Daily Archives: 21 listopada 2013

Wszystko o seksie bez antykoncepcji

Po wpisie o śmierci, zaufaniu Bogu, Wszystkich Świętych i tym o papieżu, który wynosi mój blog na wyżyny popularności (czy zdołam ją udźwignąć?), pora na małą autopromocję. Czyli znów na wynoszenie się na wyżyny popularności, którą zamierzam jakoś udźwignąć.

SeksbezaA tak na serio to pragnę tylko książkę promować, i to nie moją, tylko znajomej pani dziennikarki Marty Brzezińskiej-Waleszczyk. Książka nosi długi, acz chwytliwy tytuł „Wszystko, co chcecie wiedzieć o seksie bez antykoncepcji, ale boicie się zapytać”. I powstała przy małym współudziale moim i mojej Małżonki. Książka bowiem, wydana przez wydawnictwo Fronda, którego Marta jest pracownikiem, zawiera serię wywiadów Marty Brzezińskiej-Waleszczyk z parami małżeńskimi, które w swoim życiu nie stosują antykoncepcji. Decydują się zatem na życie w zgodzie z Bożym planem dotyczącym siebie i swojej rodziny, w zgodzie z prawem naturalnym (które naprawdę istnieje – to nie Kościół zaprogramował cykle w organizmie kobiety) i prawym sumieniem – a więc bez używania antykoncepcji, z całkowitym otwarciem na współmałżonka i z otwarciem na życie.

Książka zawiera szesnaście wywiadów z czternastoma parami małżeńskimi lub pojedynczymi ich przedstawicielami (dwie pary małżeńskie udzieliły wywiadów niezależnie od współmałżonka), z najróżniejszym stażem małżeńskim – kilku, kilkunastu i dwudziestokilkuletnim – i z różną liczbą potomków, ale spośród których wszystkie przestrzegają od początku zasady: brak antykoncepcji w naszym życiu. Oczywiście nie oznacza to, że każde z tych małżeństw mnoży się na potęgę. Wręcz przeciwnie – logicznie, mądrze planują rozwój swojej rodziny, ilościowy i jakościowy, korzystając z tego, czym Pan Bóg na drodze natury człowieka obdarzył – z obserwacji naturalnych objawów organizmu kobiety. Wiemy bowiem, że jeśli nawet istnieją takie gatunki w przyrodzie, które rozmnażają się automatycznie w wyniku jakiejkolwiek kopulacji (a o zwierzętach można tak powiedzieć), to o człowieku tego powiedzieć nie można. Kobieta jest płodna tylko przez kilka dni w cyklu (rozpoczynającym się i kończącym miesiączką) i współżycie tylko w okresie tych kilku dni może doprowadzić do poczęcia potomka. Pozostałe dni to tzw. dni niepłodne, w które można współżyć nie spodziewając się poczęcia.

MałżeMałżeństwa, które wzięły udział w stworzeniu książki nie mają jednak nastawienia antykoncepcyjnego. Wprawdzie wiele osób zauważa, że MRP (metody rozpoznawania płodności) można też stosować z nastawieniem antykoncepcyjnym, czyli robić tak, żeby w żadnym wypadku nie mogło dojść do poczęcia. Małżeństwa z tej książeczki jednak nie blokują działalności Pana Boga w ich życiu – każde dziecko, które poczęłoby się, również w wyniku błędu pomiarowego, zaniedbania czy cudu, przyjęliby z otwartością i miłością. To odróżnia je od osób, które wprawdzie po katolicku podchodzą do małżeńskiego współżycia bez antykoncepcji, ale jednocześnie robią wszystko, by ze strachu przed dzieckiem czy innymi konsekwencjami do poczęcia nie dopuścić.

Ale cóż będę pisał więcej? Jaki jest sens rozpisywania się, kiedy dziś tak naprawdę przyszedłem tylko polecić książkę? Jeśli szukamy odpowiedzi na temat metod planowania, sposobu radzenia sobie w małżeństwie z czasami wstrzemięźliwości, informacji o różnicach między NPRem a antykoncepcją, warto odpowiedzi poszukać w książce wydanej przez Frondę, autorstwa Marty Brzezińskiej-Waleszczyk, pt. „Wszystko, co chcecie wiedzieć o seksie bez antykoncepcji, ale boicie się zapytać”.

Zapraszam do zakupu w „Księgarni Ludzi Myślących”. Fejsbukowiczów zapraszam też na profil na Facebooku: Seksbeza ;).

Categories: Duchowość i moralność | Tagi: , , , , | 9 Komentarzy