Monthly Archives: Lipiec 2015

Notka ekonomiczna

Ponad rok temu, w kwietniu 2014, natrafiłem w prasie na dwa bliźniacze niemal artykuły. Najciekawsze w tym zestawieniu było to, że zamieszczone były w pismach na co dzień konkurujących ze sobą, a wręcz zwalczających się – w pismach o zdecydowanie różnych liniach programowych. Pierwszy zapis pochodzi z dziennika Metro, podlegającego pod Gazetę Wyborczą, drugi – z prawicowego tygodnika wSieci. Tematem, w którym – zamiast się sprzeczać – redakcje zgodziły się, były zarobki młodych w Polsce i w innych krajach Europy.

zarobki„Młody Polak zarabia ok. 2,7 tys. zł na rękę, a jego rówieśnik w Wielkiej Brytanii 7,3 tys. zł. Mimo tego jeden i drugi żyje na zbliżonym poziomie. Tyle że my, by dobić do średniej europejskiej, ratujemy się pożyczkami” – pisze w Metrze Jolanta Korucu (Metro, nr 2764, 11-12 kwietnia 2014). Tymczasem Łukasz Warzecha stwierdza: „Jesteśmy zamożni! A w każdym razie coraz zamożniejsi – taka informacja przewinęła się przez działy ekonomiczne gazet i portali. (…) Wiadomość wzięła się z informacji, że w 2012 roku niemal 800 tys. osób zapłaciło podatek według wyższej, 32-procentowej stawki, a w 2016 r. może ich być więcej niż milion. Przypomnijmy: wyższa stawka obejmuje dochody powyżej 85 tys. zł – a progi podatkowe są zamrożone od kilku lat. (…) 85 tys. zł. rocznie to ponad 7 tys. miesięcznie – a wszystko to brutto, więc netto wychodzi jakieś 5 tys. Czyli za zamożnego, zdaniem medialnych mędrków, można uznać już kogoś, kto zarabia na rękę więcej niż niecałe 1200 euro. (…) To wcale nie znaczy, że to faktycznie zamożność. To znaczy tylko tyle, że ogromna część Polaków zarabia dramatycznie mało” (wSieci, nr 15 (71) 2014, 7-13 kwietnia 2014). Wiadomo już zatem, że Polacy zarabiają niewiele, że sukcesem można zwać zarobki powyżej 5000 złotych miesięcznie, i że młodzi, by utrzymać się na poziomie podobnym do kolegów z zagranicy, muszą brać kredyty.

Dalej oboje autorów porównuje zarobki Polaków z tymi zachodnimi. Z artykułu pani Korucu dowiemy się, że „według serwisu Bankier.pl z sierpnia minionego roku Polska z przeciętnymi zarobkami ok. 2669 zł. netto znajduje się na 23. pozycji w Europie. Przed nami są zarówno Czesi, jak i Estończycy – z pensją na poziomie 2,9 tys. zł. (…). W krajach, które Polacy wybierają jako cel migracji, płace wahają się na poziomie 9,3 tys. zł. Tyle wynoszą zarobki w Irlandii, Niemczech (9 tys.), Wielkiej Brytanii (7,3 tys. zł). Lepiej zarabiają też młodzi w krajach mocno dotkniętych kryzysem (…)”. Warzecha pisze podobnie: „We Francji przeciętne wynagrodzenie brutto to prawie 2500 euro, w Wielkiej Brytanii – ponad 2000 funtów (niespełna 2500 euro), w Niemczech – niemal 3400 euro, w Hiszpanii – ponad 2000 euro, w Portugalii – 1000 euro z hakiem. Czyli nasza rzekoma »zamożność« w porównaniu z UE jest na poziomie przeciętności w biedniejszych krajach Unii”. Z artykułu w Metrze dowiemy się jeszcze, że młody Polak, żyjąc niezbyt rozrzutnie, jest w stanie zaoszczędzić (lub przeznaczyć na sport czy ubrania) 579 złotych. Brytyjczyk (lub Polak na saksach w Brytanii) odłoży lub wyda na bilet do Polski, rozrywkę czy ubranie 2245 złotych. Niemiec czy Polak w Niemczech jest natomiast w stanie zarobione pieniądze przeznaczyć na wszystko – wliczając w to ubrania – a pozostanie mu jeszcze… 5597 złotych. Niemiec zaoszczędzi więc dwa razy więcej, niż Polak zarobi!

Od dwudziestu pięciu lat (dziś już od dwudziestu sześciu) żyjemy w tzw. wolnym kraju. Od jedenastu jesteśmy w Unii Europejskiej. Mimo tego zarówno prasa opozycyjna, jak i prorządowa, wydaje artykuł na temat lichych zarobków w Polsce, w porównaniu do innych krajów unijnych. Wniosek może być tylko jeden – coś blokuje zarobki Polaków w ich ojczystym kraju. Jakaś siła sprawia, że jeśli chcemy żyć w Polsce, musimy dawać radę na głodowych pensjach. Jeśli zaś chcemy żyć na wyższym poziomie, musimy emigrować.

Dziś prezydent elekt Andrzej Duda i ubiegająca się o fotel premiera rządu posłanka PiS Beata Szydło obiecują Polakom, że wprowadzą zmiany. Zwiększą kwotę wolną od podatku, dadzą po 500 złotych miesięcznie na drugie i kolejne dziecko w rodzinie. Czy to możliwe? Premier Ewa Kopacz twierdzi, że tego się zrobić nie da. Tym samym podkreśla niekompetencję władzy, która nie jest w stanie sprawić, by zarobki w Polsce były na poziomie zarobków w Europie. By zasiłek na dziecko był na poziomie zasiłków europejskich. Nie tylko nie jest w stanie tego sprawić, ale też zabrania innym sprawiania tego. Ale patrzymy na statystyki przedstawiające zarobki w Polsce, w Wielkiej Brytanii i w Niemczech i widzimy, że oni jakoś dają radę. Że inne kraje, które wyszły – jak Polska – spod radzieckiego reżimu, też jakoś dają radę. A u nas się nie da.

Na koniec warto więc przytoczyć znane już dziś słowa Przemysława Tejkowskiego, dyrektora teatru, swego czasu członka zarządu TVP: „Jeśli pani Kopacz pyta panią Szydło skąd weźmie na coś pieniądze, powiadam Wam: zarządzałem w życiu teatrem i TVP S.A. Obydwie instytucje zastałem z długami i odchodziłem z nich zostawiając pokaźne kwoty na ich kontach. Mam więc moralne prawo, odpowiedzieć pani Kopacz. Odpowiedź jest banalna. WYSTARCZY NIE KRAŚĆ”.

____________________________________

We wpisie zastosowano następującą ilustrację:

Średnie wynagrodzenia w krajach europejskich, za: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Tak-sie-zarabia-w-Europie-Polska-w-grupie-biedakow-2915322.html

Reklamy
Categories: Świat i Kościół | Tagi: , , , , | 3 Komentarze