Dlaczego homoseksualizm nie jest normą

We czwartek opublikowano wyniki największych jak dotychczas badań dotyczących poszukiwania genu odpowiedzialnego za fakt, że ludziom mogą podobać się przedstawiciele tej samej płci. Od lat bowiem wielu twierdzi, że homoseksualizm nie jest wyborem, lecz cechą wrodzoną, a co za tym idzie – jest niesiony w ludzkich genach. Przeprowadzono więc badania, a po publikacji wyników jeden z badaczy wyraził swoje nadzieje: „Mam nadzieję, że nauka może być wykorzystana do nauczenia ludzi trochę więcej na temat tego, jak normalne i naturalne są zachowania homoseksualne (jednopłciowe). Jest wpisane w naszych genach i jest częścią naszego środowiska. To jest część naszego gatunku i jest częścią tego, kim jesteśmy”. Autorem tych słów jest Beniamin Neale, genetyk w Broad Institute of M.I.T. i na Harvardzie, jeden z badaczy. Zanim jednak przejdę do krótkiego omówienia wyniku badań, spróbuję zastanowić się nad tym, czym jest wspomniana przez Neala „norma”.

Przytoczę definicję normy, którą można znaleźć w Wikipedii: „Norma w psychologii, pedagogice specjalnej i psychiatrii to rodzaj konstruktów wyznaczających na różne sposoby wzorce zwyczajnych zachowań i cech ludzi – na przykład jako przeciętne, zgodne z przewidywaniami, czy społecznie lub moralnie pożądane. Jest – niejednoznacznie – powiązana z wielorakimi koncepcjami zdrowia, w szczególności zdrowia psychicznego; może być zakorzeniona w różnorodnych założeniach filozoficznych i etycznych o naturze człowieka i świata„. Jak więc widzimy, norma jest nie tylko czymś, co jest typowe, powszechne, czy – można powiedzieć – przeciętne. Jako normę uważa się tak naprawdę wszystko to, co za normę zostanie uznane. W związku z czym można spokojnie powiedzieć, że zachowania homoseksualne, o których mówił autor powyższej wypowiedzi, będą na tyle normalne, na ile środowisko LGBTQ, do którego należą także liczni spośród naukowców biorących udział w badaniach, będzie kładło naciski na to, by to w oczach społeczeństwa unormalnić. Ze słów, które wypowiedział Beniamin Neale, wynika także to, że celem przeprowadzonych badań było nie tyle odkrycie prawdy o genetyce człowieka, lecz pomoc w przekonaniu ludzkości, że homoseksualizm jest normą.

Co jednak wynikło z przeprowadzonych badań i czy słowa Neala są podstawne? Otóż przede wszystkim nie udało się odkryć jednego genu homoseksualizmu, którym wyróżniałby się każdy przedstawiciel ludzkości czujący pociąg do osób tej samej płci. Odkryto natomiast szereg różnych genów, które mogą mieć wpływ na orientację seksualną. Jest to jednak wpływ niewielki (ang. „tiny” oznacza „malutki”), a co więcej – próba przewidzenia orientacji seksualnej danej osoby na podstawie tychże genów okazała się nieskuteczna ze względu na niewielką ilość danych. Badania wskazują, że szereg wyodrębnionych genetycznych zmian wpływa na około 32% wszystkich przypadków homoseksualizmu – a zatem można powiedzieć, że u ponad 60% te zmiany nie wystąpiły, a mimo tego odczuwali oni pociąg do osób tej samej płci. Badacze podkreślają, że „pozostała część wyjaśnienia zawiera społeczne czy środowiskowe wpływy — co sprawia, że niemożliwym jest użycie genów do przewidzenia czyjejkolwiek seksualności”. O czym osoby twierdzące, że homoseksualizm nie jest wrodzony, lecz zależny od czynników społecznych, mówiły już od dawna.

Ciekawą sprawą okazuje się także korelacja między wyodrębnionymi genami mającymi mieć wpływ na homoseksualizm, a występującymi u tych osób chorobami psychicznymi i zaburzeniami osobowości. Choć – co podkreślają autorzy badań – występowanie tychże chorób może wynikać z nieakceptacji społecznej dla osób homoseksualnych. Ciekawe jednak, dlaczego choroby psychiczne nadal nazywa się chorobami, ale skorelowanego z nimi homoseksualizmu już nie.

O wiele ciekawsze jednak, niż same wyniki badań, okazuje się podejście badaczy, często związanych ze społecznością LGBTQ. Otóż jeszcze przed publikacją wyników część badaczy wyrażała swoje obawy, że upublicznienie badań może okazać się zgubne dla ich środowiska, ponieważ może zostać źle (tj. na niekorzyść dla nich) wykorzystane przez przeciwników twierdzenia, że homoseksualizm jest normą. Na przykład Steven Reilly, genetyk i jedna z wpływowych osób w środowisku LGBT, powiedział: „Nie zgadzam się głęboko na publikowanie tego. To wygląda na coś, co może w prosty sposób być źle zinterpretowane”. Po czym dodał: „W świecie pozbawionym dyskryminacji zrozumienie ludzkich zachowań jest szczytnym celem, ale my nie żyjemy w takim świecie”. Zatem – zdaniem pana Reilly’ego, warto byłoby publikować dane niekorzystne dla środowiska LGBTQ tylko wówczas, jeśli społeczeństwo byłoby już nastawione wyłącznie pozytywnie do jego przedstawicieli. Inny badacz, Joe Vitti, skomentował: „Jako osoba queer i genetyk, nie mogę zrozumieć motywacji przyświecającej szerokopojętym badaniom genomów w celu określenia nieheteroseksualnych zachowań. Muszę najpierw zobaczyć wystarczający argument, że potencjalne korzyści tych badań przeważą nad potencjalnymi szkodami”. Jakie wnioski my możemy wysnuć z tych wypowiedzi? Że środowisko LGBTQ tak bardzo dba o wiarygodność własnych argumentów, własnych twierdzeń, że homoseksualizm jest normą, że jeśli badania mogą pokazać, że jest inaczej, to nie należy w pierwszej kolejności w ogóle ich przeprowadzać, a w następnej – jeśli już się je przeprowadziło – trzeba się dwa razy zastanowić przed opublikowaniem ich wyników.

Z badań wynika, że nie tylko nie istnieje konkretny gen homoseksualizmu, ale te liczne, które dają jakąś wskazówkę, że mogą mieć wpływ, wskazują także na korelację z chorobami psychicznymi. Ponad 60% przypadków homoseksualizmu wynika zaś z wpływów środowiska. Wynika z nich także tyle, że środowiskom LGBTQ bardziej zależy na propagowaniu tolerancji i uzyskiwaniu praw dla ich środowiska, niż na poznaniu prawdy na swój temat – oraz na tym, by inni mogli ją poznać. Wprawdzie największy entuzjasta badań, Beniamin Neale, wyraża nadzieje, że badania pomogą ukazać ludziom, że homoseksualizm jest normalny i naturalny, ale okazuje się to być złudną nadzieją, bo same badania prowadzą do odkrycia czegoś zupełnie innego.

Czy zatem homoseksualizm jest normą? Czy normą są tylko dwupłciowe związki ukierunkowane na płodność? Jeśli normą jest to, co za normę przyjmiemy, to wszystko może być normą. Jeśli jednak normą nazwiemy taki sposób życia, który prowadzi do rozwoju, to zdecydowanie związki homoseksualne nie są normalne. Czy byłyby normalne, zdrowe, gdyby rzeczywiście odkryto jakiś gen homoseksualizmu? Odpowiem pytaniem: a czy wszystko, co ludzie mają w genach, jest normalne lub zdrowe? Czy syndrom Downa, wynikający przecież z genów (z całym szacunkiem dla osób z tym syndromem) nazwiemy zdrowiem lub normą? Czy wszelkie inne – właśnie – choroby genetyczne powinniśmy nazwać normą, skoro wynikają z różnic w genotypie? Nie, tak nie ma. Są wady genetyczne, choroby genetyczne i istnienie jakiegoś genu nie sprawia, że posiadanie go staje się nagle normą. Zatem, gdyby udowodniono istnienie genu homoseksualizmu, zupełnie swobodnie można by go uznać za aberrację, odchylenie od normy. Brak takiego genu także nie wyklucza, że homoseksualizm można z góry zakwalifikować jako nienormalny.

Poza normą są natomiast wszelkie związki, które nie są rozwojowe i nie prowadzą do płodności. Oczywiście padają w tym przypadku pytania, czy uważam małżeństwa niepłodne za nienormalne. Nie podoba mi się takie stawianie sprawy, bo nie chodzi o to, co ja uważam, wiem natomiast, że niepłodność jest chorobą. Występującą w społeczeństwie coraz częściej, prawdopodobnie w wyniku przemian cywilizacyjnych, ale nie jest normą. Niepłodność się leczy, a kiedy nie da się jej wyleczyć, nie przechodzi się nad nią do porządku dziennego, jak nad czymś normalnym. Żyje się z nią, ale nie na zasadzie normy. To samo – zawsze – jest w związkach homoseksualnych. Są one z natury nierozwojowe i niepłodne – czy zatem normalne i naturalne? Nie można tak powiedzieć, ponieważ natura dąży do rozwoju. A homoseksualizm – czy to wśród zwierząt, czy wśród ludzi – dąży do stagnacji. I nie może być nazywany czymś normalnym.

Do niedawna homoseksualizm traktowany był jak choroba. Wypaczenie, odejście od normy. Dziesiątki lat propagandy LGBTQ i próby wpojenia, że chodzi nie o ideologię, ale o pojedyncze osoby, doprowadziły do tego, że zdjęto go z listy chorób, w wielu środowiskach uznano za normę, wprowadzono do książek, filmów, reklam, próbuje się pokazać jako jeden z elementów zwyczajnych. Dziś usiłuje się wprowadzić naukę o homoseksualizmie do szkół, by pokazać, że to normalne, by „homoseksualiści mogli zrozumieć, że nie są inni”. Ale tak naprawdę takie zmienianie normy nie prowadzi do niczego dobrego. Dziś jeszcze śmiejemy się z tej myśli, ale jutro to samo będzie działo się z pedofilami, którzy będą podrywać nasze dziewięcioletnie dzieci w imię równouprawnienia. Oni już próbują, już publikują artykuły, że są normalnymi ludźmi, którzy czują trochę inaczej. Zatem muszę podkreślić, że normą w społeczeństwie dwupłciowym nie jest ani pedofilia, ani zoofilia, ani dendrofilia. Ani homoseksualizm. I tak, jak szanujemy każdą osobę z jej odmiennością, tak piętnujemy złe zachowania, ale przede wszystkim próbę wszechobecnego narzucenia nam narracji, że coś, co jest odmienne, musi być normalne. Homoseksualizm nie jest normą.

____________________________________

Wpis został oparty o artykuł z The New York Times Many Genes Influence Same-Sex Sexuality, Not a Single ‘Gay Gene’. Wszelkie cytaty, poza fragmentem Wikipedii, są dokonanymi przez autora wpisu tłumaczeniami z artykułu.

We wpisie zastosowano następujące zdjęcie z portalu Pixabay: https://pixabay.com/pl/illustrations/wargi-gay-t%C4%99cza-bander%C4%85-usta-651339/

Reklamy
Categories: Duchowość i moralność | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s