Posts Tagged With: Trotyl

Wuje muje dzikie węże

Tyle właśnie myślę o tym, co dzieje się w mediach w ostatnich dniach. Może nieco bardziej wulgarnie, ale już kiedyś zaznaczyłem, że nie używam wulgaryzmów w tytułach notek. Ale do rzeczy.

Rzeczpospolita sprzedała we wtorek newsa, że polscy biegli odkryli we wraku Tupolewa, na pokładzie którego zginął między innymi prezydent Lech Kaczyński, ślady trotylu i nitrogliceryny. Świat zawrzał, Jarosław Kaczyński oficjalnie ogłosił, że śmierć 96 osób była zbrodnią, w której udział brał również polski rząd. Natychmiast w temacie wypowiedziała się także Gazeta Wyborcza, zamieszczając np. w warszawskiej kolejce podziemnej vel. metro komunikat, że odkryto ładunki wybuchowe, które mogły pochodzić z (uwaga!) II Wojny Światowej, jako że w okolicy Smoleńska trwały bitwy i znajduje się tam wiele pozostałości. Jak widać pozostałości lubią wskakiwać na fotele rozbijających się właśnie samolotów. Mniejsza z tym jednak, ponieważ już wkrótce wydano komunikat, że informacja z Rzeczpospolitej jest niepotwierdzona, że badania nie zostały zakończone i tym podobne. Dopiero wówczas premier Donald Tusk wypowiedział się, że Jarosław Kaczyński oskarżając ich o współudział w domniemanej zbrodni działa na niekorzyść państwa polskiego (prawie jak terroryści w Ameryce). Kaczyński zaś zastanawiał się, czy Tusk zamierza go zamordować, czy zadowoli się banicją. Trochę przepychanek, a tymczasem Rzepa poinformowała, że się pomylili, bo substancja może być trotylem, ale nie musi. Później zaś wycofali się z przeprosin, co oczywiście Gazeta podchwyciła i do następnego dnia rozpamiętywała namiętnie. Przy okazji wypowiedział się wreszcie człowiek, który wydał oficjalny komunikat o tym, że rzeczywiście wielce profesjonalny sprzęt wysyłał sygnały, że coś tam jest, ale oprócz ładunków wybuchowych mogły to być kosmetyki, rozpuszczalniki albo okna z PCV. Mógł to być też namiot w którym w tym czasie przebywali, ponieważ namiot ten wydawał podobne dźwięki. Tak czy inaczej nie stwierdzono w miejscu zdarzenia śladów ładunków wybuchowych.

Oczywiście dla mediów takich jak TVN24 komunikat „nie stwierdzono” jest jednoznaczny z „nie było”, czyli już za chwilę dowiedzieliśmy się, że na pokładzie TU ileśtam ileś ładunków wybuchowych nie było wcale, zresztą przed odlotem potwierdziły to psy pasterskie. Rzeczpospolita zaś jest nierzetelną gazetą czerpiącą z niepewnych źródeł, a pan który napisał artykuł już od dawna nie jest wiarygodny, bo kiedyś ogłosił stenogramy, które nie były prawdziwe. I już dziś w „Metrze” (nie mylić z kolejką podziemną), również sygnowanym przez GazWyb można było przeczytać wielki prześmiewczy artykuł o tym, jaką popisówkę walnęła sobie Rzepa i jak bardzo negatywnie wpłynie to na wizerunek – jedynego przecież właściwego – rządu.

Wiem, że nie wiemy prawie nic. Ale wiemy też, że wiele osób powiązanych z katastrofą smoleńską i mających coś do powiedzenia ginie z jakichś powodów, najczęściej popełniając samobójstwo. Czy uginają się pod presją? Wiemy, że Tusk potrafi tak zaszantażować swoich ludzi, że w ciągu godzin zmieniają poglądy i bilans sumienia. Może i redakcję Rzeczpospolitej tak zaszantażował? Nie wiem, to tylko moje domysły. Ciekaw jestem przy tym, kto redaktorowi Rzet sprzedał informację o trotylu i jak długo jeszcze pożyje.

Czy udowodnią obecność ładunków wybuchowych? Nie wiem. Czy ktoś za to odpowie? Nie wiem. Czy za zgaszone papierosy w zbezczeszczonych, wymieszanych zwłokach zmarłych w katastrofie ktoś odpowie? Nie wiem. Raczej nie Rosjanie, którzy nie zamierzają odpuścić Kaczyńskiemu i Polsce oskarżania ich o istnienie we wraku ładunków, których istnieniu póki co nie da się zaprzeczyć. Cała sprawa Tupolewa ma za dużo realnych luk, żeby dało się na nie machnąć ręką. Ale Gazeta Wyborcza w towarzystwie TVN zawsze będą stały na straży, żeby pokazać która wersja jest prawdziwsza i dlaczego ich przeciwnicy są śmieszni w tak infantylny sposób.

Reklamy
Categories: Świat i Kościół | Tagi: , , , , | 7 Komentarzy