Znaczy rodzina

Rzadko mi się zdarza z pasją i zainteresowaniem słuchać listu biskupów, odczytywanego zamiast kazania. Wczoraj była jednak Niedziela Świętej Rodziny, a chyba właśnie w tym dniu listy okazują się często bardzo ciekawe. Z pewnością przyczyniła się do mego odbioru również wcześniejsza rozmowa z Żoną, dotycząca właśnie rozwoju naszej rodziny. Tak czy inaczej wysłuchałem listu z radością, bujając wózek by mój czteromiesięczny syn mógł w nim spać, przytulając pięciolatka który tym razem też postanowił przysnąć i obserwując, jak moja niemal trzyletnia córka cierpliwie siedzi na swoim miejscu w towarzystwie swojej babci. I choć, zanim usnął, mój pięcioletni syn popłakiwał z jakichś sobie tylko znanych powodów, po raz pierwszy od dawna nie wywołało to we mnie zdenerwowania, lecz troskę i czułość.

świętarodzinaTen wpis byłby dobrym miejscem by odnieść się do III nadzwyczajnego synodu biskupów, choćby dlatego że w liście jest on kilkukrotnie wspominany. I ja wspomnę o nim, ale szerzej ustosunkuję się do niego w którymś z późniejszych wpisów. Ogólnie mogę tylko powiedzieć, że – tak jak i biskupi piszący do nas list na 28 grudnia 2014 – mam pozytywny odbiór wniosków w czasie synodu wysnutych, choć oczywiście mam również obiekcje. Ale ponieważ biskupi w liście ciepło się wypowiadają o synodzie, ja dziś też nie będę narzekał. Tu zaś chciałbym odnieść się do kilku fragmentów Listu Pasterskiego, które zwróciły moją szczególną uwagę.

Ojcowie synodalni, zjednoczeni z Ojcem Świętym, przypomnieli, że Ewangelia o rodzinie stanowi istotne przesłanie Kościoła. Jego nieprzerwane nauczanie przypomina, że rodzina jest miejscem poznawania wiary, dzielenia się sobą i budowania najtrwalszych relacji. Rodzina, która bierze swój początek w sakramencie małżeństwa jest ciągle dla wielu młodych największym pragnieniem życia. Bóg pragnie szczęścia człowieka i dlatego chce, aby małżonkowie obdarowali się sobą i przyjęli siebie wzajemnie w rodzinie, aby nowe życie, owoc miłości małżeńskiej, poczynało się w środowisku najbardziej mu przyjaznym” – piszą do nas biskupi. I tym, co warto tu podkreślić jest fakt, że rzeczywiście rodzina właściwa bierze swój początek z sakramentu małżeństwa. Zatem to my – małżonkowie związani sakramentalnym węzłem – stanowimy zaczyn, z którego tworzy się rodzina. Przypomnieć należy, że rodziną nazywa się małżeństwo i dzieci. I tu znów można się odnieść do tego, co napisali biskupi – że Bóg pragnie szczęścia człowieka, a zatem chce również, by nowe życie poczynało się tam, gdzie zostanie najlepiej przyjęte – a więc właśnie w sakramentalnym małżeństwie. Z czego wysnuto ten wniosek? Najpewniej z tej nadziei, która pozwala nam sądzić, iż mężczyzna i kobieta, którzy decydują się stanąć wspólnie przed ołtarzem, są świadomi swojej decyzji i przysięgi, którą wobec siebie, wobec Boga i wobec Kościoła składają. Mianowicie nie tylko, że będą się kochać i będą sobie wierni, ale też że przyjmą i po katolicku wychowają potomstwo, którym Bóg ich obdarzy. Dzieci poczęte w takim, świadomym i pełnym miłości małżeństwie, mogą być prawdziwie szczęśliwe.

Wiele rodzin boryka się dzisiaj z problemami niewiary swoich dzieci, zauważamy z niepokojem wzrost rozwodów i związków nieformalnych. Z tym większym przekonaniem trzeba głosić Ewangelię o rodzinie, daną wszystkim przez Boga Ojca w osobie Jezusa Chrystusa„. Zatem i biskupi mają świadomość, że współczesny świat odwodzi młodzież od wiary, a dorosłych od wierności lub od dążenia do stabilizacji w małżeństwie. Co jednak ważne, widzą nadzieję rozwoju wiary i powrotu do tego, co święte w świadectwie głoszonym przez rodziny oparte na Bogu, na sakramencie małżeństwa. To świadectwo nazywają głoszeniem Ewangelii o rodzinie, którą na ziemię przyniósł nam Jezus Chrystus, również w rodzinie wychowany. Stąd należy wysnuć wniosek, że my – małżonkowie i dzieci które mamy, ale także te, które mieć będziemy, lub możemy mieć – musimy tym mocniej ukazywać miłość i szacunek, troskę i serdeczność, a także radość jaką mamy w stosunku do siebie, im bardziej współczesny świat próbuje nas od tego odwodzić.

Jakże dziś potrzeba takich świadomych i umiejących odczytywać znaki czasów rodziców, aby nie zniszczyć niewinności dziecka, aby nie zakłócić jego naturalnego procesu dojrzewania i odkrywania siebie także na poziomie seksualnym. Konieczne jest więc wytworzenie w rodzinie atmosfery bliskości i wzajemnego zaufania. Ta atmosfera rodzi się tylko wtedy, kiedy rodzice silni łaską sakramentu małżeństwa, wsparci miłością, są darem dla siebie wzajemnie i dla dzieci„. Ten fragment szczególnie mocno mnie dotknął w obliczu tego, jak bardzo nie potrafię sobie poradzić w kontaktach z moim starszym synem, który wydaje mi się zawsze zbyt bardzo rozmarudzony, za bardzo histeryczny i denerwujący – choć przecież sam dokładnie taki byłem nie tylko w jego wieku, ale przez większość mojego życia! Biskupi mnie właśnie przypominają dzisiaj jak bardzo ważna jest bliskość w rodzinie, jak ważna jest atmosfera wzajemnego zaufania! I patrząc na mojego rozpłakanego pięciolatka mogę sobie dziś przypomnieć, że to co dla mnie wydaje się błahostką, dla niego może być konkretnym problemem. A moim zadaniem nie jest krzyczeć na niego wtedy, kiedy on płacze, żądając natychmiastowego uspokojenia się, lecz raczej właśnie próba zrozumienia jego problemu. Albo właśnie przytulenie i pokazanie, że jestem przy nim, że go kocham i chcę, by pamiętał o mojej obecności. Wierzę w to, że wyrabiając sobie takie stosunki z synem dzisiaj, będę mógł liczyć na to, że kiedy mają piętnaście lat przyjdzie do domu próbując powstrzymać łzy, trafi do mnie i zechce powiedzieć mi właśnie w czym leży jego problem. Natomiast z pewnością nie będzie miał takiego zamiaru, jeśli od najmłodszych lat nauczę go, że nie ma prawa się mazać, a jego problemy mnie nie obchodzą.

W pochylonych nad małym Jezusem Maryi i Józefie odkrywamy tajemnicę miłości rodzinnej – mieć czas na to, aby się zatrzymać, pobyć ze sobą, porozmawiać, szukać miejsc i sytuacji, które pozwolą na budowanie trwałych więzi (…). Z radością obserwujemy jak wiele rodzin stara się tak żyć, jak wiele przyjmuje z wielką otwartością nowe dziecko do swojej rodziny. Cieszy coraz większa świadomość rodziców, którzy przygotowują swoje dzieci do podejmowania odpowiedzialnych decyzji” – ten fragment przypomina mi o pięknie tych momentów, w których możemy być wszyscy razem, rodzinnie. Kiedy gdzieś jedziemy, albo gramy w gry planszowe, razem się bawimy. Ale także o tych chwilach, w których byłem tylko ja i mój syn – Syn i Ojciec. Przypomina mi o konieczności bycia z moją córką, z moim młodszym synem. O dawaniu im siebie z miłości, a nie po to, by coś osiągnąć. Co więcej – ten fragment przypomniał mi dzisiaj o powołaniu, które dał mi Bóg. O powołaniu do jakościowego, ale i ilościowego rozwoju rodziny. Tak, mieliśmy ostatnio mały kryzys. Był on spowodowany moją pracą, która zajmuje stanowczo za dużo czasu, ale i innymi czynnikami. Zastanawialiśmy się, czy mamy dość czasu dla siebie nawzajem – małżonków – czy mamy dość czasu dla każdego z trójki naszych dzieci, by móc w ogóle myśleć o posiadaniu kolejnego. Wczoraj w wyniku małżeńskiej rozmowy i dziś, po wysłuchaniu listu episkopatu, zrozumieliśmy że postępując z prawdziwą miłością i troską możemy wychować te dzieci, które już są, na dobrych, dojrzałych ludzi, a także z radością przyjmować kolejne. Dziś, po raz pierwszy od dawna, roześmialiśmy się na myśl o tym, że możemy mieć kiedyś siedmioro dzieci i poczuliśmy związane z tym rozmarzenie…

2006_rodzina04Każda rodzina potrzebuje siły duchowej, aby przeciwstawić się różnym prądom usiłującym zniszczyć jej istotę i odebrać jej radość Ewangelii. Taką siłę daje modlitwa rodzinna. To wspólne wołanie do Boga, który jest naszym Ojcem, pozwala odkryć głębię miłości złożonej w ręce ludzi. Dziś jednak nie wystarczy sama tylko modlitwa. Rodzice, wspólnoty parafialne, ruchy katolickie i stowarzyszenia muszą podejmować na bieżąco wyzwania stojące przed nami„. Wreszcie podsumowanie na koniec. Jak już wspomniałem – świat usiłuje odwieść ludzi od życia w małżeństwie, od zakładania rodzin. Od wiary i miłości. Wpędza ludzi w czysty konsumpcjonizm i utylitaryzm. Usiłuje odebrać ludziom to, co nazywamy Ewangelią rodziny, czy Ewangelią w ogóle. Naszą bronią na to jest zaś modlitwa rodzinna. Nasze codzienne spotkanie: tata który przewodzi, mama i dzieci. Ta kolejność musi być zachowana choćby przez to, że to właśnie mężczyzna został stworzony przez Boga tak, by móc pełnić rolę głowy rodziny. I jeśli ta kolejność zostanie zachwiana, wywoła to dyskomfort i nieprawidłowości rozwojowe w dzieciach. Zatem rodzina codziennie spotyka się na modlitwie i ta modlitwa jest realną metodą walki z niszczącą siłą współczesnego świata. Ale – co słusznie zauważają biskupi – nie wystarczy dziś zamknąć się w czterech ścianach i wraz z wszystkimi członkami rodziny modlić się o wybawienie świata. I tak rodzice katoliccy, parafie i wspólnoty, takie jak Domowy Kościół, muszą dziś sięgać po broń jaką jest działanie, jaką jest słowo. Dziś my, dorośli ludzie, musimy gromadzić się, by mówić i pokazywać innym co jest drogą prowadzącą do Boga, który przecież jest prawdziwą Miłością. A zatem nie tylko modlitwa, lecz także działanie, walka wręcz, o dobry świat dla naszych dzieci i dla innych ludzi. A dzięki tym dwóm rzeczom: rodzinnej modlitwie i działaniu – nasze dzieci będą w przyszłości mogły świadczyć tak, jak my dzisiaj.

Warto zapoznać się z całością niedzielnego listu. Znajduje się on tutaj: http://episkopat.pl/dokumenty/listy_pasterskie/6344.1,Glosic_z_radoscia_Ewangelie_o_rodzinie.html.

____________________________________

We wpisie zastosowano następujące ilustracje:
1. Ikona Świętej Rodziny, za: https://oazarodzinwieliczka.wordpress.com/category/ikona-swietej-rodziny-oaza-rodzin/
2. Modlitwa rodzinna, za: http://www.katedra.rzeszow.pl/archiwum_old/index.html

Categories: Świat i Kościół | Tags: , , , , | 2 komentarzy

Zobacz wpisy

2 thoughts on “Znaczy rodzina

  1. przyznam, że ja też wysłuchałam listu biskupów z zainteresowaniem! nie częste zjawisko :)

    pozdrawiam!

  2. Fakt, najczęściej kiedy czytany jest list biskupów, chciałoby się mieć pod ręką MP3 i słuchawki, żeby sobie umilić ten czas ;). Ale czasem zdarzają się perełki. To była jedna z nich. Pozdrawiam również!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s