W kwestii Gościa Niedzielnego

Tak jest, w kwestii Gościa Niedzielnego napisano i wypowiedziano się wiele razy. Wiele osób postanowiło umieścić w różnych miejscach napisy, że aborcja jest jak holokaust, że powinniśmy zostać wszyscy pozwani, że opowiadają się po stronie redaktora naczelnego, ks. Gancarczyka. I nikogo chyba nie zdziwi, że ja również myślę podobnie jak oni. Choć wątpię, by kogoś takiego, jak ja, ktokolwiek chciał oskarżać i wodzić po sądach.

Ksiądz Gancarczyk w artykule (słowo wstępne do wydania Gościa Niedzielnego) z października 2007 roku napisał, że „pani Tysiąc otrzyma 25 tys. euro odszkodowania, plus koszty postępowania, za to, że nie mogła zabić swojego dziecka. Mówiąc inaczej, żyjemy w świecie, w którym mama otrzymuje nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie pozwolono”. Pośrednio porównał również sędziów wydających wyrok do hitlerowskich oprawców – pisząc, że „Zapewne na weekendy jeżdżą w różne urokliwe miejsca”, tak, jak robili to wyżej wspomniani oprawcy. Zaznaczył przy tym, i należy to podkreślić, że dziś jest „Inaczej, ale równie strasznie”. To znaczy – sędziowie trybunału to nie to samo co słudzy Hitlera. O co zaś ksiądz Gancarczyk został oskarżony (i za co, de facto, został skazany)? Za porównywanie pani Alicji Tysiąc do hitlerowców i za wielokrotne pomówienia, jakoby chciała zabić swoje dziecko. Miała to być, wg słów prokuratora, nie tyle mowa nienawiści, ile „przemowa nienawiści”.

Podkreślę jeszcze raz, że to nie pani Tysiąc została porównana w ten mocny sposób, lecz sędziowie w Strasburgu. I to pośrednio, z zaznaczeniem, że to jednak nie to samo. A co do odszkodowania za chęć zabicia dziecka, na co jej nie pozwolono – jak inaczej można by to nazwać? Kim jest (poruszanie tego wątku jest, rzecz jasna, przekleństwem dla takich jak ks. Gancarczyk, a nie dla Alicji Tysiąc) dziewięcioletnia córka kobiety, jeśli nie dzieckiem, którego nie udało się usunąć? Za co pani Alicja raz po raz zgarnia kasę, jeśli nie za to, że jej córka żyje i ma się dobrze? Oczywiście można utrzymywać, że się to dziecko bardzo kocha i że jest bardzo chciane, że tu chodziło tylko o wzrok matki. Ale naprawdę nie wiemy – i pewnie się nigdy nie dowiemy – jak całą tę sprawę odbiera dziewczynka. Jak czuje się z tym, że mama ciągle się bogaci tylko dlatego, że ona żyje – a raczej przez to, że ona żyje.

I naprawdę nie przeszkadza mi w tym wszystkim stwierdzenie z mowy końcowej, że „wszystko to w imię fundamentalistycznego światopoglądu, nakazującego zrównać aborcję z zabójstwem a ubieganie się o realizację standardów demokratycznego państwa za równe sprzedawaniu Żydów z Getta czy uprawianie ludobójstwa – to jest mowa nienawiści”. Ponieważ próba zrównania aborcji z zabójstwem to nie jest fundamentalistyczne działanie, lecz dążenie do zrównania w prawach wszystkich ludzi – a czyjś fundamentalistyczny światopogląd nakazuje nam, katolikom i nie tylko, wierzyć w to, że płód ludzki nie jest jeszcze człowiekiem, choć wszelkie argumenty metafizyczne za tym przemawiają. I nie mogę się doczekać pytań: „Przepraszam, jakie argumenty…?”

Bo gdyby aborcja nie była zabójstwem, to jak nazwalibyśmy istotę, która przeżyła tylko dlatego, że kilku trzeźwych Polaków odmówiło dokonania aborcji na jej embrionie? Kiedy córka Alicji Tysiąc przestała być zlepkiem komórek, a stała się córką Alicji Tysiąc? I czym, jeśli chodzi o budowę DNA, potencjał rozwojowy i nieprzewidzianą przyszłość różni się dziś od owego zlepka, którego nie udało się usunąć, oprócz tego, że jest trochę starsza?

A mówienie o realizacji standardów demokratycznego państwa przypomina mi panią minister Ewę Kopacz, która jest katoliczką, ale swój światopogląd pozostawia za drzwiami urzędu. To nie jest śmieszne. To tragiczne. Nad tym trzeba płakać.

W tym samym czasie toczy się proces mojej ulubionej, od czasów wydania wraz z Terlikowskim „Agaty…”, autorki – Joanny Najfeld. Wszystkiego można się dowiedzieć z założonej przez nią strony. Po wyroku skazującym ks. Gancarczyka rosną obawy, że wyrok w tej sprawie również będzie niepomyślny. Szkoda, że mówienie prawdy może spotkać się z takim złym odbiorem… Pani Joannie należy się wsparcie, nawet od tak niewiele znaczących ludzi jak ja. A po wydaniu wyroku, jeśli będzie niepomyślny, również wsparcie finansowe (tak, jak Gancarczykowi, na zapłacenie 30 tysięcy). A zdawać się może, że to dopiero początek. Że teraz bezkarna, liberalna antykultura może poczuć, że jej czas właśnie się rozkręca. I to nie będzie ostatni wyrok sądowy.

Zdziwię się, jeśli ktoś za tą wypowiedź zaprowadzi mnie do sądu, bo póki co biorą się za tych sławniejszych. Jeśli jednak – mam nadzieję, że mogę liczyć na Wasze wsparcie…

A tak przy okazji – ciekaw jestem, czy ks. Gancarczyk wywiąże się z 2 części wyroku i przeprosi panią Tysiąc na łamach swego pisma za coś, czego nie zrobił (czyli za porównanie jej do nazistów). Chyba zacznę prenumerować Gościa Niedzielnego…

Reklamy
Categories: Świat i Kościół | Tagi: , , , , | 4 komentarze

Zobacz wpisy

4 thoughts on “W kwestii Gościa Niedzielnego

  1. Maurycy drogi, przecież było pewne ze tak będzie: „po sądach i synagogach prowadzic was będą ” czy jakoś tak, parafrazuje.
    Nadszedł czas męczenników za prawdę i Prawdę.
    I dobrze sie dzieje.

  2. Masz rację :). Ale napisane też, żeby nie szykować sobie mów obronnych, bo Pan sam nam podpowie, co mamy mówić. To oczywiście nie znaczy, że będziemy te rozprawy wygrywać :). Ważne, żeby wierzyć, bo Prawda sama się obroni. I pomagać sobie nawzajem, bo gdzie dwóch lub trzech…

    Zmieniłaś maila? :P

  3. nie, mail ciagle aktualny, tylko czasem wordpress się krzaczy i mówi, że go wcale nie ma :)
    Ale czy my naprawdę MUSIMY wygrywać? Zwycięstwo nad złem tego świata nie leży w naszych rękach – a bycie męczennikiem za prawdę to wielki zaszczyt, i Pan Bóg napewno o tym nie zapomni.
    ( i nie, nie postuluję tu bierności wobec zła)

  4. mattanjah

    Kiedyś widziałem w opisie u kolegi na gadu test: „dopóki walczysz jesteś zwycięzcą”. Dlatego jako katolik czuję się zobligowany do walki ze złem i głupotą. Szczególnie kiedy walka dotyczy życia i godności człowieka.
    PAX ET BONUM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s