Monthly Archives: Czerwiec 2014

Tu wasz szeryf, przestrzegajcie prawa!

Zanim „Wprost” wywołał aferę podsłuchową i stał się wielkim obrońcą wolności słowa, postanowił powiesić kilka słów na wybitnym, znanym i poważanym lekarzu Bogdanie Chazanie. Było to związane z podpisaniem przez wielu lekarzy tzw. deklaracji wiary, w której opowiadali się oni za ochroną życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Profesor Chazan także tę deklarację podpisał, a poszedł na pierwszy ogień mainstreamowych mediów ponieważ jego nazwisko jest szczególnie znane. Jeśli chcesz zniszczyć jakąś ideę – zaatakuj kogoś, kto stoi na jej szczycie, jeśli spadnie, tym większa będzie klęska całości. Tak też do dr Chazana wybrała się kobieta, której nienarodzone dziecko miało poważną wadę i niewielkie szanse na przeżycie po urodzeniu. Doktor nie zdecydował się na dokonanie aborcji, odmówił też udzielenia informacji o innym miejscu, gdzie można by przeprowadzić zabieg przerwania ciąży. W związku zwłaszcza z tą drugą kwestią media i internet zagrzmiały – po raz kolejny – o konieczności respektowania i przestrzegania przepisów prawa przez lekarzy, polityków, przedsiębiorców itp. I dlatego dziś o przestrzeganiu prawa właśnie.

prawoTaka tendencja właśnie daje się zauważyć, zwłaszcza wśród liberałów, tj. ludzi, którzy podobno optują za wolnością. Oni to właśnie kategorycznie żądają od lekarzy przestrzegania przepisów prawa jeśli chodzi o aborcję. Polskie prawo dopuszcza dokonanie aborcji w trzech przypadkach: gwałtu, trwałego uszkodzenia płodu i narażenia go na chorobę lub śmierć, oraz zagrożenia życia lub zdrowia matki. Jeśli zaś któryś z lekarzy ginekologów nie podejmuje się dokonania tego procederu, odzywają się głosy, że takie jest prawo i należy go przestrzegać. Jeśli powołamy się na klauzulę sumienia, padają hasła, że liczy się prawo, a nie jakieś klauzule sumienia. Dość zaznaczyć, że dla niektórych ludzi zwroty „deklaracja wiary” i „klauzula sumienia” łączą się w jedno. Można podać im argument: klauzula sumienia jest zapisana w prawie (art. 39 Ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty z 5 grudnia 1996). Usłyszymy jednak, że lekarz odmawiający dokonania świadczenia medycznego ma prawny obowiązek wskazać inne miejsce, gdzie zabieg zostanie wykonany. Kto tego nie robi, działa poza prawem, a prawa trzeba przestrzegać.

Z pewnymi wyjątkami, takimi jak rzeczona klauzula sumienia.

Do czego dążę? Prawo krajowe może być różne. Każdy kraj nakłada jakieś przepisy, które z jakiegoś powodu wydają mu się w porządku. W naszym prawie kary cielesne są zabronione, a w niektórych stanach USA nie są. W Stanach jest kara śmierci, u nas z niej zrezygnowano. W Polsce można jeździć po autostradzie z prędkością 140 kilometrów na godzinę, choć jest to jak na standardy światowe wysoki limit (większość krajów ma max. 130). Z drugiej strony na autostradzie w Niemczech pojedziesz ile fabryka dała (sugerowane ograniczenie to 130, ale nie jest ono obowiązkowe). Jak więc widać każdy kraj ma swoje prawa i w każdym są one inne. Można powiedzieć – przestrzegaj prawa, jakie obowiązuje w twoim kraju. Jednak w każdym kraju i prawa aborcyjne są różne. Są kraje, gdzie jest całkowity zakaz i takie, gdzie można usuwać ciążę w każdym wieku i bez względu na przyczynę. Nie wygląda przy tym na to, by Polki czy Arabki przestrzegały tylko tego prawa, które obowiązuje w ich kraju. Jeśli chcą dokonać aborcji „na żądanie” mogą pojechać np. do Szwecji. Jeśli mają trudności ekonomiczne, mogą też spokojnie pozbyć się płodu w Wielkiej Brytanii. Nie ma grzmienia: przestrzegaj prawa obowiązującego w twoim kraju! Dlaczego?

WoodyPrzede wszystkim dlatego, że głównym argumentem liberałów nie jest wcale idea przestrzegania prawa. Prawo tu jest wyłącznie słowem-wytrychem mającym wymusić na lekarzach to, czego chcą ludzie (niektórzy). Ci sami liberałowie walczący o dostęp do legalnej aborcji są za tym często, by bez problemu mieć dostęp do narkotyków, by jeździć z instynktowną prędkością po drogach, by ściągać muzykę, gry, filmy z internetu. Zatem prawo jest dobre wtedy, gdy działa na naszą korzyść (czy – mówiąc inaczej – dla naszej przyjemności, bo my tak chcemy). Jeśli zaś prawo nie działa tak, jak my byśmy chcieli, to są trzy wyjścia: łamać prawo; naciskać na zmianę prawa; jechać gdzieś, gdzie prawo działa tak, jak byśmy chcieli. Prawo zatem dotyczące aborcji jest bardzo dobre dla lekarzy – tzw. kompromis aborcyjny jest czymś, co sprawia, że lekarz powinien uczciwie usuwać ciąże pacjentek. Jest jednak zły dla liberałów i nie jest prawdą, że należy mieć do prawa szacunek. Prawo należy zmieniać, by aborcja była dostępna na życzenie – nigdy w drugą stronę. Tak samo jest w kwestii związków partnerskich czy tzw. homoseksualnych małżeństw. Tu nie mamy prawa powiedzieć: szanujmy nasze prawo, które pozwala zawierać małżeństwa między osobami płci przeciwnych. Nie, musimy powiedzieć: prawo trzeba zmienić. Tak, by działało na naszą korzyść.

Jak to jednak jest z tym prawem? Prawo istniało od wieków. Rzymianie stworzyli przepisy prawne i sposób ich ujmowania jaki znamy do dziś. Ale inne kultury też miały swoje prawo. Żydzi, od których chrześcijaństwo bierze początki, mieli Prawo, które było prawem religijnym i składało się z wielu przepisów dotyczących czystości rytualnej czy wyciągania konsekwencji z czynów innych ludzi. Ale europejska kultura oparta jest na filarze prawa rzymskiego, nie żydowskiego. Jest też oparta na filarze greckiej filozofii. Oraz wiary chrześcijańskiej. Ale chrześcijaństwo wywodzi się z judaizmu, jak to więc jest z tym Prawem?

kazanie-na-gorzeOtóż Prawo wypełniło się w Chrystusie. On zniósł dla nas wszelkie przepisy prawne nie mające nic wspólnego z prawem Bożym. Przepisy rytualne zostały przezeń odtrącone: „Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym” (Mt 15,11). Przepisy o kamienowaniu czy karze śmierci zostały odtrącone: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień” (J 8,7). Jezus odtrącił Prawo i dlatego chrześcijaństwo nie jest religią prawa. Chrześcijaństwo jest religią miłości, wiary i nadziei. Ale to nie znaczy, że prawo przestało istnieć z chwilą przyjścia Chrystusa. Jezus sam wyniósł niektóre prawa na wyżyny – jak choćby to o cudzołóstwie, gdzie nie należy nawet pożądliwie spoglądać na kobietę. Powiedział też, żeby oddać Bogu co boskie i Cezarowi co cesarskie. I w tych dwóch sprawach sięgamy sedna prawa samego w sobie. Istnieją bowiem dwa rodzaje prawa: prawo naturalne i prawo stanowione. Chrystus odtrąca bezsensowne przepisy prawa stanowionego. Prawo naturalne jednak wyjaśnia i podnosi do najwyższej rangi. Nakazuje jednocześnie przestrzegania prawa stanowionego tam, gdzie ma ono sens. Zatem tam, gdzie nie stoi ono w wyraźnej opozycji do prawa naturalnego.

Prawo naturalne to nie jest jakiś wymysł Kościoła – jak chcieliby niektórzy. To tak naprawdę wrodzone poczucie sprawiedliwości, które mają w sobie wszyscy ludzie. Prawo mówiące nam, że każdy człowiek ma prawo do życia. Prawo mówiące nam, że wchodząc w związek z innym człowiekiem winien mu jesteś uczciwość. Prawo mówiące, że nie da się utrzymać ludzkości przy życiu, jeśli będziemy się łączyć w pary jednopłciowe. I tak dalej, i tak dalej. Oczywiście człowiek tym różni się od zwierzęcia, że jest w stanie to prawo zagłuszyć (albo oddać w dyspozycję Kościołowi). I tak zamiast „człowiek” mówi „płód”. Stawia wartość życia matki wyżej niż wartość życia dziecka. Zezwala na klauzulę sumienia w kwestii zabijania, pod warunkiem, że wskaże się zabójcę w zastępstwie. Lub stawia prawo stanowione wyżej, niż prawo naturalne.

Tu jest poważny błąd. W prawie stanowionym są bowiem prawa neutralne względem prawa naturalnego (np. kwestia prędkości na autostradzie), te z nim zgodne i takie, które są niezgodne. Jak choćby kwestia aborcji. W naturze ludzkiej oczywiste jest poddanie życia dziecka wtedy, kiedy życie matki jest zagrożone i jest pewność, że w razie braku reakcji oboje umrą. Wówczas mamy prawo podejmować działania, które pośrednio mogą doprowadzić do śmierci płodu (choć nie możemy bezpośrednio go zabijać). Dziecko bowiem zagraża zarówno życiu własnemu, jak i matki – dla ratowania obojga możemy poświęcić, niespecjalnie, to słabsze. W innych przypadkach zabijanie nienarodzonego jest niezgodne z naturą. Kwestie zdrowotne bowiem nie są nigdy ważniejsze od naturalnego prawa do życia. Podobnie ma się sprawa z gwałtem: poczęty człowiek nie jest winien gwałtu dokonanego na matce i nie może zostać zamordowany dla – pozornego często – komfortu psychicznego tejże matki. Każde zaś prawo stanowione, które nie jest zgodne z prawem natury, musi podlegać odrzuceniu przez ludzi sumienia. Nie ze względu na wiarę, lecz na prawdę. Bo nie tylko chrześcijanie sądzą, że należy żyć zgodnie z prawem naturalnym. A prawa stanowionego przestrzegać zawsze wtedy kiedy nie stoi w sprzeczności z prawem naturalnym.

____________________________________

We wpisie zastosowano następujące ilustracje:
1. Symbole prawa – sędziowski młotek i waga Temidy, źródło: http://www.angliaodszkodowanie.pl/poradnik-pracownika/prawa-i-obowiazki-pracownika-w-anglii.html
2. „Uwaga! Tu wasz szeryf! Przestrzegajcie prawa!” – fragment z filmu „Toy Story”, za http://www.youtube.com/watch?v=xfHyQ4m3BxU
3. Kazanie na górze – malowidło z kościoła w Dąbrówce Wisłockiej, Parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy i św. Kazimierza, za: http://dabrowkawislocka.pl/wnetrze-kosciola/

Reklamy
Categories: Świat i Kościół | Tagi: , , , , | 2 Komentarze