Posts Tagged With: Zobowiązania

Pamiętajmy o modlitwie małżeńskiej

Być może część z Was – tak jak ja czy moja żona – wychowywało się w rodzinach, w których rodzice nie modlili się. Czasem mama odmawiała z dziećmi pacierz, czasem – rzadziej – robił to ojciec, czasem jedno z nich, albo każde z nich, modliło się samo, ale czy w Waszych rodzinach istniała modlitwa małżeńska?

Małżonkowie w dniu ślubu przysięgali sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską. W tym dniu zaprosili też Boga do własnego małżeństwa – ze wszystkimi tego konsekwencjami. Oczywiście z góry można założyć, że ogromna większość nowozaślubionych ten fakt ma w głębokim poważaniu. A jednak małżeństwo to związek dwójki osób zawierany wobec Boga i Kościoła, bez względu na to, czy ktoś do tego przykłada wagę, czy nie. Osoby, które zdają sobie z tego sprawę i dla których to ma znaczenie, powinny pamiętać o codziennej modlitwie, o rozmowie z Bogiem i dziękowaniu Mu za swoje małżeństwo. Ale w tym przypadku osobista modlitwa indywidualna nie wystarczy. Jako małżeństwo ludzie stają się jednością. Ich łączność z Bogiem też w dużej mierze staje się wspólna. Dlatego również modlitwa powinna być wspólna. Nie wyłącznie wspólna – ale również wspólna, poza modlitwą osobistą. Czymś naturalnym dla katolickiego małżeństwa powinno być stawanie przed Bogiem we dwoje i wspólne powierzanie Mu swojego życia, swojej rodziny i wszelkich swoich kłopotów.

Jeśli ktoś jest w Domowym Kościele wie doskonale, że wspólna modlitwa małżeńska jest jednym ze zobowiązań. Ani w Domowym Kościele, ani poza nim nie należy jednak traktować takich zobowiązań jako przykrego obowiązku. Zobowiązania to wskazówki, które pokazują nam, jak należy postępować, żeby dobrze żyć. Oczywiście – w DK spełnianie zobowiązań jest obowiązkiem, ale nie może ono wynikać wyłącznie z poczucia obowiązku. Jest to zasada wynikająca z miłości i bezpośrednio ze złożonej przysięgi małżeńskiej. Modlitwa małżonków zbliża ich do siebie, czasem pomaga załagodzić konflikty i zjednoczyć ich na nowo.

Co jednak zrobić, jeśli tej modlitwy nie ma, ponieważ trudno jest uzyskać jedność małżeńską? Jeśli jedno z małżonków odczuwa potrzebę modlitwy, ale drugie jej odmawia? Na pewno dobrą drogą nie jest uskarżanie się wobec znajomych, że „chciałbym/chciałabym modlić się razem, ale mój współmałżonek odmawia”. To może doprowadzić tylko do jeszcze większego zamknięcia się małżonka. O wiele lepszym rozwiązaniem jest konsekwentne podchodzenie z miłością, szacunkiem i uprzejmością do żony czy męża i codzienne proszenie o wspólną modlitwę. Robienie tego każdego dnia o tej samej porze, przebijanie się przez gniew czy obojętność, a czasem siadanie obok, przytulanie się i cicha modlitwa obok współmałżonka. Oczywiście nie daję gwarancji, że ten sposób przyniesie oczekiwany rezultat. Ale przynajmniej doprowadzi do oswojenia się z mężem czy z żoną, którzy od dawna mogą wydawać się obcy. I warto bez nacisku pokazywać, że na tej jedności szczególnie nam zależy. Takie zachowanie przyniesie owoce.

____________________________________

We wpisie wykorzystano zdjęcie pochodzące ze strony Foter: https://foter.com/photo2/senior-couple-embracing-on-bridge/

Categories: Duchowość i moralność | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

Stawiam na Domowy Kościół

Przed tygodniem wróciliśmy z rekolekcji wakacyjnych. Przez ostatni tydzień błądziliśmy między jednymi a drugimi teściami, dlatego dopiero dziś witam Was ponownie, drodzy Czytelnicy. Podobnie jak w zeszłym roku, i tym razem pragnę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami porekolekcyjnymi, jednak chciałbym również poruszyć szerzej temat całego Domowego Kościoła.

Rekolekcje, na których byliśmy to drugi stopień Oazy Rodzin. Oazy rodzin są zaś organizowane z myślą o Domowym Kościele, który jest rodzinną gałęzią ruchu Światło Życie założonego przez ks. Franciszka Blachnickiego. Osobiście, dzięki trosce i uprzejmości naszych bliskich znajomych, dołączyliśmy do Domowego Kościoła tuż po ślubie i jesteśmy w nim już prawie cztery lata. Formacja w DK odbywa się przez kręgi, na które składa się kilka małżeństw oraz ksiądz, który tym małżeństwom towarzyszy. Spotkania kręgu odbywają się – najlepiej – raz w miesiącu, z wyłączeniem miesięcy wakacyjnych. Krąg ma jednak tylko za zadanie ustawiać i korygować nasz ciąg formacyjny, który trwa cały miesiąc – w rodzinie, w małżeństwie i indywidualnie. Odbywa się on w oparciu o kilka zobowiązań, które podejmuje się wstępując do Domowego Kościoła i które zbliżają człowieka i jego rodzinę do Boga. W gałęzi młodzieżowej Ruchu Światło-Życie tych zobowiązań nie ma, ponieważ opiera się on trochę na czymś innym.

Wielu z Was, choć nie należy do Domowego Kościoła, jest połączone z drugą osobą sakramentem małżeństwa. Dlatego każdemu, kto wstąpił w sakramentalny związek małżeński z całego serca polecam Domowy Kościół jako miejsce budowania swojej wiary i umacniania swojego małżeństwa. Nie jest ani za wcześnie, ani za późno, żeby zacząć się formować i zmieniać, a muszę przyznać z własnego doświadczenia, że zmiany na lepsze są bardzo wyraźne. Jeśli jednak nie zamierzacie póki co wstępować do Domowego Kościoła, a chcecie formować się i umacniać w małżeństwie mimo to, polecam wdrożenie w życie naszych domowokościelnych zobowiązań, które warto kultywować nawet pozostając poza wspólnotą. Zobowiązania Domowego Kościoła to:

Codzienny Namiot Spotkania – Jest to modlitwa indywidualna każdego z nas, oparta w swoim zamyśle na Namiocie Spotkania z Pięcioksięgu, tego w którym Mojżesz spotykał się z Bogiem. Aby odbyć Namiot nie wystarczy powiedzieć rano i wieczorem pacierz. Trzeba „wyjść poza obóz”, czyli oddzielić się od świata, np. zamykając się na 20 minut w osobnym pokoju, przeczytać wybrany fragment z Pisma Świętego i porozmawiać z Bogiem tak, jak Mojżesz z Nim rozmawiał. Należy przez ten czas skupić się na modlitwie, na spotkaniu z Panem, naszym Przyjacielem i Sojusznikiem.

Regularna lektura Pisma Świętego – Inaczej, niż w Namiocie Spotkania. Tym razem skupiamy się na poznaniu Słowa Bożego i zrozumieniu go w sposób intelektualny, również w celu umocnienia naszej wiary. Czytamy Biblię jak bardzo ważną książkę, której Autor chce powiedzieć nam coś naprawdę ważnego. Nie musi się to odbywać codziennie, ważne, by było regularne.

Codzienna modlitwa małżonków – Moment, w którym małżonkowie stają we dwoje przed Bogiem. W tej modlitwie nie uczestniczą dzieci, można więc modlić się np. kiedy te już śpią. Modlitwa może być krótka, ważne, by była wspólna: Ty i ja wobec Boga. My z czasem wypracowujemy coraz pełniejszą i głębszą modlitwę, włączamy w to modlitwę spontaniczną (własnymi słowami), odchodzimy od klepania regułek, czytamy wspólnie Pismo Święte. Modlitwa może jednak być taka, jaką małżonkowie sobie wymarzą, ważne, by była wspólna.

Codzienna modlitwa rodzinna – Tym razem stajemy przed Bogiem całą rodziną. Tu jest łatwiej, bo w Polsce pokutuje jeszcze stary schemat kładzenia dzieci do łóżka: „siusiu, paciorek i spać”. Zamiast więc infantylnego „paciorka” modlimy się z naszymi dziećmi przed snem. Każde z nas modli się we własnych intencjach, ostatnio zapalamy też świecę – Światło Chrystusa – co jest bardzo atrakcyjne dla naszego synka. Uczymy dzieci tradycyjnych modlitw, takich jak Modlitwa Pańska czy Wezwanie Anielskie, ale przede wszystkim pokazujemy, że jest Ktoś większy od nas, kto nas wszystkich bardzo kocha i do kogo możemy mówić Ojcze, Tato. Można też modlić się rodzinnie przed posiłkami czy przed podróżą. Zawsze znajdzie się dobry moment na modlitwę.

Comiesięczny dialog małżeński – Bardzo ważny element, często niestety pomijany przez małżonków. Dialog to rodzaj rozmowy małżonków przed Bogiem. Zapalamy świecę, przyzywamy Ducha Świętego i rozmawiamy. Niekoniecznie o tym, co słychać w pracy, czy jak tam dzieci (pierwszy krok, pierwszy ząbek itp.), ale o naszym życiu, nastawieniu i oczekiwaniach wobec siebie nawzajem, wobec dzieci czy innych ludzi. Zastanawiamy się nad problemami w małżeństwie czy w rodzinie, nad tym co jest dobre, nad tym, co należy zmienić. Dialog powinien trwać co najmniej godzinę, często trwa około trzech. Również nie biorą w nim udziału dzieci, dlatego warto go robić kiedy te już śpią, albo wybrać się na randkę, zamówić herbatę i ciastko, i tam odbyć dialog. Ważne, by być otwartym na siebie nawzajem i Boga. Codzienna, nawet głęboka rozmowa nie zastąpi regularnego dialogu małżeńskiego.

Reguła życia – Postanowienie podejmowane najczęściej podczas dialogu małżeńskiego, wdrażane w życie celem jego poprawy, zbliżenia się do Boga, polepszenia stosunków rodzinnych itp. My np. pod wpływem rekolekcji podjęliśmy decyzję, że będziemy bardziej przykładać się do celebracji niedzieli (o tym napiszę innym razem), mniej korzystać z komputera czy telewizora, bardziej zastanawiać się nad wydatkami. Regułą może być wszystko, co w zgodzie z Panem pomoże nam zreformować nasze życie. Na kolejnym dialogu małżeńskim można rozważyć, czy i w jakim stopniu reguła została zrealizowana, a jeśli nie – co można zrobić, żeby polepszyć jej realizację.

Coroczne rekolekcje – Domowy Kościół ma swoje rekolekcje (Trzy stopnie Oazy Rodzin, dwa Oazy Animatorów Rodzin i różnorakie rekolekcje tematyczne), które bardzo polecam, ale są dostępne tylko dla członków Domowego Kościoła. Nie oznacza to jednak, że nie ma potrzeby, by inne katolickie małżeństwa uczestniczyły w rekolekcjach raz do roku. Istnieje wiele rodzajów rekolekcji, na które można się wybrać nie będąc w DK. A rekolekcje odbywane raz do roku bardzo mocno oddziałują na przeżywanie trudów codziennego życia w ciągu roku, ustawiają nasze całoroczne spojrzenie na Boga i naszą wiarę. Pomagają przez cały rok skupić się na formacji. Sądzę, że potrzebne są każdemu, nie tylko członkom Domowego Kościoła, tylko pozostali muszą trochę bardziej się wysilić, żeby je dla siebie znaleźć.

Do tego dochodzi comiesięczne spotkanie wspólnoty, które już zostało wspomniane. Są małżeństwa, które dodają dialog rodzinny (nie zastępują nim dialogu małżeńskiego), podczas którego omawiają z dziećmi poważne sprawy i podejmują rodzinne decyzje (np. wybór szkoły), nie jest to jednak zobowiązanie Domowego Kościoła. Powyżej opisane zobowiązania dotyczą i są obowiązkiem członków Domowego Kościoła, a jak powiedziano na rekolekcjach – kto nie akceptuje i odrzuca któreś ze zobowiązań, sam wystawia się poza DK. Oczywiście nie ma obowiązku należeć do Domowego Kościoła, a nie-członkowie nie mają takich zobowiązań. Mimo tego małżeństwom, które nie należą do Domowego Kościoła polecam przede wszystkim wstąpienie do niego, a niechętnym – wprowadzenie w życie naszych zobowiązań. To są, tak naprawdę, zupełnie podstawowe zasady, dzięki którym panujemy nad naszym kontaktem z Bogiem. I to naprawdę działa!

Categories: Duchowość i moralność | Tagi: , , , , | 2 Komentarze