Posts Tagged With: Lech Kaczyński

Palec pod budkę…

…Kto idzie na wódkę.

Nie, nie zapraszam. Tak mi tylko to hasło w głowie utkwiło i to jest notka z tym związana. Z „tym” to znaczy – z żałobą narodową. Właściwie już po jej zakończeniu, tj. po pogrzebie pary prezydenckiej. Ale to nie znaczy, że ogólna żałoba się skończyła. Dla mnie skończyła się już wcześniej – kiedy (wydaje mi się) zaczęła w dużej mierze być męcząca, a czasem wręcz śmieszna. I trwa dotychczas, bo każdy ma swój własny punkt oparcia w żalu, w przeżywaniu. Bo jeszcze nie wszystkich pochowano, nie wszystkich nawet przywieziono do kraju. Nie wszystkich rozpoznano. Są media, które na bieżąco informują kto wrócił, kiedy i gdzie czyj pogrzeb. I dobrze. Bo ja czekam na tę jedną osobę. Której, podobnie jak kogokolwiek innego z tego samolotu, nigdy osobiście nie poznałem.

„Palec pod budkę kto idzie na wódkę” zawołała Natalia na swojej Facebookowej tablicy na niedługi czas przed jej ostatnim lotem. Przejrzałem jej tablicę naprędce, ale to hasełko, takie zabawne i przykuwające uwagę, rzuciło mi się na mózg i już teraz siedzi. A przecież jestem niepijący… Natalii tablicę ktoś zablokował, by obcy ludzie jej nie oglądali. Nie dziwię się, choć tym, którzy mają moje hasło do Facebooka czy Naszej Klasy mówię, że gdyby coś mi się kiedyś przydarzyło, to żeby palcem nie tykali. Ktoś zablokował tablicę Natalii, ale konto jeszcze trwa, z uroczym, uśmiechniętym zdjęciem. Nie, nie znałem Natalii. Studiowała na uczelni, na której studiuje kuzynka mojej żony, nasza współlokatorka. Była najmłodszą osobą w samolocie – pewnie dlatego stała się dość popularna, choć na początku nie wymieniano jej nawet (tak jak i reszty załogi) wśród ofiar katastrofy. Przypuszczam, że jeśli dowiemy się, kiedy i gdzie będzie pogrzeb, to zjawi się na nim wielu obcych za życia Natalii ludzi. Sam chciałbym się tam zjawić. Póki co piszę tylko, że to właśnie Natalia jest moim osobistym wyznacznikiem żałoby.

W czwartek, półtora dnia przed lotem, zamieściła ten film na swojej tablicy. Nie wiem czemu, ale często kiedy ktoś umiera, odnosi się wrażenie, że w jakiś tam sposób powiedział „do widzenia”.

Kiedy siedziałem w internecie szukając czegoś na temat Natalii, moja żona uśmiechnęła się do syna i skomentowała to tymi słowami: „Tata się zakochał”. A nawet jeśli – to co z tego? Przecież i tak nie pójdę nigdy z Natalią na wódkę…

„Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego” (Mt 26,29).

Categories: Ku chwale innych | Tagi: , , , , | 2 Komentarze