Posts Tagged With: Jerzy Owsiak

Kto nie lubi Owsiaka ma wstać, ma wstać, ma wstać

Niestety, jeśli wstaniesz, to prawdopodobnie dla zasady dostaniesz w papę. Jerzy Owsiak należy do kultowych, nietykalnych postaci w Polsce, zaraz obok Lecha Wałęsy. Napiszesz o nim coś niepozytywnego, choćby było to poważnie uargumentowanie, i lecą na ciebie gromy. Wystarczy spojrzeć na dyskusję, która przetoczyła się przez media i blogosferę (oraz FaceBook) w związku z ostatnim finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Może patrzę mało obiektywnie, ale wydaje mi się, że jeśli ktoś wyraził powątpiewanie odnośnie zasadności istnienia WOŚP, był odpierany za pomocą chamskich, wulgarnych odzywek i ośmieszania, zamiast logicznych argumentów.

Owsiak

Osobiście wrzuciłem na mój profil FB demotywator, pod którym rozpętała się burzliwa dyskusja. Na democie napisano: „Tak się stara o życie dzieci, a aborcja to dla niego coś normalnego”. Nie jestem do końca przekonany, jakimi źródłami posługiwał się przy tym autor demotywatora, ale wiemy przykładowo, że w czasie Woodstoku Owsiak krytykował wystawę antyaborcyjną jako niemal kryminogenną, gorszą od połączenia dopalaczy z wódką. Tak czy inaczej pod moim wpisem rozpętała się dyskusja, w której – o dziwo – wzięli udział sami katolicy, z których większość jest magistrowanymi teologami. Większość wpisów zaś była bardzo nieprzychylna hasłu ukazanemu na obrazku. I pojawiały się naprawdę najróżniejsze argumenty. Jeden z teologów stwierdził na przykład, w odniesieniu do komentarza o wypaczonych poglądach moralnych pana Owsiaka, że „wg Ciebie one sa wypaczone moralnie – w odniesieniu do moralności katolickiej tak? czyli od systemu wartości moralnych danej osoby zależy ocena pogladów moralnych innej osoby. zostaje miejsce na szacunek dla tych co wierzą inaczej? czuja i myślą?” To mnie nieco zszokowało – coś takiego jak prawda przestało istnieć. A przecież prawda jest jedna i liczy się prawda, a nie poglądy poszczególnych osób. Aborcja jest złem nie dlatego, że ktoś ma takie poglądy, ale dlatego że jest złem właśnie, zabójstwem drugiego człowieka.

Inny teolog argumentował za pomocą tradycyjnej gry na uczuciach. Nie uważa Owsiaka za kogoś, kogo trzeba lubić, ale kiedy był chory, jechał do szpitala karetką zakupioną przez WOŚP, więc zdaje sobie sprawę, że jaki by Jerzy nie był, robi mnóstwo dobrych rzeczy. Podobny argument spotkałem na jednym z portali internetowych, gdzie krytykowali rzeczowy głos redaktora Faktu Łukasza Warzechy słowami: „Czy naprawdę jest tak, że zmieniamy zdanie na ten temat dopiero wtedy, kiedy ktoś z naszych bliskich jest leczony za pomocą sprzętu kupionego przez Fundację? Zawsze wydawało nam się, że nikomu nie trzeba tego tłumaczyć…” Gra na uczuciach: Orkiestra ci uratowała życie, to znaczy, że jest cudowna. Otóż mój syn, urodzony z poważną chorobą wrodzoną, dostawał do krwi antybiotyk z pomocą pompy zakupionej przez WOŚP. Być może to uratowało mu zdrowie. Bardziej prawdopodobne – gdyby pompa nie miała serduszka, pompowałaby antybiotyk tak samo. Zdrowie mój syn zawdzięcza wprawnemu zespołowi medycznemu i wstawiennictwu Bożemu, a nie Jurkowi Owsiakowi.

Uderzały mnie również komentarze wskazujące, że również katolicy, a nie tylko innowiercy (jak Owsiak) są różni: tacy, co są za aborcją, homoseksualiści i zdradzający żony. Po pierwsze wrzucanie wszystkiego do jednego worka jest błędem. Zdrada jest grzechem, z którego można wyjść i się obmyć, może być jednorazowa. Homoseksualizm może być niezależnym uczuciem, na które katolik wcale nie musi odpowiadać szukając sobie chłopaka. Jedynie pogląd za aborcją jest czymś stałym, co wyklucza w dużym stopniu katolika z uczestnictwa w Kościele. Katolik nie może być za aborcją, in vitro, czy choćby antykoncepcją. Jest to postawa życiowa niezgodna z duchem chrześcijańskim – i z Prawdą w ogólnym znaczeniu. Przy okazji podobnych argumentów pojawił się kolejny cios nie będący merytorycznym argumentem: „Przydałby się też jakiś konkret, w jaki to sposób Owsiak popiera aborcję. Bo ja na przykład nie popieram, ale w przypadku gwałtu albo zagrożenia życia matki uważam, że powinna mieć ona prawo zdecydować (i na pewno już nikt nie powinien kobiety wsadzać do więzienia, jeśli zdecyduje się w jednym z tych przypadków dokonać aborcji). Zapewne niejeden moher określi takie stanowisko jako popieranie aborcji…” Uważam, że każda aborcja jest zabójstwem. Uważam, że nikt nie ma moralnego prawa decydować o zabijaniu innych osób. Uważam, że takie stanowisko jest popieraniem aborcji. Ergo – jestem moher. Czyli zaszufladkowano mnie. I ośmieszono.

Odnośnie zaś tematu, który skrzętnie omijam. Czy Owsiak jest zwolennikiem aborcji – nie wiem. Nie słyszałem jego głosu, jakoby opowiadał się przeciwko, z pewnością jednak krytykował wystawę i nie wyciągnął żadnych konsekwencji za zniszczenie jej. No i słyszałem, że twierdził jakoby aborcja była wyborem kobiety. Spoko. Ja, jako katolik, nie muszę popierać i wrzucać do puszki pieniędzy dla kogoś, z kim moralnie się nie zgadzam. Dlatego też unikam kupowania Milki (zdjęli kilka lat temu z konkursu wygrywające hasła w stylu „Bóg Cię kocha”, jako urażające uczucia religijne). Kiedyś szanowałem Owsiaka za to, co robi, ale zdążyłem też przejrzeć parę dokumentów i zrozumieć, że po pierwsze: koszt Finału WOŚP może wielokrotnie przekraczać zyski uzyskane z niego (a więc bardziej warto byłoby przeznaczyć publiczne pieniądze wydawane przez samorządy na organizację koncertów na zbiórkę i zakup sprzętu). Po drugie: jest różnica między Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, a Finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Finał jest raz do roku i całość zebranych w jego trakcie pieniędzy wędruje na zakup sprzętu. WOŚP działa zaś przez cały rok, a wydatki z niej idą na najróżniejsze rzeczy, często wcale nie na to, czego wpłacający by chcieli. Wypisek z oficjalnej strony WOŚP: „Dodatkowo zdobyte w ciągu roku pieniądze, o których pisaliśmy wyżej, Fundacja przeznacza na: (…) organizowanie koncertów będących podziękowaniem dla młodych Polaków za zaangażowanie w coroczne Finały.” Co z tego wynika? Że owszem, prawdopodobnie pieniądze wpłacane w ciągu roku, np. poprzez 1% podatku, na WOŚP są wydawane m.in. na Woodstok. Który to Woodstok wątpliwe we mnie uczucia wywołuje.

Podsumowując: Jerzy Owsiak nie jest postacią przeze mnie lubianą. Boli mnie, że nie jest katolikiem (jego wybór) i ma własną moralność (jego wybór), a Finał organizuje w okolicy Bożego Narodzenia. I to zawsze w niedzielę. Choć w sobotę przecież więcej osób przyszłoby do niego na koncert. Jednak w niedzielę ludzie wchodzą i wychodzą do kościoła, a wolontariusze WOŚP, która z katolicyzmem nie ma zbyt wiele wspólnego, żerują pod kościołami. Wybór niedzieli na finał jest więc logiczny. Ja nie lubię Owsiaka i jego Orkiestry. Nie lubię obrońców Owsiaka, którzy często szczekają lub grają na uczuciach, zamiast logicznie argumentować (Skiba: jest tak fajnie, ludzie się jednoczą, mogą się zabawić i zrobić coś dobrego. Świetny argument). Nie lubię całej tej otoczki, całego szumu, który musi kosztować, nawet jeśli samorządy wszystko same opłacą, a więc cała zebrana kasa pójdzie na sprzęt. Bo opłacą to z naszych podatków.

A pieniądze możemy wpłacić na Caritas. Podobno zbierają dorocznie ok. 300mln złotych więcej niż Orkiestra. Tylko nie szumią tak, ja tamci, nie są tak medialni. I wydają zdecydowanie większy procent swoich zysków na potrzebujących, niż robi to WOŚP. Choć niekoniecznie musi to być sprzęt medyczny.

„Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.” Mt 6, 2-4.

Categories: Świat i Kościół | Tagi: , , , , | 43 Komentarze