Imieniny

Bardzo ciekawe zdarzenia miało miejsce w moim życiu, coś co Cytrynna nazywa „chodzącymi motywami”. Motywy chodzą grupami, a co najmniej parami, jak wynika z wpisu owej. Ten przyszedł parą, ale wystarczyło, by stworzyć w mojej głowie pomysł na ważną notkę.

Popołudniu zajmowałem się synkiem bliskiej znajomej, podczas gdy ona podążyła do lekarza z migrenowym bólem głowy oraz po odbiór córki z przedszkola. Po powrocie opowiedziała mi, że siostry-przedszkolanki dały córce w przedszkolu cukierki, żeby je rozdała dzieciom, bo myślały, że ma imieniny. Po rozwinięciu tematu okazało się, że tak do końca nie wiadomo, czy siostry się pomyliły, bo córka zwyczajnie imienin nie obchodzi i jej mama nie wie właściwie, kiedy one wypadają. W tym domu obchodzi się urodziny. Z kolei po powrocie do własnego domu dostąpiłem zaszczytu przeczytania maila imieninowego, w którym znajoma nosząca imię Aleksandra życzyła mojej żonie, również Aleksandrze, wszystkiego dobrego, ponieważ ten dzień wybrała sobie na swoje imieniny i pomyślała, że moja żona mogła wybrać ten sam dzień. Notka zrodziła się w mojej głowie.

Cała sprawa nie wydaje się taka ciekawa, ot, kwestia obchodzenia czy nieobchodzenia imienin, dopóki nie spojrzy się na chrześcijańskie znaczenie imienia i dnia imienin – a wszystkie wymienione osoby są wierzącymi i praktykującymi katolikami. Otóż tradycją chrześcijan od najwcześniejszych lat chrześcijaństwa było nadawanie imion na cześć osób, które żyły w Kościele wcześniej i osiągnęły świętość. Nadawano więc imiona pod kątem patronów – osób, które miały za dziećmi (lub chrzczonymi dorosłymi) orędować u Boga w Niebie. Od dawna więc w Kościele dzień imienin jest świętowany huczniej, niż dzień urodzin, bo urodziny nie wnoszą wiele do naszego życia (niektórzy twierdzą wręcz, że należałoby obchodzić dzień „poczęcin” zamiast urodzin), a imieniny są dniem, w którym czcimy Boga przez naszego patrona, którego wspominamy tego dnia – najczęściej jest to rocznica jego śmierci, ale wspomnienie może być ustalone także na inny dzień, oczywiście ustala to Kościół. Są osoby, które dzień imienin traktują jako pamiątkę chrztu, ponieważ łączą sam fakt przyjęcia chrztu z nadaniem imienia, a więc i wyborem patrona. Połączenie nie jest nieuzasadnione, nawet gdy dziecko ochrzczono w innym dniu, niż przypadał dzień patrona.

My sami nadajemy naszym dzieciom imiona patrząc na patronów, którzy w Niebie będą za nimi orędować (i oto zamierzam wreszcie zdradzić część tożsamości dzieciów na blogu, czego dotąd unikałem skrupulatnie). Nasz syn nosi imiona Gabriel Michał, ma imieniny 29 września, dlatego, że tego dnia wspominamy świętych archaniołów, którzy nad nim czuwają. Córce nadaliśmy imię ze względu na zamiłowanie do niego od dawna, a imieniny ustaliliśmy, ponieważ dzień który wypadał miał dla mnie szczególne znaczenie. Jednak Natalia Agnieszka również obchodzi imieniny w dniu swojej patronki, świętej Natalii z Toledo, ściętej około 852 roku za wiarę. Drugich imienin nie obchodzimy, ale wypadają 21 stycznia, w dniu św Agnieszki Rzymianki, męczennicy.

Wybierając dzień imienin swoich czy swoich dzieci, wybieramy jednocześnie patrona dla siebie czy dziecka. Osobę, która w Niebie ma na nas uważanie, która z Bogiem rozmawia o naszych sprawach. I tak moja żona obchodzi imieniny 18 maja, jej patronką jest więc św. Aleksandra z Ancyry (Ankary), która miała być jedną z sześciu dziewic utopionych w grzęzawiskach za oddawanie czci Bogu i odmowę przemarszu z posążkiem Artemidy. Aleksandra z 12 grudnia ma zaś za patrona mężczyznę, św. Aleksandra umęczonego w Aleksandrii w 250 roku wraz ze św. Epimachem za niewzruszoną wiarę mimo licznych tortur. Córka zaś znajomej, nosząca imię Łucja, jeśli rzeczywiście jej imieniny przypadają 13 grudnia, jest pod patronatem św Łucji z Syrakuz, męczennicy, której ukazała się św. Agata i przepowiedziała jej śmierć męczeńską. Łucja odwołała wolę zamążpójścia i ślubowała czystość, za co niedoszły mąż wydał ją na śmierć, wyjawiając, że była chrześcijańską. Jeśli jednak znajoma nie wybrała jeszcze patronki, może odnaleźć wspomnienie innych świętych Łucji (wygląda na to, że głównie są to chińskie i koreańskie męczennice. Co otwiera dodatkowy rozdział znaczenia imienia – chrześcijanie na wschodzie przyjmują bowiem jak widać imiona świętych katolickich, choć przez lata nosili swoje szlaczkowe imiona), albo nawet wybrać na patronkę Łucję z Fatimy (koleżankę Franciszka, to ma znaczenie), która jeszcze wprawdzie błogosławioną nie jest, ale proces beatyfikacyjny jest w toku i w trybie przyspieszonym. Spodobał mi się też pomysł na wzięcie jako patronkę bł. Łucji z Narni. Okazuje się, że nie chodzi o Łucję z Narni po drugiej stronie Starej Szafy, lecz o włoską zakonnicę, stygmatyczkę i mistyczkę. Wspomnienie: 14 listopada.

Pamiętajmy zatem, że imiona które nadajemy naszym dzieciom i które sami nosimy, mają nie tylko znaczenie symboliczne czy sentymentalne, ale przede wszystkim wskazują na to, kto spośród świętych i błogosławionych Kościoła Niebieskiego opiekuje się nami i naszymi dziećmi. Dlatego zachęcam do zwrócenia szczególnej uwagi na to, jakich patronów wybierzemy. I do świętowania imienin!

Categories: Świat i Kościół | Tags: , , , , | 8 komentarzy

Zobacz wpisy

8 thoughts on “Imieniny

  1. ja obchodzę dzień „poczęcin” :D a że to wypada akurat na mój chrzest, to tym fajniej :)
    I chyba jestem jedyną Joanną, która świętuje ze swoją patronką 24 a nie 26 maja :)

  2. Ja najmilej wspominam poczęcie moich dzieci, bo swojego niestety nie pamiętam:)

  3. W naszych pogańskich rodzinach wychowano nas w przekonaniu, że imieniny obchodzi się w pierwszym pourodzinowym terminie. W mojej rodzinie zastrzeżono to święto dla dorosłych, przy czym ani ukończenie 18 lat, ani wyjście za mąż, ani nawet zdobycie skilla „dziecko” nie pozwoliły mi awansować do tej elitarnej grupy.

    Co do życzeń spodziewałam się co najwyżej odpowiedzi, że Ola nie obchodzi imienin w tym terminie, nie zaś całego dydaktycznego wpisu oznaczonego dodatkowo pingbakiem, żebym zaraz o nim się dowiedziała gdy się pojawi. Tym niemniej cieszymy się, że poszerzyłeś nasze horyzonty o tę dość istotną informację. Mąż twierdzi wprawdzie, że wiedział, ale nigdy nie odniósł tego do praktyki.

    Czy znajoma miewa wielodniowe migreny? Ja leczyłam się u różnych lekarzy, lecz nigdy nie uzyskałam pomocy ani doraźnie ani długoterminowo i gdy mi się przytrafi to po prostu czas stracony, ale za to trwa co najwyżej dobę niezależnie od medykamentów lub ich braku (od jakiegoś czasu nie medykamentuję, niedawno raz zamedykamentowałam i o mało nie zeszłam, więc już nie medykamentuję bezwzględnie).

  4. Joanno, bardzo się cieszę, że taka z Ciebie gorliwa imieninoholiczka ;). Do tego z tymi poczęcinami… Mało ludzi to obchodzi. Gratuluję!

    Caddi, rozumiem Twoje słowa :). Pewnie jednak wiesz, że z tymi poczęcinami to też nie zawsze wiadomo. Żywotność materiału genetycznego pozwala na pewną rozbieżność czasową, a do tego ciążę liczy się od ostatniej miesiączki (w tym przypadku ciążę naszego syna liczyło się od kilka dni przed ślubem, mimo naszego na ów ślub oczekiwania…). Aby dobrze określić dzień poczęcia, potrzeba dobrego mierzenia temperatury ;). Nie tak łatwo wiedzieć kiedy się zaczęliśmy („Pani! Ona się zaczyna!”),

    Cytrynna – Nieprawda! Nie po to pingbackowałem Cię, żebyś zaraz tu przyszła :). Ta sytuacja naprawdę skojarzyła mi się z Twoją notką motywową, Mam do tego nadzieję, że nie uraziłem Cię tym wpisem. Twój mail mnie zainspirował, nie planowałem prowadzić wywodów dydaktycznych. Myślę, że to zwyczajnie ważne, by pamiętać o swoich patronach (pozdrów ode mnie Aleksandra w dzisiejszej modlitwie!), o prawdziwym znaczeniu naszych imion. Znajoma zaś (której bloga podlinkowałem w poprzednim wpisie) miała zapalenie zatok. Dostała antybiotyk. Jakoś się wyliże, mamy nadzieję ;).

    PS. Wspomnę jeszcze, bo zapomniałem i przegapiłem, że imieniny naszej córci są 27 lipca :).

  5. Z jednej strony, to miło, ze nie wybierasz patronów typu Jessica, Kris czy tez Kevin, ale z drugiej zastanawiam się nad tym orędownictwem. Czy Stwórca nie wie, co dla nas jest najlepsze? Mt 7, 7-11
    (tak kątem oka zauważyłem też Mt 7, 14-14, i następne, ale to już inna historia), dla tego uważam, że próby poprawiania Stwórcy są może interesujące, ale czy sensowne? Choć coś z tymi imionami musi być na rzeczy, bo nie słyszałem o sw. Witoldzie( no chyba, że się mylę i taki był), ale znam przynajmniej jednego, który za Kościołem nie przepada. :D

  6. Nie uraziłeś mnie tym wpisem, rzecz jasna. Ale wprowadzasz ludzi w błąd twierdząc, że można pójść do lekarza z migreną. Człowiek nabiera nowej nadziei, a tu się okazuje, że jednak zatoki. Czy jednak ja nie uraziłam Małżonki życzeniami nie w porę?

  7. Małżonka się nie czuje nijak urażona :). Po więcej informacji proszę sobie zajrzeć na swego mejla (o ile już tego nie zrobiłaś :))

  8. ingeborg

    Fajnie, to znaczy, ze moja corka Jessica ma najpotezniejszego oredownika, bo samego ojca krola Dawida Jessego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s