Ksiądz Lemański spadł ze stołka

Rozbił nogę o podłogę… Ponownie podniosła się wrzawa medialna wokół kolejnego księdza, który coś tam zrobił i w jakiś tam sposób został potraktowany. Tym razem jest to ksiądz Wojciech Lemański, znany jako proboszcz w parafii Jasienica. Znowu piszę nieprawdę. Ksiądz Lemański nie jest w żadnym wypadku znany jako proboszcz z Jasienicy, tylko jako obiekt medialny. Ksiądz Wojciech Lemański zwyczajnie od dawna błyszczy w światłach fleszy najróżniejszych telewizyjnych stacji i gazet lub czasopism.

Kiedy piszę „od dawna”, nie mam na myśli „od kilku miesięcy”. Mnie ksiądz Lemański rzucił się w oczy prawie dokładnie rok temu. Newsweek postanowił opublikować serię artykułów, tydzień po tygodniu, bijących w Kościół, katolicyzm ogólnie, także w wiernych nauczaniu Kościoła polityków. W jednym numerze na okładce dziecko z próbówki, w drugim dwie lesbijki wychowujące dziecko, na kolejnym ksiądz z kobietą. W efekcie Szymon Hołownia, który dotychczas pisał felietony dla Newsweeka, zaczął w każdym numerze odpierać ataki z poprzedniego, a wreszcie wycofał się ze współpracy. Zaskutkowało to tym, że Newsweek postanowił udowodnić, jak bardzo nie lubi Szymona Hołowni i poszczuł na niego – właśnie – księdza Lemańskiego. Niestety przegapiłem kilka numerów, choć nigdy nie śledziłem Newsweeka tak intensywnie – właśnie ze względu na tematykę numerów i odpór dawany przez Hołownię. W jednym numerze, który mam, Hołownia jeszcze pisze. W kolejnym stoi na okładce, naprzeciw Lemańskiego. A podpis głosi „Ksiądz kontra katolik. Kto, co i jak może mówić o grzechach polskich księży”. Otóż artykuł o romansach księży napisał Lemański (a przynajmniej Lemański brał udział w jego powstaniu). Hołownia dał odpór w jednym ze swoich felietonów, krytykując postawę piszącego kolegi, z tekstu którego wynikało, jakoby zdrada stanu kapłańskiego poprzez romans z kobietą była niemal normą w tym środowisku. Ostatecznie, gdy żaden z panów już oficjalnie nie współpracował z magazynem, Newsweek zdecydował się na opublikowanie czegoś, co nazwał „Polemiką”. Pamiętam, że czytałem gdzieś artykuł dotyczący tych romansów księży, w którym wypowiadał się Lemański (być może zwyczajnie gdzieś zagubiłem ten numer) i pamiętam, że już wtedy łapałem się za głowę w sprawie ks. Lemańskiego. Nie chodzi w rzeczywistości o to, że nie miał prawa wyrzucać księżom, że miewają kochanki. Zapewne miewają i zapewne miał prawo. Należy jednak zaznaczyć, w jakim kontekście wyrzucał to i jakim tonem. A także – w jakim czasopiśmie. Wypowiedzi ks. Lemańskiego, podobnie jak wielu innych Newsweekowych publicystów (takich, którzy współpracują, choć nie wszyscy są tam na stałe) sprawiały wrażenie, jakby były pisane przez kogoś, kto nie tylko jest na zewnątrz (jakby nie był w Kościele i jakby nie był jednym z księży; jakby krytykował obcy sobie stan), ale wręcz jakby był zupełnie po drugiej stronie (po stronie redaktora Lisa i jego czasopisma). Nie dziwi, że Hołownia postanowił dać odpór jego słowom. Nie chcę powiedzieć, że Szymon Hołownia jest moim autorytetem, że zgadzam się z nim we wszystkim. Mam pewne zastrzeżenia do jego niektórych słów i nawet planuję o tym niedługo napisać. Ale ogólnie podziwiam go za to, że choć sprzedał się do lewicowych pism i telewizji, to nie oddał Boga, nie oddał swojej wiary i nie zrezygnował z głośnego bronienia Prawdy o Bogu i Kościele. Może właśnie dlatego, że błąka się między TVN a Newsweekiem, należy mu się szacunek, bo nie atakuje Kościoła, co byłoby zgodne z linią programową i co sprawia, że czasem przestaje się gdzieś nadawać.

Nie jestem bezwzględnie oddany Hołowni, ale wtedy, rok temu, mocno trzymałem jego stronę. „Polemika” okazała się jednak wyłącznie nagonką na niepokornego redaktora, a – jak wspomniałem – głównym psem gończym Newsweeka stał się ksiądz Wojciech Lemański. Na początku artykułu pada pytanie: „Czy księża, którzy łamią celibat, związują się z kobietami i mają z nimi dzieci, to margines, czy raczej norma?”. Tezę, że to margines, próbuje bronić Hołownia. Lemański stoi po stronie normy, co wydaje się wyjątkowo smutne. Smutne, że ksiądz próbuje się pokazać ludziom jako pogromca innych księży, jako pupilek Newsweeka. Artykuł prezentuje zaś archiwalne wypowiedzi Hołowni (nawet i sprzed kilku dni) i odpowiedzi Lemańskiego, tworzone na bieżąco: „mówi dzisiaj w rozmowie z „Newsweekiem” ks. Lemański”. A mówi, że Hołownia wytarł sobie nim gębę, był obraźliwy i w ogóle zrezygnował z walki. Za Hołownią stoi „Nie mój kłopot”, za Lemańskim „Twarde dowody” (Nagłówki akapitów), a główną, podkreśloną na grubo wypowiedzią ks. Lemańskiego nie jest informacja o romansach księży, lecz atak na Hołownię: „Nie chcę analizować, co się z nim stało. To nie jest ten sam Szymon Hołownia, którego książki i wpisy na blogu wszyscy czytaliśmy”. Z artykułu dowiadujemy się do tego, że „Ksiądz Lemański (…) za swoją twórczość trafił do wiejskiej parafii w Jasienicy”. A więc ta parafia, która teraz tak broni i której tak bardzo się ks. Lemański trzyma, to było za karę. Biedny, biedny ks. Lemański.

Teraz wiem też, że za karę ks. Lemański musi studiować prawo kanoniczne. Zawsze wydawało mi się, że jak wysyłają na studia i za nie płacą, to się trzeba cieszyć. Ale on się męczy i nic z tego nie ma. Więc ogólnie ks. Lemański wychodzi na biednego, zgnojonego przez biskupa, a tak bardzo pragnie trzymać pion. To wszystko zaś wylewa przed telewidzami TVNu i czytelnikami Gazety Wyborczej. Jest coś złego w tym, że wypowiada się do mediów? Oprócz tego, że dostał zakaz – nic. Jednak trzeba uważać, do jakich mediów i w jaki sposób się wypowiada. Jest mnóstwo czasopism, w których piszą księża. Że choćby wymienię „Idziemy”, „Wychowawca”, „Gość Niedzielny”. Że to wszystko pisma katolickie? Owszem, ale przynajmniej mamy pewność, że księża, którzy tam piszą, trzymają się kościelnego nauczania. Mamy też media, do których wypowiedzi ślą inni księża. Te media to choćby „Newsweek” i „Gazeta Wyborcza”. Te pisma nie mają z katolicyzmem nic wspólnego, oprócz tego, że mają własną wizję Kościoła i własną wizję katolicyzmu i twierdzą, że właśnie tak powinien Kościół wyglądać, do tego zaś nie powinien się wtrącać do niczego. Można prawowiernie pisać i do tych pism (jak robił Szymon Hołownia). Można też ustawić się równolegle do linii tych pism i równo z nimi jechać. Tak robił ksiądz Adam Boniecki, tak też robił jego wielki przyjaciel ksiądz Węcławski (dziś zwany Polakiem – po „żonie”), tak robili wszyscy znani zakonnicy, którzy odeszli z Kościoła, bo bliższa im była linia programowa Gazety (choćby Tadeusz Bartoś, dziś wielki pogromca Kościoła). Tak dokładnie robił o. Jacek Prusak (nie wiem co się z nim teraz dzieje, ale kilka lat temu doprowadzał mnie do szewskiej pasji, pisząc bodajże do „Wysokich Obcasów”). I tak właśnie – nadal – robi ksiądz Lemański. Rozmija się z linią nauczania Kościoła, choćby w kwestii in-vitro, porywa tłumy do buntu przeciw biskupowi za pomocą Jasienickiej ambony, Gazetowej szpalty i kamer TVN, wykazuje fałszywą skromność, w rzeczywistości jawiącą się jako ogromna pycha, kłóci się z biskupem choć ludzie wierni Kościołowi od lat wiedzą, że należała mu się nagana.

Do tego dochodzi ogromna żydofilia. Nie, nie jestem wrogiem Żydów, jestem przeciwnikiem Holokaustu i ze wzruszeniem i napięciem oglądałem ostatnio wspaniały film „Ucieczka z Sobiboru”. Ale wiem, że mnóstwo biznesmenów (największy to chyba sam Mark Zukerberg) to Żydzi, którzy doszli do swoich majątków uczciwą (zgodnie z żydowską tradycją) drogą. Nawet jakby tak nie było, choć Jezus i Jego Apostołowie byli Żydami, to jednak ogół Żydów nie przyjął Jezusa i nie uwierzył w Zbawiciela. Należy im się szacunek – owszem – i podziękowanie za kawał wspólnej historii, ale nie uwielbienie graniczące z kultem. Należy darować sobie żarty z obozów koncentracyjnych, ale też nie hołubić ich, jakby byli lepsi od chrześcijan. Trzeba się za nich modlić, zwłaszcza o ich nawrócenie, o wiarę w Chrystusa. Tymczasem ks. Lemański w swoich wypowiedziach czasem naprawdę sprawia wrażenie, jakby pragnął raczej się przenieść na łono Abrahama, tylko Jezus Chrystus zagradza mu drogę… Oczywiście, biskup Hoser niepotrzebnie zapytał ks. Lemańskiego, czy jest obrzezany i czy należy do „tego” narodu, ale niestety ktoś, kto tak bardzo uwielbia Żydów, sam się trochę o to prosi. Pytanie biskupa było nieładne. Ale Lemański, preferujący Żydów przed chrześcijanami (choć to oni właśnie odwrócili się od Jezusa), uciekający na skargę do TVN, Newsweeka i Gazety Wyborczej, nie jest tu bez winy.

Pod koniec roku szkolnego podeszła do mnie uczennica i zapytała, czy widziałem jej księdza w telewizji. Była bardzo podniecona. Na początku odpowiedziałem, że nie, ale potem coś mi zaświtało. Zapytałem więc, z jakiej jest parafii, odpowiedziała: z Jasienicy. Zrobiło mi się gorąco. Nie wiedziałem, że ta parafia leży tak blisko, w rejonie mojej szkoły. Wytłumaczyłem dziewczynce jak ja widzę sytuację. A sytuacja jest taka, że ksiądz Lemański spadł ze stołka. Został zdjęty z parafii za to, co mówił i pisał od dłuższego czasu. Z parafii, w której ponoć był za karę. A wierni nie chcą go wypuścić. I zaczyna się odchodzenie od Kościoła, szczucie na biskupów, którzy zabierają księdza. Który to ksiądz być może jest charyzmatycznym duszpasterzem, ale niestety od dawna ma problemy z Kościołem, do którego należy i z posłuszeństwem, które świadomie ślubował. A także z linią, którą przyjął. Równoległą do Newsweeka. Kościół omijającą łukiem.

_________________________________________
We wpisie wykorzystano cytaty z Newsweeka, numer 32/2012 (6-12.08.2012)

PS. Dla Cytrynny i Maślanego Męża: Macie notkę, tylko nie wiem, czy da się na jej temat dyskutować przez weekend.

Categories: Świat i Kościół | Tagi: , , , , | 8 Komentarzy

Zobacz wpisy

8 thoughts on “Ksiądz Lemański spadł ze stołka

  1. all

    A nie lepiej pomodlić się za obu niz rozsądzać/osądzać kto, co,kiedy i jak ?

  2. IdaM

    jakie tam osądzanie, po prostu informacje co i jak. I bardzo dobrze.

  3. HM

    Mam pewne wątpliwości:
    Maurycyteo, czytałeś, co ks. Lemański napisał o in vitro? Tak osobiście i możesz podać do tego jakiś link? Czy to aby nie była dyskusja nad SPOSOBEM dyskusji o in vitro? W którym „z miłością bliźniego” wypowiadają się uczeni księża?
    Skoro ktoś, kto uwielbia żydów tak bardzo, prosi się o tekst taki, jak to ponoć bp Hoser wygłosił, to o co prosi się ktoś, kto tak bardzo uwielbia katolików? Czy to jest dobry sposób wypowiadania się i chrześcijańskiego upomnienia? Czy od biskupa nie wymaga się jednak więcej? Czy dialog z żydami jest zły? Ja rozumiem, że jak ktoś nie jest kibicem właściwej drużyny piłkarskiej, to może się sam trochę prosić, żeby mu w mordę dać, jak wychodzi na miasto w czasie meczu tej właściwej (nie jest bez winy), czy to jest podobna sytuacja?
    Co jest złego w dochodzeniu do majątków, szczególnie uczciwą pracą. którą podajesz jako argument? Do czego ten argument się odnosi? I gdzie mogę zobaczyć, jak Lemański preferuje żydów przed chrześcijanami?

  4. Ksiądz Lemański stał się pożytecznym idiotą w walce mainstreamu z Kościołem. tylko tyle mam do powiedzenia na temat występów i zachowąń tego księdza.

  5. Dziękuję wszystkim za komentarze.

    All, modlitwa za każdego człowieka jest bardzo ważna, to jasne. Mamy jednak wyraźne wskazówki na temat tego, co jest w porządku, a co nie w porządku i na tej podstawie mamy prawo, czy nawet obowiązek, oceniać i komentować działania różnych osób. Ksiądz Hoser nieładnie (złośliwie) zwrócił się do ks. Lemańskiego, ale zdaje mi się, że to była rozmowa prywatna i jako prywatna mogłaby pozostać. Ile razy ksiądz Lemański powiedział (publicznie) coś złego, niemiłego o biskupie Hoserze, swoim bezpośrednim przełożonym? Nie sposób tego policzyć.

    IdaM, dziękuję bardzo za wsparcie. Krótkie to słowa, ale dające wiele.

    HM, oczywiście że czytałem wypowiedzi ks. Lemańskiego. Nie, ksiądz Lemański nie opowiedział się oficjalnie za in vitro, w rozmowie z pp. Terlikowskimi wręcz wypowiedział się przeciwko. I rzeczywiście problemem staje się sposób mówienia o sztucznym zapłodnieniu. Ale sprawa ma się podobnie w kwestii wypowiadania się ks. Lemańskiego. Konferencja Episkopatu Polski zajęła, to zrozumiałe, kategoryczne stanowisko w kwestii in vitro, które zakłóca porządek ludzkiej natury i pociąga za sobą śmierć tysięcy ludzkich istnień, a kolejne tysiące skazuje na hibernację w azocie. Rolą księży (zwłaszcza proboszczów) jest zapoznać się z dokumentem i umiejętnie przełożyć go na język, który dotrze do wiernych w ich parafiach, a nie krytykowanie swoich przełożonych w publicznych, lewicowych mediach i na publicznych – link, lewicowych portalach internetowych, że wyrażają się zbyt kategorycznie. Co więcej – w grę wchodzi jeszcze walka o odciągnięcie od aktu apostazji pierwszej Polki urodzonej w wyniku in vitro, która postanowiła dokonać to w ramach buntu przeciwko biskupom na in vitro nie chcącym pozwolić. Akt był jak najbardziej popisowy i miał za sobą pociągnąć mocny odzew medialny krytykujący Kościół – i ks. Lemański, swoimi tekstami i krytyką biskupów – do tego odzewu pięknie się przyłączył: link 1 (proszę zwrócić na fragment pocieszania pani słowami o odsyłania biskupa Hosera – swojego bezpośredniego przełożonego! – na emeryturę. O ile miewam konflikty z moją Dyrekcją, w życiu nie podjąłbym się publicznego krytykowania jej i odsyłania na emeryturę!), link 2. To powinno wystarczyć za argumenty.

    Dialog z Żydami nie jest niczym złym. Słów które napisałem, że ks. Lemański jest sam sobie winien, nie należy interpretować na równi z przypadkiem kibica, który dostał w zęby, bo kibicował komu innemu, albo – doskonały przykład – zgwałconej kobiety, która miała za krótką spódniczkę. Inna sprawa, gdyby ten kibic założył szalik Polonii i wszedł w grupę Legionistów krzycząc, że gotuje herbatę w wodzie po pierogach. Tak mniej więcej widzę winę ks. Lemańskiego. Co do preferowania Żydów przed chrześcijanami, mnie ostatnio przekonał program w TVN 24, w którym właśnie ks. Lemański opowiadał o tym, jak bardzo biskupi śmieją się z Żydów, jak wycieczki parafialne nie zatrzymują się w miejscach pogromów Żydów i jak chrześcijanie w ogóle nie zwracają na Żydów uwagi. Moje wrażenie, nie musi być zgodne z prawdą, z tym, co myśli de facto ks. Lemański.

    Uczciwa praca, dzięki której Żydzi dochodzą do majątków, to była z mojej strony ironia. Oczywiście z pewnością są tacy, którzy tak właśnie robią. Sam Zukerberg jednak – co wiemy dzięki wspaniałemu, wciągającemu filmowi „The Social Network” opartemu na faktach i, co ciekawe, zaaprobowanemu przez głównego bohatera – założył Facebooka poprzez oszustwo, wykorzystanie pomysłów, które poddali mu znajomi, prosząc go o współpracę przy budowaniu wspólnego portalu. To jest przykład, ale podobne można by mnożyć. Takie zachowanie wynika z prawa żydowskiego i ich tradycji. Nie należy potępiać, ale trzeba mieć się na baczności.

    Caddi, jak zwykle trafiasz w samo sedno. Z tym tylko, że sam Lemański nie jest tylko pożytecznym głupcem (tudzież „nieuczonym”), ale jedną z rybek płynących w nurcie mainstreamu. Człowiek, który w co drugim wpisie krytykuje swoich przełożonych i opowiada różne głupoty w mainstreamowych mediach, jest osobą walczącą po stronie tych mediów, a opowiadającą się przeciw Kościołowi.

  6. *****

    No ale to co – ci co chodza do tvn są zli? a co z tymi co ogladaja? A czy to nie jest troche tak, ze uczonym w pismie tez przeszkadaly pewne rzeczy – kontakty z celnikami i niejaka Magdaleną?
    A co bedzie jesli decyzja biskupa zostania uchylona przez jego przelozonych? Tak czysto teoretycznie pytam.
    Osobnym pytaniem jest to czy stanowisko komisji jest ustalone raz na zawsze i nie odwołalne?.
    Co wiecej ten aspekt w innej postaci jest bardzo ciekawy -i jestem ciekaw co Autor bloga może powiedzieć na ten temat. Bo z jednej strony np. dekrety (zdaje sie, ze tak to sie nazywa) Papiera sa nieodwolalne, z drugiej … hmm wezmy na to, kiedys byl taki o tym, ze ziemia jest plaska – Kosciol zdaje sie w okolicach 1989 wycofał się z tego twierdzenia. W innym jeden z Papieży ogłosił, że każdy kto broń miotającą (wówczas kusza, łuk) skieruje w stronę chrześcijanina podlega ekskomunice. To dalej obowiązuje czy nie? A jak jest ze szczepionkami – jakie jest stanowisko Kościoła? A jak to jest – czy biskup ma zawsze rację(a jeśli dopuścimy, że jej nie ma to czy ten co krytykuje ma rację czy nie zakładając, że generalnie ją ma)? A czy czasami nie chodzi trochę o to, żeby za dużo nie myśleć bo głowa może rozboleć?:)

  7. Maluszek

    „Teraz wiem też, że za karę ks. Lemański musi studiować prawo kanoniczne. Zawsze wydawało mi się, że jak wysyłają na studia i za nie płacą, to się trzeba cieszyć. Ale on się męczy i nic z tego nie ma.” Skąd to wiesz? Raczej mówił, że sam się doucza na potrzeby własne i nikt go nie wysyłał na studia ani za żadne nie płacił. Coś jednak z tego ma, bo za pierwszym razem jak go chcieli przenieść, dzięki znajomości prawa kanonicznego, wytknął błędy i do przeniesienia nie doszło.

  8. Świetny artykuł, proszę Kolegi. Sporo światła na całą „zadymę” rzuca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s