Monthly Archives: Styczeń 2019

Dlaczego nie poprę protestu nauczycieli

Nauczyciel to w Polsce zawód mało (za mało) poważany. Nie cieszy się zbyt wielką renomą, a im więcej mija pokoleń, tym bardziej wydaje się, że ludzie mają roszczeniowe spojrzenie na nauczycieli. Rodzice chcieliby, żeby ich dzieci były traktowane z największym szacunkiem (choć często sami nie szanują, jak również nie uczą szacunku tych dzieci), a jeśli zechce się wystawić komuś ocenę niedostateczną, trzeba uargumentować, że zrobiono naprawdę wszystko, by do tego nie doszło (nie, nie wystarczy, że uczeń nic nie umie). Do tego pieniądze, które zarabiają nauczyciele są naprawdę niewielkie i z jednej nauczycielskiej pensji nie utrzyma się rodziny – co najwyżej samego siebie, i to nie na wysokim poziomie. Fakt istnienia ferii i wakacji sprawia, że nauczycieli traktuje się jak pasożytów, nierobów i roszczeniowców. To wszystko to nie jest moja opinia – to powszechna opinia, którą można usłyszeć wśród nauczycieli. I oczywiście, że nie wszyscy tak uważają. Znam mnóstwo uczniów i ich rodziców, którzy traktują nauczycieli z ogromnym szacunkiem. Ale jednak mnie, jako nauczyciela, tzw. protest nauczycieli nie dziwi.

Mimo wszelkich niedogodności nie zamierzam jednak przyłączać się do żadnego protestu nauczycieli i nie planuję iść na jakiekolwiek lewe zwolnienie lekarskie. Co więcej – nawet gdyby w placówce, w której pracuję, ogłoszono protest L4, byłbym z pewnością jedną z osób, które mimo wszystko przyszłyby do pracy. Dlaczego? Ponieważ ilekolwiek nie zarabialibyśmy, oraz jakkolwiek nie bylibyśmy traktowani, wciąż pozostajemy nauczycielami – osobami odpowiedzialnymi za edukację i wychowanie, ale też za radość, spokój, zdrowie psychiczne i mądrość naszych uczniów. Dzieci, które uczymy, są naszą odpowiedzialnością. Skrajnym brakiem szacunku do nich jest protestowanie w sposób, jakim jest chodzenie na fałszywe zwolnienia lekarskie. Nie chcę się dziś zagłębiać w politykę i rozwodzić się nad tym, że gdy u władzy była PO, to Związek Nauczycielstwa Polskiego nie wchodził w żadne protesty. Bo to nie ma znaczenia. Nasze zarobki są śmieszne i komfort pracy też jest śmieszny. Znaczenie ma to, za kogo wzięliśmy odpowiedzialność.

Przez protest nauczycieli w pewnej szkole odwołano próbną maturę. Stracili na tym uczniowie. W niektórych szkołach przełożono – albo w ogóle odwołano – studniówki. Kto na tym ucierpiał? Oczywiście uczniowie. Przed świętami przygotowywano jasełka, wigilie klasowe – które nie odbyły się, ponieważ nauczyciele „zachorowali”. Ucierpieli na tym, a jakże, uczniowie! Teraz ZNP straszy, że jeśli nie dostaną podwyżek, których żądają, to „zachorują” w trakcie matur, co sprawi, że matury nie będą mogły się odbyć. Próbują tym zastraszyć rząd. Ale cierpią tylko uczniowie i ich rodzice! Proszę zwrócić przy tym również uwagę na przedszkola, które musiały prosić rodziców o zapewnienie swoim dzieciom opieki, ponieważ większość ich pracowników poszła nagle na L4. Oczywiście, że ucierpiały na tym dzieci oraz ich opiekunowie.

Jest jeszcze jedna rzecz, która powoduje u mnie dyskomfort w kwestii protestów. To, że nauczyciel jest wychowawcą, a wychowawca uczy mądrości i uczciwości. Tymczasem jeśli w danej placówce większość nauczycieli nagle idzie na zwolnienie lekarskie, oczywistym jest, że te zwolnienia lekarskie są nieprawdziwe. Nauczyciel idąc do lekarza oszukuje. Lekarz, wystawiając zwolnienie, również oszukuje. Uczniowie, którzy muszą zostać w domu, widzą to oszustwo, doskonale się orientują że te wszystkie zwolnienia nie są związane z prawdziwą chorobą. Tym samym uczą się, że jeśli chcą coś załatwić lub na kimś wymóc, powinni oszukiwać. Że jest to coś dobrego, skoro ich nauczyciele tak robią. Wszyscy znamy historie o dzieciach, które – jeśli nie chciały iść do szkoły – udawały chorobę, rozgrzewały termometr itp. Wiedzieliśmy, że jest to niedobre. Teraz nagle okazuje się, że jest to jak najbardziej dobrze, jeśli tylko chcemy wymóc na rządzie danie nam podwyżki.

Nie jestem zadowolony z pieniędzy, jakie zarabiam jako nauczyciel. Z tego, że żeby żyć na poziomie lepszym niż „od pierwszego do pierwszego” z czwórką dzieci muszę pracować na dwa etaty i w efekcie dla tych dzieci nie mieć już w ogóle czasu. I chcę, by nauczyciele byli bardziej poważaną oraz lepiej zarabiającą grupą zawodową. Ale nie zgadzam się na robienie tego kosztem dzieci – naszych wychowanków! Musimy dawać im dobry przykład i uczyć ich dobrych zachowań – w tym również poświęcenia kosztem samego siebie. Dlatego, jeśli miałbym być jedynym nauczycielem „zdrowym” w całej szkole, to będę nim. I nie wezmę udziału w proteście.

____________________________________

We wpisie wykorzystano zdjęcie pochodzące ze strony Pixabay: https://pixabay.com/pl/szko%C5%82y-nauczyciel-edukacja-asia-1782427/

Reklamy
Categories: Świat i Kościół | Tagi: , , , , | 1 komentarz