Po co w ogóle brać ślub?

W obliczu ostatnich rewelacji głoszonych przez papieża Franciszka, który wpisuje się w narrację promowaną przez Tygodnik Powszechny, Deon, czy wyzwolonych współczesnych nieokreślonych w wierze, ale na pewno nie przez Kościół katolicki, warto zadać sobie pytanie o sens sakramentalnego małżeństwa w ogóle. Otóż Franciszek stwierdził, że zdecydowana większość małżeństw sakramentalnych jest nieważna (co potem mu ocenzurowano, zmieniając na „jakaś część”), oraz że ludzie żyjący w konkubinatach posiadają łaskę właściwą małżeństwu (czego już nie ocenzurowano). Problemem nie jest tak naprawdę sama cenzura – która wydaje się koniecznością odkąd Franciszek jest na tronie piotrowym, bo to chyba pierwszy papież, który często gada co mu ślina na język przyniesie – lecz to, co się cenzuruje. Ocenzurowano domniemaną liczbę nieważnych małżeństw – a przecież to nie pierwszy raz kiedy papież w tym kontekście mówi o większości – ale już nie porównanie małżeństwa do konkubinatu. A to stwierdzenie papieża było wyjątkowo niekatolickie.

EN_01091425_0130

bezslubu440Jeśli nawet papież mówi, że znane mu konkubinaty wykazują „dużo wierności”, przez co „mają one łaskę właściwą małżeństwu”, to może ostatecznie nie warto się żenić lub za mąż wychodzić? Może powinniśmy, my katolicy, pójść za narracją tych wszystkich, którym wydaje się, że małżeństwo to jest papierek, a oni nie potrzebują papierka żeby się nawzajem kochać? Skoro głowa naszego Kościoła popiera takie rozumowanie… Z tym że „dużo wierności”, miłości czy uczciwości (nie „całkowita wierność” zauważmy, lecz „dużo wierności”) nie jest istotą małżeństwa i nie daje już łaski małżeńskiej, o której mówi Franciszek. Łaski właściwej małżeństwu nie otrzymuje się ze względu na zachowywaną wierność. Oczywiście wierność nie jest rzeczą właściwą wyłącznie katolickiemu małżeństwu. Z pewnością istnieje wiele związków, w których osoby dochowują sobie wierności. Są takie konkubinaty, małżeństwa niesakramentalne i idę o zakład, że również niejeden związek homoseksualny. Czy ta wierność doprowadza do pojawienia się łaski małżeństwa? Nie, bo to nie wierność ani żadna inna rzecz, którą przysięga się na ślubie, jest rozdawcą łaski. Rozdawcą łaski jest Bóg, a łaska małżeńska pochodzi od Niego i wynika tylko i wyłącznie z sakramentu małżeństwa. Miłość, wierność i uczciwość małżeńska, postanowienie pozostawania przy sobie aż do śmierci, a także przyjęcia i wychowania po katolicku potomstwa nie według własnego widzimisię, lecz w zgodzie z wolą Boga, to decyzje wynikające z wstąpienia w związek małżeński. Nie one dają nam łaskę, lecz łaska jest potrzebna do dochowania ich. Łaska nie wynika z wierności, ale wierność wynika z łaski. Co więcej, jeśli małżonkowie nie pozostają sobie w stu procentach wierni, lub w jakiś inny sposób łamią przysięgę małżeńską, nie oznacza to zerwania łaski sakramentalnej. Łaska wynikająca z wstąpienia w związek małżeński jest potrzebna by powrócić na właściwe tory, na tory wierności i uczciwości.

Nie jest zatem tak, że wierność daje łaskę małżeńską. Łaskę daje Bóg, a łaska pomaga zachować wierność. Wierność nie jest niemożliwa bez łaski, ale łaska nie potrzebuje wierności, tylko woli Boga i – w przypadku małżeństwa – dwójki ludzi biorących ślub. Po co więc wstępować w związek małżeński? Właśnie po to, by swoją wspólną miłość i chęć budowania razem życia złożyć na ręce kogoś więcej niż tylko ułomnych ludzi. Zakochany chłopak i dziewczyna są pełni ideałów, ale ich ideały nie są w stanie zapewnić im tego, co da Boża opieka. Właśnie dlatego warto stanąć wobec siebie nawzajem i powiedzieć, że sami możemy wiele, ale wszystko możemy w Bogu. Jeśli kochamy się, chcemy spędzić razem życie, to jak najszybciej powinniśmy pełni nadziei i wiary stanąć przed Bogiem i wobec niego złożyć przysięgę małżeńską. Bo prawdziwa łaska wypływa tylko z Niego i On uzdalnia nas do spełniania przysięgi.

Nie do końca rozumiem sposób działania papieża Franciszka. Pisałem o tym dłuższe wpisy nie jeden raz. Rozumiem natomiast samo sedno sakramentu małżeństwa. I wiem, że mówiąc o łasce małżeństwa w konkubinacie papież nie ma racji. Łaska nie działa bowiem na tych, którzy ją odrzucają. A kto odrzuca Boga w sakramencie, ten odrzuca również łaskę.

____________________________________

We wpisie zastosowano następujące zdjęcia:
1. Papież Franciszek, za: http://www.se.pl/wiadomosci/swiat/papiez-franciszek-ma-dzis-urodziny-konczy-77-lat_371569.html
2. Konkubinat, za: http://kobieta.wp.pl/konkubina-partnerka-bez-praw-5982707498411137a

Categories: Duchowość i moralność | Tags: , , , , | 2 komentarzy

Zobacz wpisy

2 thoughts on “Po co w ogóle brać ślub?

  1. Zdecydowanie brak mu wiedzy, która jest niezbędna strażnikowi „depozytu wiary”. Nie dorasta do pięt JPII, czy Benedyktowi XVII. Mówimy, że UE zatraciła tożsamość, ale czego wymagać od niej, skoro KK rozmywa się pośród „równoprawnych” poglądów i postaw.

  2. Z Franciszkiem jest ten problem, że często myśli w kategoriach życia w swoim kraju pochodzenia, do tego dużo mówi zanim dokładnie to przemyśli. Zorientowałem się też, że często wali głupoty jak lata samolotem z dziennikarzami… Nie zawsze jest tak, że się przekręca jego słowa. Czasem sam daje do tego pretekst.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s