Tylko Jezus jest Panem

Wpis postanowiłem stworzyć pod wpływem dzisiaj przeprowadzonej rozmowy ze Świadkami Jehowy. Temat rozmowy dotyczył eschatologii – końca świata – który to temat jest sam w sobie bardzo dyskusyjny, jednak w międzyczasie spełzliśmy na kontrowersje z Imieniem Bożym. Temat wałkowaliśmy wielokrotnie i spieraliśmy się wielokrotnie, ale dziś jeden z rozmówców był świeży, więc z tą świeżością, a także z dużo większą niż zwykle gorliwością, wróciliśmy na stare tory.

W obroty poszedł fragment z listu do Rzymian: „Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony” (Rz 10,13). Padło pytanie: Kogo dotyczy ten fragment, kto jest owym Panem? Po przeanalizowaniu, na wszelki wypadek, szerszego kontekstu, odpowiadam: Jezus. No właśnie, ale spójrzmy: to jest cytat z księgi Joela. Zerkamy więc do rzeczonego i czytamy: „Każdy jednak, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony…” (Jl 3,5a). Z oczywistych względów u mnie w Biblii napisano „Pańskiego” (wydanie piąte Biblii Tysiąclecia), u rozmówcy „Jahwe” (wydanie wcześniejsze) albo „Jehowa” (wydanie Biblii w przekładzie Nowego Świata). I tu pada pytanie: Czy nie wydaje się panu, że jeśli cytuje się jakiś wcześniej napisany fragment, należy zacytować go dosłownie? Co za tym idzie – Paweł powołując się na znany sobie fragment z proroka Joela powinien zamiast słowa „Pańskiego” użyć „Jehowy” i z całą pewnością tak właśnie zrobił.

Bzdura! Niestety tak krzyknąłem, zapominając, że temu panu akurat jeszcze tego nie tłumaczyłem. I Wam również powiem: bzdura! Jednak zanim zrozumiemy, dlaczego, przeanalizujmy myślenie Świadków Jehowy.

Założenie 1: Imię Boga Jehowa jest istotą wiary, musimy czcić to konkretne imię, Jezus zaś, mówiąc „Święć się Imię Twoje” miał na myśli imię Jehowa, mówiąc natomiast „Objawiłem im Twoje Imię” również miał na myśli imię Jehowa. Założenie 2: Skoro Imię jest najświętsze i wielokrotnie dane w Piśmie do czczenia, jest więc niewyobrażalne, aby tak Jezus, jak i Jego apostołowie, nie używali tego Imienia. Założenie 3: Skoro poprzednie dwa założenia są prawdziwe, fragmenty Pism Greckich (Nowy Testament), przynajmniej te będące cytatami ze Starego Testamentu, musiały pierwotnie zawierać słowo „Jehowa”/”Jahwe” zamiast „Pan”. Wniosek: Autorzy natchnieni używali Imienia Bożego i zapisywali Je na kartach Ewangelii, niestety pierwsi przepisywacze i tłumacze, uznawszy, że jest to obraza Bożego Majestatu, zastępowali Imię wyrazem „Kyrios”, po grecku „Pan”.

A jaka jest prawda? Rzecz jasna poszukiwanie prawdy rozpoczyna się od niestawiania założeń. Czytając Biblię należy skupić się na faktach, nie na założeniach. Fakt 1: Imię, zapisywane tetragramem hebrajskim JHWH, zostało na pewnym etapie rozwoju uznane przez Żydów za zbyt święte, by w ogóle Je wymawiać. Z tego powodu zaczęto używać na zamianę słowa „Adonai”, co po hebrajsku oznacza „Pan”. W tetragram zaś zaczęto wpisywać samogłoski z wyrazu „Adonai”, co dla niezorientowanego lektora dało wynik „Jahowah”, stąd też mylny odczyt „Jehowa” (prawdopodobieństwo, że Imię odczytywano jako „Jahwe” jest zdecydowanie większe, ale niekoniecznie graniczące z pewnością). Fakt 2: W czasach, w których żył Jezus i Jego apostołowie prawdopodobnie nikt nie próbował wymawiać Imienia Bożego, ponieważ po pierwsze nadal było ono uważane za zbyt święte, po drugie zaś nikt, oprócz najwyższych kapłanów, którzy przekazywali wymowę tylko sobie nawzajem, już nie wiedział, jak powinno się je wymawiać, ponieważ czas, który minął od momentu wypowiedzenia Go po raz ostatni był tak długi, że nie istniał nikt, poza wspomnianymi kapłanami, kto mógłby to pamiętać. Fakt 3: Jezus, jako Syn Boży, prawdopodobnie wiedział, jak wymawiać to Imię, nie miało Ono jednak już wcale znaczenia w przekazie, który miał do objawienia. Świadczy o tym brak jakichkolwiek dowodów, by z jakichkolwiek powodów Jezus wymówił kiedykolwiek to Imię. Imię było ważne dla Żydów w czasach Mojżesza, ponieważ Żydzi wierzyli, że istnieje tylko to, co posiada imię. W czasach Jezusa na określenie Boga wystarczyło po prostu słowo „Bóg” albo „Pan”. Wnioski: Ponieważ Jezus nie przyszedł po to, aby wielbić Imię, lecz po to, by głosić Królestwo Boże i przyciągnąć ludzi do Ojca, całe zastanawianie się nad kwestią Imienia traci sens. Dodatkowym argumentem jest brak jakichkolwiek zapisów tego imienia w Nowym Testamencie.

Świadkowie Jehowy będą oczywiście argumentować. Argument 1: Jest niewyobrażalne, by Jezus, czytając fragment Pisma w synagodze, zastąpił słowo „Jehowa” słowem „Pan” w obawie przed reakcją Żydów. Dlatego też, czytając fragment z Izajasza, z pewnością przeczytał: „Duch Jehowy spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi” (Łk 4,18), nie zaś „Duch Pański”. Kontrargument: Pomimo, że rzeczywiście trudno jest sobie wyobrazić, aby Jezus w obawie przed Żydami zmieniał słowa w tekście, to nie jest „zmienianie” słów przez Jezusa niemożliwe w ogóle. Pamiętajmy, że Jezus nie zastępuje jednego słowa innym z jakichś konkretnych przyczyn, On po prostu czyta tak, jak się w Jego czasach czytało. Oczywiście, mógłby zszokować słuchaczy i wyprowadzić ich z równowagi, czytając „JHWH” (jakkolwiek się to nie czyta), jednak Jego celem w tym momencie nie było rozjuszenie Żydów słowem, które nie miało w danej chwili większego znaczenia, chciał natomiast pokazać, że proroctwo Izajasza dotyczy właśnie Jego. Czy osiągnąłby to, gdyby zaczął od nieuzasadnionego wprawiania Żydów w gniew? Argument 2: Jezus kazał uświęcać imię Ojca, a imię Ojca to Jehowa. Kontrargument: Rzeczywiście w „Modlitwie Pańskiej” padają słowa „Święć się Imię Twoje”, jednak czy naprawdę Jezus każe, by uświęcać Imię Jehowa? „Święć się imię JHWH”? Wątpię. Imię nie oznacza tu bowiem imienia w sensie tetragramu, tylko to, co się za tym imieniem kryje – istotę Boga. Osobę Ojca. Jego przymioty itp. Tak jakby ktoś, mówiąc „Robię to w twoim imieniu” miał, w moim przypadku, na myśli „Robię to w imieniu »Maurycy«”. A jednak ma na myśli – „Robię to za ciebie, ty ponosisz za to odpowiedzialność”. Podobnie Imię nie może być w Modlitwie Pańskiej interpretowane dosłownie, bo „cztery litery” nie mają dla współczesnych Jezusowi żadnego głębszego znaczenia. Poza tym – Nie Ojciec ma na imię JHWH. To jest Imię Boga! Czyli – biorąc pod uwagę Trójcę Świętą – Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego. Kwestie Trójcy będę omawiał szerzej w późniejszych notkach, teraz tylko dodam, że nie jest niczym niewłaściwym modlić się słowami: „Jahwe, Boże w Trójcy Jedyny, zmiłuj się nade mną”. Argument 3: Święty Paweł był sumiennym człowiekiem i cytat z Joela musiał przekazać dosłownie. Kontrargument: Znowu wchodzimy w „trudno sobie to wyobrazić”. Jednak nie, wcale nie musiał i nie jest tak trudno sobie to wyobrazić. Zwłaszcza, jeśli święty Paweł pragnął przekazać (i przekazał) swoim czytelnikom treść diametralnie inną od tej, której pragnęliby i którą zakładają Świadkowie Jehowy. W szerszym kontekście Paweł w Liście do Rzymian rozpisuje się nad wielkością i chwałą Pana, którym jest Jezus Chrystus. W wersecie dziewiątym pisze na przykład: „Jeżeli więc wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie” (Rz 10,9), w wersecie dwunastym zaś „Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają” (Rz 10,12). Paweł korzysta z faktu, że od lat wszystkie przypadki użycia Imienia „JHWH” ze Starego Testamentu odczytywane są jako „Adonaj”, że w Septuagincie (a więc w greckim tłumaczeniu) zazwyczaj zapisywane są jako „Kyrios”, być może cytując wręcz – dosłownie! – za księgą Septuaginty, odnosi fragment, który u Joela oznaczał Boga, do Jezusa. Bo „Jezus jest Panem”, a „Kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony”. Dokonuje tu dwóch wielkich rzeczy: ogłasza Jezusa Panem dającym Zbawienie i stawia Go na równi z Bogiem, cytując słowa mówiące o Bogu w kontekście Jezusa. W tym przypadku Świadkowie Jehowy powinni zauważyć jeszcze jeden problem: cytowanie Joela z użyciem słowa „JHWH” zamiast „Kyrios” lub „Adonai” byłoby wytrącaniem zdania z kontekstu. Zupełnie dziwnym byłoby rozpływanie się nad tym, jakim to Jezus jest Panem, żeby potem niespodziewanie wtrącić, że trzeba wzywać Jehowę, żeby być zbawionym. „Jeden jest Pan [Jezus] wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Jehowy, będzie zbawiony”. Wytrącone z kontekstu zdanie, pasujące tam tylko po to, żeby nie odbiegało od założeń Świadków Jehowy.

Świadkowie jednak mówią: To niewyobrażalne, żeby nie zapisano w Nowym Testamencie imienia JHWH! Z pewnością na początku tam było, jednak potem ktoś chciał zatrzeć ten fakt, dlatego zastąpił Je we wszystkich fragmentach. Ja mówię: Świetnie! A gdzie dowód? „Ale to jest niewyobrażalne”. Jakoś nie mam problemu z wyobrażeniem sobie tego. Poproszę o dowód. Oczywiście dowodów nie ma, ponieważ wszystkie pisma powstałe przed zmianą zostały zniszczone. Spróbujmy przez chwilę rozważyć prawdopodobieństwo takiego zdarzenia. Imię, które miałoby występować w Nowym Testamencie, pojawia się co najmniej w tych dwóch księgach, o których mówiliśmy, czyli w Liście do Rzymian i w Ewangelii wg św. Łukasza. Oba te pisma powstały w innym czasie, do kogo innego były też skierowane. Możemy się jednak domyślać, że oba bardzo szybko zaczęto kopiować i rozprzestrzeniać, dzięki czemu Kościół tamtych wieków mógł je poznawać i się nimi ubogacać. Autorzy pism zaś nie umarli zaraz po ich napisaniu, dzięki czemu mało prawdopodobnym było, aby ktokolwiek w tym czasie dokonał spisku, zniszczył wszystkie kopie ksiąg i pozostawił tylko te, z których powykreślano Imię. To nie mogło być dzieło jednego kopisty czy tłumacza, lecz zorganizowany „spisek”. Trudno, żeby nie zachowały się żadne ślady takiego spisku. Pozostanie do naszych czasów niezliczonej liczby bardzo starych manuskryptów Nowego Testamentu, w których ani razu nie pojawia się imię JHWH jest wystarczającym dowodem, by obalić mylne założenie Świadków Jehowy.

Mój rozmówca nie dał jednak za wygraną. Stwierdził, że jest to jedynie dowód na to, że ktoś to Imię jednak stamtąd wykreślił i to ja powinienem znaleźć dowód, że tak nie było. W porządku – powiedziałem – ale w takim razie poddajemy w wątpliwość wiarygodność Nowego Testamentu w ogóle. Jaką bowiem mamy pewność, że księgi, które zachowały się do naszych czasów są autentycznymi pismami apostołów i ich uczniów, jeśli ktoś zadał sobie tyle trudu, by usunąć z nich tak ważny szczegół, jakim jest Imię Boże tak, że nie pozostały po tym żadne zapiski historyczne? W takiej sytuacji kopiści manipulujący przy księgach mieli pełną dowolność działania, mogli wszystko pozmieniać i co chcieli podopisywać. Mogli w ogóle stworzyć księgi od nowa. Jeśli już z założenia podejrzewamy, że dokonali bezkarnej manipulacji przy najważniejszym słowie w Biblii, to jaką mamy pewność, że opieramy się na wiarygodnym źródle? Oczywiście, można odeprzeć moje pytanie fragmentami z Pisma Świętego, jaki to jednak ma sens, skoro wiemy, że te fragmenty mogą być tam umyślnie wpisane, żeby zatuszować manipulację?

Nie, Kochani, nie ma żadnych dowodów na jakąkolwiek manipulację. Dzisiejszy przekład Pisma Świętego (mam na myśli Biblię Tysiąclecia) opiera się na ogromnej liczbie starożytnych manuskryptów i podaje najbardziej zbliżone do nieznanego nam oryginału treści. W Nowym Testamencie słowo JHWH nigdy się nie pojawiło, bo nie było potrzeby, by się tam znalazło. Mógłbym podawać też argumenty za tym, że BT w nowszych wydaniach zastępuje to słowo słowem „Pan” (w Starym Testamencie), jednak nie czas na to i nie miejsce. Zaznaczę jedynie, że ma to właśnie znaczenie w kontekście odczytywania Pisma nie tylko jak najwierniejszego oryginałowi, ale też jak najwierniejszego wersji, którą znali ludzie za czasów Jezusa. Bo to na gruncie tamtej wersji powstał Nowy Testament. W Nowym Testamencie zaś Imię nie pojawia się. Dowiadujemy się natomiast, że tylko Jezus jest Panem. I to właśnie ten, kto wezwie Imienia Jezusa, będzie zbawiony. Nie ma żadnego dowodu, że mogłoby być inaczej.

„Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM – ku chwale Boga Ojca” (Flp 2,9-11). Amen.

Categories: Bóg i miłość | Tags: , , , , | 6 komentarzy

Zobacz wpisy

6 thoughts on “Tylko Jezus jest Panem

  1. Lubię rozmawiać ze świadkami Jehowy, którzy ostatnio mnie dość regularnie odwiedzają. Jestem dla nich twardym orzechem do zgryzienia, bo nigdy nie pozwalam im prowadzić rozmowy na z góry przygotowany temat iw tedy zaczyna się bieganie po Biblii. Przychodząc uznali widocznie, ze ze swoją znajomością tekstów biblijnych, historii różnych religii i moim agnostycyzmem jestem znakomitym materiałem do pozyskania. Jedno czego wyznawcy innych religii powinni się od nich uczyć to… gorliwości w głoszeniu. Oni na serio biorą pod uwagę nakaz Idźcie i nauczajcie wszystkie narody.

  2. Zgadza się, gorliwość u nich jest godna pozazdroszczenia. To chodzenie od domu do domu, głoszenie. Żyją tym i to w nich podziwiam. Choć poważnie myślący katolicy też głoszą, tylko nie zawsze chodząc parami po domach (z drugiej strony tak robią neokatechumeni).

    Nie wiem, dlaczego Świadkowie wciąż do mnie przychodzą, wiem natomiast, że co jakiś czas pojawia się ktoś nowy, bardziej gorliwy i posiadający więcej argumentów. Wytaczają na mnie coraz cięższe działa :). Lubię z nimi rozmawiać, między innymi dlatego, że jestem pewien swojej racji i bronię jej zaciekle :).

  3. Maurycy, moją chałupę omijali, dopóki się nie dowiedzieli, że studiuję teologię Teraz przychodzą regularnie, w wakacje i święta wszelakie. Gdy mnie nie ma, jakoś nie przychodzą :) Wiesz, pozyskanie teologa to honor, plus 200 punków do rispektu w sekcie :D

  4. No tak, post zbyt teologiczny, by coś rzeczowo dodać, przyłączę się więc do dyskusji o Świadkach. Mój Mąż (teolog amator) zaprosił ich kiedyś jeszcze przed Ślubem- krótko przed. U nas w okolicy dużo starych ludzi mieszka, chyba dość zamkniętych na obcych, więc skoro ktoś do domu zaprosił, to spodziewali się dużej otwartości, a tu zonk- za kilka tygodni ślub i to katolicki. Ale od tego czasu przychodzą, zostawiają broszurki, a Mąż mimo szczerych chęci nie ma czasu się do dyskusji z nimi przygotować

  5. zenobiusz

    Reblogged this on Zenobiusz's Blog.

  6. Owszem – przywołanie imienia Jahwe/Jehowa opiera się na pewnych założeniach. Przekonanie o tym, czy są prawdziwe lub fałszywe wynika bardziej z ogólnego podejścia do kwestii samego imienia Jahwe, gdyż kontrargumenty wytyczone przez autora tekstu wcale nie muszą być przekonujące – także opierają się na pewnym „przekonaniu”, które autor troszkę prześmiewczo nazywa „jest niewyobrażalne”.
    Np. czytanie przez Jezusa w synagodze. Czy Jezusa naprawdę obchodziło to, czy wywołuje konsternację u słuchaczy? Czasami robił to wręcz celowo. Jeśli zadamy pytanie: Co było dla niego ważniejsze: wykonywanie woli swego Ojca – Jahwe, czy branie pod uwagę tradycji żydowskich – to odpowiedź jest oczywista. Oczywiście to nie jest dowodem w sprawie, podobnie jak dowodem nie jest w ogóle ten kontrargument wytyczony przez autora.

    Widzę, że w sprawie wypowiadają się teologowie. Czy nie wydaje się wam, że za często świat nauki (że się tak wyrażę) skupia się na nieistotnych rzeczach zapominając o ważniejszych? Czy nie właśnie to miał na myśli Jezus mówiąc do uczonych w piśmie, ze odcedzają komara, a połykają wielbłąda?

    Spójrzcie na sprawę imienia Bożego z całkiem innej perspektywy. Jeśli wczytacie się w ST to zauważycie, że było ono w powszechnym użyciu i dopiero nauczanie tzw. „uczonych w piśmie” (teologów??? ;-) ) doprowadziło do wprowadzenia bzdurnych przepisów o niewymawianiu imienia Jahwe, podobnie jak wielu innych bezsensownych przepisów i nauk, które można poczytać sobie w Talmudzie. Zadajcie sobie proste pytanie: po co Bóg, który objawił się Abrahamowi wyjawił później swoje imię? Czy nie po to, aby odróżnić się od wielu różnych bogów?

    I teraz pytanie najważniejsze: Czy uważacie, że w tej sprawie cokolwiek się zmieniło? Czy Odwieczny Bóg Stwórca, nadal nie jest takim samym Bogiem o takim samym imieniu? Owszem jest. Dlaczego zatem mam uważać za słuszne podejście odstępczych (bo tak to trzeba określić) uczonych w piśmie i faryzeuszy, którzy zostali przez Jezusa odrzuceni? Dlaczego mam kierować się opiniami późniejszych przepisywaczy Biblii włącznie z masoretami?

    Pierwsi chrześcijanie, przynajmniej ci żyjący w Judei posługiwali się także hebrajskimi odpisami prawa. Mateusz spisał swoją ewangelię pierwotnie po hebrajsku, czy aramejsku (nie pamiętam dokładnie). Skąd zatem wasza pewność, że imienia tego nie wypowiadali? Macie jakiekolwiek dowody na to, oprócz osobistego przekonania?

    Podejście do umieszczenia imienia Jahwe w NT jest tak samo logiczne jak i nieumieszczanie go. To zależy od podejścia DO CAŁOŚCI SPRAWY. Jednak sądzę, że także dla was nie podlega wątpliwości fakt, że Bóg ma na imię Jahwe. Skąd zatem ta dziwna zapiekłość i niechęć do jego wypowiadania, używania i utożsamiania się z nim? Jakoś nie jest powszechny widok katolików, prawosławnych, czy protestantów do utożsamiania się z nim – a przecież to bezpośrednio określa Boga w którego niby wierzą, czyż nie?

    Obecnie także mamy mnóstwo różnych bogów. Czy nie jest zatem prawidłowe wyraźne określenie o jakiego Boga mi chodzi? W jakiego Boga tak naprawdę wierzę? Powiecie: przecież wiadomo, że chodzi o Boga – Stwórcę wszystkiego. Oczywiście o Niego chodzi, tylko spytajcie się hinduistów, który jest Stwórcą, a potem zróbcie to samo u Indian, muzułmanów i innych? Większość, jeśli nie wszystkie religie wierzą w jakiegoś Stwórcę, ale kto tak naprawdę wierzy w Jahwe, który objawił się w Biblii? Zapytajcie się jakiegoś muzułmanina, czy wie, że Bóg Stwórca to Jahwe … Jak zrobicie to w nieodpowiednim kraju, to zostaniecie oskarżeni o bluźnierstwo i skazani na śmierć … Na tym polega sedno problemu, a nie na dziecinnym przekomarzaniu się o sens jego umieszczania w NT.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s