Jaki powinien być prawdziwy Papież

Gazety Wyborczej właściwie nie czytam. Właściwie, bo wszędzie wokół jest mnóstwo Gazety Wyborczej i to za darmo. Tak więc można powiedzieć, że Gazety Wyborczej nie czytam za pieniądze, ale czytam za darmo. Właściwie w dwóch źródłach: w metrze i w Metrze. Tak swoją drogą skoro sąd zasądził że „W Sieci” musi zmienić nazwę, bo jest zbyt podobne do nazwy portalu „W sieci opinii” to dlaczego nie oskarżą dziennika Metro że ma nazwę zbieżną z innym źródłem przekazującym podobne treści, jakim jest metro?

Tak czy inaczej czytam Gazetę z dwóch źródeł: z ekranów przekazujących informację w warszawskim metrze (czasami też w autobusie) – tam przeczytałem na przykład, że w Rzeczpospolitej pisali o odkryciu w Tupolewie trotylu (nie przeczytałem już jednak, że prokuratura potwierdziła, że trotyl był, choć zdążono zwolnić z tego tytułu pół redakcji Rzeczpospolitej i drugie pół Uważam Rze; i pewnie już nie przeczytam) i z bezpłatnego dziennika Metro. Czytam i się wkurzam, skąd społeczeństwo czerpie swoją wiedzę i poglądy. Gazeta Wyborcza, a z nią Metro i metro, należą do podstawowych źródeł tak zwanego mainstreamu, obok telewizji TVN i tygodników w stylu lisowskiego Newsweeka. I choć mogę dostać setki wiadomości, by nie przejmować się przekazem medialnym, to muszę się przejmować, bo przekaz medialny kształtuje ludzkie rozumowanie.

I tak oto w numerze Metra na weekend 22-24 lutego natrafiłem na felieton naczelnego teologa Gazety Wyborczej Jana Turnaua. Sposób przekazywania wiedzy teologicznej przez tego pana już wielokrotnie doprowadzał mnie do białej gorączki (np. gdy podkreślał, że ktoś był „wielkim katolikiem; więcej – wielkim chrześcijaninem”. A więc więcej jest być chrześcijaninem niż katolikiem? To takie poprawne politycznie…) ale tym razem już zwyczajnie przegiął.

Turnau zastanawiał się nad tym, jaki powinien być następny po Benedykcie XVI Papież. Wszyscy już wiedzieli, że B-XVI abdykuje, wszyscy też musieli o tym pisać. I Turnau nie miał wyjścia, i musiał głos zabrać. Najpierw napisał, za co cenił dwóch poprzednich papieży – a cenił ich bardzo. Nie cenił ich bynajmniej za to, że byli wybitnymi teologami bo papież, jego zdaniem, powinien być ponad teologami, lecz „za gesty wyrażające to, co w chrześcijaństwie najważniejsze”. Jana Pawła II cenił za „przeogromny przełom ekumeniczny”, a Benedykta XVI za… „abdykację, czyli potężny akt najgłębiej chrześcijańskiej pokory”. A więc cenimy Jana Pawła II za to, że walczył o jedność chrześcijan (pamiętajmy, że to temat bardzo kontrowersyjny, bo choć walczymy o to, „aby byli jedno” to jednak musimy wypracowywać zasady, które nie są kompromisem), ale już nie np. za jego bardzo wielki wkład w nauki o rodzinie, o małżeństwie i rodzicielstwie. Oczywiście każdy może cenić JP-II za co innego, ale cenienie go za ekumenizm to cenienie za coś ładnego, prostego (w przekonaniu tłumu), zbliżającego. Weźmy się za ręce i zaśpiewajmy Barkę, odprawiając mszę ekumeniczną… A nie za to, co trudne, bolesne, nie do końca się podobające. Np. za naukę o antykoncepcji, tak trudną dla wielu, a przez Jana Pawła II poruszaną. Cenienie jednak Benedykta XVI za abdykację to szczyt szczytów. Bardzo cenię Papieża, bo zrezygnował. Wykazując tym głębię pokory chrześcijańskiej – w jakim znaczeniu? W takim, że był już stary i chory i należało ustąpić? Czy w takim że się nijak nie nadawał do roli Papieża i dobrze, że wreszcie sobie poszedł? Ja tę wypowiedź zrozumiałem w drugi sposób i obawiam się, że podobnie jest w przypadku większości czytających. Dlaczego Turnau nie ceni Benedykta XVI za naukę o miłości, o nadziei czy za przekazanie długiej, wielotomowej biografii Jezusa z Nazaretu? Oczywiście, można cenić za co się chce, ale dlaczego akurat za to, że (nareszcie) sobie poszedł?

Moim zdaniem Jan Paweł II był fascynującym Papieżem i nauczał pięknych rzeczy – o aborcji, antykoncepcji, rodzinie. Za to go cenię najbardziej. Mnóstwo ludzi najbardziej ceni go, jak Turnau, za ekumenizm, za kremówki, pielgrzymki i Barkę (która jest hiszpańska). Powołują się na „Papież mówił”, ale nie kiedy mówił niezgodnie z tym, co oni chcą usłyszeć. Benedykta XVI cenię za wykład dotyczący muzułmanów (zwłaszcza zdanie, że Islam jest niepotrzebny, bo cofa się z religii zbawienia ponownie do religii prawa), za kontrowersyjne i trudne dokumenty o zakazie wyświęcania homoseksualistów, o nieużywaniu imienia Jahwe w liturgii i o antykoncepcji w Afryce. Ale także za encykliki, które poruszają, są napisane łatwiej niż te Jana Pawła II i inspirują do teologicznych przemyśleń (patrz „Czyściec po benedyktyńsku”). Można oczywiście, podkreślam kolejny raz, cenić go za to, że odszedł (bo np. zdaniem niektórych już dość nabruździł w kwestii homoseksualistów wśród księży, przyjaźni z muzułmanami i antykoncepcji w Afryce), szkoda tylko, że właśnie to łyknie społeczeństwo jako właściwą wykładnię.

Na tym jednak niestety wywód Turnaua się nie kończy. Pan Jan chciałby, żeby kolejny Papież był podobny do Jana XXIII (sam zatytułował swój felieton „Czego oczekuję od Jana XXIV?”), który był wielkim reformatorem i zwołał Sobór Watykański II. Nie wspomniał w ogóle o Pawle VI, który był twardziakiem, wprowadził obostrzenia i zakazał antykoncepcji. Ale dlaczego? Dlatego, że dzisiaj w Kościele (nazwanym przez Turnaua „moim”; jeśli jego, to chyba nie moim, ale w tym przypadku każdy powinien jednak założyć swój własny Kościół) jest wiele poglądów rozmaitych i sprzecznych. Wśród nich Jan Turnau wymienia następujące: „celibat obowiązkowy, antykoncepcja, aborcja, homoseksualizm, kapłaństwo kobiet”. I co powinien zrobić nowy papież? „Marzę – pisze Turnau dalej – o papieżu, który podda je pod szeroką debatę. Pod debatę teologów, ale też zwyczajnych świeckich, którzy w sprawie antykoncepcji mają wiele do powiedzenia”. Sugeruje wręcz zwołanie Soboru Watykańskiego III. I dodaje na końcu, że przecież „vox populi, vox Dei” – głos ludu Bożego jest głosem Boga!

Jan Turnau nie chce kolejnego Pawła VI. Nie chce kolejnego Jana Pawła II ani Benedykta XVI. Tych trzech Papieży nie chce też „lud Boży”, kierowany opinią, czy raczej wypaczaniem opinii mainstreamowych mediów. Kierowany, w kwestiach teologii czy zwyczajnie wiary przez takie autorytety jak Jan Turnau, ks. Adam Boniecki, Stanisław Obirek czy Tomasz Polak (właściwie Tomasz Węcławski). Oni chcą kolejnego Jana XXIII, a właściwie tego, co sobie z Jana XXIII wybrali, a z niego akurat można było wybrać więcej. Chcą ekumenizmu i dyskusji. Nie zapomnijmy zaś, że dyskusja pozostanie aktualna dopóki my nie przystaniemy na to, co mówią oni. Dyskusja ma jeden cel – przekonać nas, że oni mają rację. Jeśli Sobór Watykański III odbędzie się i nie wyniknie z niego zgoda na antykoncepcję, będzie to oznaczało konieczność zmiany papieża i dalszej dyskusji. Debata musi trwać, bo świeccy mają w sprawie antykoncepcji (pewnie również aborcji) wiele do powiedzenia. I będzie trwała dopóki świeccy tej antykoncepcji nie przeforsują.

Jan Turnau wpaja tłumowi to, co forsuje w swojej linii lewicowy, antykatolicki i antyteistyczny mainstream. Że Jan XXIII był cool, bo dopuścił do dyskusji i zliberalizował Kościół. Że Benedykt XVI był niecool, więc dobrze, że już sobie poszedł. Że Jan Paweł II był cool, bo był Polakiem, ekumenistą i lubił kremówki. A o Pawle VI w ogóle nie warto wspominać, bo będzie hałas. Kościół zaś powinien zmienić się ze scentralizowanego, z jedną głową Kościoła, w demokratyczny. I aborcja, eutanazja, antykoncepcja, kapłaństwo kobiet itp. itd. powinny być poddane pod dyskusję. I głosowanie. A jeśli wynik będzie niepomyślny, to weźmiemy gejów, niech trochę pokrzyczą, a potem zagłosujemy jeszcze raz.

Tako rzecze teolog. Który mówi „mój Kościół”. Może i Pański, Panie Turnau. Ale zdecydowanie ja się z tym Pańskim Kościołem nie utożsamiam…

I mam nadzieję, że kogokolwiek by nie wybrano na Papieża, a modlę się o mądry wybór, będzie na tyle inteligentny, by nie utożsamiać hałasu rozkrzyczanej gawiedzi prowadzonej przez domorosłych (mediorosłych) teologów z głosem ludu Bożego.

______________________
Cytaty za „Metro”, nr 2503, str. 2.

Categories: Świat i Kościół | Tagi: , , , , , | 16 Komentarzy

Zobacz wpisy

16 thoughts on “Jaki powinien być prawdziwy Papież

  1. Kościół poradzi sobie i mam nadzieję, że w żaden sposób nie udzieli koncesji na zmiany sugerowane przez specjalistów od siedmiu boleści, typu Bartoś, czy Obirek. Zawsze mnie ciekawiło, ze ludzie sytuujący się poza Kościołem lepiej wiedzą, jak go urządzić i jakie zmiany w doktrynie i moralności wprowadzić.

  2. Niestety, Jan Turnau, Adam Boniecki (choć bez zgody na publikowanie) czy uwielbiany przeze mnie Jacek Prusak – Jezuita – nie sytuują siebie poza Kościołem. Bartoś, Obirek, Węcławski owszem, ale Gazeta Wyborcza ma swoich ludzi i wewnątrz szeregów Kościoła. Moim zdaniem Jacek Prusak na przykład już dawno powinien zostać w niedyskretny sposób odesłany. Dlaczego Kościół musi czekać, aż być może przyjdzie czas, że sam się odeśle, a do tej pory słuchać jego zrzędzenia?

  3. Młodzież, z którą studiuję, dyskutowała ostatnio o etyce i dyskusja popędziła prosto na eutanazję. Młodzież jest zbulwersowana kościelnością państwa i podlizywaniem się władzy Kościołowi. Młodzież nie rozumie, że eutanazja nie jest nielegalna z powodu Kościoła. Młodzież zalegalizowałaby eutanazję i szeroko ją stosowała, zwłaszcza na osobach starszych/ pogrążonych w depresji lub niezdolnych samodzielnie skorzystać z toalety. O eutanazji decydowałaby rodzina człowieka niemogącego podetrzeć się. Ja jestem przerażona głosem ludu.
    Gdy idę na Mszę do najbliższego naszemu miejscu zamieszkania Kościoła, to jestem przerażona też głosem Kościoła. Dlatego dzisiaj pojechaliśmy samochodem na „normalną” Mszę, na której modliliśmy się o dobry wybór właśnie.

  4. No cóż, Turnau nigdy mentalnie nie wyszedł z „Wrocławskiego Tygodnika Katolickiego” (pisma w którym jego bezpośredni przełożony, red. Tadeusz Mazowiecki (tak tak „pierwszy niekomunistyczny premier”) opluwał właśnie skazywanego przez komunistów bp.Kaczmarka.
    Nie ma się co denerwować:)

  5. emma grant

    Zapewniam,żwe GW nie może być opiniotwórczym medium dla inteligentnych ludzi i nie należy sie specjalnie zamartwiac jej treściami,błędy na poziomie szkoły podstawowej(ortograficzne,stylistyczne,gramatyczne) skutecznie odstraszają od wgłebiania się w nawet najciekawsze artykuły.

  6. Dlaczego więc „inteligentni” ludzie nie rozumieją sensu jasno wyrażonego tekstu ? – “celibat obowiązkowy, antykoncepcja, aborcja, homoseksualizm, kapłaństwo kobiet”. I co powinien zrobić nowy papież? “Marzę – pisze Turnau dalej – o papieżu, który podda je pod szeroką debatę. Pod debatę teologów, ale też zwyczajnych świeckich, którzy w sprawie antykoncepcji mają wiele do powiedzenia”.

    Jest wyraźnie napisane ” marzę”, a to nie to samo, co „modlę się” jak podchwyciły jednym uchem opiniotwórcze media dla inteligentnych ludzi, których to komentarzy naprawdę bardzo dużo się wysypało chociażby w wiadomościach wp.pl, na najwyższym poziomie intelektualnym, nie tam takim, jaki ma GW. Ale nie o to chodzi , że marzenia zamieniły się na modlitwy …(sorry za ten sarkazm)

    Jan Turnau nie pisze, że oczekuje od nowego Papieża, by podważył fundamenty Kościoła, ale pisze, że chciałby, aby sporne kwestie ( te wymienione ) były poddane pod szeroką debatę. I chyba raczej nie po to, by wprowadzić reformy w Kościele, ale po to, by te sporne kwestie dotąd były rozpatrywane, dyskutowane i naświetlane z różnych aspektów , aż w końcu przestaną być sporne.
    I chodzi o bardzo wnikliwą i trudną dyskusję, której argumenty będą przekonywające dla wszystkich.

    Internet dał ludziom szansę bezkarnego i anonimowego obrażania tych, którzy pod swoimi wypowiedziami podpisują się swoim nazwiskiem. Oby te wszystkie złe słowa, które wypisujemy w stronę innych , nie wróciły kiedyś do nas.

  7. Jaasne, nie ma to jak debatować czy zabić dziecko, czy też może nie?

    Są rzeczy, o których „debata” JUŻ jest zdradą.

  8. Nie!! Nie chodzi o to, by debatować , czy zabić dziecko albo starą osobę, ale o to, by dotąd debatować, aż przekona się tych, którzy opowiadają się za eutanazją i aborcją, że zabijać nie można, że aborcja i eutanazja to zabójstwo . No bo powiedz, czy wszyscy na świecie są jednomyślni? Czy udało się dojść w tych kwestiach do porozumienia? Czy ta tematyka może być już zamknięta , a Kościół niech się do tego ( jak chcą politycy) nie miesza?

  9. Najprościej byłoby, gdyby wystarczyło podać dobre argumenty i wszystkich udałoby się przekonać. Niestety tak nie jest. W kwestiach moralności, zwłaszcza w aspektach takich jak aborcja, homoseksualizm, antykoncepcja, jednomyślności nie ma i raczej nie będzie (można mi oczywiście zarzucić, że jestem pesymistką). Debata zaś nie jest „przekonywaniem”, a dyskusją, mającą na celu wypracowanie najlepszego rozwiązania. Tymczasem Kościół nie może dopuścić innego rozwiązania niż to, jakie mamy obecnie (w większości z tych kwestii, bo niektóre rzeczywiście mogą podlegać dyskusji), po prostu dlatego, że nie opiera się na relatywnym podejściu, które tak uwielbia przywoływany przez pana Turnaua lud Boży, ale na rzeczywistości (a w rzeczywistości, wbrew temu, co starają się nam wmówić relatywiści, mnóstwo spraw jest czarno-białych). O debacie więc nie ma raczej mowy. A przekonywanie? Przy jasno przedstawionym stanowisku Kościoła i „sprawie zamkniętej” nie jest bynajmniej tak, że to stanowisko jest niewyjaśnione (każdy, kto ma wątpliwości może sięgnąć do obfitej literatury wykładającej argumenty przeciw aborcji itp.). Nie zaniedbuje się również tego, co nazywasz „przekonywaniem” – bez trudu znajdziesz mnóstwo, tak świeckich, jak i „kościelnych”, inicjatyw typu pro-life, lub innych, dotyczących pozostałych spornych kwestii.

  10. @atrojka3
    >Nie!! Nie chodzi o to, by debatować , czy zabić dziecko
    >albo starą osobę, ale o to, by dotąd debatować,
    >aż przekona się tych, którzy opowiadają się
    >za eutanazją i aborcją, że zabijać nie można,
    >że aborcja i eutanazja to zabójstwo .

    Sprawa – dla tych którzy faktycznie chcą poznać argumenty –
    jest uargumentowana dostatecznie dobrze.
    Jeśli ktoś walczy przeciw ładowi moralnemu to oczywiście należy
    mu odpowiedzieć, natomiast nie widzę powodu by otwierać
    dyskusję w Kościele czyniąc tym samym wrażenie, ze sprawa jest dyskusyjna.

    Otóż – nie jest.

    >No bo powiedz, czy wszyscy na świecie są jednomyślni?
    >Czy udało się dojść w tych kwestiach do porozumienia?
    Kościół ma głosić naukę objawioną i moralną, a nie
    „dochodzić do porozumienia” w kwestiach moralnych.

    >Czy ta tematyka może być już zamknięta , a Kościół
    >niech się do tego ( jak chcą politycy) nie miesza?
    Ta tematyka JEST zamknięta (w sensie nauki Koscioła)
    i Kościół ma nie debatować nad nią, tylko kierując
    tą nauką „mieszać” się.

  11. Atrojko, nie mogę podzielić niestety Twej optymistycznej interpretacji słów Jana Turnaua. Dyskusja czy debata bowiem istnieje od dawna, zawsze pojawiają się sprzeczne poglądy, nieraz wręcz wśród biskupów czy kardynałów. Celem wszczynania debat nie jest jednak przekonanie przeciwników nauki kościelnej do jej słuszności, lecz próba zestawienia kilku poglądów, uważanych za równoważne, a nawet przeforsowania tych, które z nauczaniem Kościoła zgodne nie są. Czy bowiem stwierdzenie, że świeccy „w sprawie antykoncepcji mają wiele do powiedzenia” ma oznaczać, że dopuszczeni przez papieża do głosu świeccy będą w stanie lepiej przekonać innych o złu wypływającym ze środków antykoncepcyjnych (tak, jakby wielu na tym właśnie zależało), czy że będą mogli podjąć próby demokratycznego przeforsowania zgody na chemiczne trucie i walkę z dziećmi?

    Nawet jednak jeśli mamy wątpliwości o co może p. Turnauowi chodzić (ja takich nie mam), to zwróćmy uwagę na to, co napisał on w numerze Metra z 15-17 marca, już po wyborze papieża: „Cieszę się, że nowy papież wybrał imię Franciszek. (…) Tamten wielki Franciszek jest też symbolem odważnych reform. Papież jego imienia na pewno będzie dążył do odnowy moralnej całego mojego Kościoła. Czy otworzy się tak szeroko na świat bez wiary religijnej, jak na świat bez pieniędzy? Będę się modlił, by tak się stało. By papież Franciszek otworzył się bardziej na ludzi innej orientacji seksualnej, których ocenia niesprawiedliwie. Im też jest na świecie ciężko z winy chrześcijan”.

    Jest więc i mowa o modlitwie, a nie tylko o nadziei, jak próbowałaś udowadniać. Jest mowa o odważnych reformach moralnych. Jest też mowa o tym, Jak te reformy zdaniem Turnaua powinny wyglądać. O otwarciu na świat bez wiary i na osoby homoseksualne, które to podobno papież niesprawiedliwie ocenia i które mają ciężko z naszej winy. Czy to jest zachęta do twórczej debaty nad znalezieniem argumentów przeciw związkom homoseksualnym. Raczej wątpię.

  12. Lolinko, w dyskusjach zawsze jest tak, że tematy nawet najgorętsze, im częściej dyskutowane, debatowane, wykłócane, po prostu coraz głębiej wałkowane tracą z czasem swoją temperaturę., a gdy wreszcie oziębną, łatwiej zrozumieć ich istotę.Czasami dochodzi do tego szybciej, czasami potrzeba wielu wieków. (Np przez ile stuleci Kościół odmawiał kobiecie posiadania duszy? Ten temat tak bardzo kontrowersyjny kiedyś, teraz ,jest zupełnie jednoznaczny i oczywisty dla wszystkich) Przeczytałam właśnie jeden z dawnych artykułów Jana Turnau o aborcji, w którym relacjonuje sprzeczne w tej kwestii stanowiska, a jednak sam ujawnia swoją przeciwną wobec aborcji pozycję, kończąc artykuł stwierdzeniem, że ktoś musi nienarodzonego życia bronić. Więc w jaki sposób mamy bronić? Dyskusja niekoniecznie musi kończyć się porozumieniem i szukaniem na siłę wypośrodkowanych rozwiązań, które zadowolą obie przeciwne strony. Jeśli kontrowersyjne tematy zostaną zamknięte, to jak to wszystko się dalej potoczy? Ja niestety też nie mam optymistycznych myśli, wydaje mi się, że klamka już zapadła, a debatować sobie możemy , dano nam Internet, można się wykrzyczeć,
    Marek zgadzam się z Tobą , że takie właśnie zadanie realizuje Kościół, ale przystąpienie do dyskusji wcale nie oznacza poddania niepodważalnych z punktu widzenia Kościoła zasad moralnych w wątpliwość. Nauki Kościoła, bezdyskusyjne, są traktowane jako wytyczne skierowane do wiernych, do ludzi z Kościołem związanych, a dla pozostałych hulaj dusza, Boga nie ma. Kościół chcąc bronić życia nienarodzonego lub tego zniedołężniałego, cierpiącego musi wyjść poza swój krąg, musi walczyć o zwycięstwo życia nad śmiercią., właśnie między innymi za pomocą głębiej podejmowanych dyskusji, prezentowania takich argumentów, które przekonają wszystkich, nie tylko wierzących, o słuszności swego stanowiska.
    Czytam kolejno wpisy i doszłam do Ciebie, Maurycy. Nie mogę znaleźć tego fragmentu Metra, ale odniosę się do cytatu, który przytoczyłeś. Domyślam się, że dyskusja toczy się od dawna i wytworzyła wielu opozycjonistów , wybiegając poza dyskutowane tematy. Dla mnie wszystko jest oczywiste od dość dawna i raczej nie przysłuchuję się tym dyskusjom, ale przypadkowo natrafiłam na bardzo nieładne wpisy w wiadomościach wp.pl pod artykułem o wypowiedziach Jana Turnau. Poruszyło mnie to. A przede wszystkim to, że większość wpisów hurtowo atakowała nie sporną kwestię, ale autora przytoczonych w artykule słów. Co więcej, odniosłam wrażenie , ze słowa Jana Turnau zostały tak zrelacjonowane, by wywołać protest właśnie przeciwko niemu. Kto jak kto, ale dziennikarze na pewno są świadomi emocji, jakie wywołać mogą ich słowa. I to mi właśnie zaimponowało, że Jan Turnau w tak odpowiedniej chwili, poruszył przysłowiowe mrowisko, kosztem oczywiście wszystkich potwarzy, których mam nadzieję nie czytał, albo może czytał w swym dziennikarskim doświadczeniu tyle razy, że nie zważa na nie. A jego słowa wyrażające nadzieję, że nowy papież otworzy się na innych ludzi ni muszą znaczyć, że zaaprobuje ich odmienność, ale że właśnie wpłynie na tych bezlitośnie potępiających, aby swą agresję zamienili w zrozumienie, by tym ludziom łatwiej było wychodzić z ‚ choroby’ ( nie wiem , czym to jest ) czy z tej tak zwanej orientacji.
    Późno się zrobiło, pozdrawiam serdecznie i dobrej nocy życzę.
    (Wracam na swoje podwórko)

  13. Nie do końca rozumiem, co w takiej sytuacji rozumiesz pod określeniem „dyskusja”, to znaczy jak miałaby się ona odbyć, co zdziałać? To, że dla Kościoła sprawa jest zamknięta, nie oznacza, że od tej pory mówimy tylko „nie bo nie” i koniec. Dyskusja na poziomie wymiany argumentów ma miejsce non stop, choćby tu właśnie w internecie, podejmowana przez zwykłych świeckich. Czego innego oczekujesz? Czy dyskusją byłoby dopiero zgromadzenie hierarchii kościelnej przy wspólnym stole z niewierzącymi? Do czego miałoby to doprowadzić?
    Mam przykre wrażenie, że Twoje podejście do pana Turnaua i jego słów czy poglądów jest, bez obrazy, bardzo naiwne.

  14. I bezkrytyczne.

  15. Nie wiem , jakie jest moje podejście, naiwne i bezkrytyczne czy jeszcze jakieś inne i nie szukam określenia, by je nazwać, bo w rzeczywistości większość takich czy innych”dyskusji” kończy się wymianą epitetów na temat przeciwnika . Wydawało mi się, że jasno napisałam, w jakim celu Kościół powinien otwierać się na tematy , o których tu piszemy i podejmować dialog, dyskusje , rozmowę ( no cokolwiek, ale podejmować) z przeciwnikami. I napisałam to w odniesieniu do słów Jana Turnau, jednocześnie wyrażając przekonanie, że publicysta ma prawo mieć takie zdanie, taki pogląd i wyrażać to publicznie, natomiast cała anonimowa szarańcza nie ma prawa obrażać człowieka za jego poglądy, jednak robi to , korzystając z anonimowości w Internecie. Mnie osobiście jest obojętne czy Kościół tę nieszczęsną dyskusję podejmie czy nie, bo pewnie pożegnam się z tym światem i tak wcześniej niż dojdzie do kompromisu albo do klęski Kościoła i masowej zagłady słabszych przez silniejszych. Piszesz Lolinka, że nie do końca rozumiesz, co ja rozumiem przez „dyskusję”. Ja już o tym wszystkim napisałam, poświęcając dość dużo czasu :( Czy jeszcze raz ? Może wkleję z bardziej zrozumiałego niż mój sposób wyrażania źródła , z wikipedii :
    Dyskusja (od łac. discussio, aby to omówić) – jeden ze sposobów wymiany poglądów na określony temat, popartych argumentami, prowadzona w gronie dwóch lub więcej osób. Dyskusja może mieć formę ustną (komunikacja werbalna) lub pisemną. W wyniku dyskusji dochodzi do ścierania się różnych poglądów związanych z różnymi punktami widzenia osób prowadzących dyskusję. Określenie zbieżnego (wspólnego) stanowiska, o ile do tego dojdzie, może mieć formę kompromisu lub konsensu.

    Dyskusja jest jedną z form zapobiegania konfliktom. I nawet jeżeli w wyniku dyskusji nie dochodzi do wypracowania wspólnego stanowiska, dyskusja pomaga w określeniu istniejących rozbieżności. To już daje podstawę do dalszych działań, torujących drogę do godzenia różnych, czasem sprzecznych, poglądów lub interesów.(http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja)

    Kościół w dużej mierze jest sam przyczyną nasilających się na niego ataków, więc może ta otwartość, o której pisze Jan Turnau, spowoduje głębszą analizę ze strony Kościoła – nie tyle kwestii spornych, ale przyczyn zaistnienia tak trudnej sytuacji Kościoła i sposobów, by ochronić mury przed trąbami jerychońskimi rozbrzmiewającymi z mediów.
    Nie będę już miała czasu więcej napisać, dlatego pozdrawiam serdecznie, Wesołych Świąt życzę i owocnych dyskusji:)
    PS> A poza tym, to bardzo ciekawy blog.

  16. Ciamajda

    W poście wyżej stoi tak:

    Mnie osobiście jest obojętne czy Kościół tę nieszczęsną dyskusję podejmie czy nie, bo pewnie pożegnam się z tym światem i tak wcześniej niż dojdzie do kompromisu albo do klęski Kościoła i masowej zagłady słabszych przez silniejszych.

    Aha, no bo przecież na razie nie ma jeszcze „masowej zagłady słabszych przez silniejszych”. A mnie się jednak jakiś strasznie pusty wydaje ten świat, mam wrażenie jakby brakowało między nami całych milionów, a kto wie czy nie miliardów innych ludzi. Niektórzy coś wspominają o zapchanych szpitalnych rurach kanalizacyjnych, o przepychaniu ich kretem, o wiadrach pełnych ludzkich zwłok, o tym że coś mało dzieci z zespołem Downa, że kiedyś było więcej, o tym że w Chinach coś dziwnie mało dziewczynek przychodzi na świat. Nie, coś widocznie się im przewidziało, prawda? Jak to dobrze, że ta zagłada to ciągle jeszcze przed nami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s