Posts Tagged With: Szczekociny

Magdalenka

Ta notka powstaje w przypływie wzruszeń i szoku przeżytych wczoraj podczas lektury blogu mojej bliskiej znajomej. Część z Was z pewnością zna Panią Elę Wiater lepiej, niż ja. Część nie zna jej wcale. Bardziej dla tych drugich, niż dla tych pierwszych napiszę coś, choć sam wiem niewiele.

Kiedy chrześcijanina zapytać w co wierzy, mówi Credo. Żyd opowie całą historię działania Boga w jego życiu i w życiu jego narodu. Ponieważ Pani Ela pozostaje dla mnie zagadką i nie wiem o niej zbyt wiele, nie utworzyłem też żadnego Credo na jej temat, mogę tylko po żydowsku napisać, jaki wpływ miała na moje życie. Wszystko zaczęło się dokładnie w momencie, kiedy zamknąłem poprzedni blog i założyłem ten, nowy. Coś (któryś z tagów mojej notki?) poprowadziło mnie na blog Pani teolog, u której postanowiłem zostawić komentarz. Ona odpowiedziała komentarzem u mnie (pierwszy komentarz na tym blogu był właśnie od niej) i tak się zaczęła nasza znajomość. Szybko dowiedziałem się, że w tym czasie Pani Ela była redaktor naczelną pisma eSPe. Po niedługim czasie poprosiła mnie o napisanie artykułu do tegoż pisma, co z radością uczyniłem. Dzięki jej pomocy opublikowałem więc swój pierwszy, niezwykle grafomański artykuł, wówczas jeszcze pod pseudonimem Maurycy Teo. Artykuł dotyczył podejścia filozofów do kwestii duszy i po tym, jak zacząłem w późniejszym terminie uczęszczać na wykład w tym temacie, zorientowałem się, jak bardzo tendencyjnie poprowadziłem ów zapisek. Mimo tego udało mi się opublikować dzięki uprzejmości Pani Eli ten artykuł, następnie zaś znalazła się dla mnie i praca zarobkowa w samym wydawnictwie. Oczywiście znów Ela zakręciła się wokół mnie, za co jestem jej niezmiernie wdzięczny. Napisałem kilka tekstów do książki, która ostatecznie (przynajmniej na razie) nie wyszła drukiem, ale zaraz potem znalazła się druga. Mój udział w jej pisaniu był podobny, tym razem jednak udało się ją ukończyć i wyszła drukiem (możecie o niej przeczytać w mojej notce „Samochwała„. Tam również znajdziecie link na stronę wydawnictwa, gdzie książkę możecie kupić). Kiedy książka wychodziła drukiem Pani Wiater już nie była naczelną czasopisma eSPe, dziś wygląda na to, że znów wróciła do tegoż wydawnictwa.

Kontakt między mną a Panią Elą nieco osłabł ostatnimi czasy. Nie przeszkadzało mi to jednak w szukaniu u niej wsparcia, m.in. w czasie burzliwej dyskusji, w jakiej brałem udział na Facebooku, a która dotyczyła aborcji. Ela jak zwykle potrafiła mi mądrze i spokojnie odpowiedzieć, kojąc moje nerwy i pozwalając na zaprzestanie bezsensownych dyskusji.

Kiedy Pani Wiater robiła doktorat, mocno trzymałem za nią złożone dłonie (ktoś mi kiedyś napisał, że kciuki bywają nieskuteczne). Udało się, doktorat wyszedł drukiem. Obiecałem, że kupię – jeszcze nie kupiłem. Teraz trzymam dłonie jeszcze mocniej złożone. Piszę tę notkę, bo dowiedziałem się, trochę poniewczasie, że Pani Ela była w jednym z pociągów, które zderzyły się pod Szczekocinami. Przeżyła, co napisała po długim pobycie w szpitalu u siebie na blogu. Bóg jeszcze nie chciał jej zabrać, to nie był jeszcze jej moment. Co mnie, jak i innych jej licznych znajomych, bardzo cieszy. Choć nie wątpię, że ma już przygotowane miejsce w Domu Pana.

Piszę, bo chcę prosić Was, byście również pomodlili się za Panią Elę Wiater, aby szybko wracała do zdrowia. I zapraszam również na jej BLOG, na którym prócz wstrząsającej relacji z wypadku można przeczytać mnóstwo mądrzejszych i bardziej rzeczowych niż u mnie notatek dotyczących Boga i wiary.

Elu! Wracaj szybko do zdrowia! Niech Bóg pozwoli Ci jeszcze długo żyć, byśmy mogli się jeszcze wiele od Ciebie nauczyć!

Reklamy
Categories: Ku chwale innych | Tagi: , , , , | 2 Komentarze