Przykazanie, którego nie było

Bardzo częstym argumentem pojawiającym się w dyskusjach ze Świadkami Jehowy i wszelkimi innymi działaczami antykościelnymi jest temat drugiego przykazania, które pierwotnie było w Dekalogu, jednak zostało z niego przez Kościół usunięte. Argument ten jest podobny do wielu innych argumentów nie potwierdzonych przez przemyślenia i skupienie na temacie. Bierze się tekst Biblii, czyta się go literalnie, dzieli się gdzie się chce i takie rzeczy wychodzą. Tym razem, w obliczu pojawienia się tego argumentu na blogu (autorem komentarza był Slawo).

„Czyż nie modli się JP2 do obrazów i figurek? a Pan mowi:(drugie przykazanie usuniete z KK- ale w Biblii jest).Księga Wyjścia , 20 rozdział , 3 i 4 werset .
” Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek , co jest na niebie w górze , i na ziemi w dole , i tego , co jest w wodzie pod ziemią .
Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył , gdyż Ja , Pan , Bóg twój , jestem Bogiem zazdrosnym , który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych , którzy mnie nienawidzą ”

Tak napisał właśnie Slawo, powołując się na Biblię, którą jako katolik znam i czytam (nie jest więc ukryta przed wiernymi). Jeśli Kościołowi zależałoby na zlikwidowaniu „drugiego” przykazania, musiałby też wymazać ten tekst ze Świętej Księgi, a z jakichś powodów tego nie zrobił.

Tekst w Księdze Wyjścia jest, można go czytać i dla świętego spokoju przytoczę go tu w całości. Tj. cały Dekalog w jednym miejscu:

„Wtedy wypowiedział Bóg wszystkie te słowa: Ja jestem Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, bo Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który za nieprawość ojców karze synów do trzeciego i czwartego pokolenia, tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, w błahych rzeczach, bo nie pozwoli Pan, by pozostał bezkarny ten, kto wzywa Jego Imienia w błahych rzeczach. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz się trudził i wykonywał wszystkie swoje zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem Pana, Boga twego. Nie będziesz przeto w dniu tym wykonywał żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani przybysz, który przebywa w twoich bramach. W sześć dni bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, siódmego zaś dnia odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty. Czcij twego ojca i twoją matkę, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, ci daje. Nie będziesz zabijał. Nie będziesz cudzołożył. Nie będziesz kradł. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. Nie będziesz pożądał domu twojego bliźniego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twego bliźniego” (Wj 20,1-17).

I tak brzmiał właśnie oryginalny, zapisany w Księdze Rodzaju Dekalog. Pojawia się po jego lekturze kilka wniosków. Przykazanie o zakazie oddawania czci bożkom rzeźbionym czy malowanym nie tylko rzeczywiście istnieje, ale do tego z przykazaniem ostatnim (które, jak się powiada, zostało rozdzielone przez Kościół po tym, jak zlikwidowano drugie) jest coś nie tak! Zobaczcie, Bóg mówi w pierwszej kolejności o zakazie pożądania domu bliźniego, a dopiero potem żony, stawiając ją przed niewolnikiem, niewolnicą, wołem i osłem, ale w jednym zdaniu. Zauważmy również kilka innych różnic. My, odmawiając Dekalog, nie mówimy na przykład po czwartym przykazaniu „abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, ci daje”. To samo po trzecim, które ma swoje rozwinięcie. I może właśnie na to warto zwrócić uwagę. Kościół katolicki wcale nie likwiduje tekstu zapisanego w Biblii, lecz na potrzeby wiernych go skraca. Skraca do potrzeb powtarzanej przez dzieci i dorosłych modlitwy, która w razie potrzeby jest rozwijana i interpretowana. Nadal jednak brakuje nam w tym wszystkim rzeczonego przykazania drugiego, nie zgadza się też ciąg na końcu.

Niewiele osób sięgających do Księgi Wyjścia wie jednak, że w Biblii jest jeszcze druga wersja Dekalogu. Zajrzyjmy zatem do Księgi Powtórzonego Prawa:

„Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie. Nie będziesz czynił sobie żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodzie, pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani nie będziesz im służył, bo Ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia – tych, którzy Mnie nienawidzą, a okazuje łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, w błahych rzeczach, bo nie dozwoli Pan, by pozostał bezkarny ten, kto wzywa Jego imienia w błahych rzeczach. Będziesz zważał na szabat, aby go święcić, jak ci nakazał Pan, Bóg twój. Sześć dni będziesz się trudził i wykonywał wszelką twą pracę, lecz dzień siódmy jest szabatem Pana, Boga twego. Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służąca, ani twój wół, ani twój osioł, ani żadne twoje zwierzę, ani przybysz, który przebywa w twoich bramach; aby wypoczęli twój niewolnik i twoja niewolnica, jak i ty. Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadził cię stamtąd Pan, Bóg twój, ręką mocną i wyciągniętym ramieniem: przeto ci nakazał Pan, Bóg twój, strzec dnia szabatu. Czcij swego ojca i swoją matkę, jak ci nakazał Pan, Bóg twój, abyś długo żył i aby ci się dobrze powodziło na ziemi, którą ci daje Pan, Bóg twój. Nie będziesz zabijał. Nie będziesz cudzołożył. Nie będziesz kradł. Nie będziesz mówił fałszywie przeciw bliźniemu swemu jako świadek. Nie będziesz pożądał żony swojego bliźniego. Nie będziesz pragnął domu swojego bliźniego ani jego pola, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twojego bliźniego” (Pwt 5,6-21).

Oczywiście ten tekst wygląda z grubsza tak samo, jak tekst z Księgi Wyjścia, mamy jednak zasadniczą różnicę na końcu. Tu w osobnym zdaniu występuje już żona bliźniego, a nie jego dom. I to na podstawie tej wersji Dekalogu katolicy spisali swój Dekalog, umieszczając żonę bliźniego w przykazaniu dziewiątym, zaś wszystkie inne jego rzeczy (w tym dom, pole, niewolników i bydło) w przykazaniu dziesiątym. W zasadzie nie nastąpiło żadne rozdzielanie. To są de facto dwa różne przykazania i nic nie trzeba było rozdzielać.

No dobra, ale skoro już doszliśmy do wniosku, że przykazania dziewiąte i dziesiąte zawsze były przykazaniami osobnymi, to co się stało z tzw. drugim przykazaniem? Przecież gdyby nie połączenie żony z resztą dobytku, mielibyśmy jedenaście przykazań. Czy jednak aby na pewno jedenaście? Zwróćmy uwagę na podział zdań w okolicy właściwego pierwszego i tzw. drugiego przykazania: „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie. Nie będziesz czynił sobie żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodzie, pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani nie będziesz im służył (…)”. Nie będziesz miał bogów cudzych – to raz. Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani obrazu – to dwa. Nie będziesz oddawał im pokłonu – to trzy! Co oznacza, że pierwotny Dekalog składał się z dwunastu przykazań. Co się stało? Pewnie źli katolicy zniwelowali, żeby ładna liczba była, okrągła…

Otóż wcale nie. Po pierwsze gdyby rzeczywiście dosłownie chcieć traktować to przykazanie, o którym mówi się, że zostało usunięte, tj. to o nierobieniu podobizn, to nie tylko nie należałoby oddawać czci figurom (to jest akurat zdanie, które oznaczyłem jako trzecie). Należałoby w ogóle nigdy, zgodnie z wolą Boga, nie zrobić żadnej rzeźby ani wymalować żadnego obrazu! Książeczki i gazetki Świadków Jehowy powinny być pokryte od pierwszej do ostatniej strony wyrazami i ani jednego rysuneczku słonika, lewka, Hindusa czy Jezusa. Bóg bowiem powiedział „Nie będziesz czynił sobie żadnej rzeźby ani żadnego obrazu”, dopiero później dodając, że „Nie będziesz oddawał im pokłonu”. By zachować wierność Bogu i podstawę do kłótni o „drugie” przykazanie, należałoby nigdy nie stworzyć żadnego obrazu czy rzeźby.

Chyba, że… Chyba że zwrócimy uwagę na fakt, że treść „drugiego” i „trzeciego” przykazania w zasadzie jest niczym więcej, jak uzupełnieniem przykazania pierwszego. Autor natchniony, spisując słowa Boga, zaznaczył, że nie należy mieć bogów poza samym Bogiem. Co więcej – nie należy tworzyć podobizn czegokolwiek, by traktować ich jak bogów. To wszystko zawiera się w czymś, co nazywamy kultem bałwochwalczym. Czcimy bałwany: rzeźby i obrazy, jakby były bogami. A Bóg zakazał mieć cudzych bogów przed Nim. I teraz mamy jasność: skoro trzecie przykazanie i czwarte przykazanie mają swoje uzupełnienie, wyjaśnienie, to i pierwsze przykazanie ma uzupełnienie – dwa następujące po nim zdania. Kościół nie zlikwidował żadnych przykazań, jedynie właściwie zinterpretował te dwa zdania jako część przykazania pierwszego. Wszystkie trzy zdania dotyczą bowiem tego samego – bałwochwalczego kultu przed kultem Boga.

„Usunięte” przykazanie tak naprawdę nigdy nie istniało. Zawsze było prawidłowo traktowane jako rozwinięcie pierwszego. Kościół katolicki nie zniósł nic i nie sztukował na siłę przykazania dziesiątego, lecz wciąż opowiada się przeciw kultowi bałwanów. Wciąż gani za „magiczną” wiarę w moc cudownego medalika, krzyża na ścianie czy obrazów świętych. Dlatego tak trudno nam zrozumieć Prawosławnych, którzy widzą w ikonach pierwiastek Boga. Dla mnie to już jest szukanie bogów przed Nim. Ale to, co jest w Kościele katolickim nie ma z podobnym kultem nic wspólnego. Kultura rzymska, na której rozwinęło się chrześcijaństwo pochrystusowe, nie traktowała nigdy rzeźb jako konkretów. Rzeźba miała być tylko wyobrażeniem, a to, co obrazuje miało być – zgodnie z grecką filozofią – gdzieś w świecie idei. Dlatego pozwalaliśmy sobie i pozwalamy na tworzenie obrazów i rzeźb, by patrząc na nie kierować modlitwy do Boga, który jest w Niebie. Tyle.

Reklamy
Categories: Bóg i miłość | Tagi: , , , , | 34 Komentarze

Zobacz wpisy

34 thoughts on “Przykazanie, którego nie było

  1. Sprawę numeracji dokumentnie gmatwa trzecie miejsce w którym przytoczono w Biblii Dekalog:
    „I napisał na tablicach słowa przymierza – Dziesięć Słów.” /Wj 34,28b/.
    Jak wiadomo, pierwsze tablice Dekalogu Mojżesz zniszczył na wieść o bałwochwalstwie ludu.
    Co się działo potem? Oddajmy głos Biblii:
    „Pan rzekł do Mojżesza: Wyciosaj sobie dwie tablice z kamienia podobne do pierwszych, a na tych tablicach wypisz znów słowa, jakie były na pierwszych tablicach, które potłukłeś.” /Wj 34,1/.
    I dalej przytoczone są owe słowa. Proszę na nie spojrzeć i spróbować skojarzyć z tradycyjnie znanymi przykazaniami. Mi się nie udało:
    „Strzeż się zawierania przymierza z mieszkańcami kraju, do którego idziesz, aby się nie stali sidłem pośród was. Natomiast zburzcie ich ołtarze, skruszcie czczone przez nich stele i wyrąbcie aszery.
    Nie będziesz oddawał pokłonu bogu obcemu, bo Pan ma na imię Zazdrosny: jest Bogiem zazdrosnym. Nie będziesz zawierał przymierzy z mieszkańcami tego kraju, aby, gdy będą uprawiać nierząd z bogami obcymi i składać ofiary bogom swoim, nie zaprosili cię do spożywania z ich ofiary. A także nie możesz brać ich córek za żony dla swych synów, aby one, uprawiając nierząd z obcymi bogami, nie przywiodły twoich synów do nierządu z bogami obcymi.
    Nie uczynisz sobie bogów ulanych z metalu.
    Zachowaj święto Przaśników; przez siedem dni będziesz jadł chleby przaśne, jak to ci poleciłem. A uczynisz to w czasie oznaczonym, czyli w miesiącu Abib, gdyż wtedy wyszedłeś z Egiptu.
    Wszystko pierworodne do Mnie należy, a także pierworodny samiec z bydła, wołów i owiec. Pierworodnego zaś osła wykupisz głową owcy, a jeślibyś nie wykupił, złamiesz mu kark. Wykupisz też pierworodnego syna swego, i nie wolno się ukazać przede Mną z pustymi rękami.
    Sześć dni pracować będziesz, a w dniu siódmym odpoczywaj tak w czasie orki, jak w czasie żniwa. Będziesz obchodził święto Tygodni, pierwocin, żniwa pszenicy i święto Zbiorów przy końcu roku.
    Trzy razy w roku ukażą się wszyscy twoi mężczyźni przed obliczem Pana, Boga Izraela. Ja bowiem wypędzę narody sprzed ciebie i rozszerzę twoje granice, i nikt nie będzie napadał na twój kraj, gdy ty trzy razy w roku pójdziesz, aby pokazać się przed obliczem Pana, Boga twego.
    Krwi moich ofiar nie powinieneś składać razem z kwaszonym chlebem, i nic z ofiary paschalnej nie powinno pozostać na drugi dzień.
    Najlepsze z pierwocin ziemi twojej winieneś przynieść do domu Pana, twego Boga.
    Nie będziesz gotował koźlęcia w mleku jego matki.
    Pan rzekł do Mojżesza: Zapisz sobie te słowa, gdyż na podstawie tych słów zawarłem przymierze z tobą i z Izraelem. I był tam Mojżesz u Pana czterdzieści dni i czterdzieści nocy, i nie jadł chleba, i nie pił wody. I napisał na tablicach słowa przymierza – Dziesięć Słów.”
    /Wj 34,12-28/
    Myślę, że spory o numerację po przeczytaniu Exodus 34 tracą całkowicie rację bytu…

  2. Nie prowadziłbym sporu o ilość przykazań, bo jest ich tyle ile powinno, czyli dziesięć. Natomiast o wiele istotniejsze jest jak są rozumiane i stosowane w praktyce. Niestety w katolicyzmie powszechną praktyką jest oddawanie czci figurkom, cudownym obrazom, szkaplerzyki chroniące przed złem, wiara w magiczną i leczniczą moc wody z cudownego źródełka w Licheniu itp. itd. Pomijam aspekt teologiczny, który zawsze jest w stanie wszystko postawić w perspektywie możliwej do przyjęcia. Dla mnie istotniejsze jest, jak wierny lud to traktuje, a to, co można obserwować jest tym złotym cielcem, który rozzłościł Mojżesza.

  3. Zdumiewasz mnie. Żyję już ponad pół wieku i nie spotkałem dotąd osoby która by oddawała cześć figurce czy obrazowi.
    Co do wody z Lichenia – Bóg wybiera sobie niekiedy miejsca. ludzi lub przedmioty do działania.
    Czemu woda z Lichenia nie może być znakiem leczniczej mocy Boga, a woda w sadzawce Owczej w Jerozolimie mogła być ? (p. J, 5,1-5)? A jak został uzdrowiony Naaman? Też się wkurzał że prorok Elizeusz każe mu robić taką głupią rzecz zamiast wezwać imienia Pana… (patrz 2 Krl 5,1.9-14).

  4. emma grant

    A co z : nie zabijaj?Jak się to ma do przemysłowego mordownia zwierząt w rzeźniach?

  5. Nie ma i nigdy nie było przykazania „nie zabijaj” (to niefortunne tłumaczenie). Istnieje za to przykazanie „nie morduj”.
    Słowo użyte w treści przykazania dotyczy własnie morderstwa: na zabicie zwierząt jest inne słowo, podobnie na zabicie wroga w walce (harat) lub zabicie w wyniku wyroku sądowego (hemit).

  6. Gniewosz

    „Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który za nieprawość ojców karze synów do trzeciego i czwartego pokolenia, tych, którzy Mnie nienawidzą. ”

    Karać ludzi za grzechy pradziada, którego mogli nawet nie znać!? Podczas lektury Biblii najbardziej uderzały mnie właśnie takie teksty. Takie poczucie sprawiedliwości sprzed 3000 lat jest mi całkowicie obce.

  7. magdalena

    Nie chodzi o karanie jako takie, bo zapłatę za swoje życie wedle wiary i uczynków człowiek dostanie zaraz po śmierci, tylko o konsekwencje grzechów ciężkich, które dotykają dzieci i wnuki.

  8. Ciamajda

    Maurycy jest jednak niesamowity ze swoją lekkością pisania, bo dowalić taką notatkę, uzbrojoną w potrzebne cytaty, pełną odwołań i w ogóle bardzo rzeczową, no i długą przede wszystkim, to chyba nie lada sztuka… wstyd się przyznać, ale zawsze odczuwam jakąś zazdrość graniczącą z zawiścią wobec osób, które potrafią tak łatwo posługiwać się słowem. Ja mam na połowę czerwca przygotować pewną pracę na uczelni nt. zabijania dzieci nienarodzonych, niezbyt długą, ale poza własnymi przemyśleniami trzeba odwołać się do wybranych filozofów, teologów itd., no i już teraz nie wiem czy zdążę, wszystko mi się rozłazi, każda myśl…

    Do Marka Piotrowskiego mam takie pytanie: czy jeśli nie ma przykazania „nie zabijaj”, a jest tylko „nie morduj”, to co właściwie należy przez to rozumieć? Czy Pan Bóg rozmyślnie użył takiego sformułowania i chciał na przykład przekazać, że nie sprzeciwia się np. zabijaniu pewnej kategorii przestępców w drodze tzw. kary śmierci?

  9. Oczywiście że tak – Prawo Mojżeszowe jak najbardziej dopuszczało, a nawet zalecało karę śmierci za wiele.
    Przykład: Księga Wyjścia, rozdział 21:
    (12) Jeśli ktoś tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany. (13) Gdy jednak nie czyhał na niego, a tylko Bóg dopuścił, że sam wpadł w jego ręce, wyznaczę ci miejsce, do którego będzie on mógł uciekać. (14) Jeśli zaś ktoś posunąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, aby ukarać śmiercią. (15) Kto by uderzył swego ojca albo matkę, winien być ukarany śmiercią. (16) Kto by porwał człowieka i sprzedał go, albo znaleziono by go jeszcze w jego ręku, winien być ukarany śmiercią. (17) Kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią. (18) Kto by w kłótni uderzył bliźniego kamieniem albo pięścią, ale go nie zabił, tylko zmusił do pozostania w łóżku, (19) to gdy on wstanie i będzie na dwór wychodził o lasce, ten, który go uderzył, będzie wolny i tylko mu wynagrodzi przerwę w pracy, i dołoży starań, żeby go wyleczyć.

  10. Ciamajda

    Aha, a Ty zgadzasz się z tym Prawem Mojżeszowym, chciałbyś takiego prawa na co dzień?

  11. Oczywiście że nie.
    Skąd takie przypuszczenie?

  12. Ciamajda

    Cieszę się, że nie. :-) Zapytałem bo tak w sumie dość zdecydowanie rozróżniałeś mordowanie od zabijania, jakby zabijanie przynajmniej w pewnych okolicznościach było czymś dopuszczalnym a nawet właśnie zalecanym… No ale z tym Prawem Mojżeszowym to wydaje mi się, że niekoniecznie jest ono prawem Pana Boga, a co najwyżej prawem Mojżesza, bo np. jest ten fragment z ewangelii Marka: „Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: „Co wam nakazał Mojżesz?” Oni rzekli: „Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić”. Wówczas Jezus rzekł do nich: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie”. Podobnie chyba było z tą próbą ukamienowania kobiety cudzołożnej, tam też powoływali się na prawo Mojżesza, które chyba coś nie bardzo współgra z prawem Pana Boga…

  13. Dziękuję Wam wszystkim! Dawno pod żadną notką nie było u mnie takiej dyskusji :). Wszyscy podają ciekawe argumenty, postaram się Wam pokrótce odpowiedzieć.

    Zaciekawiła mnie dyskusja Marka z Krzysztofem (Marku, nieco zmodyfikowałem Twój pierwszy komentarz, niestety – nie umiałem wprowadzić w nim zaznaczenia na niebiesko. Jeśli chcesz, przywrócę pierwotny wygląd). Wydaje mi się że w dyskusji na temat bałwochwalczego kultu obrazów, szkaplerzy itp. obaj macie po trosze racji. Marku, masz słuszność, że nigdy nie spotkałeś kogoś, kto oddawałby cześć figurce jak bożkowi. Oficjalnie bowiem takich ludzi w Kościele nie ma. Niestety, Caddi ma rację w tym, że tego typu bałwochwalczy (lub graniczący z bałwochwalczym) kult można obserwować, gdy chodzi chociażby o cudowną moc płynącą z medalików, krzyżyków czy tym podobnych. Osobiście pamiętam starszą panią, która w mojej rodzinnej parafii łapała stopa do kościoła na mszę za pomocą swojej kuli do podpierania (musiałeś się zatrzymać, bo jak nie, to traciłeś przednią szybę). To była bardzo sympatyczna, wspierająca osoba, ale pewnego dnia, podwożąc ją do kościoła wszedłem z nią w dyskusję. Twierdziła ona bowiem, że ten, kto nosi cudowny medalik, nie umrze w grzechu i koniecznie trzeba go mieć na szyi. Ja zaś sądziłem jednak, że to dbanie o swoje relacje z Bogiem wpływa na twoje przygotowanie do śmierci, a nie magiczna moc płynąca z medalika. Marek ma natomiast rację co do źródełka w Lourdes. Jest to miejsce wyznaczone przez Boga, służące do leczenia, ale i pomagające w nawracaniu. Takie gesty były potrzebne w czasach Chrystusa, ponieważ wiara pospołu była ułomna. I są potrzebne teraz, chociaż „błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

    Jeśli jednak chodzi o to, co nazywasz czcią oddawaną obrazowi czy figurze Caddi, to de facto jest (oficjalnie) cześć oddawana temu, kogo dana ilustracja przedstawia. Kiedy modlimy się przed krzyżem, obrazem Jezusa Miłosiernego czy figurą Matki Boskiej Niepokalanej, to nie zwracamy się do figury jako Jezusa czy Maryi, lecz jedynie pomagamy sobie zwizualizować tych, którzy są nam niewidoczni. Nasze spojrzenie na figury różni się od tego, co widzieli starożytni Izraelici, ponieważ wychowaliśmy się w innej kulturze. Oni sądzili, że coś jest tym, co przedstawia (złoty cielec był bogiem-złotym cielcem, aszera była aszerą itp.), my zaś wiemy, że drewniana figurka na drewnianym krzyżu nie jest Jezusem, a jedynie Go obrazuje. Oczywiście jest prawdą, że naleciałości ze wschodu, a do tego wiejskie zabobony i pogańskie zwyczaje przez wieki nie wypleniły z katolików podejścia związanego z oddawaniem czci (tej realnej) samym figurom. Jest to jednak zwyczaj marginalny, który biskupi czy księża starają się lub powinni się starać z ludzi wyrzucać.

    Emma Grant – dokładnie, przykazanie „nie zabijaj”, czy, jak słusznie zaznaczył Marek, „nie morduj” nijak ma się do zabijania zwierząt, także tych w rzeźniach. Bóg dał ludziom ziemię, by uczynili ją sobie poddaną, by korzystali, a sam Jezus powiedział do Piotra: „Zabijaj, Piotrze, i jedz!” (Dz 11,7), akurat odnośnie tego, czy wolno jeść zwierzęta uważane przez Żydów za nieczyste. Na ten temat zamierzam zresztą napisać osobną notkę, pod wpływem przeczytanych niedawno słów Szymona Hołowni. Sądzę jednak, że zabijanie zwierząt na masową skalę, połączone z ogromnym ich cierpieniem fizycznym nie jest moralnie pozytywne.

    Gniewosz, Tobie odpowiem tylko to, co ja sam sądzę – że rzeczywiście tak szeroko zakrojone konsekwencje są typowe dla rozumowania starożytnych ludów sprzed 3000 lat i nic dziwnego, że są nam obce. Dzieje Biblii i Historia Zbawienia to prowadzenie człowieka przez Boga za rączkę, krok po kroku. Na początku Bóg mówił tyle, by później dać większe zrozumienie. Kolejni autorzy natchnieni zapisywali już słowa o ponoszeniu indywidualnych konsekwencji za swoje czyny, wreszcie o odpuszczeniu grzechów, na końcu zaś sam Jezus wyjaśnił, że wszelkie konsekwencje naszych przewinień On bierze na siebie, tylko my musimy pójść za Nim. Nie ma się co dziwić, że jest Ci obce rozumienie ponoszonych konsekwencji zamieszczone w Księdze Wyjścia, skoro wychowałeś się w kulturze chrześcijańskiej, która konsekwencje i grzech rozumie przez pryzmat Zbawiciela, a nie starożytnego Prawa.

    Magdaleno, masz rację. To, co my robimy dziś, ma bezwzględny wpływ na nasze potomstwo. Słusznie mówisz, bo to można obserwować na co dzień: rodzice, którzy odeszli od Kościoła wychowają ateistyczne dzieci i tak do kolejnych pokoleń. I odwrotnie: wierzący, będący blisko Boga, wychowają najczęściej dzieci, dla których wiara będzie czymś naturalnym. Myślę, że taka interpretacja ostrzeżenia Boga z czasów Księgi Wyjścia jest świetna.

    Ciamajdo, Twoje słowa są miodem na moje serce. Przypomniałeś mi tym samym o umowie, którą zawarłem z Caddicusem, na temat napisania powieści. Moja leży w powijakach, ale może teraz się wreszcie za nią wezmę :). Co do pracy na temat nienarodzonych, chętnie w tym pomożemy. Żona pisała pracę magisterską, w której brała ten temat pod uwagę i może podesłać źródła. Dla nas byłaby to przyjemność!

    Jeśli jednak chodzi o karę śmierci, to trzeba przyznać, że Marek ma rację. Rzeczywiście Bóg dopuszczał w Starym Testamencie karę śmierci w wielu sytuacjach, które są dla nas dziś nie do wyobrażenia (dla Marka zapewne też, jak podkreślił w ostatnim komentarzu, który dotychczas czytałem, acz odkąd zacząłem pisać, kilka nowych się pojawiło i wciąż nadchodzą ;)). Jednak Kościół nigdy nie podszedł do kary śmierci w sposób zakazowy i w zasadzie dopuszcza takie rozwiązanie do dziś. Oto, co na ten temat mówi Katechizm Kościoła Katolickiego:

    2267 Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem.
    Jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem, władza powinna ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej.
    Istotnie dzisiaj, biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponuje państwo, aby skutecznie ukarać zbrodnię i unieszkodliwić tego, kto ją popełnił, nie odbierając mu ostatecznie możliwości skruchy, przypadki absolutnej konieczności usunięcia winowajcy „są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale”.

    Jak więc widzisz Kościół nadal nie wyklucza kary śmierci, choć doszedł już do wniosku, że w dzisiejszych czasach warto zadbać o korzystanie z innych sposobów radzenia sobie ze zbrodniarzami. To ma przecież także znaczenie dla ich nawrócenia i zbawienia!

    Dziękuję wszystkim za uwagę, przepraszam za przydługą formę i biegnę czytać nowy komentarz od Ciamajdy!

    A w tym wszystkim jakoś brakuje mi kolegi Slawo…

  14. @Ciamajda
    Zapytałem bo tak w sumie dość zdecydowanie rozróżniałeś mordowanie od zabijania, jakby zabijanie przynajmniej w pewnych okolicznościach było czymś dopuszczalnym a nawet właśnie zalecanym… N

    No cóż, w pewnych okolicznościach jest dopuszczalne – że podam banalny przykład: obrona słabszych. Z tym że i wówczas zabijanie jest złem – tyle że winę za czyn „wymuszony” na obrońcy ponosi „niesprawiedliwy napastnik”.

    Co do Prawa Mojżeszowego: otóż nie powinniśmy tracić z oczu, że było ono olbrzymim (wręcz nieprawdopodobnym jak na naród nomadów) postępem. Wydaje się nam że np.”oko za oko, ząb za ząb to było surowe prawo”. otóż ono ŁAGODZIŁO to, co wówczas się działo; wprowadzało że TYLKO oko za oko i TYLKO ząb za ząb…

  15. Gniewosz

    Marek Piotrowski – parafrazując słowa bilblisty: Jeśli karanie za grzechy przodków jest dla mnie obce to wynagradzanie za dobre uczynki przodków jest dla mnie po tysiąckrot bardziej obce.

    Magdalena – Chodz mi o starotestamentowy punkt widzenia. Pan karze śmiercią, chorobą czy innym nieszczęściem za grzechy przodków tak jak sędzia karze przestępce.

    Maurycy Teo – Masz rację. Niestety w samym chrześcijaństwie widzę podobny tok rozumowania jeżeli chodzi o dziedziczną odpowiedzialność. Myśl o tym, że ja i bliscy mi ludzie jesteśmy karani za grzech niezananego mi przodka, który żył kilka czy kilkadziesiąt tysięcy lat temu powoduje, że mój wewnętrzny głos moralny zaczyna krzyczeć: To nie jest sprawiedliwe, to nie jest dobre! Pewnie dlatego herezja pelagianizmu wydaje mi się bliższa prawdzie.

  16. Ciamajda

    @Marek Piotrowski
    W każdym razie dla mnie zabijanie ludzi jest bezwzględnie niedopuszczalne, nie ba bowiem na ziemi nic co by przedstawiało sobą większą wartość niż życie jakiegokolwiek człowieka. Nie potrafię co prawda uzasadnić tego na gruncie Biblii, wystarcza mi mój wewnętrzny opór i bunt, którego chyba nic nie jest w stanie złamać.

    @Maurycy
    Czytałem kiedyś Katechizm i przyznaję, że w tym jednym względzie, być może jedynym, nie zgadzam się z nauczaniem Kościoła i wielkim moim marzeniem jest, żeby kiedyś zapis ten został wykreślony i uznany za oczywiście błędny. I że w ten sposób Kościół, tak jak nie czyni wyjątków w swym sprzeciwie odnośnie zabijania ludzi nienarodzonych, nie będzie tego robił w odniesieniu do pozostałych ludzi. I wierzę, że Pan Bóg również nie dopuszcza jakichkolwiek wyjątków. Wiadomo, że jest np. coś takiego jak obrona konieczna, ale wówczas ewentualna śmierć napastnika jest wynikiem szarpaniny, gwałtowności sytuacji, a zatem nie jest zamierzona ani tym bardziej wcześniej postanowiona i przygotowana i uznać ją należy raczej jako nieszczęśliwy wypadek. I o tym co najwyżej mógłby traktować Katechizm, nie zaś uzasadniać sytuacje (choćby już czysto hipotetyczne) w których „kara śmierci” (jak to w ogóle brzmi!) jest dopuszczalna.

    Na marginesie przepraszam Maurycy, że piszę nie o tym o czym jest notatka, ale w tej kwestii nie mam nic do dodania bo w pełni podzielam Twoje stanowisko. A jeśli chodzi o materiały do tej mojej pracy to odezwę się na maila, ale już teraz wielkie dzięki za zaoferowaną pomoc! :-)

  17. @Ciamajda
    Niekiedy niestety istnieje konieczność obrony (i łatwo to udowodnić banalnymi przykładami typu kobieta zaatakowana na ulicy – bronię czy uznaję że coś jest „bezwzględnie niedopuszczalne”).Pacyfizm absolutny bywa w rezultacie postawą nawet zbrodniczą i w gruncie rzeczy egoistyczną(czytałem takie relacje z lat 60-tych, z komun hipisowskich).
    Obawiam się że „wewnętrzny bunt” (tak bardzo emocjonalny że jednak mocno kształtowany przez popkulturę) nie jest najlepszym kryterium (acz należy brać go pod uwagę również).
    Z karą śmierci jest trudniej – niemniej temat to inny i chyba przekracza zakres notatki pod blogiem. No i sam nie mam wyrobionego zdania czy warunek katechizmowy (tj. niemożność innych działań) bywa jeszcze „aktywny”.

    @Gniewosz
    Jesteśmy uzależnieni od czynów naszych przodków = banalne przykłady; jesli wujek przepił majątek, to my jesteśmy biedni, jeśli rodzice nie zadbali o edukację, mamy gorszą pracę itd itp. Nie należy tego jednak utożsamiać z bezpośrednią „pamiętliwością”.
    Z pojęciem „pokoleniowego przekleństwa” walczyliśmy swojego czasu na „Apologetyce” (patrz http://www.apologetyka.katolik.pl/gor%C4%85ce-polemiki/uzdrowienie-midzypokoleniowe ) .Lansował to pojęcie o.Robert DeGrandis (niewątpliwie pod wpływem nowoprotestantyzmu charyzmatycznego).
    Inna rzecz że pewien wpływ duchowy rodziców na dzieci istnieje (zwłaszcza w okresie, w którym pozostają pod ich władzą – ale to kolejny duży temat.

    @Maurycy
    Skąd mniemanie że moc płynąca od medalika była dla tej niewiasty „magiczna”?
    Jeśli uwierzyła w pewną obietnicę, to wiernośc jej nie tylko nie stoi w opozycji do „relacji z Bogiem” ale wręcz jest ich wyrazem.

    Czytamy w Biblii:
    Bóg czynił też niezwykłe cuda przez ręce Pawła, tak że nawet chusty i przepaski z jego ciała kładziono na chorych, a choroby ustępowały z nich i wychodziły złe duchy.”(Dz 19,11-12)

    Albo, co dziwniejsze:
    „Wynoszono też chorych na ulicę i kładziono na łożach i noszach, aby choć cień przechodzącego Piotra padł na któregoś z nich. Także z miast sąsiednich zbiegało się mnóstwo ludu do Jerozolimy, znosząc chorych i dręczonych przez duchy nieczyste, a wszyscy doznawali uzdrowienia.” /Dz 5, 15-16/

    Chusty (relikwie!), cień… Czy to też „magia”?

    Nie twierdzę że w religijności ludowej nie ma błędów i problemów (gdyby tak było, Watykan zapewne nie wydałby parę lat temu „Dyrektorium o pobożności ludowej” i nie zalecałby jej „ewangelizowania”). Jednak z bałwochwalstwem ani czczeniem samych figur się nie spotkałem.

  18. Ciamajda

    Toż właśnie zrobiłem zastrzeżenie dot. obrony koniecznej, nikomu przecież nie zabraniam się bronić przed bezpośrednią napaścią. Owszem, bardzo emocjonalnie podchodzę do sprawy ludzkiego życia, ale tych emocji się nie wstydzę, czym miałbym się emocjonować jak nie zabijaniem drugiego człowieka, meczem w tv? Nie wiem kim są hipisi, nie odróżniam ich od innych popkultur, nawet nie wiem co to jest popkultur. NOoi zapewniam że nie jestem i nie byłem pod niczyim wpływem :-)

  19. slawo

    Witam
    No coż odnośnie świadków jechowy możnaby mówić wiele, ale podam tylko jeden przykład. Jeśli się nie uznaje Chrystusa naszego Pana za Zbawiciela- Boga który jest jedyna drogą do Jego Ojca Boga Wszechmogącego i TYLKO do Chrystusa się powinniśmy modlić i ( nie ma żadnej innej drogi- żadnych pośredników) a ludzion się wmawia że to Archanioł Michał jest Chrystusem no to wiadomo dokąd taka droga prowadzi.
    Pozostaje kwestia obrazów, figurek, rzeźb itd. Modlitwa do matki Chrystusa łącznie z jej podobiznami – cóż to takiego? Już wieki przed przyjściem Chrystusa w ciele na Ziemie była czczona bogini niebios Asztarte(Astarte) razem ze swoim małym dzieciątkiem (w pogaństwie). Obecne religie wschodnie maja rownież swoja boginie z dzieciątkiem czczona od dawien dawna(wystarczy poszukać na necie). Sam kult powstał od Semiramidy która żyła ze swoim synem Nimrodem (wiemy kim był Nimrod – wielkim przeciwnikiem Boga, to on zainicjował budowanie wieży Babel). Semiramida zrodziła z Nimroda Tamuza. To co mamy na obrazach matka z dzieciatkiem właśnie takie ma początki-Semiramida z małym Tamuzem na rękach. W różnych religiach mają oni różny kolor skóry i różną nazwe.
    Czy ktoś z nas wie jak wygladał Pan Chrystus albo Jego matka???
    Czyż nie przedstawia się Chrystusa jako pieknego dłogowłosego mężczyzny?
    A Biblia mówi:Iz 52.14 ”Oto szczęśliwie się powiedzie mojemu słudze: będzie nader wywyższony i bardzo wysoko wyniesiony. Jak wielu się przeraziło na jego widok- tak zeszpecony, niepodobny do ludzkiego był jego wygląd, a jego postać nie taka jak synów ludzkich, tak wprawił w zdumienie liczne narody, królowie zamkną przed nim swoje usta, bo zobaczą to, czego im nie opowiadano, i zrozumieja to, czego nie słyszeli.Iz 53.2 ”Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy, i nie był to wygląd, który by się nam mógł podobać. Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie zważaliśmy na niego. Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umeczony.”
    Jeśli więc nie znamy wyglądu podobizn które sobie czynimy czyje są to podobizny?- jak długo będziemy chodzić w ciemności? jak długo?
    Czyż klekając przed obrazem czy figurką (juz nawet nieważne kogo on/ona przedstawia) nie dopuszczamy sie ohydy i nie hańbimy, i nie kalamy się w oczach Pana. Nasz Zbawiciel jest miłosierny proście Go w sercach i przepraszajcie za grzechy a otworzy wam oczy- nie polegajcie na tym co oko łechce.
    Temat wizualizacji się tu pojawia. Wizualizacja jest technika medytacjii, pochodzi ze wschodu i sa to nauki okultystyczne – wiemy co to ma wspólnego z Bogiem. Tak wizualizujmy sobie Chrystusa i będziemy mieli setki, tysiące albo może nawet miliony Chrystusów każdy inny taki jaki został zwizualizowany. Wizualizujcie aż obraz do was przemówi. Do tego teraz prowadzi większość kościołów.
    Jest niesamowite jak Pan wszystko przewidział i to wszystko sie dzieje – zwiedzenie jakiego nie było
    Podaje link na utube, jest po polsku.

    Szukajcie i badajcie czy to co wam mówią zgadza się ze Słowem Bożym

    Chciałem coś jeszcze poruszyć. Dlaczego ciągle trzymamy Chrystusa na krzyżu, dlaczego ciągle go przedstawiamy wciąż ukrzyżowanego w Jego najtrudniejszej chwili. Przecież ON zmartwychwstał -jest żywy – Moim Bogiem Jest Pan Chrystus zmartwychwstały a nie wciąż wiszący na krzyżu.
    Czym jest krzyż ? Czy nie jest to narzędzie tortur i śmierci?
    Macie kogoś kogo kochacie?
    Wyobraźcie sobie że tą osobe waszą najukochańszą ktoś brutalnie morduje młotkiem.
    I co będziecie nosić mały młoteczek na szyi – tak na pamiątke żeby nie zapomnieć?
    Będziecie chodzić do budyków na których widać młotek na szczycie z odległości kilometrów.
    Jak widze krzyżyk na szyi osób które czynia bezprawie to mam wrażenie że znak w jakim będzie zwiedziony świat moze być znakiem krzyża.
    Obudźcie się prosze bo czas jest bliski.
    W których kościołach się teraz mówi o pokucie, nawróceniu sie od grzechów, o bojaźni Boga, o bliskim Królestwie Chrystusa czym Ono jest i jak postępować ażeby się móc podobac naszemu Zawicielowi, który przelał w męczarniach swoja świetą krew.
    Popatrzcie wokól co się dzieje. Nie widzicie do czego ten świat zmierza?

    Niech Was Bóg błogosławi

  20. Musze powiedzieć że jak czytam kolejny raz ZUPEŁNIE oderwane od wszelkich faktów twierdzenia o pochodzeniu kultu maryjnego od starożytnej bogini, robi mi się smutno. Podobnie o krzyżu.
    Czy nie byłoby rozsądniej (bo zakładam że nie jest to – w Twoim przynajmniej przypadku – brak uczciwości) zanim się rzuci podobne teksty w Internet najpierw sprawdzić co napisali na ten temat pierwsi chrześcijanie (słuchający apostołów lub ich uczniów) , zamiast bezmyślnie przyjmować to, co wymyślono na ten temat – w toku walki z Kościołem – półtora tysiąca lat później?

    Komentarze pod blogiem to nie miejsce na rozwinięcie tematu – jeśli jednak chcesz, drogi Slawo, napisz do mnie mpiotrowsky@yahoo.com a dostaniesz więcej informacji.

    No i Dave Hunt – człowiek który doprowadził do ośmieszenia chrześcijaństwa wśród wielu ludzi w USA których zgorszył. Innych wprowadził na drogi prymitywnego chrześcijaństwa. Facet nie mający wykształcenia kierunkowego, co nie przeszkadza mu zarzucać fachowym tłumaczom… złych tłumaczeń Biblii.
    Litości… trzymajmy minimum poziomu…

  21. slawo

    Witam
    Niechaj każdy rozsądzi sam co jest bliższe Pismu Swiętemu (każdy za siebie zda sprawe przed Bogiem )
    Uczeni w Piśmie, Faryzeusze i Saduceusze – czyż nie tych potepił Pan Chrystus i powiedział że uchylają zakon (prawo Boże).
    Któży teraz zwią się tymi którzy znaja Pisma i czcą uchodzić za świetych? Od tysięcy lat nic się nie zmieniło nie ma nic nowego co by nie było wcześniej.
    Czyż Bóg nie wybierał na proroków ludzi prostych którzy mieli bojaźń Boga i żyli jak On nakazywał.
    Czyż to nie uczeni w Piśmie zwodzili naród wybrany poprzez prawie całą ich historie.
    Co to znaczy prymitywne chrześcijaństwo? czy to te które KK niszczył i mordował prze setki lat. Tych którzy mieli czysta wiare w Chrystusa i tak silną, że wiedząc,że idą na tortury nie zaparli się Chrystusa na rzecz nowej potęrznej religii i nie szli na kompromis czczenia fałszywych bogów i obchodzenia wymyślonych czy też zaczerpniętych z chrześcijaństwa tradycji.
    Dlaczego księża wiedząc, że Chrystus nie narodził sie w grudniu, nie mówią tego ludziom . Dobrze wiedzą a przynajmniej większość z nich , że Chrystus urodził sie na przełomie września-października co wynika z Pisma Świetego. Takich zmian jest dużo więcej w dzisiejszych kościołach. Jeśli więc ta nauka nie pochodzi od Boga – czyim jest dziełem i do czego prowadzi?
    Chrystus mówi, że On jest jedynym pośrednikiem i nie ma innej drogi do zbawienia – czy to znaczy że mamy się modlić do rzekomej Maryii czy innych świetych poustalanych przez ludzi?
    Jeśli prymitywne chrześcijaństwo to takie które było w pierwszych wiekach po zmartwychwstaniu Chrystusa to tak chce być właśnie takim chrześcijaninem – czystym , prostym i bez skazy. Jednak czasu nie cofne jestem grzesznikiem i skaziłem sie bałwanami w kościele i poza nim(czyż nie o tym pisze Jan w objawieniu .. ”ci którzy się nie skaźili z kobietami…”- nie wiedziałem ale to mnie raczej nie usprawiedliwia. Prosze Boga o przebaczenie niemal każdego dnia (kobieta w Biblii oznacza kościół i może to być prawdziwy kościół Chrystusa albo kobieta nierządnica – to jest kościół odstępczy, który zwodzi narody). Nie spodziewam się, że jakikolwiek ksiądz czy pastor przyzna mi rację – wybitni teologowie wyszkoleni rozumieniu i zmienianiu słowa Pana.
    Mk 2,21-22 Nikt nie przyszywa łaty ze świeżego sukna do starego płaszcza. W przeciwnym wypadku to nowe uzupełnienie odrywa to, co stare, i rozdarcie robi się jeszcze gorsze. 22 Nikt nie wlewa młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym wypadku wino rozerwie bukłaki: wino się marnuje i bukłaki. Lecz młode wino – do nowych bukłaków”.
    „Jezus powiedział do nich: Gdybyście byli ślepi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: ‚Widzimy’, przeto pozostajecie w grzechu.”
    – Jan 9:41
    „Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną.”
    – Mateusz 15:14

    Z Panem Bogiem

  22. slawo

    przepraszam za błąd
    Tych którzy mieli czysta wiare w Chrystusa i tak silną, że wiedząc,że idą na tortury nie zaparli się Chrystusa na rzecz nowej potęrznej religii i nie szli na kompromis czczenia fałszywych bogów i obchodzenia wymyślonych czy też zaczerpniętych z POGAŃSTWA
    tradycji.

  23. Slawo,
    wolę wierzyć Kościołowi Apostolskiemu niż wymyślonemu przez ludzi 20 wieków później. Nawet gdy ma dobrą reklamę w telewizji :)
    Wszedłeś w konkretny temat i wpisałeś się zupełnie bez związku z nim – po to by dac upust swojej nienawiści i dezaprobacie wobec Kościoła. To jest „ewangelizacja”? Nie Bracie, to jest sekciarstwo.
    I widzę że nieźle Cię zwiedziono. Takie jednak są skutki szukania sobie nauczycieli o bokach:.
    „Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli.”/ 2Tm 4:3/
    Dlatego
    „Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, „Ap 2,5/

  24. slawo

    Pokój wam
    W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. (Mt 11:25-27)
    Słucham różnych kazań różnych ludzi wszystko porównuje z Pismem Świętym i modle się aby mnie kto nie zwiódł bo wszystko jest w rękach Boga który bada serce i komu zechce otworzyć oczy i się dać poznawać.
    KK powstał w 325 roku założony przez Konstantyna Wielkiego -założyciela organizacji, bo przecież chcąc się wypisać z KK (co nie jest takie proste) trzeba napisać pismo – o wyjściu z organizacji.
    Właśnie przez tyle setek lat są ludzie zwodzeni. To że KK trwa od 325 roku wcale nie znaczy że jest nieomylny- a wrecz przeciwnie. Wszystkich którzy się nie zgadzali z jego doktrynami zabijano i torturowano.
    Chrystus mówi że w czasach końca wzrośnie poznanie (i wzrasta bo Prawda wychodzi na światło dzienne).Możesz się łudzić i okłamywać ale Dzień Pański jest bliski a jest to dzień ciemności i gniewu.
    Mógłbym napisać znacznie więcej podpierając swoje wypowiedzi Pismem Świętym, ale myślę że napisałem wystarczająco. Pan mówi ”szukajcie mnie” tak więc kto zechce w swoim sercu szukać Pana i otworzy dla Niego całe serce – do tego Pan przyjdzie . Szukajcie a znajdziecie, pukajcie a wam otworzą, proście a będzie wam dane .

    Wszedłem na te stronę przypadkowo trafiając na przypowieść o talentach i mi się spodobało, jednak inne artykuły nie były już tak trafione i od komentarza do komentarza wyszło co wyszło tak więc nie wiem o jaką nienawiść chodzi bo nie czuje nienawiści do nikogo tylko współczucie i smutek, i proszę Pana aby otwierał ludziom oczy na Prawde.
    Mam tylko jednego nauczyciela: i jest Nim Bóg mocny i potężny, Pan Panów i Król Królów, Chrystus Pan Zbawiciel i Odkupiciel.

    Na tym kończe, to jest mój ostatni wpis i przepraszam, że zakłuciłem sielankowy porządek tego bloga.
    Z Panem Bogiem niech was wszystkich strzeże i chroni od złego.

  25. Slawo,
    zamiast sprawdzić poprzednie rzeczy które wypisałeś, podajesz nowe głupoty (o założeniu KK przez Konstantyna Wielkiego – doprawdy, ten kto Ci to zasugerował, nie ma pojęcia o faktach historycznych).
    Bardziej niepokojący jest jednak sposób postępowania – wpadasz, rzucasz (nie wątpię że w dobrej wierze, ale to tym smutniejsze) garść kłamstw i zarzutów – po czym jak się z nimi nie zgodzimy, w poczuciu wyższości, znikasz.
    Jesli to nie jest sekciarstwo, to co nim jest ?
    Napisane jest aby wszystko sprawdzać – sprawdzaj i te „rewelacje” jakimi się karmisz u znalezionych, pochodzących spoza owczarni, nauczycieli.
    Nie podjąłeś propozycji wyjaśnienia Ci faktów jaką złożyłem – Twoja rzecz. Ale i Twoja odpowiedzialność.

  26. Slawo, narzekasz na Świadków Jehowy i śmiejesz się z nich, ale jednocześnie sam wykorzystujesz identyczne sposoby „głoszenia” co oni. Szafujesz i rozdajesz na lewo i prawo cytaty z Pisma Świętego, wyrwane z kontekstu, twierdząc niesprzecznie, że one świadczą przeciw Kościołowi Katolickiemu, trwającemu od 2000 lat, choć równie dobrze (a nawet lepiej) opowiadają o Twojej, nieznanej mi bliżej, nowopowstałej religii. Porównujesz kult Maryi do starożytnych kultów pogańskich bogiń, zdając się nie zauważać, że nielubiani przez Ciebie Świadkowie Jehowy w ten sam sposób argumentują przeciw Trójcy Świętej i boskości Jezusa (wszak i przed chrześcijaństwem istniały w pogańskim świecie triady bóstw).

    Jak się ma rzecz podobizn Jezusa Chrystusa? Oczywiście jest On przedstawiany wszelako, jednak jeden wzorzec przeważa. Jest to wzorzec oparty o obraz Jezusa odbity na Całunie Turyńskim, którego póki co autentyczność nie może być podważana. Odnośnie jednak cytatów, które prezentujesz jako dowód, że nie był to przystojny mężczyzna – te cytaty są, również przez autorów Nowego Testamentu (!), interpretowane jako zeszpecenie Jezusa podczas męki na krzyżu. Nie wierzysz? Sprawdź!

    Przykro mi również, że powiedziałeś co wiedziałeś i czym prędzej odleciałeś. To się już zdarza któryś raz na blogu. Ktoś nie zgadza się z tym co pisze – odwraca się i zabiera zabawki. Przykro mi, że nie stać Cię na bardziej rzeczową dyskusję.

    Marku, dziękuję za argumentację w tej sprawie.

  27. slawo

    Tyle napisalem i nieobaliliscie zadnego z moich rzekomo wymyślonych rzeczy na coż i po co mam jeszcze z wami dyskutować – ślepi są przewodnikami ślepych i wszyscy oni w dół wpadną (kolejny wyrwany cytat – wiem wiem).I proszę nie przekręcajcie moich wypowiedzi np. że śmieję się ze świadków jechowy . A napisałem o swiadkach jechowy dlatego, że to ty autorze artykułu wsomniałeś o świadkach jechowy zakładając nowy wątek w odpowiedzi na to co komentowałem.
    Całun turyński przedstawia bardzo wysokiego mężczyznę o atletycznej budowie ciała(wikipedia). Chrystus w ciele był niepozornym i niewysokim mężczyzną. Skoro całun ma około 4,3 m długości i wizerunek człowieka na nim zajmuje prawie całą długość to łatwo obliczyć przybliżony wzrost osoby, wystarczy popatrzeć na całun. Może i całun jest prawdziwy ale na pewno to nie odbicie ciała Chrystusa (takich całunów odnaleziono conajmniej dziesiątki-wikipedia). Ponad to Chrystus był owiniety w kilka prześcieradeł a głowę miał owiniętą chustą-Biblia. Izajasz opisuje wygląd Chrystusa a żaden z uczniów jego wyglądu fizycznego nie opisuje. KK nie ma zdania na temat autentyczności całunu a pozostawia tą kwestie wierzącym(wikipedia). Bardzo zarzarcie bronicie swoich panów ale Bóg wydał już na nich wyrok i stanie się tak jak Pan Bóg mówi. Wielka nierządnica która upija nierządem cały świat (zwodzi)będzie zniszczona – tak mówi mój Pan i tu napisze imie Chrystusa bez tłumaczenia na język polski a oryginalne imię jego-Isus. Ludu mój wyjdzcie z niej aby jej grzechy nie stały się waszym udziałem. Bójcie się Pana i nie zamieniajcie chwały Boga żywego na chwałę chłowieka tj wszelkiej maści ”świętych” uświęcanych przez innych ”świętych”. Odwróćcie się od waszych grzechów.
    Polecam ciekawą witrynę dla zainteresowanych(jedną z wielu) http://www.zbawienie.com
    Niech Bóg błogosławi wszystkich czystego sera

    p.s. gdzie się podziali inni forumowicze?

    żegnam

  28. Stosujesz ciekawą taktykę: nawet poproszony, nie udowadniasz swoich tez, lecz jako „dowód” ich prawdziwości podajesz iż. ich „nie obaliliśmy”.
    Sorry,ale to niezbyt poważne.

    Za to z duzym upodobaniem rzucasz następne – równie nieudowodnione zarzuty i stosujesz agresywną, nie wnoszącą nic retorykę.
    W tej sytuacji końcowe wezwanie, stylizowane (nawet językowo) na prorockie budzić musi raczej zażenowanie. Muszę Cię rozczarować: nie jesteś prorokiem.

    Dużo wyjaśnia witryna którą promujesz – jedna z najmniej rzetelnych witryn na ten temat z jakimi się spotkałem (a spotkałem się z wieloma). To, ze jej… mijanie się z prawdą jej sprawnie przedstawione, to prawda – ale nie zmienia istoty rzeczy, tj. fałszu jaki propaguje.
    A chyba najbardziej jaskrawym jest fakt, iż neguje część Pisma Świętego (listy Pawła)

    I jeszcze o całunie – nie bardzo wiadomo o co masz pretensje; negujesz całun a jednocześnie zarzucasz Kosciołowi że nie opowiada sie jednoznacznie za ?
    CO do chusty oczywiście nie masz racji, a Twoje zarzuty (podobnie jak pozostałe) wynikają z braku wiedzy. Skorzystam z okazji by ja trochę uzupełnić:

    W pochówku żydowskim w czasach Chrystusa używano trzech rodzajów płócien:

    1
    sadin, czyli wielkie płótno wg wymiarów określonych w Prawie.
    u ubogich były ti zwykłe lniane prześcieradła, o bogatych – specjalne płótna tzw. damasceńskie (jedyna wytwórnia była pod Damaszkiem),
    tkane ściegiem 3×1 ukośnie, z niewielkim dodatkiem indyjskiej bawełny – stac na nie było jedynie ludzi zamożnych, jak Józef z Arytmatei.
    2
    chusta potowa — sudarion. Jest on zakrwawiony, gdyż gdy zdejmowano Jezusa najpierw zawiązano nią pokaleczoną koroną cierniową głowę,
    gdyż krew – zgodnie z Prawem – nie powinna sączyć się na ziemię. Prawdopodobnie usiłowano nią zatamować także wypływ krwi z ust (a właściwie
    z płuc) po zdjęciu Jezusa z krzyża.Być może wtedy dopiero wzięto tę chustę i położono zwiniętą obok ciała, bo z powodu zakrwawienia
    nie nadawała się ona już do położenia na twarz,
    A może normalnie położono ją na twarz (to normalnie robiono z chustą potową)- tego nie wiemy.
    To właśnie ta chusta o której czytamy że Piotr „ujrzał chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu (J 20,7).
    3
    Trzeci rodzaj płótna to kilka opasek (5-6) służących do owinięcia zwłok. Ponieważ pogrzeb – z powodu szabatu – był w pośpiechu, prawdopodobnie ich nie użyto
    (w Ewangelii wg. św.Marka czytamy że kobiety dopiero w niedzielę zakupiły wonności żeby namaścić Jezusa (Mk 16,1) a więc wówczas by ich użyły.
    Ale to tylko przypuszczenie.

    Ja osobiście nie mam zdania n/t całunu. Szanuję różne opinie, ale przyznam ze trochę mnie wkurza jak ktoś z olbrzymią pewnością siebie wypowiada jednoznaczne zdanie oparte na argumentach wynikających z niewiedzy.

    Na koniec dedykuje Ci słowa z 1 Listu do Koryntian 8:2 bt
    „Gdyby ktoś mniemał, że coś wie, to jeszcze nie wie, jak wiedzieć należy.”

    Wierzę że szanujesz prawdę, ze kochasz Biblię. Ale bądź konsekwentny – dochodź tej prawdy, badaj „Pisma, czy istotnie tak jest” (dz 17,11) a nie zaczynaj od daleko posuniętych i wyrażonych w gwałtownych słowach osądów, zaczerpniętych w duzej mierze z jakiejś szemranej strony internetowej.
    Chcesz skrytykować jakąś naukę Kościoła? OK, ale najpierw ją poznaj, zbadaj argumenty (biblijne, wiedzy ze świadectw starochrześcijańskich, rozumowe) jakie za nia stoją.
    CHodzi Ci wszak o Prawdę, czyż nie?

  29. olo

    Niestety katolicy oddają cześć figurkom. To jest fakt. Nie pomodlą się, gdy nie ma na ścianie krzyża lub obrazu. I jeszcze musi być poświęcony!!! Nie słyszą nauczania w kościołach na ten temat, nikt im tego nie wyjaśnia. Traktują medaliki, różańce itp. za nośniki jakiejś boskiej mocy, która ich ma ochronić przed wszystkim złem. Nie naucza się o czczeniu Boga w duchu i w prawdzie. Nie prostuje się tego kultu bałwochwalczego nazywając te wszystkie rzeczy POBOŻNOŚCIĄ LUDOWĄ!!! Niech tam sobie lud wierzy w co tam chce byleby do kościoła chodził i dobre jest. Przykre to. Ale dzięki Ci Duchu Święty, że oświeciłeś i oświecasz mnie nadal. Będę dzielić się tym co mi dajesz ze wszystkimi do których mnie zaprowadzisz. Amen.

  30. mackobogdaniec

    Tyle słów aby ukryć prostą prawdę,że kościół podał w katechizmach skróconą wersję przykazania o bałwochwalstwie aby się nikt nie czepiał pogańskich figurek i obrazów.Mt11 (25) W tym czasie odezwał się Isus i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Słowo Boże daje proste i jasne zalecenia i nakazy tak aby nawet człowiek o słabszym rozumie mógł je pojąć i wypełnić. Nie czyń figur i obrazów i się im nie kłaniaj lecz zwracaj się tylko do Boga. Żeby zakłamać ten prosty nakaz potrzeba wam armii teologów. Cytat z artykułu:” Dlatego pozwalaliśmy sobie i pozwalamy na tworzenie obrazów i rzeźb, by patrząc na nie kierować modlitwy do Boga, który jest w Niebie. Tyle” Moje pytanie jest takie: po co mam patrzeć na figurkę czy obraz dawno zmarłej osoby modląc się do Stwórcy? Nie lepiej patrzeć w niebo gdzie jest Bóg? Mówicie,że modlicie się do Boga i to jest kłamstwo bo używacie setek modlitw do świętych i do Maryji zamiast bezpośrednio zwracać się do Ojca. W istocie robicie to czego Bóg zabrania tzn. kłania cię się figurkom i obrazom i żadne wykręty tego nie uzasadnią

  31. Kasia

    Jan Paweł II klekał ,nakładał korony,pelerynki i klecząc modlił sie do nich.
    Oczywiście,że kult i twoje NIE nieczego nie zmieni.
    Pogaństwo w czystej formie.

  32. nars

    Święte obrazy – np ten z Częstochowy – są jednak literalnie uznawane za święte. Czyli jednak kościół czci bałwany i nakłania by oddawać im pokłony.
    A co do niepoliczalnych dekalogów: jakie jest żydowskie wyliczenie dziesięciu przykazań? Oni jak rozumiem mieli same błędy w tłumaczeniu? :-D

  33. >Jan Paweł II klekał ,nakładał korony,pelerynki
    >i klecząc modlił sie do nich.
    Nie. Klękał i modlił się DO BOGA przed tymi figurami
    (w ogóle nie widziałem by ktoś modlił się do figury).

    Jeśli ktoś ma wątpliwości co do wizerunku, warto sobie zadać pytania:
    • czy obraz byłby otaczany szacunkiem gdyby Bóg nie istniał?
    • czy nie jest czczony ze względu na Boga?
    • czy ktokolwiek nie wierzący w Boga otacza ten obraz czcią?

    ===================
    >Święte obrazy – np ten z Częstochowy –
    >są jednak literalnie uznawane za święte.

    Nazywamy tak obrazy, bo przedstawiają święte osoby, święte historie itd. Czyli – w odróżnieniu od np. „Słoneczników” van Gogha czy popularnego „Jelenia na rykowisku” mają świętą treść. Utożsamianie tego z czynieniem obrazów bóstwami to bzdura na resorach.

    >A co do niepoliczalnych dekalogów: jakie jest żydowskie
    >wyliczenie dziesięciu przykazań? Oni jak rozumiem mieli same >błędy w tłumaczeniu? :-D

    Zdziwiłbyś się – jest zupełnie inne niż Twoje. Podaję za najkompetentniejszą stroną w Polskim Internecie http://the614thcs.com/22.1610.0.0.1.0.phtml

    I. Ja Jestem (Haszem), twój Bóg
    II. Nie wolno ci mieć innych Bogów oprócz Mnie
    III. Nie wolno ci przysięgać na Imię (Haszem), twojego Boga, na próżno, bo Bóg nie wybaczy temu, kto przysiągł na Jego Imię na próżno.
    IV. Pamiętaj [stale] o dniu Szabatu, aby go uświęcać
    V. Szanuj twojego ojca i twoją matkę
    VI. Nie wolno ci mordować
    VII. Nie wolno ci cudzołożyć
    VIII. Nie wolno ci kraść
    IX. Nie wolno ci świadczyć przeciwko twojemu bliźniemu jako fałszywy świadek
    X. Nie wolno ci pożądać (…) niczego, co należy do twojego bliźniego

    Przy okazji – czekam na „Twój podział” Dekalogu z jedynego miejsca w Biblii, gdzie został tak nazwany „Dziesięć słów”, to jest Wj 34:1-28
    Powodzenia :)

    Jesli ktoś byłby zainteresowany rozwinięciem tematu obrazów, zapraszam http://analizy.biz/marek1962/obrazy.pdf

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s