Obronić demokrację

dudapapiezOd wyborów prezydenckich w maju 2015 roku, a już na pewno od październikowych wyborów parlamentarnych, druga połowa Polski żyje w ciągłym strachu przed kończącą się demokracją. Prawo i Sprawiedliwość, partia która jako pierwsza wygrała wybory taką większością głosów, która pozwala jej na samodzielne rządy, jest oskarżana o zamach na demokrację, na konstytucję, na Trybunał Konstytucyjny. Wystarczyło naprawdę niewiele czasu, by utworzył się tzw. Komitet Obrony Demokracji, mający na celu bronienie Polski przed złymi rządami – rządami PiSu właśnie, choć rządy PO też nie należały przecież do najlepszych. Ale to nieważne, bo w pochodach KODu chodzą również szefowie partii rządzących wcześniej Polską, a także pierwszy bankier Rzeczpospolitej, który nie umiał nawet dobrze policzyć pieniędzy własnej partii – pan Ryszard Petru. Oczywiście bywa tam też były prezydent Bronisław Komorowski, były prezydent Lech Wałęsa i były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Wszyscy ogromnie zatroskani o upadającą właśnie w Polsce demokrację. Głos dziennikarzy Gazety Wyborczej (której szef Adam Michnik także chodzi na pochody) dociera do szerokiej publiki w Niemczech, w USA, a ostatnio nawet w Rosji („Przepraszamy, nie wiedzieliśmy…”), tak że cały świat już wie, że w Polsce panuje dyktatura. Młodzież z Niemiec i z Ameryki Południowej, przyjeżdżając na Światowe Dni Młodzieży do Krakowa, przywozi ze sobą własną żywność, ponieważ w Polsce rządzi dyktator, wojsko chodzi po ulicach, a w sklepach nie ma jedzenia. Możemy wyobrazić sobie ich zdziwienie, kiedy dowiadują się, że to nieprawda. I zdziwienie mieszkańców Krakowa, kiedy słyszą, co tamci uważali.

Zdziwienie musi być naprawdę duże także dla słyszących te zagadkowe informacje zwolenników KODu. Przecież – owszem – w kraju upadają instytucje demokratyczne, a Kaczyński rządzi niepodzielnie, siejąc zamęt i strach, ale dlaczego niby miałoby to oznaczać wojsko na ulicach i brak jedzenia w sklepach…? Dlaczego? Bo tak właśnie wyglądają kraje, w których panuje dyktatura i nie ma demokracji – tak widzą je wierzący młodzi ludzie z zagranicy i tak wyobrażają sobie naszą Polskę.

Tymczasem…

  1. W Polsce rządzi jedna partia, która samodzielnie utworzyła rząd, ponieważ demokratyczne procedury obowiązujące w naszym kraju doprowadziły do tego, że przy odpowiednim rozłożeniu głosów ta właśnie partia dostała samodzielną większość.
  2. W Polsce stanowisko prezydenta zajmuje Andrzej Duda, niegdyś reprezentant tej samej partii, z pewnością współpracujący i dogadujący się nadal z szefem partii Jarosławem Kaczyńskim, premierem kraju panią Beatą Szydło i innymi ministrami – ponieważ dzięki panującym w Polsce demokratycznym procedurom w drugiej turze wyborów pokonał ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego i uzyskał wystarczającą liczbę głosów.
  3. W Polsce, dzięki demokratycznym procedurom i prawu do wolności wypowiedzi, odbywają się pochody KOD i chodzą w nich protestujące przeciw rządom demokratycznie wybranej partii osoby, które są gotowe mówić (na razie tylko mówić) nawet o rozpoczynaniu Majdanu, byle tylko obalić rząd partii, na którą oni nie głosowali.
  4. W Polsce, również dzięki wolności słowa, Gazeta Wyborcza, TVN i wszelkie inne media wspierające PO, Nowoczesną, KOD i inne potencjalne ugrupowania stworzone po to, by rządzić, mogą gnoić i niszczyć wybraną przez ludzi partię, wysunięty z tej partii rząd, prezydenta i jego małżonkę (Super Niania: „Pierwszą stewardessę”).
  5. W Polsce nie ma wojska na ulicach, chyba że chroni akurat Papieża i świętującą na Światowych Dniach Młodzieży młodzież przed potencjalnymi zamachami, które są mało prawdopodobne, ponieważ nie zgodzono się na przyjęcie tych miłych, uprzejmych mężczyzn, którzy gdzieś po drodze zgubili paszporty.
  6. W Polsce można też kupić jedzenie w sklepach, czego nie można było zrobić w – tak często dziś przypominanym przez obrońców demokracji – PRLu.

I choć rzeczywiście przyjeżdża do nas Komisja Wenecka i bada sprawę Trybunału Konstytucyjnego, pochyla się nad nim także Parlament Europejski, a prezydent Barack Obama osobiście wyraża o niego troskę, to 3/4 Polaków może spokojnie powiedzieć: Po co nam jest w ogóle ten Trybunał Konstytucyjny?

Ale żeby nie poprzestać tylko na rozpisaniu się nad Polską, przytoczę przykłady kilku innych państw, z bliskiego nam kręgu kulturowego, co do których występują niejakie problemy z zachowaniem demokracji, a o których się zazwyczaj nie mówi…

  1. obamaStany Zjednoczone Ameryki Północnej. Zbliżają się wybory prezydenckie, prezydent Barack Obama prawdopodobnie odstąpi swoje stanowisko przeciwnikowi politycznemu Donaldowi Trumpowi (choć cały amerykański mainstream popiera Hillary Clinton, która właśnie „rozbiła szklany sufit”, stając się pierwszą kobietą-kandydatką na stanowisko prezydenta z jednej z dwóch największych amerykańskich partii). W Senacie już rządzą Republikanie i czekają na swojego prezydenta. W tym czasie umiera sędzia Sądu Najwyższego, a stanowisko to piastowane jest dożywotnio, i prezydent Barack Obama chce obsadzić wakat swoim kandydatem. Ma do tego prawo, ale senat musi zatwierdzić jego wybór – a Senat nie chce, by przeważająca liczba sędziów wybranych przez Demokratów blokowała ich działania. Trwa więc konflikt o Sąd Najwyższy, w którym Barack Obama bierze czynny udział, i który może nie zakończyć się przed końcem jego kadencji. Sytuacja podobna do naszej, polskiej? Podobna. Ale w związku z tym jakie moralne prawo ma Barack Obama i sprzyjająca mu amerykańska prasa, by pochylać się nad naszym Trybunałem Konstytucyjnym?
  2. erdoganTurcja. Kraj dążący do jak największego zbliżenia do Europy, kandydat na członka Unii Europejskiej, członek Rady Europy. Ostatnio także sprzymierzeniec Europy w radzeniu sobie z falą „uchodźców” z bliskiego wschodu – za odpowiednią opłatą Turcja miała zatrzymać migrantów u siebie. Nagle wybucha pucz o nie do końca jasnym pochodzeniu (mógł być równie dobrze ustawiony przez samego prezydenta). Prezydent Erdogan gasi go szybko, aresztuje wojskowych, dziennikarzy, a nawet sędziów ichniego Trybunału Konstytucyjnego. Możemy go pochwalić, bo jest demokratycznie wybranym prezydentem, ale aresztowanie dziennikarzy czy sędziów niestety dotyka już niebezpiecznej sfery dyktatu. Co ciekawe – Komisja Wenecka, troszcząca się bardzo o nasz Trybunał Konstytucyjny, jest przedstawicielem Rady Europy. Do Rady Europy Turcja należy od 9 sierpnia 1949 roku – to o 42 lata dłużej niż Polska. Kwestią aresztowania sędziów TK Turcji powinna się natychmiast zająć Komisja Wenecka. Może już się zajęła? W mediach jakoś o tym cisza…
  3. burmistrzNiemcy, Francja, Belgia, Wielka Brytania, kraje skandynawskie. Demokratycznie zdecydowano w nich o przyjęciu niezliczonych rzesz migrantów. Z tym „demokratycznie” to raczej taki żart, nikt nie robił referendum w sprawie „Czy chcesz przyjąć muzułmańskich migrantów?”. Ale oni tam są, zarabiają pieniądze (na przykład sprzedając miniatury Wieży Eiffle’a pod Wieżą Eiffle’a za „One Euro, one Euro”) i wysyłają je swoim rodzinom w Afryce (na przykład), budując większość PKB danego kraju. Ale to nie wszystko, molestują bowiem również kobiety w parkach, na koncertach i na basenach, atakują je nożem, tasakiem lub maczetą za zbyt skąpy – ich zdaniem – ubiór, strzelają, rozjeżdżają ludzi ciężarówkami i wysadzają się w powietrze. Są miejsca w tych wielce demokratycznych krajach, w których demokracja nie obowiązuje. Dzielnice opanowane przez muzułmanów, do których policja boi się wchodzić i nie przyjmuje płynących z nich zgłoszeń. Wreszcie wybory na burmistrza stolicy Wielkiej Brytanii wygrywa muzułmanin pochodzący z Pakistanu – ponieważ demokratyczne wybory wygrywają już nie rdzenni Europejczycy, lecz przybywający z zewnątrz imigranci. Którzy niekoniecznie w przyszłości będą walczyć o demokrację.
  4. hiszpaniaHiszpania. Wybory w grudniu 2015 roku nie przyniosły rozstrzygnięcia, gdyż żadna partia nie osiągnęła samodzielnej większości głosów. Żadna partia nie chciała również pójść na ugodę koalicyjną, mimo kilku miesięcy rozmów. Ogłoszono więc przyspieszone wybory – doprowadził do tego król Hiszpanii Filip VI – które odbyły się 26 czerwca tego roku. Wyniki zmieniły się jedynie nieznacznie w stosunku do tego, co wykazały w 2015 roku. Od tego czasu minął miesiąc, Hiszpania nadal nie ma rządu, partie – co oczywiste – nadal nie chcą iść na ugodę, koalicji nie ma, nie wiadomo co dalej, ponieważ nie wiadomo, czy kolejne wybory przyniosą jakąkolwiek zmianę. Przypomnę, że dokładnie to samo mówiło się w Polsce przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku. Media sprzyjające poprzedniemu rządowi (zwłaszcza Gazeta Wyborcza) naciskały, by głosować na jedną z pięciu partii: PO, PSL, Nowoczesną, SLD-Zjednoczoną Lewicę lub na Partię Razem. Należało zdobyć wynik, który nie pozwoli PiSowi na utworzenie samodzielnego rządu – lub na wejście w ewentualną koalicję z Kukizem i Korwinem. Prasa prawicowa mówiła zaś, że albo PiS zdobędzie większość na jesieni, albo trzeba będzie powtórzyć wybory i poprawić wynik na wiosnę – bo innej możliwości stabilizacji nie będzie, przy niemożności utworzenia koalicji (ani Kukiz, ani Korwin nie mieli takiego zamiaru). Należy jednak zaznaczyć, że w Polsce udało się PiSowi zdobyć samodzielną większość, dzięki czemu demokratycznie wybrana partia utworzyła rząd i nie ma żadnego zagrożenia dla ciągłości rządów – miejmy nadzieję, że mądrych rządów. Tymczasem w Hiszpanii się nie udało i rządu nie ma już od pół roku…
  5. austriaAustria. Piszę tę notkę z wakacyjnego wyjazdu do kraju, w którym Trybunał Konstytucyjny postanowił powtórzyć wybory prezydenckie. Austria wstąpiła do Unii Europejskiej w 1995 roku, przyjęła Euro na samym początku, w 2002 roku. Należy więc do krajów „Starej Unii”, wielkich obrońców demokracji i praworządności. Ale to właśnie tu, w drugiej turze wyborów, spotkał się „właściwy” przedstawiciel partii Zielonych i „antydemokratyczny”, młody przedstawiciel partii prawicowo-populistycznej. Wszelkie wskaźniki poparcia dawały zwycięstwo prawicowemu Norbertowi Hoferowi i jego było też zwycięstwo do ostatniej chwili, dopóki nie policzono głosów korespondencyjnych. Nagle okazało się, że wygrywa jednak Alexander Van der Bellen z Zielonych. Hofer na początku uznał, że tak działa demokracja, ale ponieważ były powody, by twierdzić, że coś było nie tak z liczeniem głosów, jego partia złożyła wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. I Trybunał Konstytucyjny właśnie uznał, iż liczenie głosów zostało zmanipulowane i nie dało właściwego wyniku. Z tego powodu powinno się powtórzyć wybory. O czym to świadczy? Nie tylko o tym, że wybory można zmanipulować nawet w „demokratycznym państwie prawa”, o tym, że można je uznać za zmanipulowane (przypomnijmy sobie śmiechy prezydenta Bronisława Komorowskiego, kiedy okazało się, że w wyborach samorządowych w Polsce niespodziewanie góruje PSL). Świadczy też o tym, że można je zmanipulować po to, by wygrał odpowiedni człowiek, ten, który „będzie się troszczył o demokrację i pilnował prawa”, czyli kandydat swój, pochodzący ze sprawdzonej partii. Ten precedens wskazuje na to, że podobnie mogło być w naszych wyborach samorządowych w 2014 roku i dobrze, że nie było w wyborach prezydenckich w 2015. Nie było – bo nie wygrał sprawdzony, swój kandydat, tylko ten drugi – przeciwnik demokracji.

Porównajmy tych 5 sytuacji z sytuacją w Polsce. Zastanówmy się nad tym, dlaczego tak usilnie broni się u nas demokracji, która nie jest zagrożona. Dlaczego pochylają się nad nami kraje i instytucje, które omijają problemy w innych miejscach? Może powinniśmy przestać martwić się o naszą demokrację – ponieważ nie jest ona ani trochę zagrożona. A jeśli tak – to co na to wskazuje?

____________________________________

We wpisie zastosowano następujące ilustracje:
1. Prezydent Andrzej Duda i Papież Franciszek, spotkanie z okazji Światowych Dni Młodzieży 2016, zdjęcie za: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/sdm-2016-papiez-franciszek-i-historia-macieja-szymona-ciesli/lvg85g
2. Prezydent Barack Obama mianuje Merricka Garlanda na sędziego Sądu Najwyższego, za: http://newsinnewyorkcity.com/president-obama-nominates-merrick-garland-for-supreme-court/
3. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, za: https://www.rt.com/news/339281-erdogan-poem-insult-complaint/
4. Nowy burmistrz Londynu Sadiq Khan, za: http://polishdiaspora.com/nowy-burmistrz-londynu-nowe-obietnice/
5. Wybory parlamentarne w Hiszpanii, za: http://mediumpubliczne.pl/2016/06/hiszpania-przyspieszonymi-wyborami-uda-sie-utworzyc-nowy-rzad/
6. Wybory prezydenckie w Austrii, za: http://www.newsweek.pl/swiat/wybory-prezydenckie-austria-2016-kto-wygral,artykuly,386169,1.html

Reklamy
Categories: Świat i Kościół | Tagi: , , , , | 4 Komentarze

Zobacz wpisy

4 thoughts on “Obronić demokrację

  1. Widzę, Maurycy, że oprócz bycia dociekliwym teologiem jesteś także znakomitym analitykiem i komentatorem politycznym. Znakomity tekst. Brawo!

  2. Dziękuję, Krzysztofie! Takie komentarze to dla mnie prawdziwe komplementy :). Bardzo mi miło, że doceniłeś moją nieco amatorską analizę polityczną!

  3. Smokofilomidanek

    Wrócę do tekstu za lat parę jak dożyję, czy jeszcze będzie demokracja? Ruiny nie powstają nagle, są efektem procesu -:(. Po co nam demokracja i TK, wprowadźmy Św. Inkwizycję polityczną, a poszczególni Inkwizytorzy (prokuratorzy) zadbają o czystość poglądów. Nie jest to analiza, tylko emocjonalne wynurzenie teologa, od którego spodziewał bym się większej wstrzemięźliwości. Szczęść Boże.
    ps.
    «Pokażcie Mi denara. Czyj nosi obraz i napis?» Łk 20, 24

  4. Dziękuję za ten komentarz. Oczywiście wolno nam mieć różnicę zdań i tę różnicę wyrażać. Pragnę jednak przy tym podkreślić, że bycie teologiem z wykształcenia nie zwalnia mnie z myślenia w innych kategoriach i z analizowania rzeczywistości. Ten tekst powstał po przeanalizowaniu politycznej sytuacji w kilku krajach, w których dochodzi do nadużyć i konfliktów ustrojowych (w tym do próby niedemokratycznego rozwiązania wyborów w jednym z krajów starej Unii). U nas, w porównaniu, robi się hałas o nic.

    Dziennikarzami, redaktorami i analitykami politycznymi nie zawsze zostają politolodzy z wykształcenia. Proszę o tym pamiętać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s