Środa, Piątek, ona w ciąży

W każdy piątek poza kilkoma wyjątkami, gdy wypada uroczystość lub jej oktawa, obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Zasada, z którą kłócić się można, niektórym wydaje się dziwna, bo można zamiast kiepskiej szynki zjeść łososia albo sushi, albo kawior; albo – do czego czepiał się niedawno Jan Turnau – aligatora. Zatem zamiast zwykłego mięska można zjeść wodny rarytas. Mniejsza z tym, tradycja niejedzenia mięsa pochodzi z dawnych czasów, gdy to mięso właśnie było raczej rarytasem, a post jakościowy (czyli wstrzemięźliwość) jest raczej czymś symbolicznym. Ma to swoje uzasadnienie w tym, że czcimy dzień śmierci Jezusa, poprzez wybrany sposób poszczenia. W tradycji jest to właśnie wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

postTroszeczkę inaczej sprawa ma się z dwoma dniami w ciągu roku: Środą Popielcową i Wielkim Piątkiem (do niedawna obejmowało to jeszcze trzeci dzień, Wigilię Bożego Narodzenia, ale dziś to już tylko tradycyjny obrząd). Wówczas, oprócz wstrzemięźliwości obowiązuje jeszcze post ilościowy. Oznacza on, że można zjeść trzy posiłki w ciągu dnia. Dwa „po trochu”, a więc do podtrzymania życia (dajmy na to jeden sucharek, albo jabłko), a jeden do syta, a więc żeby się najeść. Wiem z doświadczenia dość dziwnego, i to nie tylko z Wigilii, ale i ze Środy Popielcowej, że w efekcie dwa posiłki bywają do syta, a trzeci okazuje się być taką mega wyżerką, jaką rzadko się spotyka w codzienności. Tak na przykład wyglądała moja Środa Popielcowa w seminarium. Tak czy inaczej, jeśli chcemy rzeczywiście zastosować się do nakazu wstrzemięźliwości i postu, musimy się nie najadać (posiłek „do syta” to normalny np. obiad, a nie jakiś przesadnie przerośnięty). Jak te zasady prezentują się według przepisów?

Kan. 1252 – Prawem o wstrzemięźliwości są związane osoby, które ukończyły czternasty rok życia, prawem zaś o poście są związane wszystkie osoby pełnoletnie, aż do rozpoczęcia sześćdziesiątego roku życia. Duszpasterze oraz rodzice winni zatroszczyć się o to, ażeby również ci, którzy z racji młodszego wieku nie związani jeszcze prawem postu i wstrzemięźliwości, byli wprowadzeni w autentyczny duch pokuty.

Zatem mięso w piątki jeść mogą nasze dzieci, aż nie skończą 14 lat. Ilościowo poszczą dopiero osiemnastolatkowie (!) i tylko pięćdziesięciodziewięciolatkowie. Wcześniej i później ten rodzaj postu ich nie dotyczy. Co jednak z kobietami w ciąży?

fast-food-ciazaPiszę tę notkę, ponieważ temat dotyczy kilku moich znajomych kobiet, w tym również mojej żony. Temat wywołuje kontrowersje, a przepisy kościelne nie wspominają nic o dyspensie dla pań spodziewających się dziecka. Z prostego rozumienia przepisów należy zatem wyczytać, że matka, jeśli ukończyła już 14 lat, powinna się powstrzymać od spożywania mięsa w piątki i Środę Popielcową. Jeśli zaś ukończyła 18 lat, powinna również w Środę i Piątek ograniczyć ilościowe spożycie. I pojawiają się głosy, że przeciętna kobieta w ciąży nie powinna mieć problemów z niejedzeniem mięsa raz w tygodniu, jak również z ilościowym ograniczeniem dwa razy w ciągu roku. Pojawiają się jednak również takie głosy, które podkreślają, że niektóre kobiety na konkretnych etapach ciąży mają bardzo ograniczone preferencje żywieniowe, mogą jeść tylko konkretne rzeczy, a inne powodują u nich mdłości i wymioty. Jeśli mają możliwość jedzenia wyłączenie mięsa, nie powinno się im zabraniać zjedzenia jakiegokolwiek posiłku. Ja dołożę do tego od siebie informację, że kobieta w ciąży powinna jeść często i regularnie. Tak, jak dla zdrowego życia należy posiłkować się pięć razy dziennie, ale raz na jakiś czas można się ograniczyć, tak kobieta nosząca pod swoim sercem dodatkowe życie nie powinna tego typu ograniczeń wprowadzać. Decyzja o ograniczeniu jedzenia może nawet po jednym dniu zmienić układ sił w organizmie na niekorzyść, wprowadzić zamieszanie w wynikach badań itp. Nie mówiąc już o sytuacji, w której kobieta będąc w ciąży choruje na cukrzycę lub inne ciężkie choroby. Wówczas nie widzę żadnego powodu, by zmuszać taką niewiastę do ograniczania się.

Choć nie ma żadnych wytycznych w Kodeksie Prawa Kanonicznego odnośnie wstrzemięźliwości kobiet w ciąży, a czytając tekst KPK powinniśmy raczej uznać, że należy powstrzymać się od mięsa i najadania nawet gdy jest się w błogosławionym stanie, myślę że warto pamiętać o bardzo ważnych słowach Chrystusa: „Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat wśród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze rzekli do Niego: «Patrz, czemu oni robią w szabat to, czego nie wolno?». On im odpowiedział: «Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie, i był głodny on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom». I dodał: «To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest panem szabatu»” (Mk 2,23-28). Ten jeden fragment oczywiście nie powoduje negacji całego prawa i wszystkich przepisów, które nas obowiązują w Kościele. Prawo i dokumenty Kościoła są po to, by kierować ludem, by prowadzić go. By pokazywać gdzie jest jeszcze Kościół, a gdzie tylko jego parodia. Jednak Jezus podkreślił, że On jest panem szabatu i że nie ma konieczności, by wszystkich praw przestrzegać z linijką w ręku. I ja sądzę, choć nie wypowiadam się tu jako znawca i bez powagi nauczania Kościoła katolickiego, że podobnie sytuacja się ma w stosunku do kobiet w ciąży.

Kobieto, nosisz pod swoim sercem malutkie dziecko, nowego człowieka! Twoim prawem jest usiąść w pociągu czy tramwaju (albo autobusie). To Ty decydujesz o tym, czy poprosisz kogoś, by ustąpił Ci miejsca albo przepuścił w kolejce do kasy. Oczywiście znajdą się zawsze niezadowoleni, którzy będą narzekać. Ale to Ty jesteś w specjalnej sytuacji i masz do tego prawo. Podobnie z postem w Środę Popielcową czy każdy piątek. To Ty decydujesz, czy przegłodzenie się nie przyniesie szkód Tobie i Twojemu dziecku, czy masz szansę przeżyć jeden dzień tak, żeby było trochę pod górkę. Jeśli jednak miałabyś mdleć, wymiotować czy słabnąć, jeśli Twoje wyniki miałyby się pogorszyć, a co za tym idzie – miałyby pogorszyć się warunki zdrowotne, to nie wahaj się zrezygnować z poszczenia, nawet w Wielki Piątek, nawet w Środę Popielcową. To post został ustanowiony dla Ciebie, a nie Ty dla postu!

Nawet jeśli znajdą się tacy, którzy będą ględzić. Ględzą w tramwaju i w kolejce do kasy, będą i ględzić w Wielki Piątek. Ale to Ty jesteś w ciąży. I naprawdę najlepiej zdajesz sobie sprawę, co jest dla Was lepsze!

____________________________________

We wpisie zastosowano następujące ilustracje:
1. Post o chlebie i wodzie, pobrane ze strony http://www.emaus.czest.pl/
2. Fast-Food w ciąży, za stroną http://www.przyslijprzepis.pl/artykul/fast-food-w-czasie-ciazy

Reklamy
Categories: Duchowość i moralność | Tagi: , , , , | 6 Komentarzy

Zobacz wpisy

6 thoughts on “Środa, Piątek, ona w ciąży

  1. Rozwiązanie jest proste i jest zawarte w przepisach. Wystarczy zwykła kazuistyka. Z postu zwolnione są osoby poniżej 14 roku życia. Dziecko w łonie matki niewątpliwie jest w przedziale poniżej 14 lat. Matka jest w tej sytuacji tylko stołówką i ma obowiązek dostarczyć tyle pokarmu ile dziecku potrzeba. Jest tylko pośrednikiem, anie głównym odbiorcą. Tylko tyle i aż tyle:-)
    Serdeczności Maurycy dla Ciebie i Koleżanki Małżonki.

  2. HaBe

    A nie można po prostu iść do kapłana i poprosić o dyspensę?

  3. Chciałam skomentować, bo dawno nie komentowałam, ale się rozmyśliłam. Dziękuję za ten wpis. Oczywistym jest zachowanie postu jakościowego w te dwa dni (chociaż serek to większy frykas niż mięcho) nawet przez ciężarne, ale ilościowy zależy od indywidualnych predyspozycji. Ja obecnie jak nie jem to mnie ssie i ledwo idę. Jak ledwo idę to przykucam i bolą mnie wtedy plecy a brzuch twardnieje i potem muszę leżeć godzinami. A gdybym była księdzem i miała komuś dać dyspensę to przez elementarne poczucie sprawiedliwości musiałabym dać ją najpierw sobie:D

  4. Ja to bym się jednak skłaniała ku temu, żeby nie zachowywać absolutnie postu ilościowego w ciąży, nawet jak się wydaje, że można. Jednak ciąża to ciąża, dziecko potrzebuje regularnych posiłków (naprawdę, nawet jeden dzień „postu” może zaowocować zaburzeniami – prawdopodobnie nieodczuwalnymi na dłuższą metę, ale jakbyś sobie akurat tego dnia zrobiła badania, zobaczyłabyś, jakie rzeczy dzieją się w organizmie). Dlatego ja głosuję za tezą Caddiego, wszystkie dzieci nienarodzone mają poniżej 14 lat i w związku z tym stołówki muszą pracować w trybie normalnym :P.

  5. No tak, ja się zgadzam. Ilościowego w sensie jabłko/sucharek to nie zachowywałam nigdy, bo kiedy nie byłam w ciąży to uczucie głodu momentalnie przeradzało się w migrenę. Nie trzeba być w ciąży żeby bez jedzenia się źle działo. Ale ja na przykład przez cały dzień odmówiłam sobie ciastek i czekoladek i tylko resztkę sernika z blachy zeskrobałam żeby się nie zmarnował. Ale określenie „stołówka” to mi się bardzo nie podoba. Od stołówki to już krótka droga do „mleczarni”, a akurat jedzenie nie jest tym najlepszym co moje dzieci ze mnie mają.

  6. Skąd pochodzi kwestia ograniczenia posiłków nie do syta do dwóch? Nie znalazłem tego w papierach…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s