Cierpliwość

Wczoraj Jezus umarł. Zmartwychwstanie jutro. Wydaje się, że Wielka Sobota to najbardziej marazmatyczny i flegmatyczny dzień w historii.

W Kościele tego nie widać. Wstajemy rano, szykujemy koszyczki, wędrujemy na poświęcenie. Wieczorem już, po zachodzie słońca, odprawimy pierwszą wielkanocną Mszę świętą. Cały czas ruch, cały czas coś się dzieje. Ostatnie zakupy, ostatnie porządki, ostatnie wypieki i dogotowywania. Ale pomyślmy jak to wyglądało wtedy, kiedy Jezus umarł po raz pierwszy, prawdziwie. „Między nimi były: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza. Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. On udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. Lecz Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu. Nazajutrz, to znaczy po dniu Przygotowania, zebrali się arcykapłani i faryzeusze u Piłata i oznajmili: «Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: „Po trzech dniach powstanę”. Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: „Powstał z martwych”. I będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze». Rzekł im Piłat: «Macie straż: idźcie, zabezpieczcie grób, jak umiecie». Oni poszli i zabezpieczyli grób opieczętowując kamień i stawiając straż. Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób” (Mt 27, 56-66, 28, 1). Wiemy, że Józef pochował Jezusa i zamknął wejście do grobu, oraz że Maria Magdalena i druga Maria zostały przy grobie. To było w piątek. Wiemy też, że nie siedziały tam bez przerwy, ponieważ w niedzielę rano wróciły do grobu Jezusa. Co działo się w sobotę? Wiemy tylko, że po dniu Przygotowania Piłat i arcykapłani zabezpieczyli grób, żeby „ten oszust” Jezus nie wyszedł przypadkiem. Gdzie byli wtedy apostołowie? Gdzie Maria Magdalena i druga Maria? Gdzie Maria – Matka Jezusa? O czym myśleli, co przeżywali? Na co czekali?

Przez całą sobotę nic się nie działo. Nie licząc tego, że to był szabat (dzień odpoczynku), a zarazem największa żydowska uroczystość – święto Paschy. Nie oszukujmy się jednak – skoro Ewangelia nie opisuje w żaden sposób obchodów tego święta, nie miało ono wówczas dla uczniów Jezusa większego znaczenia. Może nawet brali udział w celebracjach, bo tak nakazywało Prawo, ale czy było to dla nich przeżycie duchowe? Można sobie wyobrazić uczucia, które w nich panowały. Zawód tym, że Jezus miał zbawić naród żydowski, a umarł na krzyżu. Zwątpienie w cel oczekiwania i w ogóle cel dalszego życia. Rozgoryczenie i samoubiczowanie duchowe Piotra po trzykrotnym wyparciu się Pana. Smutek, cierpienie, rozpacz. Niedowierzanie. Nadzieję? Wszak Jezus obiecywał przecież, że na tym się nie skończy. Że trzeciego dnia odbuduje świątynię. Siostry Łazarza pamiętały o obietnicy zmartwychwstania. Mówi się, że Matka Jezusa trwała w oczekiwaniu na to, co przyniesie kolejny dzień. Ale sobota trwała 24 godziny. To były prawdopodobnie najdłuższe 24 godziny w dziejach świata. Wątpię, by oczekiwanie Świadków Jehowy na rychły koniec czasów dłużyło się bardziej, niż uczniom Jezusa owe 24 godziny.

Ale spójrzmy na to trzeźwo – my wiemy już, co się zdarzy. Zaczniemy się z tego cieszyć zanim się jeszcze zdarzy. Polska tradycja Rezurekcji jest bardzo piękna, ale przecież już w sobotę wzniesiemy radosne Alleluja na pamiątkę zdarzenia, które będzie miało miejsce jakieś 9 do 10 godzin później. W noc Zmartwychwstania. A wtedy, 2000 lat temu, uczniowie przeżywali niesprawiedliwą śmierć najukochańszej osoby, mając może niewielką, niezauważalną nadzieję, czy raczej naiwną tęsknotę, że to jeszcze nie koniec. My trwamy w radosnych (nie do końca słusznie) przygotowaniach. Oni – trwali w marazmie i zwątpieniu. Dla wszystkich Jezus tak samo zmartwychwstał. Tylko oni jeszcze o tym nie wiedzieli.

Kiedy jeszcze byłem w seminarium, jeden z księży wykładowców powiedział, że ten, kto pozwala sobie na spanie w noc Zmartwychwstania zamiast czuwać, chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, co się wówczas dzieje. I ja w tamtym roku próbowałem nie spać. Ale zanotowałem w pamiętniku, który w tamtych czasach pisywałem, że to zupełnie bez sensu. Bo przecież uczniowie Jezusa, Jego Matka, czy Maria Magdalena, która rankiem poszła do grobu, prawdopodobnie tę noc, lepiej czy gorzej przespali. A nawet jeśli nie mogli usnąć, to nie dlatego, że oczekiwali Zmartwychwstania, lecz z żalu i smutku za ukochanym. Nikt nie widział zmartwychwstania i nikt nie czekał na nie przy grobie. Zastali Jezusa już zmartwychwstałego.

Wśród Jezusowych błogosławieństw dziś właśnie brakuje mi takiego: „Błogosławieni cierpliwi, albowiem oni oglądać będą Zmartwychwstałego”.

Categories: Duchowość i moralność | Tagi: , , , , | 5 Komentarzy

Zobacz wpisy

5 thoughts on “Cierpliwość

  1. Radości takiej, jakiej w swej wierze wyczekujesz.
    Amen.

  2. Dziękuję za życzenia. Tobie życzę przymnożenia wiary, która jest nie tylko łaską, ale też naszą osobistą decyzją. Alleluja!

  3. Nunatak

    Błogosławieni nie oczekujący żadnych nagród, albowiem tylko oni nie są w swej dobroczynności hipokrytami.

  4. Nadzieja na zbawienie to nie jest oczekiwanie na nagrodę. Pojmowanie tego w kategoriach „będę dobry, to dostanę cukierka” jest dowodem na kompletne niezrozumienie istoty chrześcijaństwa, ale nie na to, że chrześcijaństwo jest złe.

  5. Nunatak

    „Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie”

    W takim razie gdzie leży kość nieporozumienia? W tłumaczeniach Nowego Testamentu, czy w opieszałości Kościoła do wytłumaczenia ludowi, na czym rzecz faktycznie polega? A może kler sam nie rozumie…?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s