawą do usprawiedliwienia człowieka przed Bogiem. Człowiek nigdy nie będzie w stanie uzyskać zbawienia dobrymi uczynkami, czego by nie zrobił, zawsze będzie to niewystarczające – ponieważ jest istotą niedoskonałą, skażoną przez grzech pierworodny. Zbawienie jest ofiarowane przez wiarę, tak jak łotrowi na krzyżu, który mimo swoich grzechów uwierzył i został zbawiony.

    – Sola gratia („Tylko łaska”) – zbawienie przychodzi tylko z łaski Boga jako „niezasłużony dar”, a nie jako nagroda za jakiekolwiek zasługi grzesznika ( Efez.2,8).

    – Solus Christus („Tylko Chrystus”) – tylko Jezus Chrystus jest pośrednikiem między Bogiem i ludźmi (a nie Maryja, czy święci).

    – Soli Deo gloria („Tylko Bogu chwała”) – wszelka chwała należna jest jedynie Bogu, ponieważ zbawienie dokonuje się tylko przez Boga, przez Jego wolę i działanie. Nie jest to wynik wyłącznie ofiary Jezusa na krzyżu, lecz także wynik wiary w tę ofiarę (Rz 10,9-10); wiara ta powstaje z działania Ducha Świętego.

    „O do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi:
    Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, to dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze;
    a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie mu Bóg
    z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze (Obj 22:18-19)”

  11. Na początku najważniejsze : Autor wpisu w blogu WCALE NIE ZARZUCAŁ PROTESTANTYZMOWI PROMOWANIA HOMOSEKSUALIZMU (choć, prawdę mówiąc, powody by były w stosunku do większości denominacji niekatolickich) , lecz wskazywał na „protestancką” postawę niektórych katolików, polegającą za WYBIERANIU SOBIE PRAWD WIARY WYGODNYCH I NIE.

    Ponieważ jednak uznałeś Przyjacielu wykorzystać to jako pretekst do – dość bezceremonialnej – napaści na katolicyzm, i ja będę nieco szorstki:

    1
    Trochę dziwne, że ktoś kto werbalnie (bo w praktyce to bzdura na resorach) przyznający się do „sola scriptura” „nie zauważył” w Listach Apostolskich wzmianek o prezbiterach, biskupach i diakonach, a także o wyznawaniu grzechów i ich odpuszczaniu przez tychże prezbiterów, a także o tym co Biblia mówi na temat czynienia rozłamów.

    2
    Co do antykoncepcji, to pewnie nie wiesz Przyjacielu, że WSZYSCY reformatorzy – Luter, Kalwin, Zwingli, Knox i pozostali prezentowali stanowisko identyczne ze stanowiskiem katolickim. Do roku 1930 zdanie wszystkich kościołów chrześcijańskich było jednakowe – antykoncepcja jest złem w każdych okolicznościach.
    Jedynie Kościół Katolicki okazał się zdolny do pozostania „znakiem sprzeciwu” i nie ugiął się pod opinią świata. Jedynie Kościół Katolicki naucza tej najbardziej niepopularnej i nie przynoszącej mu żadnej korzyści prawdy

    3
    Jeśli idzie o źródła protestantyzmu, to powstanie go jako sprzeciwu wobec odpustów jest legendą protestancką (w którą nie uwierzy nikt, kto czytał choćby 96 tez Lutra).

    Tak dla zachęty:
    ===============
    Teza 69. Biskupi i duszpasterze są obowiązani z należnym uszanowaniem przyjmować delegatów apostolskiego odpustu.
    Teza 71. Kto przeciw prawdzie apostolskiego odpustu mówi, niech będzie przeklęty.
    Teza 72. Kto przeciw samowolnym i kłamliwym słowom kaznodziei odpustowego występuje niech będzie błogosławiony!
    Teza 73. Jak papież słusznie niełaską i klątwą karze tych, którzy podstępnie działają na szkodę odpustów.
    Teza 74. Tak również słusznie dotyka niełaską i klątwą tych, którzy pod osłoną odpustu używają swoich sztuczek na szkodę świętej miłości i prawdy.
    Teza 91. Gdyby odpust głoszono zgodnie z myślą i zapatrywaniem papieża, łatwo byłoby zbijać wszelkie zarzuty, a może by nawet wcale się nie zrodziły te zarzuty.

    Jeśli idzie o rzekome „moralne” źródła Reformacji, to tak je oceniał (w „Werke”) sam Marcin Luter po latach „przemianę” swoich zwolenników:
    „oni są siedem razy gorsi niż byli przedtem. Po głoszeniu naszej nauki ludzie oddali się rabunkowi, kłamstwu, oszustwu, rozpuście, pijaństwu i wszelkim innym nałogom. Wypędziliśmy diabła (papiestwo), a siedem gorszych weszło”
    (…)
    „Ewangelia dziś znajduje zwolenników, którzy są przekonani, że jest ona niczym innym jak tylko nauką służącą zapełnianiu ich brzuchów i dającą swobodę wszystkim ich odruchom”

    4
    Jeśli idzie o wyświęcanie homoseksualistów, to niestety Drogi Rozmówco, ale usiłujesz „zaczarować” rzeczywistość (na zasadzie twierdzenia że nie są protestantami Ci co tak grzeszą, aby przedstawić protestantyzm jako nie obciążony tym grzechem) – zamiast przyznać, że niestety protestantyzm jest podatny na tego typu problemy (i to nie jako grzech wewnątrz – jak to bywa nawet w KK, ale na zasadzie PRZYZNAWANIA HOMOSEKSUALIZMOWI MIEJSCA W NAUCE wielu denominacji protestanckich – bynajmniej nie tylko tych związanych z władzą).
    Oczywiście, są i denominacje protestanckie nie uznające „małżeństw” jednopłciowych, ale w tej chwiili jest ich mniejszość – i coraz mniej.
    Co więcej, nawet te denominacje (np. polscy baptyści) jak przyszło do opowiedzenia się przeciw aborcji, stwierdzili że jest to „sprawa sumienia każdego”.

    5
    Skoro Biblia jest JEDYNYM źródłem doktryny chrześcijańskiej, to:
    – gdzie takie twierdzenie jest w Biblii? (bo jeśli nie ma, to zasada ta sama siebie unieważnia)
    – skąd się wziął NT, skoro na poczatku go nie było?

    6.
    Zacytowałeś Ap 22,18-19. Otóż my nie zmieniamy Biblii – zaś protestantyzm od tego się włąściwie zaczął.
    Marcin Luter w swoim wydaniu Biblii posunął się do fałszerstwa, dopisując słowa „allein durch” („tylko przez”) do Rz 3,26. Gdy zwrócono mu na to uwagę, odpowiedział: „Jeżeli wam jaki papista będzie robił korowody z powodu wyrazu »jedynie«, »tylko«, to powiedzcie mu tak od ręki: doktor Marcin Luter chce, aby tak było, i dodajcie jeszcze: papista i osioł jedno są”. Była to zresztą stała postawa reformatora, który twierdził „Nie godzę się, aby nauka moja mogła podlegać czyjemukolwiek osądowi, nawet anielskiemu. (…) kto nie przyjmuje mojej nauki, nie może dojść do zbawienia”.

    Więc nie epatuj nas tu proszę protestancką propagandą.

    7.
    Po tych wszystkich- prawdopodobnie przykrych dla Ciebie – sprostowaniach chciałbym powiedzieć coś pozytywnego – znam wielu protestantów którzy nie akceptują ani aborcji, ani uprawiania homoseksualizmu. NIE MA POWODU ODMAWIAĆ IM GORLIWOŚCI BOGU (choć jest to gorliwość podobna, jak pisał Paweł o Żydach „Bo muszę im wydać świadectwo, że pałają żarliwością ku Bogu, nie opartą jednak na pełnym zrozumieniu.”/Rz 10:2/
    Z tym że oni nigdy by nie napisali listu w stylu, jaki tu zaprezentowałeś.

    mimo wszystko pozdrawiam – i życzę większego zrównoważenia na przyszłość.
    Obym nie był zmuszony tak brutalnie sprowadzać CIę na ziemię.
    Marek Piotrowski

  12. Staromodny

    Autor wpisu i Ty także, zarzucacie protestantyzmowi, że jego sednem jest „róbta co chceta” i zbory wypełniają ludzie, którzy tworzą jakieś nowe własne religie, bo nie podobają im się „sztywne” zasady KK, a to tania antyprotestancka zagrywka, którą sprostowałem.

    Biblia jest bardziej „sztywna”.

    Protestantyzm jest ruchem, którego celem jest powrót do prawdziwego, Biblijnego chrześcijaństwa. Dlatego też Luter nie był ostatnim reformatorem, zachował jeszcze pewne elementy KK. Nieco później powstał ewangelikanizm będący „reformacją reformacji”, który odrzucił resztę, dzięki czemu można powiedzieć, że prezentuje postawę prawdziwych, nieskażonych pogaństwem biblijnych chrześcijan.

    W przeciwieństwie do katolików, protestanci sami interpretują Pismo Święte, pastorzy jedynie im w tym pomagają, kierując się zasadą „sola scriptura”, a nie interpretacją narzuconą przez Katechizm KK.

    Protestantyzm nie wybiera sobie spośród tworzonych i modyfikowanych ciągle przez KK „wygodnych i nie” „prawd wiary”, tylko powraca do prawdziwych, spisanych w Biblii prawd.

    I nie wymyśliłem sobie żadnego pretekstu, jeżeli ktoś świadczy nieprawdę o moim wyznaniu, jestem zmuszony go bronić – to chyba naturalne.

    1. „„nie zauważył” w Listach Apostolskich wzmianek o prezbiterach, biskupach i diakonach”

    Co mają wspólnego prezbiterowie, biskupi i diakoni z PAPIEŻAMI i KSIĘŻMI, o których Biblia NIGDZIE nie wspomina?

    Którym odpuścicie grzechy, SĄ im odpuszczone, a którym zatrzymacie, SĄ im zatrzymane. (Jan 20:23). Według katolicyzmu wers ten daje moc odpuszczania grzechów księżom, ale to błędne i bluźniercze założenie – tylko Chrystus ma taką moc. W praktyce, duchowny oznajmiając osobie szczerze spowiadającej się, że jej grzechy zostały odpuszczone nie odpuszcza ich sam, a jedynie obwieszcza zaistniały fakt, na który nie ma ŻADNEGO wpływu. Napisane jest wyraźnie „SĄ” a nie „BĘDĄ” odpuszczone.

    Oczywiście, że jedność jest dobra. Jednakże Biblia przestrzega też przed trzymaniem u siebie wilków i mówi o KONIECZNOŚCI oczyszczania własnych szeregów, co jest ABSOLUTNIE OBCE KK, któremu chodzi wyłącznie o jak największe zyski i władzę (dlatego KK nie ekskomunikował nigdy żadnego polityka, który głosował za prawem do aborcji oraz nigdy nie ekskomunikował Hitlera – zmarł jako katolik), a co jest ważniejsze od szeroko pojętej „jedności” – „Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz”.

    Fragment listu do Koryntian.

    „Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca.
    A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu.
    Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa.
    Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa, wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa.
    Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście.”

    KK teoretycznie jest jednością przez swoje założenia, ale jednocześnie NIE JEST W STANIE oczyścić się np. z ludzi promujących homoseksualizm, etc – w przypadku protestantów, wystarczy odejść od odstępczego zboru i dołączyć do takiego, który kultywuje prawdziwą wiarę. Dlaczego tak jest?

    Sednem sprawy jest fakt, że w praktyce strategia KK zakłada PEŁEN INKLUZYWIZM – przyjmujemy każdego, znajomość prawd wiary ani Biblii nie jest potrzebna – ksiądz mówi co trzeba a co nie w swoich kazaniach, nie ważne czy jesteś pedofilem, lesbą, etc. – ksiądz za drobną opłatą na tacę odpuści grzechy, a jak jesteś np. członkiem partii komunistycznej, to wspaniale – mamy dla Ciebie teologię wyzwolenia! Skutkiem tego są miliony „wierzących, niepraktykujących”, czyli należących oficjalnie do KK nawet nie-katolików. Także nasz episkopat doskonale o tym wie, ale ponieważ do siorpania pieniążków z budżetu państwa na budowy świątyń/pomników bardzo przydają się statystyki, nie tylko nic z tym nie robi, ale czynnie je zawyża utrudniając procedurę apostazji na ile to tylko możliwe.

    Jakby tego było mało, katolicyzm zmierza szybko do zrównania się z innymi pogańskimi religiami, papież Franciszek jest w drodze do powołania ONZ religii, a już w tej chwili nosi pedalskie opaski:

    2. No jakżeby KK mógł nagle przestać promować zakazu antykoncepcji! Przecież bogatsze rodziny, których matki zaczęłyby zachodzić w ciąże nie poprzez wpadkę, a kiedy chcą i mają pieniądze na utrzymanie dzieci mogłyby nagle przez nadwyżkę czasu zacząć podważać zasadność KK! Biedne, tępe masy są łatwiejsze w kontroli.

    KK pokrętnie to tłumaczy na różne sposoby, tu przykładowa wypowiedź – Ks. Michał Kaszowski:

    „Małżonkowie, przed Bogiem i zgodnie z prawym sumieniem, mają zadecydować o liczbie dzieci. Często, odmawiając dzieciom prawa do istnienia lub ograniczając się do wydania na świat jednego tylko dziecka, TŁUMACZĄ SIĘ ONI BRAKIEM ODPOWIEDNICH WARUNKÓW. Posługiwanie się tym argumentem w ogromnej ilości wypadków BUDZI POWAŻNE ZASTRZEŻENIA, szafują bowiem nim ludzie faktycznie biedni i milionerzy, osoby o wątłym zdrowiu i zupełnie zdrowe.”

    Trafne podsumowanie

    http://nczas.com/wiadomosci/polska/polki-rodza-ale-w-anglii/

    Antykoncepcja nie jest NIGDZIE w żaden sposób potępiona w Biblii i ponieważ zakaz jej praktykowania także jest pozostałością po KK, została odrzucona.

    3. Większą legendą niż to, że Piotr był pierwszym papieżem?

    Masz tu lepszą zachętę:

    KKK:

    95 „Jasne więc jest, że Święta Tradycja, Pismo św. i Urząd Nauczycielski Kościoła, wedle najmądrzejszego postanowienia Bożego, tak ściśle ze sobą się łączą i zespalają, że jedno bez pozostałych NIE MOŻE ISTNIEĆ.”

    1405 „Nie mamy pewniejszego zadatku i wyraźniejszego znaku wielkiej nadziei na nowe niebo i nową ziemię, w której zamieszka sprawiedliwość (Por. 2 P 3,13). niż Eucharystia. Istotnie, ile razy celebruje się to misterium, „dokonuje się dzieło naszego odkupienia” (Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 3. i „łamiemy jeden chleb, który jest pokarmem nieśmiertelności, lekarstwem pozwalającym nam nie umierać, lecz żyć wiecznie w Jezusie Chrystusie” (Św. Ignacy Antiocheński, Epistula ad Ephesios, 20, 2).

    1371 „Ofiara eucharystyczna jest także składana za wiernych zmarłych w Chrystusie, „którzy jeszcze nie zostali całkowicie oczyszczeni”, by mogli wejść do światłości i pokoju Chrystusa (KKK, 1371). Tak więc w owocach wspólnych (generalnych, uniwersalnych) każdej sprawowanej Mszy Świętej uczestniczy cały Kościół.”

    Sobór Trydencki, dekret o przyjęciu świętych ksiąg i tradycji:

    DZ 783 „Sobór, idąc za przykładem prawowiernych Ojców, przyjmuje i czci z jednakowym uczuciem pobożności i szacunku wszystkie księgi tak Starego, jak i Nowego Testamentu, skoro autorem obydwu jest jeden Bóg oraz Tradycje dotyczące wiary i moralności PODANE USTNIE przez Chrystusa lub natchnione przez Ducha Świętego i zachowywane w Kościele katolickim dzięki NIEPRZERWANEJ SUKCESJI. […] Gdyby ktoś świadomie i z całą rozwagą wzgardził wyżej wspomnianą Tradycją, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.„

    Kanon 12 „Jeśliby ktoś twierdził, że wiara usprawiedliwiająca jest niczym innym jak tylko ufnością w miłosierdzie Boga, który odpuszcza grzechy ze względu na Chrystusa, albo że ta ufność jest jedynym źródłem usprawiedliwienia, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.”

    Kanon 20 „Jeśliby ktoś twierdził, że człowiek usprawiedliwiony i nawet wysoce doskonały nie ma obowiązku zachowywania przykazań Bożych i kościelnych, lecz tylko obowiązek wiary, jak gdyby jedynie Ewangelia – bez obowiązku zachowywania przykazań – była bezwarunkową obietnicą życia wiecznego – niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.”

    Pogaństwo w czystej postaci.

    4. WIĘKSZOŚĆ? Nie wymyślaj proszę swoich własnych statystyk!

    Protestantyzm można podzielić na dwa główne nurty: ewangelicyzm obejmujący niemal w całości najstarsze denominacje protestanckie – luteran, kalwinistów i metodystów oraz ewangelikanizm będący głównym nurtem takich denominacji jak zielonoświątkowcy, baptyści i wiele innych. Zdecydowana większość ewangelikanów (do których się zaliczam) jest bardzo konserwatywna w kwestiach obyczajowych, natomiast u ewangelików wygląda to raczej słabo i wynika, jak wcześniej pisałem, głównie z cezaropapizmu.

    Na potrzeby tego zestawienia uznałem anglikanizm za odrębną gałąź chrześcijaństwa i nie wliczyłem go do protestantyzmu, gdyż uznawany przez ogół za w całości protestancki, jest w praktyce wyznaniem, którego część stanowi odłam protestantyzmu a część odłam katolicyzmu – to dość skomplikowane. Nie wliczyłem także Adwentystów Dnia Siódmego, będących w istocie sektą (nie uznają nieśmiertelnej duszy, piekła ani nieba, etc.), podobną nieco do Świadków Jehowy.

    Statystyki wyglądają następująco – wg. badań PEW Forum (raport z 2011 r.) protestanci stanowią 36,7% wszystkich chrześcijan i jest ich ok. 800 mln (ale w praktyce wliczyli też anglikanów i KADS). W skład protestantów wchodzi maksymalnie:

    – ok. 100 mln baptystów
    – ok. 90 mln luteran
    – ok. 85 mln reformowanych (kalwinistów)
    – ok. 80 mln metodystów
    – ok. 280 mln zielonoświątkowców
    – ok. 80 mln ewangelikanów nie należących do żadnej denominacji
    – kilkanaście mln członków pomniejszych denominacji

    Protestantów ewangelikalnych jest razem ok. 460 mln.
    Protestantów ewangelickich jest razem ok. 255 mln.

    Razem, wszystkich protestantów na świecie (odrzucając anglikanów i KADS) jest ok. 715 mln.

    Łącznie, ewangelikanie stanowią 64% wszystkich protestantów, czyli WIĘKSZOŚĆ. Ponieważ mieszkamy w Europie, gdzie przeważają ewangelicy, przeciętnemu kowalskiemu może się wydawać, że fakt iż ich kościoły narodowe we większości popierają prawa homoseksualistów oznacza jednocześnie, że wszyscy protestanci we większości popierają prawa homoseksualistów. Jednak patrząc na skalę światową oczywistym jest, że nie jest to prawda. Protestantyzm rozwija się dynamicznie na całym świecie, np. obecnie Nigeria ma dwa razy więcej protestantów niż będące ojczyzną reformacji Niemcy a w Brazylii Protestantyzm zaczyna wypierać katolicyzm.

    Jak widać, protestanci we większości uznają homoseksualizm za grzech i obrzydliwość!

    Poza tym, w jeżeli narodzą się konflikty natury obyczajowej i światopoglądu obyczajowego ludzie odchodzą od odstępczych zborów lub są wyrzucani, jeżeli rażąco odstępują od wiary, natomiast jeżeli coś takiego stanie się w KK – not a big deal. KK raczej nikogo nie ekskomunikuje – zasada all inclusive. A to, że ten lewak Mateusz Wichary idzie na łatwiznę to nie jest mój problem – mógłbym być nawet baptystą, ale go nie uznawać i wszystko będzie się zgadzało, bo kościoły są autonomiczne i to też jest jedną z podstawowych cech protestantyzmu.

    W ogóle, na ironię, w USA to Południowa Konwencja Baptystów (największa protestancka organizacja wyznaniowa w Stanach Zjednoczonych) jest prawdopodobnie najbardziej konserwatywna spośród wszystkich denominacji w Ameryce (!) i to ona jest tam główną siłą Pro-Life, a nie amerykańscy katolicy, których głosy przeważyły w wyborze Obamy na prezydenta.

    Za to jakie będą wasze miny, jak któryś z kolejnych papieży uzna, że homoseksualizm jest OK, a NA PEWNO tak się stanie i będziecie musieli to uznać, bo papież jest NIEOMYLNY? Wielka migracja do „heretyków” z FSSPX?

    5. „Skąd się wziął NT, skoro na początku go nie było?”.

    Jako „chrześcijanin” powinieneś wiedzieć takie oczywistości?

    Tu masz fragment, który tłumaczy zasadę sola scriptura, znajduje się właśnie w nowym testamencie i jest autorstwa samego Jezusa:

    „Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi:
    JEŻELI KTOŚ DOŁOŻY COŚ DO NICH, to dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze;
    a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie mu Bóg
    z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze (Obj 22:18-19)”

    Jeżeli sam Jezus objaśnił zasadę sola scriptura, jakie wy, katolicy możecie mieć argumenty?

    6. Biblie katolickie i protestanckie różnią się dlatego, że protestanci ponownie przetłumaczyli oryginały, zamiast tłumaczyć Wulgatę. KK tłumaczył Biblię na języki narodowe poprzez przetłumaczenie wysoce błędnego, łacińskiego przekładu.

    „Piotr naucza, podam wyjaśnienie i obronę mojej nauki wobec całego świata – 1 P 3, 15. Nie pozwolę, aby ona była osądzana przez człowieka ani nawet przez anioła (nigdzie nie napisał, że nie przez Boga). Bo odtąd jestem pewny tego, to ja będą waszym sędzią i nawet sędzią aniołów przez tą naukę (jak św. Paweł mówi [1 Kor 6, 3]), dlatego, kto nie przyjmuje mojej nauki, nie może być zbawiony — bo jest Boża, nie moja. Dlatego mój sąd nie jest moim, lecz Bożym.”

    Nie wyrywaj słów z kontekstu. Luter jasno powiedział, że jego nauka jest nauką Biblii i dlatego ignorując ją nie można dojść do zbawienia. Papieże wymyślili swoją – Katechizm KK.

    Luter także nie zmienił nic w przekazie Listu Jakuba. Problemem jest to, że słowu „wiara” przypisane jest więcej niż jedno pojęcie, co swoją drogą powinien rozumieć każdy chrześcijanin, a niespecjalnie zwraca się na to uwagę. Pozwolę sobie zacytować klasykę:

    „Jakub zmienia (w.18) przeciwstawienie wiara/uczynki w wiara bez uczynków/wiara z uczynkami. W następnym wersecie jeszcze jaśniej ilustruje, co rozumie pod pojęciem wiara/wierzyć – „wierzysz, że Bóg jest jeden?”. Wiara dla niego to przekonanie intelektualne, coś na kształt wiedzy („demony również wierzą”), co niekoniecznie musi wpływać na nasze życie. Przykładowo palacz wie (a raczej właśnie wierzy), że papierosy są szkodliwe, ale pomimo tego przekonania intelektualnego podejmuje decyzję, by ryzykować.

    Idąc Jakubowym tokiem rozumowania, człowiek może mieć intelektualną świadomość istnienia Boga, ale nic z tego w jego życiu nie wynika. Możliwa jest też druga sytuacja, że ta wstępna wiedza o Jego istnieniu popycha go dalej.

    Apostoł Paweł tak definiuje swoje rozumienie wiary:
    Wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek. (?) Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.
    Gal. 2:16,20
    Kilka prostych obserwacji porównawczych: Paweł przedstawia wiarę jako: posiadającą konkretny obiekt („wiarę w Chrystusa Jezusa”), będącą decyzją człowieka („myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli”) i totalnie zmieniającą człowieka od wewnątrz („żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”).

    U Jakuba mamy intelektualne przekonanie o istnieniu jednego Boga. U Pawła przemyślaną decyzję złożenia swego losu w ręce Jezusa Chrystusa – teraz i na wieki. Mam nadzieję, że korzystając z tego rozróżnienia, bez problemu poradzą sobie Państwo z pogodzeniem tych z pozoru sprzecznych fragmentów Pisma.„

    7. Gdyby to co napisałeś było dla mnie nowe, może musiałbym się nad tym dłużej zastanowić, ale tym podobnych argumentów słyszałem/czytałem już wiele.

    Jeżeli znasz zaledwie wielu protestantów, którzy nie akceptują homo, aborcji, etc. to słabo – KAŻDY jeden protestant, którego znam osobiście (większość to zielonoświątkowcy, zakładając, żebym miał trudniej że protestant = osoba, która deklaruje się, że jest protestantem) nie akceptuje homo, aborcji, wyświęcania kobiet, etc, w przeciwieństwie, do katolików, u których wygląda to już BARDZO ŹLE. Większość katoliczek, która obecnie nie przekroczyła 30 lat popiera feminizm, prawa dla gejów, etc. Wszystko to znam z autopsji. Nic tylko pogratulować KK!

    Ja to samo co Ty o żydach sądzę o katolikach.

    Mimo wszystko pozdrawiam,
    przepraszam, za tak brutalne sprowadzenie na ziemię.
    Bartek.

  13. Staromodny

    Autor wpisu i Ty także, zarzucacie protestantyzmowi, że jego sednem jest „róbta co chceta” i zbory wypełniają ludzie, którzy tworzą jakieś nowe własne religie, bo nie podobają im się „sztywne” zasady KK, a to tania antyprotestancka zagrywka, którą sprostowałem.

    Biblia jest bardziej „sztywna”.

    Protestantyzm jest ruchem, którego celem jest powrót do prawdziwego, Biblijnego chrześcijaństwa. Dlatego też Luter nie był ostatnim reformatorem, zachował jeszcze pewne elementy KK. Nieco później powstał ewangelikanizm będący „reformacją reformacji”, który odrzucił resztę, dzięki czemu można powiedzieć, że prezentuje postawę prawdziwych, nieskażonych pogaństwem biblijnych chrześcijan.

    W przeciwieństwie do katolików, protestanci sami interpretują Pismo Święte, pastorzy jedynie im w tym pomagają, kierując się zasadą „sola scriptura”, a nie interpretacją narzuconą przez Katechizm KK.

    Protestantyzm nie wybiera sobie spośród tworzonych i modyfikowanych ciągle przez KK „wygodnych i nie” „prawd wiary”, tylko powraca do prawdziwych, spisanych w Biblii prawd.

    I nie wymyśliłem sobie żadnego pretekstu, jeżeli ktoś świadczy nieprawdę o moim wyznaniu, jestem zmuszony go bronić – to chyba normalne.

    1. „„nie zauważył” w Listach Apostolskich wzmianek o prezbiterach, biskupach i diakonach”

    Co mają wspólnego prezbiterowie, biskupi i diakoni z PAPIEŻAMI i KSIĘŻMI, o których Biblia NIGDZIE nie wspomina?

    Którym odpuścicie grzechy, SĄ im odpuszczone, a którym zatrzymacie, SĄ im zatrzymane. (Jan 20:23). Według katolicyzmu wers ten daje moc odpuszczania grzechów księżom, ale to błędne i bluźniercze założenie – tylko Chrystus ma taką moc. W praktyce, duchowny oznajmiając osobie szczerze spowiadającej się, że jej grzechy zostały odpuszczone nie odpuszcza ich sam, a jedynie obwieszcza zaistniały fakt, na który nie ma ŻADNEGO wpływu. Napisane jest wyraźnie „SĄ” a nie „BĘDĄ” odpuszczone.

    Oczywiście, że jedność jest dobra. Jednakże Biblia przestrzega też przed trzymaniem u siebie wilków i mówi o KONIECZNOŚCI oczyszczania własnych szeregów, co jest ABSOLUTNIE OBCE KK, któremu chodzi wyłącznie o jak największe zyski i władzę (dlatego KK nie ekskomunikował nigdy żadnego polityka, który głosował za prawem do aborcji oraz nigdy nie ekskomunikował Hitlera – zmarł jako katolik), a co jest ważniejsze od szeroko pojętej „jedności” – „Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz”.

    Fragment listu do Koryntian.

    „Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca.
    A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu.
    Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa.
    Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa, wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa.
    Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście.”

    KK teoretycznie jest jednością przez swoje założenia, ale jednocześnie NIE JEST W STANIE oczyścić się np. z ludzi promujących homoseksualizm, etc – w przypadku protestantów, wystarczy odejść od odstępczego zboru i dołączyć do takiego, który kultywuje prawdziwą wiarę. Dlaczego tak jest?

    Sednem sprawy jest fakt, że w praktyce strategia KK zakłada PEŁEN INKLUZYWIZM – przyjmujemy każdego, znajomość prawd wiary ani Biblii nie jest potrzebna – ksiądz mówi co trzeba a co nie w swoich kazaniach, nie ważne czy jesteś pedofilem, lesbą, etc. – ksiądz za drobną opłatą na tacę odpuści grzechy, a jak jesteś np. członkiem partii komunistycznej, to wspaniale – mamy dla Ciebie teologię wyzwolenia! Skutkiem tego są miliony „wierzących, niepraktykujących”, czyli należących oficjalnie do KK nawet nie-katolików. Także nasz episkopat doskonale o tym wie, ale ponieważ do siorpania pieniążków z budżetu państwa na budowy świątyń/pomników bardzo przydają się statystyki, nie tylko nic z tym nie robi, ale czynnie je zawyża utrudniając procedurę apostazji na ile to tylko możliwe.

    Jakby tego było mało, katolicyzm zmierza szybko do zrównania się z innymi pogańskimi religiami, papież Franciszek jest w drodze do powołania ONZ religii, a już w tej chwili nosi pedalskie opaski:

    2. No jakżeby KK mógł nagle przestać promować zakazu antykoncepcji! Przecież bogatsze rodziny, których matki zaczęłyby zachodzić w ciąże nie poprzez wpadkę, a kiedy chcą i mają pieniądze na utrzymanie dzieci mogłyby nagle przez nadwyżkę czasu zacząć podważać zasadność KK! Biedne, tępe masy są łatwiejsze w kontroli.

    KK pokrętnie to tłumaczy na różne sposoby, tu przykładowa wypowiedź – Ks. Michał Kaszowski:

    „Małżonkowie, przed Bogiem i zgodnie z prawym sumieniem, mają zadecydować o liczbie dzieci. Często, odmawiając dzieciom prawa do istnienia lub ograniczając się do wydania na świat jednego tylko dziecka, TŁUMACZĄ SIĘ ONI BRAKIEM ODPOWIEDNICH WARUNKÓW. Posługiwanie się tym argumentem w ogromnej ilości wypadków BUDZI POWAŻNE ZASTRZEŻENIA, szafują bowiem nim ludzie faktycznie biedni i milionerzy, osoby o wątłym zdrowiu i zupełnie zdrowe.”

    Trafne podsumowanie

    http://nczas.com/wiadomosci/polska/polki-rodza-ale-w-anglii/

    Antykoncepcja nie jest NIGDZIE w żaden sposób potępiona w Biblii i ponieważ zakaz jej praktykowania także jest pozostałością po KK, została odrzucona.

    3. Większą legendą niż to, że Piotr był pierwszym papieżem?

    Masz tu lepszą zachętę:

    KKK:

    95 „Jasne więc jest, że Święta Tradycja, Pismo św. i Urząd Nauczycielski Kościoła, wedle najmądrzejszego postanowienia Bożego, tak ściśle ze sobą się łączą i zespalają, że jedno bez pozostałych NIE MOŻE ISTNIEĆ.”

    1405 „Nie mamy pewniejszego zadatku i wyraźniejszego znaku wielkiej nadziei na nowe niebo i nową ziemię, w której zamieszka sprawiedliwość (Por. 2 P 3,13). niż Eucharystia. Istotnie, ile razy celebruje się to misterium, „dokonuje się dzieło naszego odkupienia” (Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 3. i „łamiemy jeden chleb, który jest pokarmem nieśmiertelności, lekarstwem pozwalającym nam nie umierać, lecz żyć wiecznie w Jezusie Chrystusie” (Św. Ignacy Antiocheński, Epistula ad Ephesios, 20, 2).

    1371 „Ofiara eucharystyczna jest także składana za wiernych zmarłych w Chrystusie, „którzy jeszcze nie zostali całkowicie oczyszczeni”, by mogli wejść do światłości i pokoju Chrystusa (KKK, 1371). Tak więc w owocach wspólnych (generalnych, uniwersalnych) każdej sprawowanej Mszy Świętej uczestniczy cały Kościół.”

    Sobór Trydencki, dekret o przyjęciu świętych ksiąg i tradycji:

    DZ 783 „Sobór, idąc za przykładem prawowiernych Ojców, przyjmuje i czci z jednakowym uczuciem pobożności i szacunku wszystkie księgi tak Starego, jak i Nowego Testamentu, skoro autorem obydwu jest jeden Bóg oraz Tradycje dotyczące wiary i moralności PODANE USTNIE przez Chrystusa lub natchnione przez Ducha Świętego i zachowywane w Kościele katolickim dzięki NIEPRZERWANEJ SUKCESJI. […] Gdyby ktoś świadomie i z całą rozwagą wzgardził wyżej wspomnianą Tradycją, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.„

    Kanon 12 „Jeśliby ktoś twierdził, że wiara usprawiedliwiająca jest niczym innym jak tylko ufnością w miłosierdzie Boga, który odpuszcza grzechy ze względu na Chrystusa, albo że ta ufność jest jedynym źródłem usprawiedliwienia, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.”

    Kanon 20 „Jeśliby ktoś twierdził, że człowiek usprawiedliwiony i nawet wysoce doskonały nie ma obowiązku zachowywania przykazań Bożych i kościelnych, lecz tylko obowiązek wiary, jak gdyby jedynie Ewangelia – bez obowiązku zachowywania przykazań – była bezwarunkową obietnicą życia wiecznego – niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.”

    Pogaństwo w czystej postaci.

    4. WIĘKSZOŚĆ? Nie wymyślaj proszę swoich własnych statystyk!

    Protestantyzm można podzielić na dwa główne nurty: ewangelicyzm obejmujący niemal w całości najstarsze denominacje protestanckie – luteran, kalwinistów i metodystów oraz ewangelikanizm będący głównym nurtem takich denominacji jak zielonoświątkowcy, baptyści i wiele innych. Zdecydowana większość ewangelikanów (do których się zaliczam) jest bardzo konserwatywna w kwestiach obyczajowych, natomiast u ewangelików wygląda to raczej słabo i wynika, jak wcześniej pisałem, głównie z cezaropapizmu.

    Na potrzeby tego zestawienia uznałem anglikanizm za odrębną gałąź chrześcijaństwa i nie wliczyłem go do protestantyzmu, gdyż uznawany przez ogół za w całości protestancki, jest w praktyce wyznaniem, którego część stanowi odłam protestantyzmu a część odłam katolicyzmu – to dość skomplikowane. Nie wliczyłem także Adwentystów Dnia Siódmego, będących w istocie sektą (nie uznają nieśmiertelnej duszy, piekła ani nieba, etc.), podobną nieco do Świadków Jehowy.

    Statystyki wyglądają następująco – wg. badań PEW Forum (raport z 2011 r.) protestanci stanowią 36,7% wszystkich chrześcijan i jest ich ok. 800 mln (ale w praktyce wliczyli też anglikanów i KADS). W skład protestantów wchodzi maksymalnie:

    – ok. 100 mln baptystów
    – ok. 90 mln luteran
    – ok. 85 mln reformowanych (kalwinistów)
    – ok. 80 mln metodystów
    – ok. 280 mln zielonoświątkowców
    – ok. 80 mln ewangelikanów nie należących do żadnej denominacji
    – kilkanaście mln członków pomniejszych denominacji

    Protestantów ewangelikalnych jest razem ok. 460 mln.
    Protestantów ewangelickich jest razem ok. 255 mln.

    Razem, wszystkich protestantów na świecie (odrzucając anglikanów i KADS) jest ok. 715 mln.

    Łącznie, ewangelikanie stanowią 64% wszystkich protestantów, czyli WIĘKSZOŚĆ. Ponieważ mieszkamy w Europie, gdzie przeważają ewangelicy, przeciętnemu kowalskiemu może się wydawać, że fakt iż ich kościoły narodowe we większości popierają prawa homoseksualistów oznacza jednocześnie, że wszyscy protestanci we większości popierają prawa homoseksualistów. Jednak patrząc na skalę światową oczywistym jest, że nie jest to prawda. Protestantyzm rozwija się dynamicznie na całym świecie, np. obecnie Nigeria ma dwa razy więcej protestantów niż będące ojczyzną reformacji Niemcy a w Brazylii Protestantyzm zaczyna wypierać katolicyzm.

    Jak widać, protestanci we większości uznają homoseksualizm za grzech i obrzydliwość!

    Poza tym, w jeżeli narodzą się konflikty natury obyczajowej i światopoglądu obyczajowego ludzie odchodzą od odstępczych zborów lub są wyrzucani, jeżeli rażąco odstępują od wiary, natomiast jeżeli coś takiego stanie się w KK – not a big deal. KK raczej nikogo nie ekskomunikuje – zasada all inclusive. A to, że ten lewak Mateusz Wichary idzie na łatwiznę to nie jest mój problem – mógłbym być nawet baptystą, ale go nie uznawać i wszystko będzie się zgadzało, bo kościoły są autonomiczne i to też jest jedną z podstawowych cech protestantyzmu.

    W ogóle, na ironię, w USA to Południowa Konwencja Baptystów (największa protestancka organizacja wyznaniowa w Stanach Zjednoczonych) jest prawdopodobnie najbardziej konserwatywna spośród wszystkich denominacji w Ameryce (!) i to ona jest tam główną siłą Pro-Life, a nie amerykańscy katolicy, których głosy przeważyły w wyborze Obamy na prezydenta.

    Za to jakie będą wasze miny, jak któryś z kolejnych papieży uzna, że homoseksualizm jest OK, a NA PEWNO tak się stanie i będziecie musieli to uznać, bo papież jest NIEOMYLNY? Wielka migracja do „heretyków” z FSSPX?

    5. „Skąd się wziął NT, skoro na początku go nie było?”.

    Jako „chrześcijanin” powinieneś wiedzieć takie oczywistości?

    Tu masz fragment, który tłumaczy zasadę sola scriptura, znajduje się właśnie w nowym testamencie i jest autorstwa samego Jezusa:

    „Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi:
    JEŻELI KTOŚ DOŁOŻY COŚ DO NICH, to dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze;
    a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie mu Bóg
    z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze (Obj 22:18-19)”

    Jeżeli sam Jezus objaśnił zasadę sola scriptura, jakie wy, katolicy możecie mieć argumenty?

    6. Biblie katolickie i protestanckie różnią się dlatego, że protestanci ponownie przetłumaczyli oryginały, zamiast tłumaczyć Wulgatę. KK tłumaczył Biblię na języki narodowe poprzez przetłumaczenie wysoce błędnego, łacińskiego przekładu.

    „Piotr naucza, podam wyjaśnienie i obronę mojej nauki wobec całego świata – 1 P 3, 15. Nie pozwolę, aby ona była osądzana przez człowieka ani nawet przez anioła (nigdzie nie napisał, że nie przez Boga). Bo odtąd jestem pewny tego, to ja będą waszym sędzią i nawet sędzią aniołów przez tą naukę (jak św. Paweł mówi [1 Kor 6, 3]), dlatego, kto nie przyjmuje mojej nauki, nie może być zbawiony — bo jest Boża, nie moja. Dlatego mój sąd nie jest moim, lecz Bożym.”

    Nie wyrywaj słów z kontekstu. Luter jasno powiedział, że jego nauka jest nauką Biblii i dlatego ignorując ją nie można dojść do zbawienia. Papieże wymyślili swoją – Katechizm KK.

    Luter także nie zmienił nic w przekazie Listu Jakuba. Problemem jest to, że słowu „wiara” przypisane jest więcej niż jedno pojęcie, co swoją drogą powinien rozumieć każdy chrześcijanin, a niespecjalnie zwraca się na to uwagę. Pozwolę sobie zacytować klasykę:

    „Jakub zmienia (w.18) przeciwstawienie wiara/uczynki w wiara bez uczynków/wiara z uczynkami. W następnym wersecie jeszcze jaśniej ilustruje, co rozumie pod pojęciem wiara/wierzyć – „wierzysz, że Bóg jest jeden?”. Wiara dla niego to przekonanie intelektualne, coś na kształt wiedzy („demony również wierzą”), co niekoniecznie musi wpływać na nasze życie. Przykładowo palacz wie (a raczej właśnie wierzy), że papierosy są szkodliwe, ale pomimo tego przekonania intelektualnego podejmuje decyzję, by ryzykować.

    Idąc Jakubowym tokiem rozumowania, człowiek może mieć intelektualną świadomość istnienia Boga, ale nic z tego w jego życiu nie wynika. Możliwa jest też druga sytuacja, że ta wstępna wiedza o Jego istnieniu popycha go dalej.

    Apostoł Paweł tak definiuje swoje rozumienie wiary:
    Wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek. (?) Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.
    Gal. 2:16,20
    Kilka prostych obserwacji porównawczych: Paweł przedstawia wiarę jako: posiadającą konkretny obiekt („wiarę w Chrystusa Jezusa”), będącą decyzją człowieka („myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli”) i totalnie zmieniającą człowieka od wewnątrz („żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”).

    U Jakuba mamy intelektualne przekonanie o istnieniu jednego Boga. U Pawła przemyślaną decyzję złożenia swego losu w ręce Jezusa Chrystusa – teraz i na wieki. Mam nadzieję, że korzystając z tego rozróżnienia, bez problemu poradzą sobie Państwo z pogodzeniem tych z pozoru sprzecznych fragmentów Pisma.„

    7. Gdyby to co napisałeś było dla mnie nowe, może musiałbym się nad tym dłużej zastanowić, ale tym podobnych argumentów słyszałem/czytałem już wiele.

    Jeżeli znasz zaledwie wielu protestantów, którzy nie akceptują homo, aborcji, etc. to słabo – KAŻDY jeden protestant, którego znam osobiście (większość to zielonoświątkowcy, zakładając, żebym miał trudniej że protestant = osoba, która deklaruje się, że jest protestantem) nie akceptuje homo, aborcji, wyświęcania kobiet, etc, w przeciwieństwie, do katolików, u których wygląda to już BARDZO ŹLE. Większość katoliczek, która obecnie nie przekroczyła 30 lat popiera feminizm, prawa dla gejów, etc. Wszystko to znam z autopsji. Nic tylko pogratulować KK!

    Ja to samo co Ty o żydach sądzę o katolikach.

    Mimo wszystko pozdrawiam,
    przepraszam, za tak brutalne sprowadzenie na ziemię.
    Bartek.

  14. Staromodny

    Autor wpisu i Ty także, zarzucacie protestantyzmowi, że jego sednem jest „róbta co chceta” i zbory wypełniają ludzie, którzy tworzą jakieś nowe własne religie, bo nie podobają im się „sztywne” zasady KK, a to tania antyprotestancka zagrywka, którą sprostowałem.

    Biblia jest bardziej „sztywna”.

    Protestantyzm jest ruchem, którego celem jest powrót do prawdziwego, Biblijnego chrześcijaństwa. Dlatego też Luter nie był ostatnim reformatorem, zachował jeszcze pewne elementy KK. Nieco później powstał ewangelikanizm będący „reformacją reformacji”, który odrzucił resztę, dzięki czemu można powiedzieć, że prezentuje postawę prawdziwych, nieskażonych pogaństwem biblijnych chrześcijan.

    W przeciwieństwie do katolików, protestanci sami interpretują Pismo Święte, pastorzy jedynie im w tym pomagają, kierując się zasadą „sola scriptura”, a nie interpretacją narzuconą przez Katechizm KK.

    Protestantyzm nie wybiera sobie spośród tworzonych i modyfikowanych ciągle przez KK „wygodnych i nie” „prawd wiary”, tylko powraca do prawdziwych, spisanych w Biblii prawd.

    I nie wymyśliłem sobie żadnego pretekstu, jeżeli ktoś świadczy nieprawdę o moim wyznaniu, jestem zmuszony go bronić – to chyba normalne.

    1. „„nie zauważył” w Listach Apostolskich wzmianek o prezbiterach, biskupach i diakonach”

    Co mają wspólnego prezbiterowie, biskupi i diakoni z PAPIEŻAMI i KSIĘŻMI, o których Biblia NIGDZIE nie wspomina?

    Którym odpuścicie grzechy, SĄ im odpuszczone, a którym zatrzymacie, SĄ im zatrzymane. (Jan 20:23). Według katolicyzmu wers ten daje moc odpuszczania grzechów księżom, ale to błędne i bluźniercze założenie – tylko Chrystus ma taką moc. W praktyce, duchowny oznajmiając osobie szczerze spowiadającej się, że jej grzechy zostały odpuszczone nie odpuszcza ich sam, a jedynie obwieszcza zaistniały fakt, na który nie ma ŻADNEGO wpływu. Napisane jest wyraźnie „SĄ” a nie „BĘDĄ” odpuszczone.

    Oczywiście, że jedność jest dobra. Jednakże Biblia przestrzega też przed trzymaniem u siebie wilków i mówi o KONIECZNOŚCI oczyszczania własnych szeregów, co jest ABSOLUTNIE OBCE KK, któremu chodzi wyłącznie o jak największe zyski i władzę (dlatego KK nie ekskomunikował nigdy żadnego polityka, który głosował za prawem do aborcji oraz nigdy nie ekskomunikował Hitlera – zmarł jako katolik), a co jest ważniejsze od szeroko pojętej „jedności” – „Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz”.

    Fragment listu do Koryntian.

    „Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca.
    A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu.
    Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa.
    Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa, wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa.
    Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście.”

    KK teoretycznie jest jednością przez swoje założenia, ale jednocześnie NIE JEST W STANIE oczyścić się np. z ludzi promujących homoseksualizm, etc – w przypadku protestantów, wystarczy odejść od odstępczego zboru i dołączyć do takiego, który kultywuje prawdziwą wiarę. Dlaczego tak jest?

    Sednem sprawy jest fakt, że w praktyce strategia KK zakłada PEŁEN INKLUZYWIZM – przyjmujemy każdego, znajomość prawd wiary ani Biblii nie jest potrzebna – ksiądz mówi co trzeba a co nie w swoich kazaniach, nie ważne czy jesteś pedofilem, lesbą, etc. – ksiądz za drobną opłatą na tacę odpuści grzechy, a jak jesteś np. członkiem partii komunistycznej, to wspaniale – mamy dla Ciebie teologię wyzwolenia! Skutkiem tego są miliony „wierzących, niepraktykujących”, czyli należących oficjalnie do KK nawet nie-katolików. Także nasz episkopat doskonale o tym wie, ale ponieważ do siorpania pieniążków z budżetu państwa na budowy świątyń/pomników bardzo przydają się statystyki, nie tylko nic z tym nie robi, ale czynnie je zawyża utrudniając procedurę apostazji na ile to tylko możliwe.

    Jakby tego było mało, katolicyzm zmierza szybko do zrównania się z innymi pogańskimi religiami, papież Franciszek jest w drodze do powołania ONZ religii, a już w tej chwili nosi pedalskie opaski:

  15. Staromodny

    2. No jakżeby KK mógł nagle przestać promować zakazu antykoncepcji! Przecież bogatsze rodziny, których matki zaczęłyby zachodzić w ciąże nie poprzez wpadkę, a kiedy chcą i mają pieniądze na utrzymanie dzieci mogłyby nagle przez nadwyżkę czasu zacząć podważać zasadność KK! Biedne, tępe masy są łatwiejsze w kontroli.

    KK pokrętnie to tłumaczy na różne sposoby, tu przykładowa wypowiedź – Ks. Michał Kaszowski:

    „Małżonkowie, przed Bogiem i zgodnie z prawym sumieniem, mają zadecydować o liczbie dzieci. Często, odmawiając dzieciom prawa do istnienia lub ograniczając się do wydania na świat jednego tylko dziecka, TŁUMACZĄ SIĘ ONI BRAKIEM ODPOWIEDNICH WARUNKÓW. Posługiwanie się tym argumentem w ogromnej ilości wypadków BUDZI POWAŻNE ZASTRZEŻENIA, szafują bowiem nim ludzie faktycznie biedni i milionerzy, osoby o wątłym zdrowiu i zupełnie zdrowe.”

    Trafne podsumowanie

    http://nczas.com/wiadomosci/polska/polki-rodza-ale-w-anglii/

    Antykoncepcja nie jest NIGDZIE w żaden sposób potępiona w Biblii i ponieważ zakaz jej praktykowania także jest pozostałością po KK, została odrzucona.

    3. Większą legendą niż to, że Piotr był pierwszym papieżem?

    Masz tu lepszą zachętę:

    KKK:

    95 „Jasne więc jest, że Święta Tradycja, Pismo św. i Urząd Nauczycielski Kościoła, wedle najmądrzejszego postanowienia Bożego, tak ściśle ze sobą się łączą i zespalają, że jedno bez pozostałych NIE MOŻE ISTNIEĆ.”

    1405 „Nie mamy pewniejszego zadatku i wyraźniejszego znaku wielkiej nadziei na nowe niebo i nową ziemię, w której zamieszka sprawiedliwość (Por. 2 P 3,13). niż Eucharystia. Istotnie, ile razy celebruje się to misterium, „dokonuje się dzieło naszego odkupienia” (Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 3. i „łamiemy jeden chleb, który jest pokarmem nieśmiertelności, lekarstwem pozwalającym nam nie umierać, lecz żyć wiecznie w Jezusie Chrystusie” (Św. Ignacy Antiocheński, Epistula ad Ephesios, 20, 2).

    1371 „Ofiara eucharystyczna jest także składana za wiernych zmarłych w Chrystusie, „którzy jeszcze nie zostali całkowicie oczyszczeni”, by mogli wejść do światłości i pokoju Chrystusa (KKK, 1371). Tak więc w owocach wspólnych (generalnych, uniwersalnych) każdej sprawowanej Mszy Świętej uczestniczy cały Kościół.”

    Sobór Trydencki, dekret o przyjęciu świętych ksiąg i tradycji:

    DZ 783 „Sobór, idąc za przykładem prawowiernych Ojców, przyjmuje i czci z jednakowym uczuciem pobożności i szacunku wszystkie księgi tak Starego, jak i Nowego Testamentu, skoro autorem obydwu jest jeden Bóg oraz Tradycje dotyczące wiary i moralności PODANE USTNIE przez Chrystusa lub natchnione przez Ducha Świętego i zachowywane w Kościele katolickim dzięki NIEPRZERWANEJ SUKCESJI. […] Gdyby ktoś świadomie i z całą rozwagą wzgardził wyżej wspomnianą Tradycją, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.„

    Kanon 12 „Jeśliby ktoś twierdził, że wiara usprawiedliwiająca jest niczym innym jak tylko ufnością w miłosierdzie Boga, który odpuszcza grzechy ze względu na Chrystusa, albo że ta ufność jest jedynym źródłem usprawiedliwienia, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.”

    Kanon 20 „Jeśliby ktoś twierdził, że człowiek usprawiedliwiony i nawet wysoce doskonały nie ma obowiązku zachowywania przykazań Bożych i kościelnych, lecz tylko obowiązek wiary, jak gdyby jedynie Ewangelia – bez obowiązku zachowywania przykazań – była bezwarunkową obietnicą życia wiecznego – niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.”

    Pogaństwo w czystej postaci.

  16. A

  17. Staromodny

    2. No jakżeby KK mógł nagle przestać promować zakazu antykoncepcji! Przecież bogatsze rodziny, których matki zaczęłyby zachodzić w ciąże nie poprzez wpadkę, a kiedy chcą i mają pieniądze na utrzymanie dzieci mogłyby nagle przez nadwyżkę czasu zacząć podważać zasadność KK! Biedne, tępe masy są łatwiejsze w kontroli.

    KK pokrętnie to tłumaczy na różne sposoby, tu przykładowa wypowiedź – Ks. Michał Kaszowski:

    „Małżonkowie, przed Bogiem i zgodnie z prawym sumieniem, mają zadecydować o liczbie dzieci. Często, odmawiając dzieciom prawa do istnienia lub ograniczając się do wydania na świat jednego tylko dziecka, TŁUMACZĄ SIĘ ONI BRAKIEM ODPOWIEDNICH WARUNKÓW. Posługiwanie się tym argumentem w ogromnej ilości wypadków BUDZI POWAŻNE ZASTRZEŻENIA, szafują bowiem nim ludzie faktycznie biedni i milionerzy, osoby o wątłym zdrowiu i zupełnie zdrowe.”

    Trafne podsumowanie

    http://nczas.com/wiadomosci/polska/polki-rodza-ale-w-anglii/

    Antykoncepcja nie jest NIGDZIE w żaden sposób potępiona w Biblii i ponieważ zakaz jej praktykowania także jest pozostałością po KK, została odrzucona.

    3. Większą legendą niż to, że Piotr był pierwszym papieżem?

    Masz tu lepszą zachętę:

    KKK:

    95 „Jasne więc jest, że Święta Tradycja, Pismo św. i Urząd Nauczycielski Kościoła, wedle najmądrzejszego postanowienia Bożego, tak ściśle ze sobą się łączą i zespalają, że jedno bez pozostałych NIE MOŻE ISTNIEĆ.”

    1405 „Nie mamy pewniejszego zadatku i wyraźniejszego znaku wielkiej nadziei na nowe niebo i nową ziemię, w której zamieszka sprawiedliwość (Por. 2 P 3,13). niż Eucharystia. Istotnie, ile razy celebruje się to misterium, „dokonuje się dzieło naszego odkupienia” (Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 3. i „łamiemy jeden chleb, który jest pokarmem nieśmiertelności, lekarstwem pozwalającym nam nie umierać, lecz żyć wiecznie w Jezusie Chrystusie” (Św. Ignacy Antiocheński, Epistula ad Ephesios, 20, 2).

    1371 „Ofiara eucharystyczna jest także składana za wiernych zmarłych w Chrystusie, „którzy jeszcze nie zostali całkowicie oczyszczeni”, by mogli wejść do światłości i pokoju Chrystusa (KKK, 1371). Tak więc w owocach wspólnych (generalnych, uniwersalnych) każdej sprawowanej Mszy Świętej uczestniczy cały Kościół.”

    Sobór Trydencki, dekret o przyjęciu świętych ksiąg i tradycji:

    DZ 783 „Sobór, idąc za przykładem prawowiernych Ojców, przyjmuje i czci z jednakowym uczuciem pobożności i szacunku wszystkie księgi tak Starego, jak i Nowego Testamentu, skoro autorem obydwu jest jeden Bóg oraz Tradycje dotyczące wiary i moralności PODANE USTNIE przez Chrystusa lub natchnione przez Ducha Świętego i zachowywane w Kościele katolickim dzięki NIEPRZERWANEJ SUKCESJI. […] Gdyby ktoś świadomie i z całą rozwagą wzgardził wyżej wspomnianą Tradycją, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.„

    Kanon 12 „Jeśliby ktoś twierdził, że wiara usprawiedliwiająca jest niczym innym jak tylko ufnością w miłosierdzie Boga, który odpuszcza grzechy ze względu na Chrystusa, albo że ta ufność jest jedynym źródłem usprawiedliwienia, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.”

    Kanon 20 „Jeśliby ktoś twierdził, że człowiek usprawiedliwiony i nawet wysoce doskonały nie ma obowiązku zachowywania przykazań Bożych i kościelnych, lecz tylko obowiązek wiary, jak gdyby jedynie Ewangelia – bez obowiązku zachowywania przykazań – była bezwarunkową obietnicą życia wiecznego – niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.”

    Typowe pogaństwo.

  18. Staromodny

    2. No jakżeby KK mógł nagle przestać promować zakazu antykoncepcji! Przecież bogatsze rodziny, których matki zaczęłyby zachodzić w ciąże nie poprzez wpadkę, a kiedy chcą i mają pieniądze na utrzymanie dzieci mogłyby nagle przez nadwyżkę czasu zacząć podważać zasadność KK! Biedne, tępe masy są łatwiejsze w kontroli.

    KK pokrętnie to tłumaczy na różne sposoby, tu przykładowa wypowiedź – Ks. Michał Kaszowski:

    „Małżonkowie, przed Bogiem i zgodnie z prawym sumieniem, mają zadecydować o liczbie dzieci. Często, odmawiając dzieciom prawa do istnienia lub ograniczając się do wydania na świat jednego tylko dziecka, TŁUMACZĄ SIĘ ONI BRAKIEM ODPOWIEDNICH WARUNKÓW. Posługiwanie się tym argumentem w ogromnej ilości wypadków BUDZI POWAŻNE ZASTRZEŻENIA, szafują bowiem nim ludzie faktycznie biedni i milionerzy, osoby o wątłym zdrowiu i zupełnie zdrowe.”

    Trafne podsumowanie

    http://nczas.com/wiadomosci/polska/polki-rodza-ale-w-anglii/

    Antykoncepcja nie jest NIGDZIE w żaden sposób potępiona w Biblii i ponieważ zakaz jej praktykowania także jest pozostałością po KK, została odrzucona.

  19. Staromodny1

    Wyskakuje mi błąd przy publikacji komentarza, dlatego wklejam częściami

    2. No jakżeby KK mógł nagle przestać promować zakazu antykoncepcji! Przecież bogatsze rodziny, których matki zaczęłyby zachodzić w ciąże nie poprzez wpadkę, a kiedy chcą i mają pieniądze na utrzymanie dzieci mogłyby nagle przez nadwyżkę czasu zacząć podważać zasadność KK! Biedne, tępe masy są łatwiejsze w kontroli.

    KK pokrętnie to tłumaczy na różne sposoby, tu przykładowa wypowiedź – Ks. Michał Kaszowski:

    „Małżonkowie, przed Bogiem i zgodnie z prawym sumieniem, mają zadecydować o liczbie dzieci. Często, odmawiając dzieciom prawa do istnienia lub ograniczając się do wydania na świat jednego tylko dziecka, TŁUMACZĄ SIĘ ONI BRAKIEM ODPOWIEDNICH WARUNKÓW. Posługiwanie się tym argumentem w ogromnej ilości wypadków BUDZI POWAŻNE ZASTRZEŻENIA, szafują bowiem nim ludzie faktycznie biedni i milionerzy, osoby o wątłym zdrowiu i zupełnie zdrowe.”

    Trafne podsumowanie

    http://nczas.com/wiadomosci/polska/polki-rodza-ale-w-anglii/

    Antykoncepcja nie jest NIGDZIE w żaden sposób potępiona w Biblii i ponieważ zakaz jej praktykowania także jest pozostałością po KK, została odrzucona.

    3. Większą legendą niż to, że Piotr był pierwszym papieżem?

    Masz tu lepszą zachętę:

    KKK:

    95 „Jasne więc jest, że Święta Tradycja, Pismo św. i Urząd Nauczycielski Kościoła, wedle najmądrzejszego postanowienia Bożego, tak ściśle ze sobą się łączą i zespalają, że jedno bez pozostałych NIE MOŻE ISTNIEĆ.”

    1405 „Nie mamy pewniejszego zadatku i wyraźniejszego znaku wielkiej nadziei na nowe niebo i nową ziemię, w której zamieszka sprawiedliwość (Por. 2 P 3,13). niż Eucharystia. Istotnie, ile razy celebruje się to misterium, „dokonuje się dzieło naszego odkupienia” (Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 3. i „łamiemy jeden chleb, który jest pokarmem nieśmiertelności, lekarstwem pozwalającym nam nie umierać, lecz żyć wiecznie w Jezusie Chrystusie” (Św. Ignacy Antiocheński, Epistula ad Ephesios, 20, 2).

    1371 „Ofiara eucharystyczna jest także składana za wiernych zmarłych w Chrystusie, „którzy jeszcze nie zostali całkowicie oczyszczeni”, by mogli wejść do światłości i pokoju Chrystusa (KKK, 1371). Tak więc w owocach wspólnych (generalnych, uniwersalnych) każdej sprawowanej Mszy Świętej uczestniczy cały Kościół.”

    Sobór Trydencki, dekret o przyjęciu świętych ksiąg i tradycji:

    DZ 783 „Sobór, idąc za przykładem prawowiernych Ojców, przyjmuje i czci z jednakowym uczuciem pobożności i szacunku wszystkie księgi tak Starego, jak i Nowego Testamentu, skoro autorem obydwu jest jeden Bóg oraz Tradycje dotyczące wiary i moralności PODANE USTNIE przez Chrystusa lub natchnione przez Ducha Świętego i zachowywane w Kościele katolickim dzięki NIEPRZERWANEJ SUKCESJI. […] Gdyby ktoś świadomie i z całą rozwagą wzgardził wyżej wspomnianą Tradycją, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.„

    Kanon 12 „Jeśliby ktoś twierdził, że wiara usprawiedliwiająca jest niczym innym jak tylko ufnością w miłosierdzie Boga, który odpuszcza grzechy ze względu na Chrystusa, albo że ta ufność jest jedynym źródłem usprawiedliwienia, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.”

    Kanon 20 „Jeśliby ktoś twierdził, że człowiek usprawiedliwiony i nawet wysoce doskonały nie ma obowiązku zachowywania przykazań Bożych i kościelnych, lecz tylko obowiązek wiary, jak gdyby jedynie Ewangelia – bez obowiązku zachowywania przykazań – była bezwarunkową obietnicą życia wiecznego – niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.”

  20. 2. No jakżeby KK mógł nagle przestać promować zakazu antykoncepcji! Przecież bogatsze rodziny, których matki zaczęłyby zachodzić w ciąże nie poprzez wpadkę, a kiedy chcą i mają pieniądze na utrzymanie dzieci mogłyby nagle przez nadwyżkę czasu zacząć podważać zasadność KK! Biedne, tępe masy są łatwiejsze w kontroli.

    KK pokrętnie to tłumaczy na różne sposoby, tu przykładowa wypowiedź – Ks. Michał Kaszowski:

    „Małżonkowie, przed Bogiem i zgodnie z prawym sumieniem, mają zadecydować o liczbie dzieci. Często, odmawiając dzieciom prawa do istnienia lub ograniczając się do wydania na świat jednego tylko dziecka, TŁUMACZĄ SIĘ ONI BRAKIEM ODPOWIEDNICH WARUNKÓW. Posługiwanie się tym argumentem w ogromnej ilości wypadków BUDZI POWAŻNE ZASTRZEŻENIA, szafują bowiem nim ludzie faktycznie biedni i milionerzy, osoby o wątłym zdrowiu i zupełnie zdrowe.”

    Trafne podsumowanie

    http://nczas.com/wiadomosci/polska/polki-rodza-ale-w-anglii/

    Antykoncepcja nie jest NIGDZIE w żaden sposób potępiona w Biblii i ponieważ zakaz jej praktykowania także jest pozostałością po KK, została odrzucona.

    3. Większą legendą niż to, że Piotr był pierwszym papieżem?

    Masz tu lepszą zachętę:

    KKK:

    95 „Jasne więc jest, że Święta Tradycja, Pismo św. i Urząd Nauczycielski Kościoła, wedle najmądrzejszego postanowienia Bożego, tak ściśle ze sobą się łączą i zespalają, że jedno bez pozostałych NIE MOŻE ISTNIEĆ.”

    1405 „Nie mamy pewniejszego zadatku i wyraźniejszego znaku wielkiej nadziei na nowe niebo i nową ziemię, w której zamieszka sprawiedliwość (Por. 2 P 3,13). niż Eucharystia. Istotnie, ile razy celebruje się to misterium, „dokonuje się dzieło naszego odkupienia” (Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 3. i „łamiemy jeden chleb, który jest pokarmem nieśmiertelności, lekarstwem pozwalającym nam nie umierać, lecz żyć wiecznie w Jezusie Chrystusie” (Św. Ignacy Antiocheński, Epistula ad Ephesios, 20, 2).

    1371 „Ofiara eucharystyczna jest także składana za wiernych zmarłych w Chrystusie, „którzy jeszcze nie zostali całkowicie oczyszczeni”, by mogli wejść do światłości i pokoju Chrystusa (KKK, 1371). Tak więc w owocach wspólnych (generalnych, uniwersalnych) każdej sprawowanej Mszy Świętej uczestniczy cały Kościół.”

    Sobór Trydencki, dekret o przyjęciu świętych ksiąg i tradycji:

    DZ 783 „Sobór, idąc za przykładem prawowiernych Ojców, przyjmuje i czci z jednakowym uczuciem pobożności i szacunku wszystkie księgi tak Starego, jak i Nowego Testamentu, skoro autorem obydwu jest jeden Bóg oraz Tradycje dotyczące wiary i moralności PODANE USTNIE przez Chrystusa lub natchnione przez Ducha Świętego i zachowywane w Kościele katolickim dzięki NIEPRZERWANEJ SUKCESJI. […] Gdyby ktoś świadomie i z całą rozwagą wzgardził wyżej wspomnianą Tradycją, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.„

    Kanon 12 „Jeśliby ktoś twierdził, że wiara usprawiedliwiająca jest niczym innym jak tylko ufnością w miłosierdzie Boga, który odpuszcza grzechy ze względu na Chrystusa, albo że ta ufność jest jedynym źródłem usprawiedliwienia, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.”

    Kanon 20 „Jeśliby ktoś twierdził, że człowiek usprawiedliwiony i nawet wysoce doskonały nie ma obowiązku zachowywania przykazań Bożych i kościelnych, lecz tylko obowiązek wiary, jak gdyby jedynie Ewangelia – bez obowiązku zachowywania przykazań – była bezwarunkową obietnicą życia wiecznego – niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.”

  21. Z jakiegoś powodu dalsza część mojego komentarza nie chce wejść.

  22. 1
    No cóż, napisałeś najpierw że to nieprawda iż „zbory wypełniają ludzie, którzy tworzą jakieś nowe własne religie” itd.
    A zaraz w następnym akapicie opowiedziałeś nam, jak to najpierw Luter odrzucił – w myśl własnych przecież pomysłów – KK, potem od tego z kolei ruchu odłamał się ewangelikalizm… Ja mógłbym wymienić jeszcze kilka, a nawet kilkanaście dalszych rozłamów które prowadzą do dzisiejszych wyznań protestanckich (czy wiesz, że jest już ponad 30 000 denominacji protestanckich? I codziennie powstają dwie nowe…
    Tak więc chyba jednak coś z tym tworzeniem własnych religii jest…

    2
    Rzeczywiście, prawdę mówisz – wbrew ostrzeżeniom św.Piotra (2 Ptr 3,15-16 oraz 2 Ptr 1,21) protestanci sami tłumaczą Pismo, wyznając nie istniejącą w Biblii zasadę „sola scriptura” (zresztą tylko werbalnie…)

    3
    CO do wymyślania „nowych prawd” to raczysz żartować – nikt nie przejawia większej w tej sprawie inwencji jak wszelkie odłamy protestantyzmu

    4.
    A propos „sola scriptura” – dałeś doskonałą ilustrację jak to wygląda w praktyce. Cytujesz „Którym odpuścicie grzechy, SĄ im odpuszczone, a którym zatrzymacie, SĄ im zatrzymane.” (Jan 20:23) i zaraz potem mówisz, że Ci, do których Jezus to powiedział, robić tego co powiedział nie mogą…
    Zaiste, trudno o bardziej wymowny przykład :)

    5.
    Szkoda że kłamiesz o nie ekskomunikowaniu żadnego polityka wypowiadającego się przeciw aborcji. Na Twoim miejscu zresztą tematu aborcji bym nie podnosił zważywszy, jak wielka część „tylko biblijnych” denominacji protestanckich aborcję wprowst wspiera.
    Podobnie pamiętając dzieje (i stopień poparcia) protestantów dla hitlerowskiego „Kościoła niemieckiego” usuwającego z Pisma wszelkie elementy żydowskie, o Hitlerze bym na Twoim miejscu nie wspominał…

    6.
    Co do homoseksualizmu – naprawdę nie zauważasz że to protestantyzm w olbrzymiej swej części propaguje homoseksualizm? W KK mogą się zdarzać grzesznicy – homoseksualiście, ale protestantyzm promuje homoseksualizm w swojej OFICJALNEJ („tylko biblijnej”?) nauce!

    7
    Co do „wierzących, niepraktykujących” owszem, w KK też tacy są. Jednak jeśli myślisz że z protestantyzmem jest lepiej, to się grubo mylisz (patrząc z perspektywy polskiej, gdzie protestanci są nieliczni i funkcjonują na zasadzie małych, elitarnych grup konwertytów). Przeciętny protestant w Niemczech był ostatnio w swoim zborze… 2 lata temu.

    8
    Twoja sugestia na temat opaski na ręku papieża jest chamska i, szczerze mówiąc, mocno zniechęca mnie do dalszej dyskusji z osobnikiem o podobnej kulturze. A dla Twojej informacji, drogi Oskarżycielu: owa opaska jest podarunkiem od niepełnosprawnych dzieci. Kolorowe kółka tworzą starotestamentową tęczę nadziei i Przymierza Noego.
    Na drugi raz sprawdź zanim rzucisz ciężkim oskarżeniem, żeby nie wyjść na tego, na kogo teraz wyszedłeś…

  23. Większość komentarzy poszło do spamu, wyciągnąłem je zatem wszystkie. Pewnie się powtarzają, ale nie powinno to stanowić przesadnego problemu, mam nadzieję :). Jak przeczytam to odpowiem.

    Z poważaniem

    Maurycy

  24. Pogubiłem się w tym Twoim wielokrotnym spamowaniu -ale uważam że jedną perełkę należy wyciągnąć – doskonale pokazuje On Twój poziom argumentacji. Proszę zwrócić uwagę zwłaszcza uwagę na ostatnie dwie linijki – Urban by się nie powstydził :)

    „No jakżeby KK mógł nagle przestać promować zakazu antykoncepcji! Przecież bogatsze rodziny, których matki zaczęłyby zachodzić w ciąże nie poprzez wpadkę, a kiedy chcą i mają pieniądze na utrzymanie dzieci mogłyby nagle przez nadwyżkę czasu zacząć podważać zasadność KK! Biedne, tępe masy są łatwiejsze w kontroli.”

    Dobre, nie ? :)

  25. „Pogubiłem się w tym Twoim wielokrotnym spamowaniu”

    Strona nie podołała technicznie i to co próbowałem wysłać pojawiło się dopiero po godzinie – zobacz mój ostatni post „Z jakiegoś powodu dalsza część mojego komentarza nie chce wejść.” – nie wyświetlało mi dalszych komentarzy po punkcie 1 (wszystkich punktów było 7, tak więc poza tym zawierającym je wszystkie siedem, resztę moich postów z tego ciągu można wyrzucić). Trudno – problemy techniczne mogą zawsze się zdarzyć, ale mniejsza o to.

    1. Luter nie stworzył nowej religii, tylko rozpoczął powrót do jedynego, prawdziwego, biblijnego chrześcijaństwa. To KK stworzył swoją własną religię na bazie chrześcijaństwa, która z roku na rok ma z nim coraz mniej wspólnego. I nie „wg własnych pomysłów”, bo własne pomysły to twory typu KKK.

    „czy wiesz, że jest już ponad 30 000 denominacji protestanckich? I codziennie powstają dwie nowe”

    Wiem, ale to nie ma w praktyce ŻADNEGO znaczenia. W statystykach podałem Ci, że jest wiele pomniejszych denominacji, natomiast nie kłóci się to z tym, że nawet wszystkie mogą spełniać wymogi biblijnego chrześcijaństwa.

    Kościół katolicki ma wiele obrządków, a jednak nadal jest to jedno wyznanie, czyż nie? Podobnie jest z protestantyzmem, zwłaszcza ewangelikalnym – za wyjątkiem np. jakiś lewusów, którzy za unijne pieniądze masują gejów po plecach. Tak jak w innych wyznaniach i religiach zawsze będą różne frakcje, natomiast jeżeli jakaś denominacja trzyma się sztywno pięciu zasad protestantyzmu, nie ma powodu uznawania jej za odstępczej.

    Jeżeli wy, katolicy, myślicie, że gwarantem waszej wiary jest wielka, centralnie sterowana instytucja i dziesiątki tysięcy urzędników to czy ta wiara jest prawdziwa?

    2. Masz oczy, ale nie widzisz. Trudno.

    3. Dobre prowo. W praktyce, to KK zmienia swoje zasady, jak robił to od wieków – kolejne sobory. Oczywiście obecnie także zachodzą kolejne zmiany.

    http://www.rp.pl/artykul/25,356783_Kosciol_zmienia_katechizm_w_USA.html

    4. Nigdzie nie napisałem, że nie mogą tego robić – mogą to robić, jednakże to będzie tylko pusty rytuał, nie ma on żadnej mocy sprawczej.

    5. To zrób mi listę tych ekskomunikowanych. Ostatnio KK odprawił huczny pogrzeb z honorami Jaruzelskiemu, co było przyznaję, dość obrzydliwe.

    Jeszcze raz powtarzam: Hitler NIGDY nie został ekskomunikowany. Nie zamiataj tego pod dywan proszę.

    To nie protestanci, czy katolicy spowodowali, że zdobył taką pozycję, tylko powrót do pogaństwa, czyli m.in. czciciele czarnego słońca i ahnenerbe. Gdyby było tak, jak mówisz, to naziści używaliby chrześcijańskiej symboliki, podczas, gdy używali np. zaczerpniętej z hinduizmu swastyki i nordyckich runów. Poza tym, skąd wywodzi się nazizm widać po stosunku neonazistów do chrześcijaństwa – uważają je za żydowski wynalazek, godny jedynie pogardy.

    Co do wspierania aborcji, proszę Cię… nie masz pojęcia o czym piszesz. Moja ciocia (katoliczka) od dawna działa aktywnie na rzecz ruchu pro-life, wiele razy pomagała organizować warszawski marsz dla życia i rodziny i warszawscy hierarchowie kościelni BARDZO niechętnie się tam udzielali (jeżeli udało się ich danego roku przekonać) – sytuację znam z autopsji.

    Jeszcze raz przypominam, że np. w USA to katolicy stanowią główną siłę pro-choice (są tam najliczniejszą „chrześcijańską” denominacją), a ewangelikalni protestanci pro-life. Jeżeli masz jeszcze jakiekolwiek wątpliwości:

    http://www.reclaimingthemind.org/blog/2009/09/open-discussion-across-the-specturm-on-abortion-and-religion/

    Zobacz sobie ewangelikanów i katolików.

    6. Na prawdę wierzę, że KK zaakceptuje niedługo homoseksualizm i wtedy będziecie sobie wyrywać włosy z głów! Zobaczcie ile już teraz katolików, a zwłaszcza katoliczek uważa homoseksualizm za coś zupełnie normalnego, a KK nic z tym nie robi!

    Ba. Zobacz wcześniejsze komentarze katolików na blogu odnośnie tego artykułu:

    „Jestem katoliczką, wychowaną w tej wierze ale obecnie z własnej woli. To był mój wybór. I według mnie parom homoseksualnym należy się możliwość legalizacji związku.”

    I to ma być OK?

    Tyle, że jak KK uzna, że homoseksualizm nie jest grzechem, co wam pozostanie? Przecież jego zasady są święte i nieomylne!

    7. To czemu KK zamiast ich samemu przywołać do porządku tylko zawyża statystyki i maksymalnie utrudnia apostazję? Widocznie nie jest to finansowo opłacalne.

    No i nie jest to tak, że to tylko moja polska perspektywa. Ewangelikalny protestantyzm kładzie ogromny nacisk na ponowne narodzenie się człowieka, dla katolicyzmu jest to tylko zbędne pojęcie – wystarczy, że ktoś ma w papierach, że jest katolikiem. Z kolei protestantyzm ewangelicki przykłada do tego zbyt małą wagę i skutek tego jest taki, że powoli wymiera, ale taka jest kolejność rzeczy – jego miejsce zaczyna zajmować ciągle rosnący w siłę, prawdziwy w wierze ewangelikalny protestantyzm, zwłaszcza zielonoświątkowcy.

    Sensem katolicyzmu są rytuały, święte przedmioty, pielgrzymki i inne kosztowne badziewia dzięki którym rzekomo dokonuje się zbawienie ludzi wraz z każdą kolejną monetą, która w skarbonie zabrzęczy. Interes się kręci.

    Sensem protestantyzmu (będącego jedynym nurtem chrześcijaństwa, który powrócił do pierwotnych, biblijnych zasad) jest przekazanie ludziom zapisanych w Biblii prawd, a więc znajomości prawa bożego, nauczenie o ofierze Jezusa na krzyżu i zapewnienie wiedzy o tym, że tylko prawdziwie w nią wierząc (a więc pokładając w Jezusie całe zaufanie) mogą uzyskać zbawienie.

    8. Tęcza na placu zbawiciela też jest starotestamentową tęczą nadziei i przymierza Boga z Noem? To, skąd papież otrzymał tę tęczową bransoletę nie ma ŻADNEGO znaczenia, ponieważ jest osobą wybitnie medialną i powinien sobie zdawać sprawę, jak obecnie odbierany jest symbol tęczy i jak on zostanie przez to odebrany. No i właśnie widać jak został odebrany.

    Jeżeli dostał ją jako prezent od niepełnosprawnych dzieci i jest dla niego ważna, mógł powiesić ją sobie na ścianie w pokoju jako pamiątkę, ale nie nosić ją publicznie!

    Nie chcesz dalszej dyskusji – Twoja sprawa. Moim celem było tylko pokazanie, że hurraoptymistyczna, nie podparta żadnymi faktami nagonka na protestantyzm, na dodatek z perspektywy pisania przez katolika ”My, protestancka wiara” to materiał dobry na wypociny po połówce albo dwóch, ale nie godzien solidnego, myślę, autora bloga.

    Pozdrawiam,
    Bartek.

  26. Nie będę jeszcze się wypowiadał merytorycznie. Napiszę tylko na szybko, że „spamowanie” nie jest winą kolegi protestanta. Zwyczajnie WordPress przerzuca do spamu wszystko, co ma np. więcej niż 2 odnośniki. Dlatego jeśli jakiś komentarz się nie publikuje, proszę o cierpliwość i nie wrzucanie zbyt wielu powtórzeń. Dziękuję!

  27. Bartku, możemy tak w nieskończoność. Stosujesz klasyczną metodę propagandy protestanckiej – mnożenie tematów (zamiast doprowadzić jeden do końca).
    DLatego tylko w telegraficznym skrócie:
    ad.1
    a/
    Luter stworzył nową religię, wbrew kategorycznemu i BEZWARUNKOWEMU zakazowi Biblii tworząc rozłam i wprowadzając zasady sprzeczne zarówno z Biblią, jak i ze świadectwem wczesnego chrześcijańśtwa.
    b/
    Owszem, ma znaczenie owe 30 000 denominacji protestanckich – bo oznacza to wyjątkową wręcz skłonność do nie kończących się rozłamów
    c/
    Owszem, Kościół ma wiele „obrządków” ale mają one jedno wyznanie wiary. Denominacje protestanckie różnią się w nawet w fundamentalnych sprawach. Weźmy fundament, który stanowią wg Hbr 6,1-2:
    – pokuta za uczynki martwe
    – wyznanie wiary w Boga
    – nauka o chrztach
    – nauka o nakładaniu rąk,
    – nauka o powstaniu z martwych
    – nauka o sądzie wiecznym.
    Ile denominacji, tyle opinii na powyższy temat

    ad.2
    Jeśli twierdzisz że zasada „tylko Pismo” jest w Biblii, to masz prosty sposób udowodnienia – po prostu, zamiast bicia piany, zacytuj odpowiedni werset…

    ad.3
    Weżmy choćby antykoncepcję – jak tylko zobaczyliście że niektórym się to nie podoba, zmieniliście naukę – (choć WSZYSCY reformatorzy wyznawali naukę taką, jak KK w tej sprawie).
    Zresztą zaczęło się już od Lutra i jego opinii o Czyśćcu:
    • do 1519 uważał, że istnienie Czyśćca jest faktem niepodważalnym;
    • w latach 1519–1530 twierdził, że nie da się zaprzeczyć istnieniu Czyśćca;
    • po roku 1530 głosił, iż czyściec nie istnieje, jednak uważał modlitwę za zmarłych za sensowną
    • po śmeirci Lutra jego następcy odrzucili modlitwę za zmarłych

    Podobnie było z Mszą Świetą i z wieloma innymi rzeczami.

    ad.4
    Brniesz coraz głębiej. Cytujesz „Którym odpuścicie grzechy, SĄ im odpuszczone, a którym zatrzymacie, SĄ im zatrzymane.” (Jan 20:23) a Ty twierdzisz, cytuję „mogą to robić, jednakże to będzie tylko pusty rytuał, nie ma on żadnej mocy sprawczej.”
    Oto „sola scriptura” w praktyce w wykonaniu protestanta.
    Ale to nic dziwnego – w końcu już Luter, po wskazaniu mu sfałszowania jego przekładu Biblii (dodał słowa „allein durch” („tylko przez”) do Rz 3,26), na zwróconą uwagę, odpowiedział: „Jeżeli wam jaki papista będzie robił korowody z powodu wyrazu »jedynie«, »tylko«, to powiedzcie mu tak od ręki: doktor Marcin Luter chce, aby tak było, i dodajcie jeszcze: papista i osioł jedno są”. Była to zresztą stała postawa reformatora, który twierdził „Nie godzę się, aby nauka moja mogła podlegać czyjemukolwiek osądowi, nawet anielskiemu. (…) kto nie przyjmuje mojej nauki, nie może dojść do zbawienia”.

    ad.5.
    Nie trzeba robić listy – polityk wspierający aborcję jest ekskomunikowany mocą samego prawa, „automatycznie” (Kanon 1398 Kodeksu Prawa Kanonicznego). Nie trzeba być specjalistą od prawa kanonicznego, wystarczy czytać gazety, by to wiedzieć.
    Niektóre z tych ekskomunik zostają dodatkowo nagłosnione – naprawdę, google nie boli.

    Napisałeś „Jeszcze raz powtarzam: Hitler NIGDY nie został ekskomunikowany.”
    Otóż – jeszcze raz powiedziałeś nieprawdę (napisałbym „skłamałeś”, ale mimo wszystko zakładam Twoją dobrą wolę). Otóż WSZYSCY członkowie NSDAP zostali ekskomunikowani już w lutym 1931 roku przez biskupów niemieckich.

    Oczywiście że Hitler posługiwał się (i zresztą wierzył) w bzdury okultystyczne i pogańskie – nie twierdzę jakoby był protestantem (przeciwnie, został ochrzczony w KK, choć już jako nastolatek odszedł od Kościoła), natomiast niestety protestanci go poparli (tutaj http://analizy.biz/marek1962/kwh.pdf na stronie oznaczonej numerem 434 (5 kolejna strona) umieściłem mapkę porównującą głosowanie katolików i protestantów niemieckich w wyborach 1933 roku – porównanie jest uderzające.
    Oczywiście, była także część protestantów, którzy się nie ugięli (zgromadzenie w 1934 w Barmen), ale niestety na niemieckim kościele protestanckim ciąży wina utworzenia „Kościoła Niemieckiego” usuwającego „elementy żydowskie” z Biblii.

    Co do wspierania aborcji sprawa jest jasna – Kościół Katolicki NIE wspiera, a wręcz jest największym na świecie jej przeciwnikiem. Niestety, tylko nieliczne denominacje protestanckie występują w bronie życia w porównywalnym stopniu – i nic tego nie zaciemni. Nawet baptyści, nasi najwięksi chyba protestanccy sprzymierzeńcy w tej sprawie, dopuszczają antykoncepcyjne środki poronne…

    Z naszego podwórka: cytuję za PROTESTANCKIM pismem „Pod prąd”:
    „ostatnio przy okazji reakcji Tomasza Terlikowskiego na okładkę „Newsweeka”, który odnosząc się pozytywnie do postulatów gejów i lesbijek, zamieścił na stronie tytułowej zdjęcie dwóch homoseksualnych kobiet z małym chłopcem oraz tekst na temat par jednopłciowych wychowujących dzieci. W odpowiedzi Terlikowski na portalu „Fronda” napisał, iż środowiska homoseksualne, mówiąc o „miłości”, wykorzystują do swej propagandy dzieci, które są traktowane przez nie jak „narzędzia”. Swym komentarzem nie pierwszy raz wywołał furię liberałów.
    (…)
    Podobne pełne epitetów głosy pojawiły się także na prywatnych kontach wiernych Kościołów ewangelickich, którzy skomentowali trwającą dyskusję pomiędzy Terlikowskim a „Newsweekiem”. Znalazłem je przypadkiem, czytając facebooka. I tak oto mogłem przeczytać, iż: „W encyklopedycznej definicji „gnidy” powinno być zdjęcie pana Terlikowskiego”. Poniżej do wpisu odniosła się Pani doktor wyznania ewangelicko-reformowanego która stwierdziła: „nie warto babrać się w gnidach – tylko się człowiek uświni… Pan T. nie zasługuje na to, by w ogóle zaprzątać sobie nim głowę na jakimkolwiek poważnym forum. Polecam Ruch W…lenia Terlika w Kosmos na Fb.” (Co ciekawe, ów profil facebookowy posługuje się w sferze symbolicznej sierpem i młotem). W dalszych jej komentarzach Terlikowski zostaje określony mianem „taliba”.
    (…)
    Kiedy przeczytałem tę swoistą „wymianę” komentarzy pomiędzy zadeklarowanym zwolennikiem neoliberalnych rozwiązań a wymienioną Panią doktor, postanowiłem zareagować(…) Okazało się jednak, że jestem nie tylko, podobnie jak Terlikowski, „totalitarystą”, „faszystą”, ale razem z nim planuję otworzyć „komory gazowe”. „Z tekstem Terlikowskiego nikt merytorycznie nie dyskutuje, bo nie dyskutuje się merytorycznie z kibolami, a Terlikowski to taki kibol (…)” – napisał mój znajomy.”

    Ot, jak to wygląda w praktyce…

    ad.6
    SOrry, ale trudno mi polemizować z Twoimi bajaniami na temat „jak to KK uzna homoseksualistów”.
    Na razie to przytłaczająca część protestantów uznaje homoseksualitów, nawet błogosławiąc ich związki.
    Musisz być zdesperowany, skoro z braku argumentów robisz zarzuty z tego, co (Twoim zdaniem) Kościół ZROBI :)

    ad.7
    Sorry, ale z pianą nie będę dyskutował. Musiałbyś oprócz niewybrednych zarzutów podac jakieś uzasadnienia. Zresztą musiałbym Ci najpierw na podstawie Biblii pokazać czym jest Nowe Narodzenie, bo niestety protestantyzm myli tu pojęcia… Jest to zresztą kolejny przykład wymyślania ‚nowych nauk” – ewangelikalne „Nowe Narodzenie przez oddanie życia Jezusowi” (też swoją drogą obrzęd, jak by nie patrzeć) pochodzi z XIX wieku…

    ad.8
    Zdaje się że nie piszemy o tęczy na Placu Zbawiciela. Podobnie jak ta na Niebie.
    Nie ma powodów by pozwolić na zawłaszczenie biblijnego symbolu przez homoseksualistów.

    I widzisz? Znów wyszedłeś… no, powiedzmy: na nierozsądnego oskarżyciela…
    pozdrawiam
    Marek

  28. Odpowiem w tym miejscu póki co tylko na jedną kwestię, którą Bartek stara się wytłumaczyć, a Marek odrzuca. Mam na myśli fragment o odpuszczeniu grzechów: „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,23) – swoją drogą na jednej ze stron protestanckich znalazłem objaśnienie poparte słowami, których autor twierdził, że większość katolików używa cytatu „Którym odpuścicie, będą odpuszczone”, czyli „będą” zamiast „są”. Zarówno jednak Biblia Tysiąclecia, jak i Gdańska, Poznańska i Warszawska – wszystkie mają „są” w tym miejscu. Skąd więc kontrowersja?

    Nasz kolega protestant pragnie a’propos tego cytatu podkreślić UPRZEDNIOŚĆ dokonania się łaski odpuszczenia grzechów przez Boga. Chodzi tu o to, że stwierdzenie Bożego powiernika „Ja odpuszczam tobie grzechy” jest czczą gadaniną, jako że Bóg JUŻ ODPUŚCIŁ grzechy człowiekowi, któremu powiernik to oznajmia. Uprzedniość tego fragmentu („grzechy JUŻ SĄ odpuszczone”) może być porównywalna z cytatami takimi jak „Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, JA JESTEM” (J 8,58) – gdzie Jezus nie podkreśla, że był przed Abrahamem, lecz że jest, istnieje niezależnie od tego, czy byłby Abraham, czy by go nie było. W ten sposób Bóg odpuszczać miałby grzechy uprzednio, bez względu na decyzję Bożego powiernika.

    Problem interpretacyjny tego fragmentu jest jednak spory i nie jest nigdzie napisane, że ma on być obowiązkowo interpretowany jako uprzedniość odpuszczenia grzechów (swoją drogą co to jest za protestanckie narzucanie interpretacji? Przecież wierni protestanci sami sobie interpretują Pismo!). Szerszy kontekst to: „A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,21-23). Jest to fragment mówiący o tym, jak Jezus posyła swoich uczniów tak, jak wcześniej zrobił to Jego Ojciec. Zatem łączymy posłanie i ofiarowanie Ducha Świętego, którego odtąd, podobnie jak wcześniej Jezus, apostołowie nosić będą i przekazywać innym. Jaki zatem, w kontekście posłania i tchnienia Ducha, a więc dania władzy uczniom, sens ma interpretacja w rodzaju „Nie możecie odpuszczać grzechów, bo ja już to zrobiłem wcześniej”? Sens tego fragmentu tkwi w posłaniu i daniu uczniom władzy, ponieważ Jezus właśnie wraca do Ojca i musi zostawić swoich następców. W skład tej władzy wchodzi odpuszczanie grzechów mocą danego im Ducha Świętego.

    Jeśli wejdziemy w tę interpretację zrozumiemy, że „są im odpuszczone” nie musi oznaczać – i prawdopodobnie nie oznacza – „już są im odpuszczone” lub „uprzednio są im odpuszczone”, lecz być może coś w rodzaju „od tej chwili są im odpuszczone”, „w tym momencie są im odpuszczone”. Słowo „są” może być interpretowane na tysiące sposobów (po angielsku np. Present Simple przeciwko uprzedniemu Present Perfect). I tak greckie słowo αφιενται (aphientai) które tu tłumaczy się na „są odpuszczone” należałoby tłumaczyć raczej na „są odpuszczane” (po angielsku łatwiej: they are being forgiven – czynność trwająca, czas continuous). A to zupełnie inna rzecz: stan aktywnego, trwającego odpuszczania grzechów, a nie ich już dokonanego odpuszczenia.

    I ode mnie tyle póki co. W późniejszym terminie odniosę się do pozostałych argumentów.

  29. 1
    To prawda, że w grece istnieje czas podobny do angielskiego Future Perfect Passive (użyty m.in we fragmencie „I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie” (Mt 16,19)

    Oznacza on faktycznie (wbrew powszechnym przekonaniom) że nie tyle w Niebie dzieje się to co papież postanowi lecz odwrotnie – że papież postanawia to, co się dzieje w Niebie.

    Tyle że w zdaniu o odpuszczaniu grzechów nie zachodzi podobny związek gramatyczny.

    2
    Nikt chyba nie ma wątpliwości, że MOC odpuszczania grzechów pochodzi od Boga („W Nim mamy odkupienie przez Jego krew – odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski” Ef. 1,7), zaś człowiek może co najwyżej być jej dysponentem. Jednak jeśli Bóg kogoś obdarza podobną mocą, to on ją ma. Analogicznie zresztą jest z cudami.
    Gdybyśmy rozumowali w inny sposób, musielibyśmy także oburzyć się na św. Łukasza, który w Dziejach Apostolskich ośmielił się napisać:
    „Ojciec Publiusza leżał właśnie chory na gorączkę i biegunkę. Paweł poszedł do niego i pomodliwszy się położył na nim ręce i uzdrowił go” (Dz 28,8).

    Uczniowie wprawdzie otrzymali ów dar w sposób niezasłużony – ale skoro otrzymali to go mają, są w jego posiadaniu:
    „Nie mam srebra ani złota – powiedział Piotr – ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!” (Dz 3,6).
    Jak widać, Piotr nie ma wątpliwości, iż posiada dar uzdrawiania. Dar, otrzymany od Boga:
    „Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu (…)” (1 Kor 12,8–9).
    Oczywiście komu dać (a właściwie dawać) tę Łaskę decyduje Bóg, ale kto dostał, ten ma:
    „Czy wszyscy posiadają łaskę uzdrawiania? Czy wszyscy przemawiają językami? Czy wszyscy potrafią je tłumaczyć?” (1 Kor 12,30).

    Owo „Boże rozdawnictwo” nie implikuje jakiegoś wyróżnienia ani tym bardziej osobistej świętości. Prawdopodobnie wielu „namaszczonych”, czyniących cuda i znaki, , czy szafujących sakramenty (i przekonanych z tego powodu o swoim „wybraństwie”) srodze się zawiedzie:
    „Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?
    Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!” (Mt 7,22–23).

    Ale wracajmy do tych co otrzymali dary. Oni (choć nie swoją mocą) czynią cuda:
    „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!” (Mr 10,8).
    I uczniowie to robią, o czym Pismo mówi wprost i bez żadnych wątpliwości:
    „I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych” (Łk 9,2).
    „Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie” (Łk 9,6).
    A jednak przecież i świadomość sprawczej roli Boga jest w Piśmie podkreślona. Na przykład Piotr uzdrawiając Eneasza mówi:
    „Eneaszu – powiedział do niego Piotr – Jezus Chrystus cię uzdrawia, wstań i zaściel swoje łóżko!” (Dz 9,34a).
    Dlaczego tak jest? Bo uzdrowienie następuje zasługą Jezusa, nie człowieka:
    „On sam, w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości – Krwią Jego zostaliście uzdrowieni” (1 Ptr 2,24).
    A więc zgódźmy się: człowiek jest szafarzem Łaski, otrzymanej od Boga – ale jest też świadomym współpracownikiem Stwórcy, traktowanym przez Niego podmiotowo:
    „Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego” (J 15,15).
    Przekazywanie Łaski odbywa się na mocy uprawnienia (delegowania władzy) przez Boga, nie zaś na mocy przedmiotowego wykorzystania (jak to było choćby z płaszczem kobiety cierpiącej na krwotok w Mt 9,20 nn).
    Zresztą nie tylko Łaski, w podobny sposób w imieniu Boga rodzice przewodzą dzieciom, mężowie żonom, władcy poddanym. Oczywiście, „po bożemu” władza jest służbą, a nie przywilejem.

    3
    Ponieważ odpowiadałem na gwałtowne i niesprawiedliwe zarzuty, pokazałem „ciemne strony” protestantyzmu. Jednak trzeba powiedzieć, że – niezależnie od błędności wyznawanej przez protestantów nauki – jest wśród nich bardzo wielu „bożych ludzi”. Nie wolno tych zarzutów przenosić bezpośrednio na osoby tkwiące w protestantyzmie, a zwłaszcza na WSZYSTKICH protestantów.

    Nie sama prawda nauki jest kryterium bliskości Boga. Dlatego wielu błądzących, ale kochających Boga może być bliżej Niego, niż ludzie wyznający pełną ortodoksję. Nigdy jednak błąd do Boga nie przybliża.
    pozdrawiam
    Marek

  30. Kojarzenie akurat protestantów z mnożeniem tematów jest dość ciekawe – w każdym razie, ja tylko staram się obszernie wszystko wyjaśniać, a nie mnożę tematy.

    1.

    a/

    Luter nie stworzył żadnej nowej religii. Nie rozumiesz, bo niestety posiadasz błędną wiedzę o historii KK.

    Piotr nie był pierwszym papieżem, a KK nie powstał ani w I w. ani w IV w. a dopiero w 1055 r. (!) wraz z wybraniem Wiktora II na Biskupa Rzymu – wcześniej panowała pentarchia

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Pentarchia

    Chrześcijaństwo od roku 33 do 1055 zdążyło już wytworzyć przynajmniej trzy nowe nie-chrześcijańskie wyznania (wliczając powstanie prawosławia na skutek schizmy wschodniej).

    Luter chciał powrócić do zasad pierwotnego, biblijnego chrześcijaństwa, które opierając się wyłącznie na Biblii jest JEDYNYM prawdziwym wyznaniem chrześcijańskim, odrzucając te nowo powstałe pseudo-chrześcijańskie religie z jakimiś dodatkami doktrynalnymi typu KKK. Można powiedzieć, że gdyby nie zbaczanie z drogi wczesnego duchowieństwa oraz władców nie byłoby dzisiaj podziału na protestantów, katolików, etc. – wszyscy byliby biblijnymi chrześcijanami.

    b/ + c/

    Ciężko mi będzie Ci to wytłumaczyć, ponieważ nie masz żadnego, ale to żadnego pojęcia jak funkcjonuje protestantyzm.

    „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich” (18, 20)

    Denominacja protestancka to nie nowa religia! I to, że KKK uznaje powstawanie nowych denominacji za katastrofę, to ich problem. Masz łopatologicznie o co w tym wszystkim chodzi:

    „Podstawowe założenia teologii protestanckiej można ująć w pięciu zasadach protestantyzmu, które przyjmowane są we WSZYSTKICH Kościołach chrześcijańskich należących do tej gałęzi chrześcijaństwa. Są to:

    sola scriptura – jedynie Pismo Święte stanowi autorytet w sprawach wiary i praktyki chrześcijańskiej,

    solus Christus – jedynie Jezus Chrystus, jako prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, jest pośrednikiem między obojgiem,

    sola gratia + sola fide – jedynie łaska Boża jest podstawą usprawiedliwienia grzesznika poprzez wiarę i niezależnie od jego uczynków,

    soli Deo gloria – jedynie Bóg jest godzien oddania Jemu czci przez stworzenie.”

    Jeżeli protestanci z różnych denominacji są w tym zgodni, to nie stanowią nagle odrębnej religii – to tak jak z wewnętrznym zróżnicowaniem w KK (o dziwo, np. taka różnorodność już im nie przeszkadza). Poza tym, wewnątrz społeczności wiernych KK NA PEWNO nie ma mniejszej różnorodności światopoglądowej niż pośród protestantów – przecież żyję w katolickim kraju i chyba wiem, jak to wygląda? Jedynie KK ma swoje wytyczne spisane w KKK, które i tak NIJAK się mają do poglądów ich podopiecznych, więc nie wiem o czym mówimy. Zresztą rozłamy są nawet wśród duchownych – a czym jest odłączenie się Lefebvre’a? A kościół starokatolicki, który przecież NALEŻY do katolicyzmu?

    KK mota się w utrzymywaniu, że jest jedyny i niezmienny, a tym czasem najpierw ekskomunikował lefebrystów, potem tę ekskomunikę cofnął. Przyjął także do siebie trochę duchownych prawosławnych tworząc kościół grekokatolicki, w którym księża MOGĄ mieć żony – zasada była taka, że mają tylko uznać prymat papieża – dogmaty okazały się nagle nieistotne.

    2.

    Proszę bardzo:

    „Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi:
    jeżeli ktoś dołoży coś do nich, to dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze;
    a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie mu Bóg
    z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze (Obj 22:18-19)”

    Ponieważ i tak wiem, że tego nie uznasz, tu masz jeszcze więcej, jak chce Ci się poczytać:

    http://apologetyka.com/teologia/katolicyzm/jz-solascriptura/?searchterm=None

    3.

    Z tą antykoncepcją to na prawdę śmieszne. Nie dość, że nie ma o niej wzmianki w Biblii, co jest podstawą całego rozumowania, to jeszcze nie łamie żadnego z 10 przykazań (chyba, że mówimy, o środkach wczesnoporonnych, których de facto nie powinno się do antykoncepcji zaliczać, bo działają już „po koncepcji” – i są jedną z form aborcji). Tzw. „naturalna metoda antykoncepcji” oparta na dniach płodnych to jest dopiero bzdura, ponieważ stosunek seksualny może spowodować dodatkowe jajeczkowanie i całość bierze w łeb.

    Grzechem jest stosunek przed ślubem, ale NIE antykoncepcja! Ale o tym, to katolicy chyba już nie pamiętają.

    Co do Lutra, to nie stworzył jeszcze spójnego systemu teologicznego, jedynie podwaliny pod przyszłe pokolenia reformacji w postaci podstawowych zasad, przestrzeganych przez wszystkich protestantów. To normalne zważywszy na to, że co dopiero opuścił katolicyzm i w związku z tym to normalne, że podczas jego życia jego poglądy jeszcze ulegały zmianie. Ale mszy za zmarłych protestanci nie praktykują do dzisiaj.

    KK kombinował też nieoficjalnie odnośnie czyśćca, tym razem w kontekście tego, co dzieje się z nieochrzczonymi dziećmi po śmierci.

    „Dusze nieochrzczonych dzieci nie idą do otchłani („limbus puerorum”), lecz do nieba. Do takiego wniosku doszła Międzynarodowa Komisja Teologiczna, ogłaszając dokument zatytułowany „Nadzieja zbawienia dla dzieci, które umierają bez chrztu”.

    Tekst „Nadzieja zbawienia dla dzieci, które umierają bez chrztu”, liczący 41 stron, zaaprobowany został przez Benedykta XVI i w całości ukaże się 5 maja w dwutygodniku włoskich jezuitów „La Civilta Cattolica”. W tej chwili znany jest z fragmentów, opublikowanych przez amerykańską agencję Catholic News Service.

    Jak oświadczył w Radiu Watykańskim ks. Luis F. Ladaria, sekretarz komisji, dokument jest wynikiem badań, które będą kontynuowane. Ks. Ladaria podkreślił, że pod uwagę wzięto trzy czynniki: miłosierdzie Boże, pośrednictwo Chrystusa oraz fakt, że Jezus szczególną miłością i troską otaczał dzieci. Natomiast pojęcie „otchłani”, wprowadzone w XVIII wieku, było wyrazem „zbyt zawężonej i rygorystycznej wizji zbawienia”. Obserwatorzy przypominają, że kard. Joseph Ratzinger, który do chwili konklawe w kwietniu 2005 roku stał na czele Międzynarodowej Komisji Teologicznej, już w 1984 roku nie ukrywał, że nie był zwolennikiem tego pojęcia, będącego „jedynie hipotezą teologiczną”.

    Autorzy dokumentu podkreślają, że istnieją „poważne podstawy teologiczne i liturgiczne do nadziei, że dzieci zmarłe bez chrztu doznają zbawienia i zażywają błogosławionego szczęścia”. Zwracają jednocześnie uwagę, że zarzucenie pojęcia „otchłani przeznaczonej dla dzieci” jest nie tylko decyzją teoretyczną, lecz dotyczy „niecierpiącego zwłoki problemu natury duszpasterskiej” z dwóch co najmniej powodów. Ze względu na rosnącą liczbę dzieci umierających bez chrztu oraz „ofiary aborcji”.

    „Limbus puerorum” nie należał nigdy do dogmatów wiary, nie ma o nim też mowy w Katechizmie Kościoła Katolickiego. W V wieku św. Augustyn twierdził, że dusze dzieci nieochrzczonych idą do piekła, od XIII wieku zaczęto mówić o otchłani, gdzie „nie ma żadnych kar, lecz naturalne szczęście, które jednak daleko odbiega od pełni błogosławionego szczęścia wizji uszczęśliwiającej” (G. O’Collins SJ, Edward G. Farrugia SJ, Zwięzły słownik teologiczny, WAM, Kraków 1993).

    KAI”

    Tak więc opinia, że nieochrzczone dzieci po śmierci idą do nieba z pewnością wyszła już z ust wielu księży.

    Przypominam także, że dla protestantów podstawowym źródłem wiary i doktryn jest Biblia, a nie nauki Lutra. Z zasady „sola scriptura” wynikają wszystkie pozostałe cztery zasady, a ją samą przekazał Jezus.

    4.

    a/

    Najpierw do Marka Piotrowskiego:

    Powtórzyłeś dokładnie to samo, co we wcześniejszym poście, więc i ja też powtórzę swoje wyjaśnienie.

    „Luter także nie zmienił nic w przekazie Listu Jakuba. Problemem jest to, że słowu „wiara” przypisane jest więcej niż jedno pojęcie, co swoją drogą powinien rozumieć każdy chrześcijanin, a niespecjalnie zwraca się na to uwagę. Pozwolę sobie zacytować klasykę:

    „Jakub zmienia (w.18) przeciwstawienie wiara/uczynki w wiara bez uczynków/wiara z uczynkami. W następnym wersecie jeszcze jaśniej ilustruje, co rozumie pod pojęciem wiara/wierzyć – „wierzysz, że Bóg jest jeden?”. Wiara dla niego to przekonanie intelektualne, coś na kształt wiedzy („demony również wierzą”), co niekoniecznie musi wpływać na nasze życie. Przykładowo palacz wie (a raczej właśnie wierzy), że papierosy są szkodliwe, ale pomimo tego przekonania intelektualnego podejmuje decyzję, by ryzykować.

    Idąc Jakubowym tokiem rozumowania, człowiek może mieć intelektualną świadomość istnienia Boga, ale nic z tego w jego życiu nie wynika. Możliwa jest też druga sytuacja, że ta wstępna wiedza o Jego istnieniu popycha go dalej.

    Apostoł Paweł tak definiuje swoje rozumienie wiary:
    Wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek. (?) Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.
    Gal. 2:16,20

    Kilka prostych obserwacji porównawczych: Paweł przedstawia wiarę jako: posiadającą konkretny obiekt („wiarę w Chrystusa Jezusa”), będącą decyzją człowieka („myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli”) i totalnie zmieniającą człowieka od wewnątrz („żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”).

    U Jakuba mamy intelektualne przekonanie o istnieniu jednego Boga. U Pawła przemyślaną decyzję złożenia swego losu w ręce Jezusa Chrystusa – teraz i na wieki. Mam nadzieję, że korzystając z tego rozróżnienia, bez problemu poradzą sobie Państwo z pogodzeniem tych z pozoru sprzecznych fragmentów Pisma.„”

    b/

    Do autora:

    „Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu (…)” (1 Kor 12,8–9).”

    Gdzie tu jest dar odpuszczania grzechów?

    „Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?”

    Gdzie tu jest coś o odpuszczaniu grzechów?

    Szafujący sakramenty odpuszczają grzechy innym ludziom według swojego osądu i na dodatek potem mogą jeszcze pójść do piekła, bo źle żyli? CO ZA ABSURD!

    Wtrącę na chwilę Marka Piotrowskiego:

    „A więc zgódźmy się: człowiek jest szafarzem Łaski”

    NIE JEST!

    To by oznaczało, że ludzie mogą nie tylko panować nad innymi w doczesnym świecie, ale także decydować, gdzie łaskawie ich wyślą po śmierci. Takie przeświadczenie leży u podstaw wielu sekt.

    „Sens tego fragmentu tkwi w posłaniu i daniu uczniom władzy, ponieważ Jezus właśnie wraca do Ojca i musi zostawić swoich następców. W skład tej władzy wchodzi odpuszczanie grzechów mocą danego im Ducha Świętego.”

    Gdzie jest napisane, że Jezus daje swoim następcom MOC ODPUSZCZANIA GRZECHÓW?

    To KK bezczelnie uzurpował sobie prawa do odpuszczania ludziom grzechów:

    #986 „Z woli Chrystusa, Kościół posiada władzę odpuszczania grzechów ochrzczonym”.
    #1461 „Na mocy sakramentu święceń biskupi i prezbiterzy mają władzę odpuszczania wszystkich grzechów ‚w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”

    Cóż za obraz pychy!

    A teraz dodam jeszcze jak widzę tę sprawę z waszej perspektywy. Najpierw czym była symonia:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Symonia

    Jak widać, wg. kk każdy mógł odpuszczać grzechy, wystarczyło kupić sobie odpowiedni urząd i voila! A jeżeli jakiś delikwent miał nieprzyjemność trafić na duchownego, który kupił sobie posadę, odpuścił mu grzechy, ale dla Boga okazywało się to nieważne to co, szedł do piekła?

    Nie na takie rzeczy przygotowany był KK! Wystarczyło go wykupić dając na odpust :)

    5.

    Ok. Widzę, że jakiś tam Norberto Rivera Carrera wyszedł przed szereg i poleciał po bandzie.

    „Nałożył ekskomunikę na polityków, którzy poparli ustawę pozwalającą na aborcję do 12 tygodnia ciąży. Papież Benedykt XVI poparł decyzję biskupa Meksyku uzasadniając, że każda aborcja wiąże się z nałożeniem ekskomuniki na każdego kto przyczynił się do wykonania zabiegu.”

    Tylko czemu rażącą w oczy niekonsekwencją jest, że nigdy do tej pory nie słyszałem o czymś takim w będącej ojczyzną katolicyzmu Europie i nic o tym nie mogę znaleźć na internecie (znając moje zainteresowania powinienem już o tym wiedzieć)? Benedykt XVI niby poparł tę decyzję, ale widocznie przeprowadzanie czegoś takiego na szerszą skalę nie było po drodze z jego interesami. Smutne.

    „Nie trzeba robić listy – polityk wspierający aborcję jest ekskomunikowany mocą samego prawa, „automatycznie” (Kanon 1398 Kodeksu Prawa Kanonicznego).”

    Tyle, że to „prawo” NIE MA W PRAKTYCE ABSOLUTNIE ŻADNEJ MOCY PRAWNEJ! Taka osoba dalej będzie sobie chodzić do kościoła, przyjmować sakramenty, etc. Dlaczego? Bo w świetle polskiego (i myślę, że większości krajów) prawa, aby uznać ekskomunikę (wydalenie ze wspólnoty wyznaniowej jaką jest KK) potrzebne jest ZAŚWIADCZENIE o tej ekskomunice wydane przez KK! KK nie chce sobie szkodzić, dlatego wymyślił coś takiego jak „ekskomunika z automatu”, żeby móc łatwo udawać, że nic nie widzi. Osoba niby jest ekskomunikowana „mocą prawa kanonicznego”, ale w praktyce już nie. W takiej sytuacji jest np. obecnie Ewa Kopacz.

    Do czego prowadzą kościoły państwowe i cezaropapizm pisałem już wcześniej. Tu masz dla równowagi – niemieccy biskupi katoliccy oraz Joseph Goebbels (pierwszy z prawej) i Wilhelm Frick (drugi z prawej):

    Pewnie masz rację, KK jest największym przeciwnikiem aborcji na świecie. ILOŚCIOWO. Posiada po prostu dużo więcej wyznawców od całego protestantyzmu. Rzeczywiście, licząc w ten sposób jest to wielki powód do dumy. Tak samo jak to, że 90% Polaków to katolicy, więc na pewno jest to kraj niezwykle uczciwych ludzi. I którzy baptyści akceptują środki wczesnoporonne? Bo rzuciłeś ogólnikiem.

    „Ot, jak to wygląda w praktyce…”

    No tym udowodniłeś najlepiej, że nie jest prawdą to co pisze ten neotargowiczanin-rusofil wychwalający Putina i Jaruzelskiego pod niebiosa, Antoine Ratnik:

    „Protestantyzm jest ZAWSZE liberalizmem i jest zawsze antynarodowy. Ale potrafi bardzo długo się maskować.”

    Wracając do tematu, poczytaj lepiej polemikę dot. aborcji na katolickich forach.

    6.

    To nie są bajania, bo jednak FSSPX nie wzięło się z niczego. Jestem pewien, że kolejne sobory przyniosą legalizację homozwiązków. Kolejny news, który czyni zasadnymi moje przypuszczenia – dyskusje o tym są już prowadzone:

    http://fakty.interia.pl/religia/news-synod-biskupow-kosciol-nie-moze-nikogo-wykluczac,nId,1537918

    „Na razie to przytłaczająca część protestantów uznaje homoseksualitów, nawet błogosławiąc ich związki.”

    W poprzednim poście wyliczyłem dokładnie i już wykazałem, że tak nie jest. Nie masz w tej kwestii żadnych argumentów, więc nie powtarzaj się, proszę.

    7.

    Chcesz i masz:

    http://www.wprost.pl/ar/409432/Pastwo-moze-sprawdza-czy-Kocil-nie-utrudnia-apostazji/

    Mylisz nowe narodzenie z Ducha Świętego z chrztem wodnym, który jest obrzędem i jest jedynie symboliką wewnętrznej przemiany człowieka, ale nijak się ma do samego zbawienia.

    8.

    Homoseksualiści już teraz częściowo zawłaszczyli sobie symbol tęczy (w kontekście noszenia tęczowej odzieży przez mężczyzn), więc nie rozumiem za bardzo zarzutu. Jeżeli sądzisz inaczej, to kup sobie tęczową podkoszulkę, chodź z nią po ulicy i tłumacz innym, że wcale nie jesteś gejem, a ta koszulka to jest tylko „chrześcijański symbol przymierza Boga z Noem”.

    Sprzeciw wobec zawłaszczania sobie tego symbolu przez gejów zacznij najpierw od przekonywania katolików, że homoseksualizm jest grzechem.

    9.

    „Nie sama prawda nauki jest kryterium bliskości Boga. Dlatego wielu błądzących, ale kochających Boga może być bliżej Niego, niż ludzie wyznający pełną ortodoksję.”

    Oczywiście, że sama znajomość nauki nie jest takim kryterium, ale trzeba mieć pewną podstawową wiedzę dot. chrześcijaństwa – skąd np. niewierzący homoseksualista ma wiedzieć, że to co robi jest obrzydliwe? Jego kolejni partnerzy raczej mu tego nie objaśnią.

    „Ponieważ odpowiadałem na gwałtowne i niesprawiedliwe zarzuty, pokazałem „ciemne strony” protestantyzmu.”

    Niesprawiedliwy to był zarzut, który znajduje się w artykule i stawia znak równości pomiędzy protestantyzmem a modernizmem i liberalizmem obyczajowym. I tak naprawdę, to na tym mógłbym skończyć, bo tego nijak obronić się nie da i to nie tylko z perspektywy samej Biblii i historii chrześcijaństwa.

    Ciemne strony protestantyzmu znam i ja, ale KK jest dla mnie błędny już u podstaw i jako całość. I w przeciwieństwie do katolików, w razie czego nie jestem zmuszony trwać „pod jednym dachem” z odstępcami od wiary.

    Kościół katolicki miał wiele katechizmów – np. obowiązywały kolejno po sobie: Katechizm Piusa X, Katechizm Holenderski, potem aż do teraz włącznie – Katechizm Kościoła Katolickiego, a Biblia jest tylko jedna i niezmienna. Chociażby wobec tego wydaje mi się w pełni logiczne, że bazuję tylko na niej.

    Pozdrawiam,
    Bartek

  31. Ps. o ile to możliwe, prosiłbym autora strony o uprzejme usunięcie komentarzy #3761-3769 wraz z tym włącznie, gdyż jak już wspomniałem wcześniej, przez problemy techniczne zrobił się mały flood.

  32. Jak już pisałem komentarze publikowane przez użytkowników, ale posiadające treści uważane przez serwis za podejrzane, np. kilka linków w jednym tekście, są przez WordPress uważane za spam i lokowane w tymże folderze, lub – tak jak Pana przedostatni komentarz – zwyczajnie czekają w kolejce do moderacji. Jest to systemowy sposób ochrony bloga. Do tego mam i zawsze miałem opór przed usuwaniem komentarzy, także tych powtarzających się. Dokumentują one ruch oraz działania na moim blogu (w tym przypadku akurat informują o opcjach ochronnych bloga) i musiałbym usuwać sporą część dyskusji (włącznie z moimi komentarzami). Osoby zainteresowane zaś rozmową są w stanie się doskonale odnaleźć w tych komentarzach. Dlatego pozwoli Pan, że jednak nie będę usuwał powyższych komentarzy. Dziękuję bardzo.

  33. Uśmiałem się, gdzy zobaczyłem jakie zdjęcia zamieściłeś jako „dowód” rzekomej kolaboracji Kościoła z III Rzeszą. Choć oczywiście sam fakt że kilku duchownych nie jest dowodem na to że ich Kościół jako taki kolaboruje, to jednak dość zabawne że zamieściłeś zdjęcie PROTESTANCKICH DUCHOWNYCH „KOŚCIOŁA NIEMIECKIEGO” :)
    Na drugi raz uważaj co ściągasz z „zoologicznie” antykościelnych stron…
    ======================== * ======================
    Niestety, wbrew zapewnieniom kolejny raz poszerzyłeś zakres tematyczny. W ten sposób do niczego nie dojdziemy. Możemy dyskutować na JEDEN temat naraz – a jak skończymy przejdziemy do następnego. Chyba, ze zalezy Ci na formie pozbawionej merytoryki, chaotycznej pyskówki.

    Zaczynam od „dowodu biblijnego” jaki podałeś na SOLA SCRIPTURA – jest bowiem klinicznym przykładem tego jak Ci, co chwalą się na prawo i lewo czytaniem Biblii wyinterpretowują sobie z niej rzeczy, które w niej nie istnieją.

    Gdzie bowiem „tylko biblia” znalazłeś w tekście:

    „Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi:
    jeżeli ktoś dołoży coś do nich, to dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze;
    a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie mu Bóg
    z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze (Obj 22:18-19)”
    ????

    Tekst generalnie jest „zapieczętowaniem” tekstu Apokalipsy św. Jana przed zmianami. Myślę jednak że – choć literalnie byłoby to niesłuszne – można przyjąć od biedy interpretację iż podobna zasada obowiązuje w całej Biblii. Natomiast co to ma do zasady która mówi „TYLKO Biblia”???

    >Ponieważ i tak wiem, że tego nie uznasz, tu masz jeszcze więcej, jak chce Ci się poczytać:
    >http://apologetyka.com/teologia/katolicyzm/jz-solascriptura/?searchterm=None

    To zabawny tekst, znam go od wielu lat. Jest to „Katolicko-protestancka debata na temat autorytetu Biblii” w której jednak argumenty przypisywane katolikom wygłasza – według swoich wyobrażeń – protestant, Do tego, mimo iż stwierdza – oczywisty – fakt iż zasada ta w Biblii nie istnieje, usiłuje dowieść że jednak jest w niej zawarta w jakiś tajemniczy ukryty sposób.

    Kilka lat temu napisałem do tego tekstu polemikę z analizą biblijną, którą znajdziesz w pierwszej części tekstu zamieszczonego tutaj http://www.analizy.biz/marek1962/ss.pdf

    Ciekawe czy dla odmiany Tobie „będzie chciało” się poczytać? :)

    dobrej nocy (a raczej dnia, bo pewnie dopiero wówczas będziesz czytał tego maila…)
    Marek Piotrowski

  34. O przepraszam, muszę odszczekać – zdjęcie chyba zamieściłeś jednak dobre (to chyba katoliccy duchowni).
    Jak mówiłem, poparcie pojedynczych duchownych o niczym nie świadczy.
    A tu niespodzianka: zdjęcie związane z protestanckim „Kościołem niemieckim” (flaga z jego godłem – litery oznaczają Deutsche Christians). To już nie jest jednostkowe poparcie – 17000 pastorów było członkami tego ruchu oraz Kościoła Ewangelickiego Rzeszy.

    Niemieccy Chrześcijanie uzyskali większość w protestanckich władzach kościelnych (podporządkowała się im 1/3 pastorów – wśród wiernych poparcie było mniejsze, 1/3 osiągnęło jedynie w Prusach Wschodnich).
    Pozostali próbowali protestować (1934 Bremen), ale niewiele z tego wyszło.

    Z programu Niemieckich Chrześcijan (Deutsche Christen) 6 czerwca 1932
    =============================================================
    […]Walczymy o złączenie, w Niemieckim Związku Ewangelickim, istniejących 28 Kościołów w jeden Ewangelicki Kościół Państwowy (…)
    Stoimy na gruncie pozytywnego chrześcijaństwa […] tak jak ono odpowiada niemieckiemu duchowi luterańskiemu.[…]
    W walce o niemiecką wolność i przyszłość, okazał się Kościół w swoim kierownictwie słaby. Kościół nie wzywał dotychczas do zdecydowanej walki przeciwko boguburczemu marksizmowi i duchem obcemu Centrum, lecz zawarł nawet z partiami politycznymi tych sił traktat kościelny[…]
    W misji Żydów widzimy ciężkie niebezpieczeństwo dla naszego narodu. Jest to brama wejściowa obcej krwi dla do naszego ciała narodowego. […] Odrzucamy misję Żydów w Niemczech. Jak długo Żydzi posiadają prawa obywatelskie i jak długów związku z tym istnieje niebezpieczeństwo zatajenia rasy i mieszania rasy […] należy w szczególności zakazać małżeństw między Niemcami a Żydami .

    Trzeba wszakże powiedzieć, że nie od razu było widać zło nazizmu. Wielu porządnych ludzi się z poczatku ucieszyło.
    Przykładem może być pastor Martin Niemöller, pastor protestancki, bohater oporu przeciw Hitlerowi. Początkowo poparł nazistów, mając nadzieję na duchową odnowę Niemiec. Gdy dostrzegł próby podporządkowania Kościoła ewangelickiego państwu, przeszedł do opozycji. Spędził 7 lat w obozach koncentracyjnych. Naprawdę porządny facet.

    Miał powiedzieć:
    „Wpierw wzięli komunistów, ale że nie byłem komunistą, więc nie protestowałem.
    Później zabrali się do Żydów, ale ponieważ nie byłem Żydem, nie protestowałem.
    Potem wzięli katolików, ale że nie byłem katolikiem, nie protestowałem.
    Gdy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby protestować”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s