Święty Jan Paweł od Kremówek

Aktualny stan rzeczy dotyczący Papieża Polaka doskwiera mi od wielu lat. Przeszkadzało mi to już właściwie jeszcze kiedy Jan Paweł II żył, a ja byłem w liceum. Pamiętam moment, kiedy z rodziną wybrałem się na wycieczkę do Wadowic, by odwiedzić miasto, z którego papież się wywodził. To, co najbardziej zapamiętałem z wycieczki, to rynek miasteczka, wokół którego roiło się od cukierni specjalizujących się w sprzedaży kremówek. Choć z chęcią zjadłem jedną (która prawdopodobnie do kremówki, na którą po maturze chodził Karol Wojtyła nie miała wiele wspólnego) i jedną zawiozłem swojej ówczesnej narzeczonej, ten stan rzeczy zaczynał mnie powoli irytować. Kumulacja nastąpiła jednak już po śmierci papieża. Pojęcie „Nasz papież”, które istniało przecież wcześniej, teraz nabrało nowego znaczenia. Gazeta Wyborcza wykorzystała chociażby to pojęcie, by wzbogacić się na gawiedzi, chcącej kupić wszystkie ery, bery, pompki i rowery związane z „naszym” papieżem. „Naszym” czyli papieżem Polakiem. Jedynym właściwym na stanowisku papieża. I nawet długo długo w pontyfikat Benedykta XVI nadal pojawiały się sytuacje, gdy mówiąc „papież” miało się na myśli Jana Pawła II. Dziś na stolicy piotrowej Franciszek, a „papież” nadal jest ten sam.

Co się jednak dzieje w mediach czy wśród pospołu, to naprawdę małe piwo. Największa nerwówka łapie mnie kiedy widzę to, co dzieje się w parafiach. We wszystkich parafiach. A jeśli istnieją takie, w których się nie dzieje, to chyba tylko jakiś chlubny wyjątek. Parafia musi bowiem mieć swój pomnik Jana Pawła II. Pomnik, choćby najbardziej paskudny, przed kościołem musi być. Jeśli nie stać parafii, albo z jakichś powodów nie widzi miejsca na pomnik u siebie, stawia figurkę jedynego papieża we wnętrzu kościoła. A nawet jeśli nie stawia figurki, to tworzy kapliczki w nawach bocznych, poświęcone najwspanialszemu wśród papieży. Jeśli w kościele znajduje się jeden obraz Jana Pawła II, to naprawdę wspaniale. Przepisy liturgiczne mówią, że we wnętrzu świątyni może znajdować się tylko jeden wizerunek danego świętego. Jana Pawła II jednak takie obostrzenia nie dotyczą – można spotkać po dwa lub trzy wizerunki. No i obowiązkowo należy się starać o relikwie Jana Pawła II. W mojej parafii są. Comiesięczne błogosławieństwo kobiet spodziewających się dziecka lub modlących się o nie zostało zmienione na comiesięczne błogosławieństwo relikwiami Jana Pawła II. Przestaliśmy z żoną chodzić po błogosławieństwo…

A dziś przeczytałem, że w Częstochowie budują największy ze wszystkich pomników Jana Pawła II. Podobno zlecił to właściciel parku miniatur. Najnowsza miniatura ma mieć 14 metrów i być widoczna z każdego zakątka miasta. Czy to już szczyt wszystkiego, czy jeszcze można zrobić więcej dla tego bałwochwalczego kultu?

Żeby było jasne – Jan Paweł II był moim zdaniem świetnym papieżem. Zrobił naprawdę wiele nie tylko dla ekumenizmu, ale też dla rodziny, dla Kościoła na innych kontynentach. Napisał wiele ciekawych, mądrych, choć trudnych encyklik czy adhortacji. Jana Pawła II naprawdę cenię za to, jak działał i czego nauczał. Jestem jak najbardziej zwolennikiem wyniesienia go za to wszystko na ołtarze, bo dokonał w imieniu Pana wielkich rzeczy. Nie śmiałem jednak, jak co poniektórzy, powiedzieć przed beatyfikacją, że uważam Jana Pawła II za świętego. Czekałem cierpliwie na wyrok Rzymu i Nieba i powiem szczerze, że mi się nie spieszyło. Denerwuje mnie potrójnie pośpiech z wynoszeniem Jana Pawła II do grona błogosławionych, w momencie kiedy tłum nie mający o „pięknie umierającym” papieżu zielonego pojęcia, krzyczy „Santo subito!”. Denerwuje mnie wciskanie Jana Pawła II gdzie się da. Nie lubię już wszechbędącej Barki, nie cierpię przesłodkiej kremówkowości. Nie oszukujmy się bowiem, najważniejsze zdaniem wielu w Janie Pawle II było to, że był Polakiem i lubił kremówki. I przez tę polskość, i przez te kremówki teraz Jan Paweł II musi być wszędzie. W każdej polskiej parafii i w każdym polskim kościele. Wcisnęli go nawet do modlitwy Krucjaty Wyzwolenia Człowieka i widać, że wcale nie jest mu tam wygodnie. „Chcemy wraz z Tobą i z oddanym Ci całkowicie błogosławionym Janem Pawłem II stanąć pod krzyżem Chrystusa, wyznając, iż tylko zjednoczenie z Nim w miłości, której wyrazem jest ofiara, może wyzwolić życiodajną i macierzyńską moc dla ratowania tych, którzy stali się niewolnikami dlatego, że utracili zdolność miłowania czyli posiadania siebie w dawaniu siebie”. Powiedzcie szczerze: co nam daje wtrynienie tam błogosławionego? Satysfakcję chyba tylko, że go tam wtryniliśmy…

Kult Jana Pawła II nie wygląda w Kościele polskim jak kult jakiegokolwiek innego świętego. Zdecydowanie nie jest to kult przez świętego do Boga. Błogosławienie relikwiami JPII, więcej podobizn niż wizerunków Chrystusa, dodawanie go do przeróżnych modlitw, prześciganie się w gorliwości i pojedynki na pomniki – to zdecydowanie jest kult bałwochwalczy. Do tego coroczne kalendarze opatrzone Janem Pawłem II całującym dzieci, Janem Pawłem II robiącym okularki, Janem Pawłem II wypuszczającym gołębia i Janem Pawłem II jedzącym kremówki – nieważne że po maturze (bo, jak powiadają, wówczas były alkoholizowane, ale kto zrozumiał dowcip ten trąba)… Monety z Janem Pawłem II, kubeczki i T-shirty z ckliwymi hasełkami nieistniejącego pokolenia JPII… Wszystkiego od zatrzęsienia, a prawdziwej wiedzy na temat błogosławionego, prawdziwej wiary w Boga za pośrednictwem brak. Jest uwielbienie dla polskości, ekumeniczności i kremówek…

Mam naprawdę dość powoływania się na Jana Pawła II wtedy tylko, kiedy to jest wygodne, albo kiedy przyniesie korzyści finansowe (np. sprzedaż kalendarzy). Wolę powoływanie się na Jezusa Chrystusa. I pamięć, że Jan Paweł II był tylko Jego uniżonym sługą.

Categories: Świat i Kościół | Tags: , , , , | 7 komentarzy

Zobacz wpisy

7 thoughts on “Święty Jan Paweł od Kremówek

  1. Zgadzam się z wszystkimi Twoimi powyższymi odczuciami – pełna zgoda.
    Z jednym tylko się nie zgodzę – z określeniem „kult bałwochwalczy”.
    Dość już narobiono zamieszania wokół pojęcia bałwochwalstwa – zostańmy przy tradycyjnym tj. że BAŁWOCHWALSTWO TO CZCZENIE KOGOŚ NIE BĘDĄCEGO BOGIEM JAKO BOGA.
    Cokolwiek nie myśleć o histerii wokół JPII, nie spotkałem dotąd nikogo, kto uważałby go za Boga.
    I tego się trzymajmy.

  2. Zgadzam się całkowicie! Z komentarzem Marka również. Mnie zawsze bawiło, że wcześniej nikt nie wiedział co to są kremówki, ani w świętokrzyskim, w którym się wychowałam, ani w lubelskim, w którym mieszkałam 7 lat, ani w mazowieckim, w którym mieszkam teraz. Ze wszystkich cukierni natomiast zniknęły karpatki i napoleonki. Czy ktoś widzi jakieś powiązanie tych faktów?? A pomniki Jana Pawła w każdej parafii w przysłowiowym „Pcimiu Dolnym”, a raczej figury zdeformowanych pingwinów z wadami postawy, które nie wiadomo dlaczego podpisane są Jan Paweł II – też mnie wnerwiają. Szczególnie, że Papież zawsze mówił, wiedząc zapewne co się kroi, żeby mu nie stawiać pomników, że jedyny, na który się zgadza, to fundacje wspierające potrzebujących.

  3. W modlitwie KWC JPII był obecny od dawna (jeśli nie „od zawsze”) – teraz doszło tylko „błogosławiony”.

  4. Dziękuję Wam serdecznie za komentarze! Monika, jak miło Cię u mnie gościć! Kiedy mieliśmy przyjemność ostatnio ze sobą przystawać? Kojarzy mi się okolica czasu gdy woziłem kremówki dla mojej ówczesnej narzeczonej ;). Skoro zaś wróciliśmy do tematu kremówek, przypomniała mi się ostatnia promocja ciasta jakiejś znanej firmy. Ciasto nosiło nazwę „Wadowickie kremówki papieskie”, a podtytuł był „Ulubione ciasto wszystkich Polaków”. No ciekawe, chyba w związku z tym nie jestem jednak Polakiem. Promocja była tak bezczelna, że głowa mała, ale podejrzewam, że sprzedaż produktu rosła wprost proporcjonalnie do bezczelności promocji. Spodobało mi się też Twoje stwierdzenie odnośnie zdeformowanych pingwinów :).

    Marku, mówiąc o definicji bałwochwalstwa masz zapewne rację. Należałoby jednak w związku z tym przyznać, że w dzisiejszych czasach i w dzisiejszej katolickiej Polsce grzech przeciw pierwszemu przykazaniu jest niechlubną przeszłością. Istnieją bowiem neopoganie i neopoliteiści, ale oni nie uznają Boga Jedynego. Ci zaś, którzy uznają Boga, nie czczą raczej innych bożków, a więc nie uprawiają bałwochwalstwa i nie grzeszą przeciw I przykazaniu. Moim zdaniem natomiast bałwochwalstwo istnieje, jest tylko nieco bardziej zawoalowane. Człowiek przez wypaczenie natury ma tendencje do wielobóstwa i do czczenia innych rzeczy podobnie to tego, jak czci się Boga. Wydaje mi się, że w tym przypadku nie jest konieczne uświadomienie sobie i przyznanie, że oddaję boską cześć nie-Bogu. Moim zdaniem kult, który wielokrotnie wydaje się bardziej gorliwy niż kult samego Boga, bardziej pełny emocji, bardziej wzruszający i sentymentalny (zwróćmy uwagę np. na osoby modlące się w kościołach pod obrazami Jana Pawła II tuż po przyjęciu Komunii) jest już kultem bałwochwalczym nawet wówczas, gdy nikt się oficjalnie nie przyzna do uważania kogoś za boga. Przyszły mi tu do głowy słowa Jezusa, który mówił, że „Nie można służyć jednocześnie Bogu i Mamonie”. Mamona była boginią/bogiem dobrobytu, ale w rzeczywistości symbolizowała pieniądze. Jezus powołując się na bałwochwalczy kult Mamony w rzeczywistości uderza w kult pieniądza, choć nikt pieniądza za bóstwo nie uważał. Dzisiejszy przypadek Jana Pawła II wydaje mi się w pewnym sensie podobny.

    NLoriel, dziękuję za doprecyzowanie kwestii modlitwy KWC. W tym jednak wypadku nadal popieram to, co mówiłem wcześniej. Wtrynili JPII do modlitwy i to jeszcze za życia. Ustawiono człowieka obok Maryi jako stojącego pod krzyżem Chrystusa (tam stał Jan Apostoł, a nie Jan Paweł II). Człowieka grzesznego, co do którego świętości nie można było być naówczas przekonanym. Sytuacja nadal mi przeszkadza, teraz chyba jeszcze bardziej.

    A’propos tematu – przypomniała mi się jeszcze jedna nurtująca sytuacja. Tzw. obchody Dnia Papieskiego. Dzień Papieski ustanowiony został po pielgrzymce papieża-Polaka do Polski w 1999 roku i na cześć tego papieża obchodzony. Przeraża mnie jednak fakt, że Jan Paweł II zmarł, a Dzień Papieski nadal jest obchodzony na jego cześć. Nie na Benedykta XVI, który przez 8 lat zasiadał na tronie piotrowym, ani nie Franciszka, który tron ten zajął teraz. Może powinniśmy w związku z powyższym zastanowić się nad zmianą nazwy, np. na Dzień Zmarłego Papieża, albo coś w tym rodzaju. Bo z dniem papieskim Dzień Papieski wiele wspólnego niestety już nie ma…

  5. Modlitwa KWC to dla mnie dość dziwna hybryda: trochę modlitwa, trochę deklaracja programowa… Nie ma przez to „modlitewnego rytmu”, trudno mi ją odmawiać z tymi wszystkimi omówieniami i definicjami zaszytymi w jej treść. To ta właśnie „programowość” sprawiła, moim zdaniem, że pojawił się tam Jan Paweł II – w końcu KWC została stworzona (reaktywowana?) w odpowiedzi na jego apel i niejako w pragnieniu łączności z nim (księga czynów wyzwolenia, listy jedności). Wyczuwam tu też nawiązanie i pragnienie przyłączenia się do jego zawołania „totus tuus”.
    A tak trochę z innej strony patrząc, to skoro w Modlitwie Eucharystycznej modlimy się „z papieżem N., biskupem Y.” itd., to chyba nie jest to niepożądane :)
    Reasumując, „nasz papież” w modlitwie KWC jest w jakiś sposób uzasadniony i obecny od dawna, zdecydowanie sprzed czasów szału kremówkowego – a w gruncie rzeczy w czasach opresji komunistycznej był jednym ze znaków i orędowników wolności, o którą chodzi w KWC. Myślę więc, że dostało mu się tu od Ciebie nieco mimochodem, przez przechodniość :) No i paradoksalnie(?), jego obecna „błogosławioność” jest tu dodatkową korzyścią, bo jest on już nie tylko ziemskim przykładem, ale i orędownikiem.

    Co do Dnia Papieskiego – memoria fragilis est, ale wydaje mi się, że po wyborze Benedykta XVI pierwsza instancja tego dnia odbyła się / miała się odbyć w odniesieniu do nowego papieża… Ale jak patrzę w Wikipedię, to nie zajduje to potwierdzenia – może nie sprawdziło się to, bo jednak „nasz papież” to nasz papież. Okazuje się natomiast, że mamy już państwowe święto papieża JP2.

  6. slawo

    witam
    Mt 7,15-20
    15 Miejcie się na baczności przed fałszywymi prorokami. Oni przychodzą do was w przebraniu owczym, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z cierni lub figi z ostów. 17 Tak właśnie każde dobre drzewo rodzi dobre owoce, a drzewo zagrzybione rodzi owoce zepsute. 18 Nie może dobre drzewo rodzić zepsutych owoców ani drzewo zagrzybione rodzić dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie rodzi dobrego owocu, jest wycinane i wrzucane do ognia. 20 Tak zatem poznacie ich po ich owocach.
    A jakie są tylko niektóre owoce JP2:
    -Tuszowanie i nie pociąganie do odpowiedzialności ”duchownych” dopuszczajacych się gwałtu na dzieciach ( pomijam wszelkiego rodzaju rozluznienie moralne wśród większości ksieży a w zasadzie to moralny upadek )
    -Czyż papieża nie nazywa sie ojcem świetym . A PAN mówi; Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym Ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie” Mat 23, 9
    -Modlitwa JP2 o pokoj w Asyżu z najwiekszymi religiami świata (przeciwnymi Bogu) -niedługo po tej modlitwie bazylika się rozpadła – podaje link a utube http://www.youtube.com/watch?v=WXb6ytshFX0
    -prężnie też działał i przyczynił się do rozwoju NWO (nowy porządek świata- niewiele wspólnego ma z Panem Bogiem)
    -Czyż nie modli się JP2 do obrazów i figurek? a Pan mowi:(drugie przykazanie usuniete z KK- ale w Biblii jest).Księga Wyjścia , 20 rozdział , 3 i 4 werset .
    ” Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek , co jest na niebie w górze , i na ziemi w dole , i tego , co jest w wodzie pod ziemią .
    Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył , gdyż Ja , Pan , Bóg twój , jestem Bogiem zazdrosnym , który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych , którzy mnie nienawidzą ”
    i kilka innych:
    4. Nie zwiódł nas ani niecny ludzki wymysł, ani bezużyteczne dzieło malarzy – wizerunek, poplamiony różnymi barwami,
    5. których widok roznamiętnia głupich, iż pożądają bezdusznej postaci z martwego obrazu.
    6. W złych rzeczach się kochają, takich nadziei też są warci ich twórcy, miłośnicy, czciciele.

    Cytat:
    Kpł 26:1
    1. Nie będziecie sobie czynili bożków, nie będziecie sobie stawiali posągów ani stel. Nie będziecie umieszczać w waszym kraju kamieni rzeźbionych, aby im oddawać pokłon, bo Ja jestem Pan, Bóg wasz.

    Cytat:
    Iz 44:9-17
    9. Wszyscy rzeźbiarze bożków są niczym; dzieła ich ulubione na nic się nie zdadzą; ich czciciele sami nie widzą ani nie zdają sobie sprawy, że się okrywają hańbą.
    10. Kto rzeźbi bożka i odlewa posąg, żeby nie mieć pożytku?
    11. Oto wszyscy czciciele tego bożka zawstydzą się; jego wykonawcy sami są ludźmi. Wszyscy oni niechaj się zbiorą i niech staną! Razem się przestraszą i wstydem okryją.
    12. Wykonawca posągu urabia żelazo na rozżarzonych węglach i młotami nadaje mu kształty; wykańcza je swoim silnym ramieniem; oczywiście, jest głodny i brak mu siły; nie pił wody, więc jest wyczerpany.
    13. Rzeźbiarz robi pomiary na drzewie, kreśli rylcem kształt, obrabia je dłutami i stawia znaki cyrklem; wydobywa z niego kształty ludzkie na podobieństwo pięknej postaci człowieka, aby postawić go w domu.
    14. Narąbał sobie drzewa cedrowego, wziął drzewa cyprysowego i dębowego – a upatrzył je sobie między drzewami w lesie – zasadził jesion, któremu ulewa zapewnia wzrost.
    15. To wszystko służy człowiekowi na opał: część z nich bierze na ogrzewanie, część na rozpalenie ognia do pieczenia chleba, na koniec z reszty wykonuje boga, przed którym pada na twarz, tworzy rzeźbę, przed którą wybija pokłony.
    16. Jedną połowę spala w ogniu i na rozżarzonych węglach piecze mięso; potem zajada pieczeń i nasyca się. Ponadto grzeje się i mówi: Hej! Ale się zagrzałem i korzystam ze światła!
    17. Z tego zaś, co zostanie, czyni swego boga, bożyszcze swoje, któremu oddaje pokłon i pada na twarz, i modli się, mówiąc: Ratuj mnie, boś ty bogiem moim!

    Cytat:
    Pwt 4:15-19
    15. Pilnie się wystrzegajcie – skoroście nie widzieli żadnej postaci w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie –
    16. abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej podobiznę mężczyzny lub kobiety,
    17. podobiznę jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobiznę jakiegokolwiek ptaka, latającego pod niebem,
    18. podobiznę czegokolwiek, co pełza po ziemi, podobiznę ryby, która jest w wodach – pod ziemią.
    19. Gdy podniesiesz oczy ku niebu i ujrzysz słońce, księżyc i gwiazdy, i wszystkie zastępy niebios, obyś nie pozwolił się zwieść, nie oddawał im pokłonu i nie służył, bo Pan, Bóg twój, przydzielił je wszystkim narodom pod niebem.

    Cytat:
    Ha 2:18-20
    18. Biada temu, co mówi: Obudź się! – do drzewa, i – Podnieś się! – do niemego głazu! Okryte one złotem i srebrem, lecz ducha wcale w nich nie ma.
    19. Cóż może posąg, który rzeźbiarz czyni, obraz z metalu, fałszywa wyrocznia – że w nich to twórca nadzieję pokłada, gdy wykonuje swoje nieme bogi?
    20. Lecz Pan mieszka w świętym domu swoim, niechaj zamilknie przed Nim cała ziemia.

    Bojaźń Pana jest początkiem poznania (Przyp. Sal. 1.7)
    Czyż nie dlatego nie nie ma wsród wiekszośći ludzi bojaźni Pana Boga to Go nie znają?
    Apostoł Jan znał Chrystusa jak żaden z nas, a gdy Go ujżał na Jego tronie padł Jan do Jego nóg jakby umarły. Co myślice co każdy z nas zrobi gdy zobaczy Pana na Jego tronie

    Czyż Objawienie Jana nie wskazuje wyraźnie na Watykan jaka apokaliptyczna nierządnice?

    Nawróćcie się,przepraszajcie za swoje grzechy i błagajcie o przebaczenie bo On nas wykupił swoja Świętą Krwią.
    Dzień Pański (Dzień sadu) jest ciemnościa a nie światłościa Pan przyjdzie osądzić ziemię i przychodzi jako zagłada od Wszechmocnego. ”Oto nadchodzi dzień Pana, okrutny, pełen srogości i płonącego gniewu, aby obrócić ziemię w pstynię a grzeszników z niej wytępić(Izajasz 13)

  7. No kurczę, czarna mafia znów sfałszowała Ewangelię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s